Hot B War - porównanie 6 aut sportowych z segmentu B [test]

Rok 2013 upłynął pod znakiem premier małych hot hatchów. Światło dzienne ujrzały takie projekty, jak Peugeot 208 GTI, Renault Clio RS czy Ford Fiesta ST. W redakcji postanowiliśmy więc wziąć pod lupę usportowione hatchbacki z segmentu B i zaaranżować starcie nowości z nieco starszymi konstrukcjami.

Fot. Mariusz Zmysłowski

Na liście startowej oprócz trzech wspomnianych wcześniej modeli pojawiły się takie auta, jak Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde, Abarth Punto Supersport czy Mini Coupé Cooper S.

O tym, czego i z jakich powodów w porównaniu zabrakło, możecie przeczytać w opublikowanej wcześniej zapowiedzi materiału. Tymczasem przyjrzyjmy się podstawowym parametrom technicznym porównywanych samochodów.

Niemałe znaczenie miały też opony, z jakimi samochody zostały nam dostarczone.

Tak samo jak w zeszłym roku, gdy porównywaliśmy samochody, zdecydowaliśmy się na wynajęcie toru Motopark Ułęż. Aby odpowiednio wykorzystać potencjał zwinnych hot hatchów, ustawiliśmy odpowiedni według nas tor, którego szkic możecie obejrzeć na poniższym obrazku. Żółte linie odpowiadają rozstawionym przez nas słupkom, a poprowadzona centralnie czerwona kreska to przygotowana przez redakcję pętla toru.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Przygotowane przez nas okrążenie pozwalało poznać zachowanie i pewność prowadzenia samochodów zarówno podczas łuków zbieranych przy wysokich prędkościach (druga część toru), jak i wolniejszych, ciasnych slalomów (pierwsza część toru).

Auta oprócz przejazdów pętli czekała również próba rozpędzania do 100 km/h i 200 km/h oraz awaryjne hamowanie ze 100 km/h. Nie chcieliśmy jednak kolejny raz weryfikować i potwierdzać lub podważać danych katalogowych. Postanowiliśmy sprawdzić, jak auta podołają tym zadaniom po całym dniu jazdy torowej.

Usportowione hot hatche zostały stworzone po to, żeby dawać namiastkę sportowych wrażeń, ale też sprawdzać się w codziennej jeździe, dlatego testy pomiarowe przeprowadziliśmy na koniec dnia, kiedy auta wydawały się już nieźle zmęczone. Pozwoliło to odpowiedzieć na pytanie, na ile rzeczywiście samochody te były w stanie utrzymać swoje seryjne parametry po tym, do czego podobno zostały zaprojektowane.

W jaki sposób odbywały się testy? Dwunastu członków redakcji rozdzielono parami na kierowcę oraz pilota i rozlokowano po sześciu autach. Samochody startowały z zachowaniem odpowiednio bezpiecznych odstępów między sobą. Po dwóch okrążeniach toru (jedno ze startu zatrzymanego i jedno ze startu lotnego) kierowca i pilot zamieniali się miejscami, aby poznać auto z dwóch różnych perspektyw i zwrócić uwagę na rzeczy, których często w przypływie adrenaliny nie da się zauważyć, siedząc za kierownicą. Po czterech kółkach auta po kolei stawały na mecie, aby po kilkunastu minutach odpoczynku zespoły przesiadły się do kolejnego modelu.

Kiedy samochody miały chwilę na odsapnięcie, redaktorzy po kolei wystawiali im oceny od 1 do 10 w każdej z pięciu kategorii:

• silnik (reakcja na gaz i nagłe zmiany obciążenia),
• ogólna dynamika (przyspieszanie i hamowanie),
• pewność i precyzja prowadzenia (m.in. zawieszenie i układ kierowniczy),
• skrzynia biegów (prowadzenie lewarka i zestopniowanie),
• praca systemów bezpieczeństwa (jazda z ABS oraz włączonym/wyłączonym ESC).

Jak łatwo się doliczyć, takich przerw było pięć. Po skompletowaniu arkuszy oceny zostały uśrednione, co utworzyło redakcyjny ranking testowanych samochodów w każdym uwzględnianym aspekcie osobno oraz łącznie. Tym sposobem wybraliśmy najlepszego hot hatcha segmentu B.

Druga część zadań torowych dotyczyła wspomnianych wcześniej pomiarów parametrów z samym kierowcą na pokładzie. Na odcinku 1400 m samochody podejmowały próbę rozpędzenia się do prędkości 200 km/h z odczytem pomiarowym co 10 km/h. Dystans ten musiał również wystarczyć na wyhamowanie. W drodze powrotnej następował z kolei pomiar drogi hamowania ze 100 km/h do zatrzymania. Wyniki możecie znaleźć w tabeli poniżej — przy prędkości 100 km/h po lewej stronie jest czas katalogowy, a po prawej zmierzony za pomocą Racelogic Performance Box. Czerwone pole oznacza, że auto nie dało rady osiągnąć danej prędkości na tym odcinku.

Jako ciekawostkę zmierzyliśmy również czas i prędkość wozów na odległości 402,5 m i 1000 m od startu. Możecie je sprawdzić poniżej.

Dość tabel — czas na wyniki. Jeśli jesteście ciekawi, który samochód okazał się dla redakcji Autokult numerem jeden i jak uplasowały się za nim pozostałe auta, zapraszam do obejrzenia materiału wideo, po którym wszystko będzie jasne.

Po seansie zachęcam również do przejrzenia galerii zdjęć, w której zobaczycie, jak to wszystko się odbywało.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Scirocco R DSG [test] Ford Tourneo Connect [pierwsza jazda] Suzuki SX4 S-cross 1,6 VVT AllGrip CVT [test] Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Toyota Yaris Trend by Simple [test] Škoda Yeti 1,8 TSI 4x4 City & 2,0 TDI 4x4 DSG Outdoor [pierwsza jazda] Porsche 911 (991) Carrera 4S Cabriolet [test] Renault Clio RS vs. Clio Sport F1 Team R27 [test] Opel Cascada 1,6 Turbo [test] Renault Mégane CC Floride Energy dCi 130 [test] Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG [test] Opel Adam 1,4 Slam [test] Hot B War - preludium [test] Renault Clio Grandtour 0,9 TCe Intens [test] Mercedes-Benz Vito Furgon 110 CDI [test] Toyota Auris Touring Sports Hybrid Prestige [test] Renault Captur 1,2 TCe AT Intens [test] Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test] Volkswagen Multivan Life 2,0 BiTDI DSG & Ogórek [test] Abarth 595 Turismo [test]

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Volkswagen Golf VII 1.4 TSI FL DSG vs Honda Civic X 1.5 CVT – Ikony klasy kompaktowej w nowym wydaniu W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic