Abarth 595 Turismo [test]

Najmniejszy autosegment mało komu kojarzy się z samochodami sportowymi, jednak w całej gamie typowo miejskich aut jest kilka wyjątków. Najciekawszy w tej skromnej grupie wydaje się bezkompromisowy Abarth 500, który co rusz przypomina o sobie specjalnymi wersjami. Jedną z nich jest 595 Turismo.

Fot. Rafał Warecki

Nowy człon „Turismo” w nazwie może wydawać się mylący. Fiat 500 nie kojarzy się raczej z turystyką, bo tak naprawdę nawet dwóm osobom mogłoby być trudno zabrać na wyjazd coś innego niż najbardziej uniwersalny bagaż, czyli papierki szczęścia. Nie należy więc traktować tego określenia dosłownie, bo również samo auto po modyfikacjach Abartha nie na wszystkie turystyczne szlaki się nada. W informacjach opisujących model 595 Turismo można spotkać się z określeniami "poprawiony komfort" i "stylowe wykończenie". Komfortu próżno szukać, za to różne dodatki stylistyczne tworzą naprawdę ciekawą kompozycję.

Wystarczy szybki rzut oka na nadwozie, aby za sprawą dwubarwnego lakieru przekonać się, że nie jest to zwykły Abarth 500. Odmiana 595 Turismo jest oferowana w trzech konfiguracjach, a prezentowany egzemplarz maźnięto kolorami Pista/Officina rozdzielonymi białym paskiem. Reszta elementów zewnętrznych prócz dodatkowych emblematów informujących o wersji nie różni się niczym od klasycznej 500 ukąszonej przez skorpiona. Liczne wloty powietrza na przednim zderzaku, masywne listwy progowe i dyfuzor otulający dwie końcówki układu wydechowego przypominają jednak o sportowym charakterze auta.

Jednak nie tylko poszycie zewnętrzne ma sprawiać wrażenie auta ukierunkowanego na sportowe doznania. W kabinie znalazły się między innymi znane z podstawowych modyfikacji Abartha półkubełkowe fotele pokryte czerwonym, skóropodobnym tworzywem i spłaszczona u dołu kierownica z perforowanymi wstawkami. Siedziska ze względu na charakterystyczną dla modelu 500 ograniczoną regulację wysokości są niezbyt wygodne, a w połączeniu z regulacją kolumny kierowniczej wyłącznie w pionie wyższym osobom trudno znaleźć odpowiednie ustawienie. Samo koło kierownicze, choć dogodne w uchwycie, jest stanowczo za duże, co również odbija się na dopasowaniu pozycji za kółkiem, która już niekoniecznie przypomina samochód sportowy.

Kontynuując wątek specjalnego wykończenia wersji 595 Turismo, warto wspomnieć o tym, że całe wnętrze zaprojektowane jest pod przewodni kolor nadwozia, a w kabinie emblematy 595 Turismo pojawiają się na listwach przy drzwiach czy dywanikach.

Od strony technicznej 595 Turismo to tak naprawdę 500 EsseEsse, co gwarantuje świetną zabawę i jak na tak małe auto wyjątkowo sportowe wrażenia, które za sprawą przyjemnie warczącego wydechu czuć zaraz pod rozruchu silnika. Przy wyższych obrotach brzmi on jak w małej rajdówce.

O tym, że pisząc o komforcie, Fiat na pewno nie miał na myśli zawieszenia, można się przekonać zaraz po wyjeździe na drogę. Koła sprawiają wrażenie sztywno zespawanych z podwoziem, niemal każde łączenie jezdni czuć na plecach jakby był to kawał dziury.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Na początku jest dość spokojnie, życie zaczyna się od 2500 obr./min, gdy turbosprężarka dmuchnie do garów co najmniej jeden bar. Przednie koła nie wiedzą przez chwilę, czego mają się złapać, po czym gdy mocno zagryzą asfalt, auto wyrywa do przodu jak oszalałe. Obcując z tym samochodem, trzeba mocno dzierżyć w dłoniach kierownicę, aby przypadkiem sam nie zmienił toru jazdy na jakiejś niewielkiej nierówności. Urzeka fakt, że to auto trzeba prowadzić, samo dojedzie szybko do najbliższej barierki.

Podobnie jest przy prędkościach powyżej 150 km/h, ponieważ nawet niewielki podmuch boczny spowodowany wyprzedzającym autem może wytrącić tego malucha z równowagi, mimo że zanim straci zapał, dzielnie przyspiesza jeszcze do ponad 170 km/h. Tak naprawdę w sportowej pięćsetce niezależnie od wersji nie trzeba się aż tak rozpędzać, aby doświadczyć prędkości. Wyjątkowo intensywnie czuć w niej bowiem każdy km/h i przy całym bogactwie dźwięków otoczenia nawet nagłośnienie Interscope, które jak na tak małą przestrzeń gra naprawdę nieźle, zaczyna być jakby zagłuszane.

Jeśli na Abartha nie działają dodatkowe wymuszenia od nierówności drogi lub innych źródeł zewnętrznych, prowadzi się on jak po szynach. Na równej nawierzchni nie sposób wytrącić go z równowagi, a system TTC (Torque Transfer Control) symulujący działanie LSD efektywnie dystrybuuje moment obrotowy na koła podczas szybkiego zbierania zakrętów.

Układ kierowniczy również nieźle radzi sobie przy łukach, ale mógłby być delikatnie czulszy, bo martwe pole jego pracy wydaje się nieco za szerokie. Świetnie zgrana z silnikiem jest natomiast krótko zestopniowana pięciobiegowa przekładnia ręczna, która niezależnie od tego, jak szybko i krzywo zagnieździ się bieg podczas przyspieszania i tak go łyknie bez zgrzytu. Oczywiste jest natomiast, że takie zestopniowanie nie pomaga podczas próby komfortowej jazdy w trasie.

Ta temperamentna zabawka z perspektywy kierowcy wydaje się dużo szybsza, niż jest w rzeczywistości, dając przy tym masę frajdy. W dynamicznej jeździe mieszanej turbodoładowany silnik T-Jet o litrażu 1,4 zadowala się średnio 8,5 l benzyny na 100 km, co jak na przyjemność czerpaną z jazdy jest rozsądną wartością. Jeśli ktoś zdecyduje się na zawartą w nazwie wersji turystykę, może się nieco zirytować 35-litrowym zbiornikiem paliwa, który pozwala pokonać około 400 km na jednym tankowaniu.

Abarth 500 to świetne auto dla kogoś, kto szuka sportowych wrażeń na co dzień, ale porusza się po mieście. Mimo innych szat i charakteru to nadal malutki i zwrotny Fiat 500, który wszędzie wjedzie i wciśnie się nawet w najmniejsze miejsce parkingowe. To auto dla ludzi uzależnionych od silnych doznań i otwartych na nowe kontakty. Oprócz gapiów, którzy chętnie zagadują o wyróżniający się samochód, pozna przecież każdą dziurę i studzienkę w codziennej drodze do pracy.

Plusy:

Ciekawy wygląd zewnętrzny
Auto z charakterem, które nie prowadzi się samo
Świetne wrażenia z jazdy i prowadzenie
Bardzo dobre ksenonowe reflektory
Niezłe ogólne wykończenie wnętrza

Minusy:

Gdzieniegdzie niedopracowane elementy wnętrza
Pozycja za kierownicą
Mały zasięg, który nietrudno jeszcze bardziej zmniejszyć

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Abarth 595 Turismo

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, turbodoładowanie
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1368 cm3
Stopień sprężania: 10,8
Moc maksymalna: 160 KM przy 5750 rpm
Moment maksymalny: 230 Nm przy 3000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 117 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu MacPherson
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 11,4 m
Koła, ogumienie przednie: Michelin Pilot Sport 3 205/40 R17
Koła, ogumienie tylne: Michelin Pilot Sport 3 205/40 R17

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 3
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,32
Masa własna: 1110 kg
Stosunek masy do mocy: 6,94 kg/KM
Długość: 3657 mm
Szerokość: 1627 mm
Wysokość: 1488 mm
Rozstaw osi: 2300 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1409/1402 mm
Prześwit (przód/tył): b.d.
Pojemność zbiornika paliwa: 35 l
Pojemność bagażnika: 185 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 390 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny(*):
Przyspieszenie 0–10 km/h: 0,57 s
Przyspieszenie 0–20 km/h: 1,21 s
Przyspieszenie 0–30 km/h: 1,81 s
Przyspieszenie 0–40 km/h: 2,31 s
Przyspieszenie 0–50 km/h: 2,83 s
Przyspieszenie 0–60 km/h: 3,82 s
Przyspieszenie 0–70 km/h: 4,58 s
Przyspieszenie 0–80 km/h: 5,40 s
Przyspieszenie 0–90 km/h: 6,35 s
Przyspieszenie 0–100 km/h: 7,4 s 7,82 s
Przyspieszenie 0–110 km/h: 9,10 s
Przyspieszenie 0–120 km/h: 10,53 s
Prędkość maksymalna: 211 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 8,4 l/100 km 9,6 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,4 l/100 km 6,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 6,5 l/100 km 8,5 l/100 km
Emisja CO2: 151 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: 93 650 zł
Model od: 70 500 zł
Wersja silnikowa od: 87 000 zł

Wyposażenie

Wybrane wyposażanie testowanej wersji: Standardowe: Opcjonalne
Dodatki stylistyczne nadwozia: Szyby tylne przyciemniane, pakiet Turismo Lakier Bi-Colore Szary Pista/Czerwony Officica (3000 zł) z paskiem oddzielającym (500 zł)
Dodatki stylistyczne wnętrza i komfort: Kierownica skórzana Abarth, tapicerka skórzana Abarth -
Koła i opony: Felgi ze stopów lekkich 17" z oponami 205/40 R17 -
Komfort: Blue&Me, klimatyzacja automatyczna -
Bezpieczeństwo: ESP, ASR, MSR, HBA, Hill Holder, TTC, reflektory biksenonowe, tylne czujniki parkowania -
Multimedia: - System Audio Hi-Fi (1700 zł)
Mechanika: -
*Pomiar: 24 °C, sam kierowca, bez bagażu, 50% paliwa

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Abarth 595 Turismo — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Popularne w tym tygodniu:

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Komputer na pokładzie, czyli co potrafi system multimedialny w Skodzie Superb Skoda Yeti Outdoor Tour 4x4 2,0 TDI: szorstki typ