Nowe BMW X6 M50d (2015) - test, opinia, spalanie, cena

Duży i luksusowy, ale niezbyt funkcjonalny – tak najprościej można opisać BMW X6, jednego z najbardziej specyficznych crossoverów na rynku. Podczas jego premiery wielu obserwatorów pukało się w czoło i już wtedy postawiło na nim przysłowiowy krzyżyk. Po kilku latach bawarski SAC (Sports Activity Coupé) doczekał się drugiej generacji, Mercedes-Benz podkradając pomysł właśnie wypuszcza na rynek konkurenta, a Audi nie ukrywa, że pracuje nad odpowiednikiem z Ingolstadt. Po czasie okazało się, że odważne BMW X6 wcale nie było takim złym pomysłem, jak na początku sądzono...

Opasła sylwetka X6 jeszcze kilka lat temu była obiektem żartów. Obecnie kilku producentów samemu idzie w ślady BMW...

Opasła sylwetka X6 jeszcze kilka lat temu była obiektem żartów. Obecnie kilku producentów samemu idzie w ślady BMW... (fot. Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowe BMW X6 M50d (2015) - test, opinia

Nowa krzyżówka SUV-a i coupé z Bawarii nie zaskakuje wyglądem. Przedni pas tak samo jak w przypadku pierwszej generacji po bardzo drobnej kosmetyce przeszczepiono z blisko spokrewnionego modelu X5, a przygarbiona sylwetka przez 8 lat niewiele się zmieniła. Nie wpływa to jednak na fakt, że potężne X6 nawiązujące profilem do aut sportowych zwraca uwagę i robi wrażenie, bo mimo upływa czasu ta wciąż rzadko spotykania linia nadwozia stosowana do tej pory tylko przez BMW nie zdążyła się jeszcze znudzić. Model X6 w nowej odsłonie prezentuje się elegancko, nowocześnie i atletycznie, a pakiet stylizacyjny wersji M50d jeszcze bardziej podkreśla jego sportowy sznyt. Szkoda, że nie zdecydowano się tutaj na nieco wulgarne, lecz świetnie pasujące do reszty spoilery nadkoli, które można było spotkać np. w nowym X5 M50d.

Przedni pas X6 ciężko odróżnić od X5, tak samo jest w przypadku X4 i X3... aż taka unifikacja to już lekka przesada.

Wnętrze jest również niemal bliźniacze jak w nowym X5. Przekłada się to na świetne wykończenie i pieczołowite spasowanie elementów. Siedząc w kabinie ciężko się po prostu do czegoś przyczepić. Jedynie fakturowane aluminium z którego wykonano wstawki biegnące przez deskę rozdzielczą i drzwi wygląda trochę jak imitacja metalu lub przynajmniej okleina, tak naprawdę to bardzo cienki płat stopu glinu — dość delikatny i podatny na zarysowania.

Różnicą między X5 i X6 widoczną na pierwszy rzut oka jest inny tunel środkowy, który w przypadku tego drugiego został inaczej wyprofilowany, a jego boki obszyto miękką Alcantarą. W towarzystwie czarnego dżojstiku skrzyni biegów z logo M-Power dodaje ona całej kompozycji sportowej elegancji. Tuż obok znajduje się pokrętło od systemu iDrive, w którym tradycyjnie dla BMW zamknięto obsługę praktycznie wszystkiego co znalazło się na pokładzie. Również obsługa Internetu za jego pomocą jest intuicyjna. Przede wszystkim dzięki precyzyjnie odczytującemu litery, liczby i symbole dotykowemu gładzikowi na pokrętle. Niestety tak jak w przypadku wielu innych marek BMW również blokuje dostęp do Sieci podczas jazdy, przez co uniemożliwia korzystanie z niej pasażerowi — bezsens.

Tym co natomiast z pewnością sens ma jest system Surround View (3753 zł) pokazujący auto od góry i składający obraz z czterech kamer podczas manewrowania. To chyba najbardziej dopracowane rozwiązanie ze wszystkich z jakimi miałem do czynienia. Jakość obrazu jest bardzo wysoka tak samo jak przy kamerze wstecznej, pole widzenia dolega blisko auta — jest niemal przyklejone do jego obrysu, a granica łączenia obrazów jest niemal niewidoczna. Dzięki temu obserwacja otoczenia w dużym X6 o niezbyt dobrej widoczności do tyłu jest dziecinnie prosta. W ciasnych miejscach pomagają dodatkowo przełączalne, osobne kamery przednie i tylne. Świetna sprawa, która pozwoli wybaczyć niewielką szybę pokrywy bagażnika, która jest efektem charakterystycznej linii auta.

Wykończenie wnętrza X6 M50 jest rewelacyjne. Całość nie tylko świetnie wygląda, ale też jest bardzo wysokiej jakości co czuć pod ręką.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Przy okazji - choć sylwetka na to nie wskazuje do dyspozycji pasażerów zostaje jeszcze całkiem spory bagażnik z podwójną podłogą z wygodnymi przegrodami, który z pewnością wystarczy na większe, weekendowe zakupy lub niezbyt długi wypad za miasto. Z tyłu mimo spadzistego dachu nie jest też tak źle jeśli chodzi o miejsce na głowę, w ogóle względem poprzedniej generacji przestrzeni z tyłu jest sporo więcej. Nawet za blisko dwumetrowym kierowcą komfortowo może pojechać pasażer o niewiele niższym wzroście. Wygodna tylna kanapa tak samo jak inne elementy wykończenia pokryta jest wspomnianą wcześniej Alcantarą. Obszyto nią również przednie fotele o szerokiej regulacji (elektryczne sterowanie wraz z zagłówkiem) i mocnym wyprofilowaniu, które wręcz otulają ciało siedzącego wysoko kierowcy i pasażera dając poczucie bezpieczeństwa i komfortu. W fotelach nowego X6 M50d można wygodnie podróżować przez setki kilometrów w akompaniamencie świetnego nagłośnienia Harman/Kardon, a potem opuścić auto w świetnym nastroju i bez większych oznak zmęczenia. Nie można było tego powiedzieć o radykalnie twardej wersji M50d poprzedniej generacji.

Sportowo wyprofilowane fotele są piekielnie wygodne i dobrze podpierają ciało podczas szybkiej jazdy.

Aktualne BMW X6 ma dużo bardziej łagodne oblicze dzięki kilku trybom jazdy do wyboru. Ponad zadowalający komfort przy mniejszej sile tłumienia sprawia, że nawet wersja M50d potrafi miękko i wygodnie przewieźć pasażerów po każdym typie nawierzchni. Normalne użytkowanie tego auta na co dzień nareszcie nie męczy tylko cieszy, a do tego można w każdej chwili można wykorzystać rewelacyjne osiągi jakie zapewnia najmocniejszy diesel.

Podczas spokojnej jazdy w kabinie jest cicho i nic poza kilkoma emblematami nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z autem mocno usportowionym. Żeby cieszyć się ponadprzeciętną dynamiką nie trzeba wcale trzymać silnika na wysokich obrotach, bo 740 Nm dostępnych jest już od 2000 obr./min. W trybie Sport po wkręceniu silnika powyżej 2500 obr./min. do uszu dociera przyjemne mruczenie (niestety z syntezatora), coraz głośniejsze wraz z dalszymi wskazaniami obrotomierza. Mijając okolice 4000 obr./min. potrójnie doładowane sześć cylindrów w rzędzie brzmi już naprawdę nieźle (na wideo nie da się tego usłyszeć), jednak do ośmiu garów ułożonych widlasto jeszcze sporo brakuje. Nastawy sportowe to jednak nie tylko donośny dźwięk silnika, ale też ostrzejsza praca skrzyni biegów reagującej na każde drgnięcie prawej stopy, bardziej oporny układ kierowniczy (swoją drogą tak samo świetny jak wygodny wieniec M) i oczywiście dużo sztywniejsze zawieszenie.

Mimo opadającej linii dachu w bagażniku zmieści się sporo.

Pełna gotowość silnika, który kipi wręcz siłą napędową połączona ze świetnym zestrojeniem skrzyni biegów przy tych gabarytach wzbudza niepokój u pasażerów. Ośmiobiegowy automat w każdym trybie pracy dokładnie wie czego spodziewać się po kierowcy i trafia niemal w punkt ze swoimi przewidywaniami. Trzyma niższe obroty wtedy, gdy chcesz jechać spokojnie, a gdy delikatnie dasz mu do zrozumienia, że trzeba przyspieszyć momentalnie zredukuje biegi i wyrywa do przodu niczym pocisk wprawiając otoczenie w konsternację. W trybie manualnym program sterujący dodatkowo nie wtrąca się w poczynania kierowcy co też trzeba zaliczyć na plus.

Podwójna podłoga oferuje spory schowek na drobiazgi.

Siła napędowa płynie na koła bardzo proporcjonalnie i czuć to już od najniższych prędkości obrotowych. Silnik nie ma słabszych chwil i zawsze jest w stanie zaoferować lawinę niutonometrów na każde wciśnięcie pedału przyspieszenia. Prędkość 100 km/h ze startu zatrzymanego z włączoną procedurą startową to kwestia zaledwie 5,2 sekundy, a samochód ten waży przecież blisko 2200 kg. Ośmiobiegowy, klasyczny hydrokinetyk ZF zestrojony przez BMW do tej pory nie ma na rynku godnego konkurenta, ani niestety równie dobrze skalibrowanego następcy. Nowy, dziewięciobiegowy odpowiednik strojony przez Jeepa czy Hondę nie jest jeszcze w stanie dorównać starszemu, ośmiobiegowemu z programem BMW.

Z tył miejsca jest naprawdę dużo, pod tym względem nowe X6 bije na głowę poprzednią generację.

Niemałe X6 zbiera się świetnie, a do tego mimo masy i dość wysoko zawieszonego środka ciężkości z pomocą napędu xDrive staje się bardzo posłuszne nawet podczas gwałtownych zmian kierunku ruchu. Większa siła tłumienia podczas sportowej jazdy sprawia, że nadwozie ignoruje wręcz siły boczne w zakręcie, a auto trzyma się drogi jak przyklejone nie dając wytrącić się z narzuconego kierunku. Na podsterowność nie ma tu zbyt wiele miejsca, a mocno skuszone czasem od niechcenia potrafi tylko przyjemnie zarzucić tyłem. Równie przyjemna w odczuciu co sama jazda jest praca mocnych, ale bardzo płynnie łapanych hamulców.

O ile poprzednie BMW X6 nie przypadło mi zbytnio do gustu nawet w wersji M50d to nowy model jest naprawdę świetny. To uniwersalne, usportowione auto, które dobrze wygląda, zapewnia wysoki komfort jazdy i łączy go z niesamowitymi osiągami. Aktualne X6 jest przyjemne w prowadzeniu i mimo wysokiej mocy łatwo je okiełznać, ma też jeszcze jedną zaletę. Średnie zużycie paliwa (ON) podczas testu wyniosło 10,0 l/100 km. Jak na dużego SUV-a z silnikiem Diesla to sporo, jak na auto o sportowych aspiracjach – niewiele. Wynik ten można jednak drastycznie zbić lub podnieść, zależnie od tego jak z X6 M50 będziemy się obchodzić, a jak to mawiają – nadaje się ono i do tańca i do różańca.

Plusy:

Świetne wykończenie wnętrza
Przestronność kabiny mimo garbatej sylwetki
Komfort jazdy
Pewność i łatwość prowadzenia
Rewelacyjne osiągi

Minusy:

Wysoka cena (od 423 300 zł)
Dźwięk silnika w trybie Sport mógłby być lepszy

Ogólna ocena samochodu: 8,5/10

BMW X6 M50d — test

Nie kryję sympatii dla BMW, ale z całej gamy bawarskiego producenta najbardziej lubię najmniejsze auta. Cenię pojazdy serii 1, 2 czy nawet popularną…

Nowe BMW X5 M50d — test

"Sport" to wyraz chętnie wpychany do większości nowoczesnych samochodów, które często ze sportem nie mają nic wspólnego. Występuje nawet w…

Nowe BMW X6 M50d (2015) - galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowy Opel Corsa OPC - test, opinia, spalanie, cena Honda Civic IX 1.8 i-VTEC & VW Golf VII 1.4 TSI & Renault Megane III 1.2 TCe - test, opinia, spalanie, cena Dacia Lodgy Stepway 1,5 dCi 110 – test, opinia, spalanie, cena Maserati Granturismo MC Sport Line – test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW 2,0 BlueHDi 180 KM GT - test Citroën DS5 2,0 BlueHDI 180 KM So Chic – test Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4x4 - test Mercedes G55 AMG Kompressor 12V Cabrio - test Nissan Pulsar 1,5 dCi 110 Tekna – test Nowy Hyundai i20 1,2 MPI - test Volkswagen Passat B8 i Ford Mondeo V - test porównawczy [cz.2] Audi TT Coupé 2,0 TFSI quattro S tronic - test Land Rover Discovery Sport TD4 HSE Luxury - pierwsza jazda Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD - test Citroën DS3 1,6 THP Dark Pink - test Smart Fortwo Edition #1 - test Ford Mondeo vs Volkswagen Passat - porównanie katalogowe - test [cz.1] Nowa Škoda Octavia Scout 2.0 TDI - test Aston Martin V8 Vantage N430 - test Elektryczny Nissan e-NV200 Combi Tekna - test Mercedes-Benz CLA 250 4Matic z pakietem AMG - test Test Mercedesa C180 Estate [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?