Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test

Na dynamicznym rynku crossoverów, który przyjmie właściwie wszystko Renault Captur jest już dobrze ustatkowanym modelem, choć nie można powiedzieć, że wyjątkowo popularnym. Zadebiutował w zeszłym roku i niedługo skończy dwa lata. W zeszłym roku testowaliśmy wersję z silnikiem benzynowym, teraz przyszło mi się rozprawić z niemal dokładnie takim samym egzemplarzem, ale zasilanym popularnym dieslem 1,5 dCi o mocy 90 KM.

Ten artykuł ma 2 strony:

Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy — test

Czy Renault Captur 1,5 dCi ma do zaoferowania coś więcej poza atrakcyjną stylistyką i modnym stylem. Postanowiłem to sprawdzić w trzech środowiskach by przekonać się, w którym Captur poczuje się najlepiej.

Ruszamy na miasto

W mieście Renault Captur powinien czuć się jak ryba w wodzie. Przecież do tego został stworzony. Nie lubię określenia miejska dżungla, ale jest dobre. Zwłaszcza w kontekście crossoverów. W miejskiej dżungli Captur nie zachowuje się jak dzikie zwierzę. W ogóle się nie maskuje, raczej stara wyróżniać, zwłaszcza w takim, dość rzucającym się w oczy kolorze. Bez względu na wersję wyposażenia zdecydowanie bardziej przyciąga wzrok niż bliźniacze Clio. Linia jest nawet elegancka, a czarny dach świetnie komponuje się z ciemnymi szybami biurowców. Duże felgi nie tylko optycznie podnoszą prześwit.

Samochód jest odporny na trudne warunki miejskie. Kierowca widzi więcej, wszystkie mechanizmy pracują z niewielkim oporem, a duże koło kierownicy pozwala łatwiej manewrować. Niestety nie mogłem się przyzwyczaić do nieco utrudnionej oceny gabarytów auta. Captur jest niewielki w rzeczywistości, ale sprawia złudne wrażenie samochodu dużego. Z drugiej strony budzi choć odrobinę szacunku wśród innych aut w przeciwieństwie do braci segmentu B. Inni użytkownicy drogi i tak do pewnego momentu spodziewają się wylansowanej paniusi za kierownicą. Z łatwością Captur radzi sobie z przeszkodami typu studzienki i krawężniki. Te pierwsze przejeżdża bez oporu łagodnie tłumiąc największe nierówności. Zawieszenie jest miękkie i takie pozostaje również przy wyższych prędkościach. Krawężniki pokonuje bez trudu dzięki dużym kołom. Zwrotność można uznać za dobrą, a wnętrze wyciszono odpowiednio.

W korkach można skupić się na materiałach, a te są na poziomie nieco wyższym niż w Clio, ale też nie na tyle wysokim by móc je pochwalić. Mamy tu przede wszystkim zbyt dużo lakierowanego plastiku. O ile na desce rozdzielczej jeszcze tak nie przeszkadza, to użycie go do wykończenia koła kierownicy nie było dobrym pomysłem. Przy niskich temperaturach jest po prostu zimno w dłonie. Nie wiem czy schowek przed pasażerem w formie szuflady jest dobrym rozwiązaniem. Niby ma większą pojemność i jest praktyczniejszy, ale trudno go otworzyć gdy ktoś usiądzie na prawym fotelu.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

90-konny silnik 1,5 dCi radzi sobie dobrze pod warunkiem utrzymywania stosunkowo wysokich jak na diesla obrotów. Minimum to 2000 i przy spadku poniżej, nawet komputer pokładowy podpowiada redukcję. Zasadniczo w mieście nigdy nie można włączyć 5 biegu co kłóci się z zasadami ekodrivingu. Na szczęście jednostka napędowa jest Eko w każdej sytuacji. Jeździmy na razie po mieście, a spalanie nie chce zbliżyć się do 6 l/100 km. I tak pozostało do końca testu.

Wypad poza miasto…

…najlepiej w gronie rodziny. Tylko jakiej? Najlepiej małżeństwo z dwójka dzieci. Jeszcze lepiej dzieci w fotelikach 3 kategorii lub bez fotelików. Typowy fotelik 2 kategorii może wymusić na pasażerach z przodu przesunięcie foteli do deski rozdzielczej. Jeśli nie, będą mieli wygodnie – tu miejsca nie brakuje. Pod warunkiem, że drugi rząd nie jest zbyt wymagający. Nie ma się co oszukiwać, Captur jest samochodem stosunkowo małym. Na tylnej, niemal płaskiej kanapie zmieszczą się dwie osoby. Dobrze, że na tyłach oparć foteli wyprofilowano miejsca na nogi.

Fotele nie są ani specjalnie wygodne, ani nie zapewniają dobrego podparcia, ale trudno mieć też jakiekolwiek zarzuty co do kształtu. Więcej można mieć do wykonania. Materiał, który na nie założono jest niskiej jakości, choć kolory poprawiają nastrój. Tapicerkę można zdjąć w ciągu kilku minut bo jest zapinana na suwak. Wygląda to strasznie tandetnie, ale jest praktyczne. Wykonanie w miejscach, w które się specjalnie nie zagląda jest na najniższym poziomie – godnym Dacii. To samo dotyczy kanapy.

Bagażnik o pojemności 377 litrów plasuje Captura w klasie kompakt i w zasadzie nie jest mały. Jest większy niż w Citroënie C4 Cactus i Peugeocie 2008. Ma podwójną podłogę i w razie czego niemal na płasko składane oparcia kanapy. Kształt jest regularny i łatwy do wykorzystania, a między pierwszym a drugim dnem zmieszczą się spore zakupy lub kilka zgrzewek wody. Captur trochę zawodzi w kwestii schowków. Nie ma ich zbyt wiele i brakuje zamykanego w tunelu środkowym. Wraz z podłokietnikiem wymaga dopłaty 567 zł. Zamiast niego mamy sporą, wyciąganą "wannę", do której łatwiejszy dostęp mają pasażerowie drugiego rzędu.

Planując trasę warto skorzystać z nawigacji i systemu multimedialnego Renault R-link, standardowego dla wersji testowej Intense. Mamy tu chwalony przeze mnie kilkakrotnie niesamowicie prosty interfejs z intuicyjną obsługą i rewelacyjnie działającym ekranem dotykowym. Nawigacja jest przejrzysta i czytelna, łatwa w obsłudze i działała prawidłowo, choć nie wszystkie remonty warszawskiego metra przewidziała. System audio gra zadowalająco, a podział ekranu na trzy obszary to świetna sprawa. Ponadto kierowca ma do dyspozycji standardowy wgląd w zielony komputer podróży oceniający ilością listków styl jazdy kierowcy. Zauważyłem przy tym dość specyficzną zależność – im niższe spalanie tym niższa liczba punktów, choć powinno być odwrotnie. Za zejście z 5,1 l/100 km do 4,6 l/100 km odjęło mi 16 punktów.

Dziwnie też zachowuje się silnik. Długie przełożenia wymuszają dość późna zmianę biegów. Na przykład piątkę najlepiej wrzucić nie wcześniej niż przy 80 km/h. Przy tym dynamiczne przyspieszanie od 2000–2500 obr./min zdecydowanie poprawia… ekonomię. Właśnie dynamiczna jazda w trasie była powodem wspomnianego wcześniej spadku zużycia paliwa – niebywałe!

Co prawda silnik nie jest specjalnie chętny do szybkiej jazdy, ale taka zgodna z przepisami jest jego rewirem. Elastyczność tylko przy zachowaniu odpowiednich obrotów, ale wystarczająca. Praca skrzyni biegów zdecydowanie lepsza niż w koncernie PSA. Szkoda, że Renault nie pokusiło się o 6 krótszych przełożeń, ale jak widać 5 w zupełności wystarcza. Co ciekawe, Captur nie jest specjalnie głośny nawet przy nieco wyższych prędkościach. Silnik terkocze sobie cichutko, duże koła też nie hałasują. Jeśli już, to szumi powietrze opływające dużą karoserię. Hałas robi się w korku przy wysokiej temperaturze gdy na maksymalnej wydajności pracuje klimatyzacja. Wówczas całe nadwozie buczy i wpada w wibracje, co jest charakterystyczne dla tego silnika we wszystkich modelach Reanult/Dacia.

Captur nie został stworzony do szybkiej jazdy w zakrętach. Układ ESC bardzo wcześnie tłumi zapędy kierowcy co również jest typowe dla samochodów tej marki. Typowe jest też zachowanie systemu, który wyraźnie hamuje cały samochód zamiast pomagać sprawniej pokonać trudny zakręt czy wyciągnąć auto z poślizgu. Dla mniej doświadczonych kierowców jest to dobre rozwiązanie. Szybkie zmiany kierunku niestety się nie udają, a działanie ESC wymusza czasami ponowne rozpędzanie. Drugą stroną podwozia Captura jest miękkie wybieranie nierówności i brak jakichkolwiek nieprzewidywalnych zachowań.

A w terenie?

Też nie jest źle. Okazuje się, że dość długi zwis przedni i słaby kąt natarcia nie przeszkadzają specjalnie w pokonywaniu nawet dużych wertepów. Trzeba tylko uważać z prędkością, bo rozbujane zawieszenie może spowodować zostawienie zderzaka w terenie. Wszystkie osłony i terenowe akcesoria należy traktować tu z przymrużeniem oka. Niewielki skok kół nie przeszkadza przy umiarkowanym tempie. Niestety w Capturze nie zastosowano żadnych pomocników trakcji więc nie można zapędzać się zbyt daleko. Sytuację ratują jedynie duże i szerokie opony. One również powodują dość spory, bezpieczny prześwit. Mimo wszystko Captur świetnie radzi sobie na szutrowych drogach i w lekkim terenie, być może dzięki niedużej masie własnej. Prezentuje się przy tym uroczo, kompletnie nie pasując do takiego środowiska wizualnie. Coś jak młoda dama z ubrudzoną smarem twarzą.

Podsumowanie

Okazało się, że Captur daje sobie radę w każdych warunkach, ale najbliżej mu do miasta. Tu ekonomiczny silnik, miękkie zawieszenie i wysoki prześwit sprawdzają się w 100 procentach. W miejskiej dżungli wygląda najbardziej naturalnie. W teren można wyskoczyć sporadycznie i wciąż nie może to być offroad. Droga musi być, choćby szutrowa i wyboista. W trasie jest samochodem raczej do spokojnej jazdy.

Mimo, że jest na rynku dopiero niecałe dwa lata widać w nim już pierwsze oznaki starzenia. Jakością wykonania kokpitu nie może konkurować nawet z tanio zrobionym, ale świeższym Citroënem C4 Cactus, a tym bardziej z jego koncernowym bratem Peugeotem 2008. Kabinę też dałoby się lepiej wygospodarować.

PLUSY:

Atrakcyjny wygląd
Funkcjonalny bagażnik
Duży prześwit
Komfortowe zawieszenie
Ekonomiczny silnik
Dobra cena

MINUSY:

Kiepskie materiały wykończeniowe
Mała ilość schowków

Ogólna ocena samochodu: 6,5/10

Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda Mercedes-Benz GLA 200 CDI 4Matic 7G-DCT - test Nowy Ford Mondeo 1,5 EcoBoost & 2,0 TDCi - pierwsza jazda BMW serii 2 Active Tourer 225i - pierwsza jazda BMW 640i (F12) Cabriolet - test

Popularne w tym tygodniu:

Volvo V40 T4 (2016) - test kompaktu premium w szwedzkim wydaniu Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później