Volkswagen Tiguan 2,0 TSI DSG 4Motion – na każdą okazję [test autokult.pl]

Z drzew opadły ostatnie liście, temperatura powietrza coraz częściej nieśmiało spada poniżej zera, a małe i duże niedźwiedzie zapadły w sen zimowy. Najwyższa pora schować swoje sportowe auto do ciepłego garażu i przesiąść się do jakiegoś odpornego na pogodę samochodu na każdą okazję. Do naszej redakcji zawitał Volkswagen Tiguan, czyli auto, któremu niestraszne kapryśna pogoda i zmieniające się warunki na drodze.

Fenomen aut klasy SUV dla wielu wciąż pozostaje zagadką, ale nie da się ukryć, że te przerośnięte, pseudoterenowe auta miejskie przebojem wdarły się na motoryzacyjne salony i do dziś cieszą się niebywałą popularnością. Świetnym przykładem dużego popytu na SUV-y jest właśnie VW Tiguan, który od momentu wprowadzenia na rynek sprzedał się w liczbie ponad 600 tys. egzemplarzy. U naszych zachodnich sąsiadów króluje wśród najchętniej kupowanych aut rekreacyjno-sportowych.

Egzemplarz, który trafił w moje ręce, to nowa, odświeżona wersja Tiguana. Tym, co na początku rzuca się w oczy w porównaniu ze starszym modelem, jest pełen ostrych kątów pas przedni, który upodabnia to auto do innych samochodów spod znaku VW. Nie obyło się również bez modnych LED-owych świateł do jazdy dziennej, zgrabnie wkomponowanych w obudowy przednich reflektorów. Sylwetka tego Volkswagena nieco przypomina bardziej napompowanego starszego brata – Touarega.

Wnętrze nowego Tiguana jest raczej ewolucją niż rewolucją w porównaniu z wersją sprzed liftingu. Przeprojektowany panel klimatyzacji, nieco inaczej zaprojektowane przyciski na wielofunkcyjnej kierownicy oraz nareszcie menu komputera pokładowego i systemu multimedialnego w języku polskim to tak naprawdę jedyne różnice zauważalne gołym okiem. Specjaliści z Wolfsburga wyszli z założenia, że skoro coś jest praktyczne i funkcjonalne, to nie ma sensu na siłę tego zmieniać.

Do Tiguana przesiadłem się wprost z VW Cross Tourana, więc nie muszę chyba nikomu mówić, że po zajęciu miejsca za kierownicą od razu poczułem się jak u siebie w domu. Nie ukrywam, że duże zainteresowanie i równie spore oczekiwania wzbudził we mnie system DCC, czyli adaptacyjna regulacja zawieszenia.

Co prawda różnice w tłumieniu nierówności oraz ogólnego komfortu podróżowania między skrajnymi trybami Sport a Comfort są wyczuwalne, ale należy traktować to udogodnienie raczej jako gadżet warty 3900 zł dopłaty niż niezbędne wyposażenie auta. Tym bardziej, że spory prześwit, a co za tym idzie – wysoko umieszczony środek ciężkości, nie czynią z Tiguana sportowego samochodu kochającego zakręty. Z drugiej strony patrząc na silnik, jaki pracuje pod maską testowanego VW, można mieć już słuszne skojarzenia ze sportem.

Dobrze znana, dostępna w wielu autach koncernu VAG 2,0-litrowa jednostka TSI w Tiguanie występuje w dwóch wariantach mocy: słabsza odmiana ma 180 KM, a mocniejsza aż 210. Co prawda silnik auta, które widzicie na zdjęciach, generuje ”tylko” 180 mechanicznych rumaków, ale i tak osiągnięcie pierwszej setki w ciągu poniżej 8 s należy uznać za bardzo dobry wynik.

Spory udział w osiągnięciu tak dobrych przyspieszeń ze startu zatrzymanego mają z pewnością 7-biegowa skrzynia DSG oraz napęd na cztery koła, w nomenklaturze Volkswagena funkcjonujący pod nazwą 4Motion. Ciekawostka: dwusprzęgłowa, automatyczna skrzynia w trybie Drive drugi bieg wrzuca dosłownie sekundę po ruszeniu, a do jedynki redukuje dopiero w momencie całkowitego zatrzymania. A jak w praktyce sprawuje się napęd 4Motion?

Na drodze o dobrej, przyczepnej nawierzchni podczas spokojnej jazdy 90% momentu obrotowego trafia na przednią oś za pomocą elektrohydraulicznego sprzęgła Haldex IV. W naprawdę ekstremalnych sytuacjach nawet do 100% całej siły napędowej może być przeniesione na tylne koła.

Swego rodzaju wachlowanie rozdziałem momentu obrotowego między osiami jest najbardziej wyczuwalne w momencie ostrego startu. Wówczas spora część mocy zostaje przeniesiona na tylną oś, a auto żwawo katapultuje się do przodu nawet na śliskiej nawierzchni. Również podczas gwałtownego wciśnięcia pedału gazu podczas pokonywania zakrętu czuć, jak napędzane tylne koła zdecydowanie poprawiają trakcję i sprawiają, że samochód porusza się zgodnie z obranym przez kierowcę torem jazdy.

Ekonomia i wszystkie kategorie z przedrostkiem eko- nie są mocną stroną tego 2,0-litrowego, turbodoładowanego silnika. W cyklu mieszanym trudno zejść poniżej 10 l/100 km. W zakorkowanych miastach spalanie potrafi podskoczyć do ponad 13 l, a podczas zabaw na szutrze (to auto naprawdę daje sporo frajdy z jazdy po nieutwardzonych drogach) komputer pokładowy wyświetlił spalanie (średnie, nie chwilowe) na poziomie… 25 l. Osobom, które nie lubią zbyt częstych wizyt na stacjach benzynowych, radzę wybrać Tiguana ze znanym i popularnym silnikiem 2,0 TDI.

Nowy VW Tiguan wydaje się atrakcyjną propozycją cenową, ponieważ zarówno Ford Kuga, jak i Toytoa Rav4 są nieco droższe, chociaż w moim odczuciu Tiguanowi najbliżej do Audi Q3. Być może niektórzy powiedzą, że Audi bije na głowę VW pod kątem prestiżu i wizerunku marki, jednak mam nieodparte wrażenie, że w starciu z konkurentem z Ingolstadt Tiguan wcale nie byłby na straconej pozycji.

Ceny egzemplarzy w wersji Sport&Style ze 180-konnym silnikiem TSI oraz skrzynią DSG zaczynają się od 123 390 zł. Najtańszego Tiguana można kupić już za 89 990 zł, ale w tej cenie nie ma automatycznej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów, napędu 4Motion, a silnik (122-konna jednostka 1,4 TSI) nie zapewni wielu pozytywnych wrażeń, z wyjątkiem racjonalnego spalania.

Czy zatem nowy VW Tiguan jest autem godnym polecenia? Bez wątpienia to samochód na każdą okazję, który będzie się dobrze prezentował zarówno pod modnym klubem, jak i nieco usmarowany błotem podczas harców po nieutwardzonych szlakach. Osobiście miałbym dylemat dotyczący wyboru jednostki napędowej, jednak sam napęd 4Motion jest absolutnym must have w tym aucie. W przeciwieństwie do niedźwiadków konkurencja VW Tiguana nie może spać spokojnie tej zimy, a w mojej głowie cały czas kłębią się myśli dotyczące porównania tego Volkswagena z Audi Q3.

  • Sprawnie działający napęd 4Motion
  • Osiągi
  • Komfort jazdy
  • Szeroko rozumiana praktyczność i funkcjonalność auta
  • Spalanie
Testowany egzemplarz: Volkswagen Tiguan 2,0 TSI 180 KM DSG Sport&Style
Silnik i napęd:
Typ: R4, Turbo
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: 16V DOHC
Objętość skokowa: 1984 cm3
Stopień sprężania: 10,5
Moc maksymalna: 180 KM (przy 4500 rpm)
Moment maksymalny: 280 Nm (przy 1700 – 4500 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 90 KM/l
Skrzynia biegów: 7-biegowa, dwusprzęgłowa DSG
Typ napędu: Na cztery koła, Haldex
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumny McPhersona
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Wspomagany
Koła, ogumienie przednie: 215/50 R17
Koła, ogumienie tylne: 235/45 R17
Masy i wymiary:
Typ nadwozia: SUV
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b/d
Masa własna: 1573 kg
Stosunek masy do mocy: 8,7 kg/KM
Długość: 4426 mm
Szerokość: 1809 mm
Wysokość: 1703 mm
Rozstaw osi: 2604 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1569/1571 mm
Pojemność bagażnika: 470 l
Pojemność zbiornika paliwa: 64 l
Test zderzeniowy EuroNCAP: 5 gwiazdek
Osiągi:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,9 s
Prędkość maksymalna: 202 km/h
Katalogowe zużycie paliwa (miasto): 11,8 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (trasa): 6,7 l/100 km
Katalogowe zużycie paliwa (mieszane): 8,6 l/100 km
Emisja CO2: 199 g/km
Cena: 2,0 TSI 180 KM DSG: 123 390 zł
Testowany egzemplarz: ok. 140 000 zł

Zobacz także inne testy!

Więcej na ten temat: Tiguan

Regulamin komentowania

  • zxc

    To zdjęcie wnętrza wygląda jakby pochodziło z jakiejś ciężarówki (ustawienie kierownicy i w ogóle całej deski) VW nigdy nie grzeszyły pieknościa a ten nowy wzór grila i całego przodu już szczególnie. Najbardziej chyba oszpecił Passata CC.

  • zxc

    To zdjęcie wnętrza wygląda jakby pochodziło z jakiejś ciężarówki (ustawienie kierownicy i w ogóle całej deski) VW nigdy nie grzeszyły pieknościa a ten nowy wzór grila i całego przodu już szczególnie. Najbardziej chyba oszpecił Passata CC.

  • Gado

    Kwestia gustu ale VW raczej dla wyglądu się nie kupuje.

  • Gado

    Kwestia gustu ale VW raczej dla wyglądu się nie kupuje.

  • Followme

    dobrze, że właśnie piję kawę bo bym zasnął oglądając galerię

  • zxc

    To po co sie kupuje? Bo jakością ani trwałościa też się nie wyróżniają.

  • zxc

    To po co sie kupuje? Bo jakością ani trwałościa też się nie wyróżniają.

  • Pawel Kaczor

    Według mnie potencjalni nabywcy VW wybierając auto właśnie tej marki chyba na samym końcu biorą pod uwage wygląd :). VW z wyjątekiem dosłownie kilku modeli nigdy nie były designerskimi cackami.

  • dzida

    w tej cenie wole Sportage bądź ix35, bo Tiguan nie grzeszy urodą ani trwałością w porównaniu do wyżej wymienionych

  • Dg

     Hejter taki jak ty nigdy tego nie zrozumie…

  • ten wyżej to idiota

    Tiguan jest ładniejszy od tych koreańskich zabawek a trwałość to już nie trzeba tłumaczyć, zawsze chińszczyzna była tandetna.

  • ten wyżej to idiota

    Tiguan jest ładniejszy od tych koreańskich zabawek a trwałość to już nie trzeba tłumaczyć, zawsze chińszczyzna była tandetna.

  • dzida

    wygląd o kwestia gustu a nikt nie zaprzeczy, że VW są nudne
    jeśli twierdzisz, że dzisiejsze VW są trwalsze od KOREAŃCÓW to sie grubo mylisz
    poczytaj o silnikach TSI to sie dowiesz o czym mówie, bo widze, że jesteś kolejnym, który tu przyszedł obrażać nie mając pojęcia o autach i nie odrożniasz Korei Południowej od Chin – gratuluję
    taki wileki producent aut, a nie potrafi trwałego silnika (nowe TDI, FSI i TSI) zrobić a koreańczycy z żadnym problemu jakoś nie mają

  • dzida

    wygląd o kwestia gustu a nikt nie zaprzeczy, że VW są nudne
    jeśli twierdzisz, że dzisiejsze VW są trwalsze od KOREAŃCÓW to sie grubo mylisz
    poczytaj o silnikach TSI to sie dowiesz o czym mówie, bo widze, że jesteś kolejnym, który tu przyszedł obrażać nie mając pojęcia o autach i nie odrożniasz Korei Południowej od Chin – gratuluję
    taki wileki producent aut, a nie potrafi trwałego silnika (nowe TDI, FSI i TSI) zrobić a koreańczycy z żadnym problemu jakoś nie mają

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001978676618 Cezary Kopeć

    Bardzo fajny samochód. A z tym silnikiem osiągi zbliżone do GTI :)
    A zresztą statystyki sprzedaży mówią same za siebie :)

  • dzida

    pewnie po to by szpanować na wsi i aby tacy jak ty się z ciebie nie śmiali bo masz cos innego i masz małego

  • dzida

    pewnie po to by szpanować na wsi i aby tacy jak ty się z ciebie nie śmiali bo masz cos innego i masz małego

  • Tomek

     Ja zaprzeczę, VWny nie są nudne.
    To że jeden silnik TSI ma problem z rozrządem to nic nie znaczy, w dodatku ta usterka dotyczy 0,05% wszystkich silników 1,4 TSI.
    Jak Koreańskie auto się psuje nikt o tym nie mówi bo to jest oczywiste, mówi się tylko o wpadkach tych najlepszych, no bo prawda jest taka że takie marki nie powinny sobie pozwalać nawet na takie wpadki.
    Zobacz sobie raporty awaryjności, one nie kłamią. np Touareg w porównaniu do Sportage jest 2 razy mniej awaryjny. To mówi samo za siebie.

  • Tomek

    Co za prostactwo…

  • Alfista

    No i znowu te raporty awaryjności…są w jakimś stopniu obrazowe ale należy pamiętać iż nie uwzględniają czynnika ludzkiego. A mówimy przecież o autach nowych z salonu a nie o 10-latkach…tutaj należy wziąć pod uwagę okres gwarancyjny…na tym polu Kia wypada lepiej , u VW po 3 latach możemy martwić się raportami awaryjności zaś w przypadku Sportage dopiero po 7 latach…Który jest lepszy? to już zależy od naszych prywatnych upodobań ; ja w każdym razie nie przepadam za SUV-ami…

  • dzida

    Tomek wszystkie rankingi, które czytałeś są niemieckie, jak wiadomo są stronnicze a powinieneś poszukać ogólnoświatowych a tam sytuacja się odwraca.
    O awariach Koreańskich się nie mowi, bo żadko występują… Słyszłeś o jakiejkolwiek akcji przywoławczej Kii bądź Hyundaia? Nie, bo ich nie było, i nie było powodu ich wzywać, a VW troche się już zdarzyło i to świadczy o czymś…

    a co do TSI to usterka dotyczy większości i nie chodzi tylko o rozrząd ale i o pękające tłoki co jest nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach! 
    dorzucam jeszcze problemy z turbiną i kompresorem w mocniejszych wersjach

  • Sen324

    Witam.Nie jestem przeciw Vwagenowi.W przeszlosci mialem 4auta koncernu VAG(uzywane)i generalnie na nie nie narzekalem.Jednak jako nowe sa dla mnie przereklamowane!!!I tu trzeba przyznac ze Vwagenowi udala sie sztuka WCISNAC KIT szerokiej rzeszy spoleczenstwa ze jego auta to cos lepszego niz innych popularnych producentow.Jeszcze nie premium ale…niemal.I WIELU DLATEGO KUPUJE TE AUTA choc w rzeczywistosci dostaja w zamian towar przecietny za ktory placa ok.20% wiecej niz jest wart.Potem doplacaja do niego jeszcze przez lata exploatacji.Bo operujac przyklada tego tu Tiguana…Za porownywalnego Hyundaia(moca i wyposazeniem)zaplacimy ok.30tys zl mniej.Za autocasco za Vw przez(zalozmy)5lat zaplacimy tez z 4-5tys zl wiecej bo byl drozszy i…lubia go zlodzieje:)Do drozszego ASO(i duzo krotszej gwarancji)Vw tez pare tys zl.Przy odsprzedazy aut tez stracimy na…Vwagenie!!!TAK!Bo choc Vw pewnie(a za 5lat to tez nie pewne)straci kilka %mnie na wartosci to w zlotowkach bedzie to wieksza suma.Jesli Vw koszt.130tys a stracil na wartosci 50% to strata 65tys zl.Jesli Hyundai koszt 100zl i stracil 60% to strata 60tys zl…..To wszystko „na oko”bez patrzenia w tabele SAMARu itp.,jednak nie ulega watpliwosci ze nabywca VW jest FRAJEREM ktory pozbywa sie przez te przykladowe 5lat 40-50tys zl za SWIADOMOSC(zludna!!!)posiadania czegos lepszego(prestizu???).Przynajmniej ja to tak nazywam,ale …wolnosc Tomku w swoim domku:)

  • Sen324

    Witam.Nie jestem przeciw Vwagenowi.W przeszlosci mialem 4auta koncernu VAG(uzywane)i generalnie na nie nie narzekalem.Jednak jako nowe sa dla mnie przereklamowane!!!I tu trzeba przyznac ze Vwagenowi udala sie sztuka WCISNAC KIT szerokiej rzeszy spoleczenstwa ze jego auta to cos lepszego niz innych popularnych producentow.Jeszcze nie premium ale…niemal.I WIELU DLATEGO KUPUJE TE AUTA choc w rzeczywistosci dostaja w zamian towar przecietny za ktory placa ok.20% wiecej niz jest wart.Potem doplacaja do niego jeszcze przez lata exploatacji.Bo operujac przyklada tego tu Tiguana…Za porownywalnego Hyundaia(moca i wyposazeniem)zaplacimy ok.30tys zl mniej.Za autocasco za Vw przez(zalozmy)5lat zaplacimy tez z 4-5tys zl wiecej bo byl drozszy i…lubia go zlodzieje:)Do drozszego ASO(i duzo krotszej gwarancji)Vw tez pare tys zl.Przy odsprzedazy aut tez stracimy na…Vwagenie!!!TAK!Bo choc Vw pewnie(a za 5lat to tez nie pewne)straci kilka %mnie na wartosci to w zlotowkach bedzie to wieksza suma.Jesli Vw koszt.130tys a stracil na wartosci 50% to strata 65tys zl.Jesli Hyundai koszt 100zl i stracil 60% to strata 60tys zl…..To wszystko „na oko”bez patrzenia w tabele SAMARu itp.,jednak nie ulega watpliwosci ze nabywca VW jest FRAJEREM ktory pozbywa sie przez te przykladowe 5lat 40-50tys zl za SWIADOMOSC(zludna!!!)posiadania czegos lepszego(prestizu???).Przynajmniej ja to tak nazywam,ale …wolnosc Tomku w swoim domku:)

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • Mariusz Zmysłowski

    Od zewnątrz może się podobać, ale deska faktycznie rozczarowuje. VW mógł się bardziej wysilić.

  • qba

    Nie trzeba jak widać stałego napędu AWD, żeby w codziennym użytkowaniu poczuć jego zalety. 4MOTION widać, że spokojnie wystarcza. Co do porównania do Q3 – nie ma co się dziwić. Audi jest zrobione na bazie Tiguana, tylko inaczej opakowanie. Również drożej.

  • Mazi

    Uśmiech mi się na twarzy robi jak czytam komentarze typu Koreańczyki są lepsze, VW jest nudny. Gdyby któraś z tych osób miała okazje przynajmniej usiąść w Tiguanie i w opisywanych autach, myśle ze nie rozpisywalaby swoich komentarzy tak pochopnie i bez wartosciowo. Dziwnym trafem nikt nie opisuje jakości materiałów zastosowanych w Tiguanie, pracy zawieszenia, właściwości trakcyjnych, to są elementy które przemawiają za Tiguanem. Polecam ten samochod, przetestowalem wiele zanim go kupiłem.

  • Yerba

    szczęśliwie że klientom VW się podoba, bo chyba o to chodzi w projektowaniu samochodów a Tiguan od momentu premiery w 2007 roku jest nieprzerwanie najczęściej kupowanym małym SUVem w europie ;-)

Volkswagen Golf VII GTI testowany na torze
Volkswagen Golf VII GTI testowany na torze

Zamknij