Nowy Ford Focus ST 2.0 EcoBoost - test, opinia, spalanie, cena

Ford Focus już od paru lat wyznacza standardy w klasie kompaktów pod względem jakości prowadzenia. Nie gorsze opinie pod tym względem na tle konkurencji zbiera również usportowiona wersja Sport Technologies, określana skrótem ST, która całkiem niedawno tak samo jak bardziej ucywilizowane odmiany doczekała się odświeżenia. Po pierwszych jazdach w Hiszpanii pod koniec zeszłego roku hatchback z silnikiem benzynowym 2.0 EcoBoost pokryty jaskrawym lakierem Electric Orange trafił do naszej redakcji na trochę dłużej.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Ford Focus ST 2.0 EcoBoost — test, opinia

Focus to popularny model na polskich drogach, który rzadko kiedy wyróżnia się na tyle aby przykuć uwagę otoczenia. W dobie coraz bardziej krzykliwych oklein nadwozia i mrocznych matów trudno zwrócić uwagę samym lakierem, jednak wystarczy dodać do niego kilka odpowiednio dobranych elementów, aby całość zagrała, a wzrok choć przez chwilę zatrzymał się w kierunku kompaktowego Forda. Nieco inaczej narysowane zderzaki, subtelny spoiler, kontrastująca szarość obręczy kół czy centralna końcówka układu wydechowego o specyficznym kształcie podpowiadają, że wściekły kolor auta to nie tylko ekshibicjonistyczne zapędy właściciela. Zorientowanym w temacie czerwony symbol ST mówi wszystko - pióra stroszy najbardziej drapieżny z Focusów.

Zupełnie nowe wnętrze

Nieco mniej kolorowo jest w środku auta, gdzie główną atrakcję stanowią sportowe fotele przygotowane przez doświadczone w tej kwestii Recaro. Nienaturalnie duże skrzydła boczne na wysokości barków, tułowia i ud naśladują kształt znany z prawdziwych, wyczynowych kubełków i w pierwszej chwili wydają się zbyt nachalne. Po odpowiednim ustawieniu pozycji za mięsistym wieńcem i chwili spędzonej z kierownicą w dłoniach wrażenie to jednak znika. Po paru zakrętach zaczyna się doceniać świetnie trzymanie boczne jakie zapewniają.

Recaro zna się na sportowych fotelach, te z Focusa na początku wydają się trochę przesadzone, ale po dłuższej chwili można je polubić.

Fotele te mają jednak małą wadę — są większe niż standardowe siedziska przez co na tylnej kanapie jest ciaśniej niż w normalnym Focusie. Za postawnym kierowcą raczej nie zmieści się pasażer wyższy niż 170 cm. Mimo specjalnego wyprofilowania tylnej części oparcia zabraknie mu przestrzeni na kolana.

Poza wspomnianymi fotelami, kierownicą i dodatkowym zestawem wskaźników na szczycie deski rozdzielczej (ciśnienie i temperatura oleju oraz ciśnienie turbodoładowania wyskalowane do 2,0 barów) wnętrze wersji ST nie różni się od standardowych. Po ostatnim liftingu praktycznie całkowicie je przebudowano, dzięki czemu kokpit kompaktowego Forda nareszcie wygląda estetycznie, czytelnie i jest przyjazny użytkownikowi, a materiały użyte do jego wykończenia praktycznie nie wzbudzają większych zastrzeżeń jak na segment C. System multimedialny, który w pierwszej chwili może wydawać się trochę zbyt skomplikowany w perspektywie dłuższego użytkowania okazuje się intuicyjny i przemyślany. Wyświetlacz mógłby tylko reagować trochę szybciej na dotyk, ponieważ jego odczuwalna ospałość irytuje np. podczas wpisywania w nawigację długiego adresu.

Zobacz również: Nowy Ford Edge (2016) - Samochód Miesiąca

Mechanika na tapet

W parze z ostatnimi poprawkami nadwozia i zupełnie nowym wnętrzem poszły też pomniejsze zmiany mechaniczne. Ford przyjrzał się m.in. układowi kierowniczemu i zawieszeniu, które również poddano drobnym modyfikacjom. Nie wszystko jednak wyszło tak, jak można by się tego spodziewać. Do samej precyzji nadawania kierunku jazdy nie można mieć zastrzeżeń, Focus ST momentalnie reaguje nawet na najdrobniejszy ruch kierownicą, a skręt kół jest progresywny do kąta skrętu wieńca co pozwala spokojniej prowadzić auto na łukach o małym promieniu. Dodatkowo na kole zależnie od prędkości pojawia się przyjemny opór, który potęguje pewność sterowania.

Wnętrze odświeżonych Focusów nareszcie jest takie, jakie być powinno od początku - estetyczne i proste w obsłudze bez nadmiaru zbędnych przycisków.

Gdzie jest więc słaby punkt? Nie dotyczy on układu kierowniczego w sposób bezpośredni, ale samego napędu. Podczas gwałtownego przyspieszania siła napędowa wędrująca na nawierzchnię sprawia, że kierownica zaskakująco mocno wyrywa się z rąk, a samochód zaczyna myszkować po drodze. Szerokie na 235 mm ogumienie nie radzi sobie z przepływającą mocą, czuć wyraźnie, że brakuje szpery, a elektroniczny system TVC mający ją zastępować nie jest w stanie skutecznie walczyć o przyczepność i uspokoić auto. Jeszcze gorzej jest na luźnej nawierzchni, gdzie paniczne szukanie trakcji szybko przeradza się w podsterowność, a auto jedzie szerzej niż życzyłby sobie tego kierowca. Focus ST jest szybki, ale w szybkich zakrętach ujawnia swoje słabostki wynikające z popularnych w ostatnim czasie oszczędności na sportowych mechanizmach różnicowych i zastępowaniu ich elektroniką wykorzystującą hamulce. Być może Torque Vectoring Control sprawdza się w słabszych mocowo odmianach, ale w Focusie ST jest źle wysterowane albo po prostu nie nadąża za tym co dzieje się z kołami, a dzieje się dużo.

Odtwarzacz SONY przypominający wieże HiFi z lat 90. odszedł w niepamięć.

Silnik pokazuje pazur dość nisko, bo już przed 2000 obr./min. czyli szczytem momentu obrotowego (360 Nm). Dzięki świetnie wysterowanemu turbodoładowaniu zapał Focusa ST do nabierania prędkości nie słabnie praktycznie aż do końca obrotomierza. Gdy jego wskazówka mija trójkę swoją obecność zaczyna zdradzać dudniący rezonator, który dość mocno podbija dźwięk układu wydechowego, a wcześniej siedział cicho. Nie jest to jednak dźwięk męczący lub zbyt natarczywy, a przyjemnie podkręca wrażenia z jazdy.

Funkcjonalność nie jest sztandarową cechą sportowych hatchbacków, ale Focus ST nie wypada tutaj źle. Z tyłu zmieszczą się niżsi pasażerowie do ok. 170 cm.

Zawieszenie jest zestrojone idealnie w punkt pod samochód, który ma jeździć szybko, ale spełniać się też w swoich codziennych obowiązkach. Wyraźnie czuć sztywną pracę układów prowadzenia kół, ale ich stosunkowo łagodna reakcja na nierówności pozostawia zadowalający jak na hot-hatcha komfort. Całość wydaje mi się nieco bardziej miękka niż przed ostatnim liftingiem, ale nie mniej stabilnie trzyma auto w ryzach. Jeśli ktoś lubi rzucać tyłem w zakrętach można nadal bawić się w ten sposób gwałtownie odejmując gaz lub przydeptując hamulec. Kompaktowy Ford jest naprawdę dobrze zbalansowany i może dawać sporo frajdy jak na przednionapędówkę. Niestety ułożenie pedałów nie przypomina tego z aut typowo sportowych, nisko osadzony pedał przyspieszenia praktycznie uniemożliwia kopnięcie go podczas próby hamowania z międzygazem.

Mimo sportowego charakteru biegi są naprawdę dłuuugie...

Podobny charakter co zawieszenie ma też skrzynia biegów, której lewarek pewnie zagnieżdża kolejne przełożenia z punktowym oporem ale te z kolei jak na auto sportowe są bardzo długie. Charakterystyka turbodoładowanego dwulitrowca sprawia, że siły napędowej tutaj nie brakuje co Ford pozwolił sobie wykorzystać do wyższego komfortu użytkowania rozciągając biegi. Zdrowe podejście.

Odświeżony Focus ST po przeprowadzonych poprawkach nadal jawi się jako jeden z ciekawszych hot-hatchów na rynku. Jego ogromną zaletą jest rozsądne podejście Forda do zestrojenia poszczególnych układów, dzięki czemu nie męczy i świetnie sprawdza się w jeździe na co dzień. Tym co stanowczo stoi po stronie minusów jest niezbyt skuteczne wysterowanie TVC, jednak większości klientów nie będzie to zbytnio przeszkadzać. Wielu doceni za to nieźle skrojone wnętrze, na które Focus zasługiwał już od samego początku. Lifting sportowej odmiany Focusa w ogólnym rozrachunku przyniósł wiele dobrego, a to co jeszcze można poprawić Ford z pewnością zmieni w topowej wersji RS.

Plusy:

Dynamika jazdy
Dość wysoki komfort
Świetne fotele Recaro
Przyjemny, nienatarczywy dźwięk układu wydechowego
ESC w trybie Sport pozwala na całkiem dużo
Dość bogate wyposażenie standardowe

Minusy:

Duży promień zawracania (12,4 m)
Brak szpery i słabo wysterowane TVC

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Ford Focus ST 2.0 EcoBoost — galeria

Ford Focus ST mk. II & Ford Focus ST mk. III — mniej, czyli lepiej? [test autokult.pl]

Podobno porównanie czegoś starego z czymś zupełnie nowym nie do końca ma sens, z drugiej jednak strony to lepsze jest wrogiem dobrego. Czy mniej może…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Opel Insignia OPC – test, opinia, spalanie, cena Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Touareg 3.0 TDI 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Renault Twizy - test, opinia, zużycie energii, cena Volkswagen Golf Alltrack 2.0 TDI 4Motion DSG - test, opinia, spalanie, cena Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena Nowe Suzuki Vitara 1.6 VVT AllGrip XLED - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane R.S 275 Trophy - test, opinia, spalanie, cena Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Passat Variant 2.0 TDI 240 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1,6 128 KM - test, opinia, spalanie, cena Porsche 911 Carrera 4 GTS i Mercedes AMG GT S - test, opinia, spalanie, cena Audi A1 Sportback (2015) 1,4 TFSI S tronic - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai Tucson (2015) 2,0 High AT - test, opinia, spalanie, cena Nowe Renault Kadjar 1,6 dCi 130 4WD i Espace 1,6 TCe EDC 200 - test, opinia, spalanie, cena Nowe MINI 3d John Cooper Works - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.6D-4D TS i 1.2T - test, opinia, spalanie, cena Ford Focus Kombi 1,5 TDCI Titanium - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 308 GT 1.6 THP 205 - test, opinia, spalanie, cena Nowy Peugeot 208 1,2 110 KM Allure - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Avensis Touring Sports (2015) 1,6 D-4D & 2,0 D-4D - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo XC90 T6 2,0 320 KM AWD (2015) - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Porsche 356A: testujemy kultowy model odrestaurowany w Polsce Audi A5 Sportback 2.0 TFSI quattro: więcej niż coupé Maserati Levante S kontra Volvo XC90 T8 – Super-SUV-y na zamarzniętym Jeziorze Śniardwy Odświeżona Škoda Octavia stała się samochodem kompletnym Seat Leon Cupra 300: taki jak trzeba