Lamborghini mogą stanąć w płomieniach. 6000 aut wezwanych do serwisu

Szybkie auta lubią płonąć. Historia pamięta wiele przypadków samozapłonu supersamochodów. Wystarczy wspomnieć chociażby Ferrari 458, czy Porsche 911 GT3 RS. Teraz do tego niezbyt chlubnego grona dołącza właśnie Lamborghini.

Problem dotyczy około 5900 egzemplarzy Aventadora i 12 sztuk limitowanego Veneno. W przypadku zwykłej, popularnej marki taka ilość aut nie byłaby niczym niezwykłym. Biorąc jednak pod uwagę roczną produkcję Lamborghini, problem jest dość znaczący. Dotyczy bowiem wszystkich Aventadorów, jakie dotychczas wyprodukowano.

Akcja serwisowa została ogłoszona na podstawie komunikatu wydanego przez amerykańską agencję ds. bezpieczeństwa drogowego NHTSA, która odnotowała dotychczas siedem przypadków samozapłonu samochodów Lamborghini. Istnieją więc podejrzenia, że nie były to przypadkowe zdarzenia, lecz wynik wady konstrukcyjnej.

Wstępne ustalenia pozwoliły stwierdzić, że Lamborghini najprawdopodobniej umieściło zbiornik paliwa zbyt blisko układu wydechowego. W niesprzyjających okolicznościach, po zatankowaniu do pełna, może dojść do kontaktu benzyny z rozgrzanym wydechem, co w konsekwencji prowadzi do samozapłonu. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że to niebezpieczny problem.

Lamborghini Veneno

Właściciele pojazdów, w których może wystąpić wada, zostaną wezwani do serwisu na przegląd i ewentualne modyfikacje, mające zapobiec bliskiemu kontaktowi paliwa z układem wydechowym. Jeśli w Waszym garażu stoi Aventador, spodziewajcie się listu z Bolonii.

Lamborghini Aventador powstaje od 2011 roku. Dziwne, że problem wyszedł na jaw dopiero teraz, po 6 latach od rozpoczęcia produkcji. Być może z upływem lat dochodzi do rozszczelnienia zbiornika paliwa. Włosi będą musieli to ustalić, aby uniknąć wpadki na miarę konkurencji. W końcu nikt nie wydaje grubych milionów na Aventadora po to, by oglądać jego zwęglony wrak. Pozostaje mieć nadzieję, że skończy się tylko na wspomnianych siedmiu egzemplarzach.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Źródło: CNN Money

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Heroiczny wyczyn kierowcy tesli: poświęcił auto by ratować innego kierowcę Chcesz tańszego ubezpieczenia? Dbaj o jego historię w UFG Próbowała wjechać na parking, straciła prawo jazdy Polscy studenci budują crossa z napędem elektrycznym Autonomiczne drony do przewozu pasażerów startują w Dubaju Lżejsze i mocniejsze niż coupé - oto Pagani Huayra Roadster Koszty utrzymania samochodu w Europie. Kto płaci najwięcej? Mitsubishi Eclipse powraca w zaskakującej formie Ruszyły przygotowania do inwestycji Mercedesa w Polsce Nie tylko Volkswagen - największe afery spalinowe w historii motoryzacji Nielegalny fotoradar w Niemczech był maszynką do zarabiania pieniędzy Mercedes-Maybach G 650 Landaulet: otwarta limuzyna na bezdroża Tydzień w motorsporcie #10 Ceny polis OC mogą niebawem wzrosnąć jeszcze bardziej Vilner zmodyfikował Wranglera w stylu Rat McLaren chce wrócić do LeMans po dwudziestu latach przerwy Wygrał w sądzie z nieuczciwym handlarzem Odświeżone Audi RS3 Sportback kusi 400-konnym napędem Kiedy sprawdzimy punkty karne przez internet? Najmniejsza Škoda została odświeżona Wielomilionowe odszkodowania dla właścicieli BMW Co dalej ze złotym aventadorem, który został rozbity w Warszawie? Jozef Kabaň przechodzi ze Škody do BMW Zimowe utrzymanie dróg w Polsce. Kogo winić za złe warunki do jazdy?

Popularne w tym tygodniu:

To już koniec Vipera. Ralph Gilles żegna się z samochodem Takiego przebiegu w żadnym porsche jeszcze nie było. Kanadyjczyk pobił rekord Porsche ma kupić kierowcom okulary przeciwsłoneczne. Zaskakujący wyrok sądu Toyota Supra jednak bez manuala? Na to wygląda "Jedzie z nami Basia". Gratulacje, tylko co z tego? Budowa wyścigówki na finiszu. Polak spełnia swoje marzenie z dzieciństwa Jak wygląda rozpakowanie Bugatti Chirona? Zaglądamy za kulisy Vision Mercedes-Maybach 6 Cabriolet na oficjalnym filmie, czyli piękno w ruchu Tak mogłaby wyglądać nowa Alfa Romeo Giulietta. Ale nie będzie Do widzenia, Californio. Ferrari pokazało Portofino Cupra będzie osobną marką? Seat już zastrzegł logo Ford sierra w stylu Rat należąca do naszego czytelnika. Jak wam się podoba?