Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active - test

Zastanawiacie się czy Škoda Octavia z najsłabszą jednostką napędową i najniższym poziomem wyposażenia jest warta 60 000 zł? Jeśli tak, to zapraszam na test.

Ten artykuł ma 2 strony:

Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active — test

Cześć. Nazywam się Piotr Nowak i mam 30 lat. Mieszkam w mieście i lubię oglądać telewizję. Mam żonę i jedno dziecko. Zarabiam około 2800 zł na czysto i to by było na tyle jeśli chodzi o statystykę. Aha byłbym zapomniał, kupiłem Škodę Octavię.

Pewnie wiecie dlaczego akurat taki samochód, ale jeśli nie, to Wam powiem. Otóż przeciętny Polak gdy zamierza kupić nowe auto zmierza do salonu czeskiego producenta i kieruje się w nim wprost na miejsce postoju modelu Octavia. Cóż, mój sąsiad ma Octavię, w firmie same Octavie i taksówka, którą czasami jeżdżę to Octavia. Jeśli Octavia faktycznie jest najlepsza chciałem się o tym przekonać osobiście.

W salonie dowiedziałem się, że Škoda Octavia jest dostępna w 7 wersjach silnikowych, a konkretnie z 5 silnikami w 7 wariantach mocy. Długo zastanawiałem się nad optymalnym wyborem i wybrałem skrajny – najsłabszą odmianę 1,2 TSI o mocy 85 KM. Dlaczego akurat ten? Nie stać mnie na więcej. Niestety odkąd przyjechałem do domu i ktokolwiek dowie się o moim wyborze ciągle słyszę: „85 koni w takiej budzie?!” albo „…a to w ogóle jedzie?” Postaram się wyczerpać ten temat raz na zawsze.

Tak, jedzie i to całkiem nieźle bo silniczek 1,2 należy do rodziny TSI, czyli specyficznych benzyniaków o charakterystyce podobnej do diesla. Nawet lepiej bo zbieranie się od 1500 obr/min nie każdemu ropniakowi wychodzi tak dobrze. Mały, ale z dużym sercem. Motorek sprawnie napędza ważącą niewiele ponad 1200 kg Škodę. Dużo zależy od obciążenia, ale już od najniższych obrotów czuć pracę turbosprężarki. I tak mniej więcej do 4500 obrotów gdzie silnik zaczyna tracić oddech. Ciekawostką jest na przykład to, że zmiana biegu już przy obrotach rzędu 5500 poprawia czasy rozpędzania się do większych prędkości.

Pierwszą setkę Octavia 1,2 TSI osiąga już po 12 sekundach podczas gdy dociągając silnik do końca skali obrotomierza potrzeba na to o sekundę więcej. Do 120 km/h już w ponad 16 sekund i sprawa wygląda coraz gorzej wraz ze wzrostem prędkości. Prędkość maksymalna 181 km/h wydaje się nie do osiągnięcia bo już przy 175 km/h, przy obrotach niewiele ponad 4000 silnik przestaje rozpędzać. Realna prędkość podróżna, którą można stale utrzymać to ok. 165 km/h i co ciekawe przy takiej prędkości nie sposób przekroczyć spalanie 10 l/100 km.

Silnik 1,2 TSI jest dość specyficzny bo im spokojniej się jeździ tym bardziej wydaje się, że jest dynamiczny. Chcąc natomiast wyprzedzić kilka pojazdów lub ciężarówkę trzeba uzbroić się w cierpliwość. Najlepiej zredukować bo skrzynia chętnie wybiera przełożenia i jest bardzo precyzyjna, choć o bardzo szybkiej zmianie biegu lepiej zapomnieć. W takich sytuacjach drążek blokuje się i nie pozwala na wyścigowe żonglowanie przełożeniami.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Jakkolwiek byście odbierali to, co właśnie przeczytaliście 1,2 TSI (85 KM) w zupełności wystarczy do normalnego podróżowania. Pokonałem już tym autem ponad 1000 km, z czego ponad połowę na autostradach i nigdy nie potrzebowałem więcej, poza momentami wyprzedzania. Elastyczność, a precyzyjniej, kultura pracy i przyspieszania od dolnych obrotów są wzorcowe. Praktycznie nigdy nie ma szarpania, a korzystanie z biegów niższych niż 4 podczas jazdy nie jest konieczne. Przy 60 km/h komputer pokładowy żąda wrzucenia piątki pod groźbą ekoporady przypominającej o zmianie przełożeń. W tym momencie na obrotomierzu wskazówka jest na wysokości 1700–1800 obr/min i spada po zmianie biegu do 1300 co wcale nie przeszkadza w dalszej jeździe.

Škoda bardzo dobrze dobrała skrzynię biegów. 6 przełożeń wydaje się zbędne, a piątka jest odpowiednio długa by jechać cicho i ekonomicznie. Przy 100 km/h obrotomierz pokazuje 2200 obr/min, a przy 160 km/h ledwie 3500 obr/min. W aucie praktycznie nie słychać silnika, który w trasie zadowala się 4,9 litrami benzyny na 100 km. W mieście w zupełności wystarcza 7, a na autostradzie (oczywiście niemieckiej) przy średniej prędkości 155 km/h 8,6 l/100 km. Moje średnie spalanie od zakupu to 6,2 l/100 km.

Za samochód zapłaciłem 64 800 zł. Jest to podstawowa wersja Active, choć nie należę do osób szczególnie aktywnych spędzając statystycznie przed telewizorem 4 godziny dziennie. Nie szukałem wypasów bo jestem pragmatykiem. Automatyczna klimatyzacja nie jest mi potrzebna, skórzana tapicerka do niczego się nie przydaje, a elektrycznie otwierane szyby z tyłu? Nigdy nie jeżdżę z tyłu więc po co?

Do bazowego auta kosztującego 59 900 zł dokupiłem 16-calowe obręcze kół ze stopów lekkich MINORIS z oponami Bridgestone o szerokości 205 mm. Moim zdaniem poprawiają wygląd samochodu bardziej niż klamki i lusterka w kolorze nadwozia i jednocześnie nie są za duże. Ponadto pod przepastnym bagażnikiem mam pełnowymiarowe koło zapasowe. Razem kosztowało mnie to 2500 zł.

Czerwony lakier nie wymagał dopłaty, ale 2000 zł kosztowały mnie pakiety Amazing i Simply Clever zawierające m. in. czujniki parkowania z tyłu, ładną, skórzaną kierownicę i światła przeciwmgłowe. Popielniczka, schowek na okulary i siatki do mocowania bagażu to kolejne 400 zł, wycieraczka z tyłu dla żony 300 zł i alarm na złodzieja to 900 zł. Nie jestem melomanem więc wybrałem podstawowy zestaw grający za 600 zł, a że lubię rozmawiać podczas jazdy przez telefon zapłaciłem dodatkowe 500 zł za możliwość bezprzewodowego podłączenia się do auta. Dzięki uprzejmości sprzedawcy dostałem upust w wysokości 1900 zł.

Tak skonfigurowany samochód jest moim zdaniem w zupełności wystarczający do codziennego podróżowania. Niczego w nim nie brakuje i nie ma przerostu formy i treści nad realna wartością. Wnętrze może nie jest specjalnie przyciągające, ale materiały po ich dotknięciu okazują się przyjemne. Bardzo dobrze zaprojektowano auto od strony funkcjonalnej.

Klasyczny schowek przed pasażerem jest przestronny i wyposażony w dodatkową część na przykład na papiery. Ponadto ma wentylację. W drzwiach duże wgłębienia na napoje wyściełane materiałem. Choć brakuje w tunelu centralnym podłokietnika, to świetnie zagospodarowano tę część wnętrza. Wytłoczono praktyczne i przydatne miejsca na telefon czy inne podręczne przedmioty. Co ciekawe, podłokietnik nie jest dostępny dla wersji Active, a w droższych kosztuje zdecydowanie za dużo (1400 zł). Co do schowków jest jeszcze w dachu na okulary (100 zł dopłaty) i po lewej stronie w desce rozdzielczej, o dużej pojemności na kolejne drobiazgi. Obsługa samochodu jest dziecinnie prosta, a wiele z jego funkcji można przełączać używając radia. Ergonomia stoi na najwyższym poziomie i tu widać, że Škoda przykłada dużo uwagi do rozwiązań mających ułatwić życie kierowcy i pasażerowi w taki sposób, że w Octavii trudno znaleźć źle zaprojektowany element.

Zakres regulacji fotela i kierownicy jest wystarczający dla każdego. Miejsca zarówno z przodu jak i z tyły nikomu zabraknąć nie powinno. Siedzenia się wygodne i nie męczą podczas dłuższych wypraw. Przydaje się do tego również ogromny bagażnik. Nawet jeśli pojemność 590 l nie robi na Was wrażenia, to zrobi po podniesieniu klapy. Nie udało mi się jeszcze zapakować go do pełna. Za to korzystałem już nie raz z funkcjonalnych zaczepów i siatek mocujących bagaż. Kanapa pomieści trzy osoby, a w naprawdę dobrych warunkach podróżują dwie i nie zabraknie im miejsca na nogi.

Dużo niepochlebnych opinii słyszałem o zmianie zawieszenia z niezależnego na belkę skrętną w tylnej osi. Podobno poprzednia Octavia prowadziła się lepiej, ale szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie wyścigowej jazdy tym samochodem, a sama przyczepność i przewidywalność prowadzenia jest bez zarzutu. W trudnych sytuacjach ratuje mnie seryjny system ESP i kilka innych, trzyliterowych skrótów, a w razie czego cały pakiet poduszek z kolanową dla kierowcy włącznie. To wszystko bez dopłaty.

Komfort jazdy to chyba jedyna rzecz jaka mnie zawiodła. Nie chciałem większych felg, które dodają wyglądu proporcjonalnie do odbierania komfortu jazdy. Jednak okazuje się, że zawieszenie Octavii zestrojono dość surowo, wydaje się, że ma mały skok i nawet przeciętne nierówności wybiera wyczuwalnie. Nadwozie jest sztywne, ale nieprzyjemnie dudni gdy wpada w większą dziurę. Zawieszenie jest komfortowe na w miarę równych drogach, ale czuć, że Škoda postawiła na sztywność. Jednak dzięki temu nawet przy dynamicznym pokonywaniu zakrętów nie ma problemów z prowadzeniem, a choć układ kierowniczy jak wszystko w tym aucie pracuje lekko, daje wystarczające czucie by zawsze mieć auto pod kontrolą.

Dlaczego wybrałem Octavię już wiecie. Ja teraz wiem, że to był dobry wybór. Mówi się, że z prądem płyną tylko śmieci i trupy, ale w tym przypadku warto posłuchać większości. Octavia to samochód dla pragmatyków. Ma wszystko czego trzeba, rozwiązane jak trzeba i tam gdzie trzeba. Jest bardzo przestronny, wystarczająco dynamiczny już przy mocy 85 KM, a do tego niezwykle oszczędny. Ma ogromny bagażnik, jeździ komfortowo i kosztuje niewiele. Czego chcieć więcej? Czegoś bardziej porywającego? Ha! Gdy za kilka lat będę go sprzedawał to właśnie Octavia będzie porywająca na portalach ogłoszeniowych.

Plusy:

Cena
Dobra, realna wartość
Przestronne, funkcjonalne wnętrze
Ogromny bagażnik
Prosta, intuicyjna obsługa
Dobre wykonanie

Minusy:

Trochę za słabe tłumienie nierówności
Słaby silnik
Nieładne materiały wykończeniowe

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test długodystansowy

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Toyota Hilux SR5 3,0 D4D A/T - test Citroën C4 Grand Picasso Intensive 1,6 e-HDI 115 KM - test Mercedes-Benz Citan 111 CDI Mixto - test Seat Alhambra Style 2,0 TDI 140 KM CR 4Drive - test Fiat 500L Living 1,6 M-Jet Lounge - test Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test Dacia Duster 1,5 dCi 4x4 Prestige FL - test Volvo S60 & V60 T5 Summum - test Audi RS Q3 - test Volkswagen Polo R WRC Street - test Hyundai ix35 2,0 CRDi AWD Premium - test Seat Leon ST 1,6 TDI 105 KM Style - test Nowy Volkswagen Polo 1,2 TSI Highline - pierwsza jazda Škoda Superb Combi 2.0 TDI 4x4 Elegance - test Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Mercedes-Benz E400 Coupé - test Audi S3 Sportback quattro S-tronic - test Nowy Jeep Grand Cherokee SRT - test Nowe BMW X5 M50d - test Seat León 1,4 TSI 140 KM Style – test BMW F30 335d xDrive M Sport - test Mazda 3 2,0 Skyactiv-G SkyEnergy - test Fiat Freemont 2,0 MultiJet II AWD AT - test Peugeot 308 1,6 THP Allure - test

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?