Kia Sportage 1.7 CRDI (2016) - godny następca wielkiego hitu?

Poprzednia generacja Kii Sportage to jedno z najpopularniejszych aut na polskim rynku. Koreański producent skusił całe rzesze Polaków rozsądną ceną, atrakcyjnym wyglądem i 7-letnią gwarancją. Czy nowa generacja Sportage’a jest godnym następcą tego SUV-a?

Kia Sportage (2016)

Kia Sportage (2016) (fot. Mariusz Zmysłowski © 2016 / Autokult)

Ten artykuł ma 2 strony:

Kia Sportage 1.7 CRDI (2016) - test, opinia

Stylistyka dla wymagających

Kiedy samochód jest rozsądnie wyceniony i przy zakupie do głosu dochodzi przede wszystkim rozsądek, wygląd można odsunąć na drugi plan. Dlatego marki budżetowe starają się dostarczyć samochody o przyzwoitym wyglądzie, ale nigdy nie zobaczymy w ich wykonaniu projektów rewolucyjnych. Kia od pewnego czasu zaczyna nas przyzwyczajać do tego, że chociaż ceny ma skrojone w sposób rozsądny, dorzuca w proponowanych kwotach coś ekstra.

Czasy, w których ta marka była dla Europejczyków po prostu producentem tanich aut, minęły. Koreańska firma nabrała charakteru i napędziła trochę strachu konkurencji ze Starego Kontynentu oraz Japonii. Nowy Sportage to doskonały dowód na to, że za sterami działu stylistyki Kii siedzi odpowiednia osoba. Za ten konkretny model odpowiada nie kto inny, jak sam Peter Schreyer.

Kia Sportage

Front Sportage’a został skrojony bardzo odważnie, może nawet zbyt odważnie, w porównaniu z poprzednikiem. Moim zdaniem korzystniej wygląda on bez pakietu GT, który ma nadawać temu SUV-owi sportowego charakteru. Z lakierem w kolorze szampana ten wóz nie prezentuje się aż tak krzykliwie jak GT Line, dzięki czemu zadziorny pysk lepiej gra z resztą auta. Resztą, która jest znacznie grzeczniejsza.

Grzeczniejsza nie znaczy jednak zła. Sylwetka Sportage’a jest poprawna – to po prostu SUV i trudno się tutaj nad czymkolwiek rozpłynąć. Natomiast tył… Tył tej Kii to majstersztyk. Chociaż to kawał samochodu, ta część jest wyjątkowo lekka. Światła połączone jednym pasem doskonale grają ze sporą bryłą. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że te lampy równie dobrze leżałyby na Porsche Macanie, a Cayenne miałoby o niebo zgrabniejszy tył, gdyby zostało wyposażone w zestaw, który Peter Schreyer naszkicował dla Kii.

Kia Sportage (2016)

Stylistyka wnętrza może niekoniecznie jest lekka i zgrabna, ale z pewnością jest schludna. Tutaj dobry efekt końcowy tkwi w prostocie, która zaowocowała także niezłą funkcjonalnością, o której zaraz.

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Wszystko pod ręką, w tym dobre materiały

Ergonomia zasługuje w Sportage’u na pochwałę, bez względu na to, czy mówimy o obsłudze systemów multimedialnych, czy o używaniu podstawowych funkcji. Przyciski na konsoli środkowej są wielkie i czytelnie opisane, a kluczowych funkcjonalności nie przeniesiono, przynajmniej na razie, na ekran dotykowy. Dzięki temu zyskał także sam system multimedialny. By dotrzeć do ustawień nie trzeba nurkować w głębiny przepastnych podmenu, umieszczonych w podmenu podmenu, znajdującego się… gdzieś w obszernym menu. Wszystko jest łatwo dostępne.

Z punktu widzenia kierowcy trudno tu na cokolwiek narzekać. Oprócz czytelności przycisków i zegarów, Kia zapewniła w nowym Sportage’u także dobrą pozycję za kierownicą.

Kia Sportage (2016)

Większość dobrych materiałów także mamy pod ręką. Jest to nie tyle dobre, co sprytne. Dolna część deski rozdzielczej to twardy plastik. Nie brakuje go także na drzwiach. W kwestii materiałów nie ma tu wielkiego postępu względem poprzednika. Spasowanie jest za to iście niemieckie. Mimo licznych twardych plastików nic nie trzeszczy, nawet na nierównościach, skręcających karoserię.

Gdzie ten wspomniany spryt? Oprócz twardych plastików w nowym Sportage’u znajdziemy sporo dobrych, miękkich tworzyw, a także skórę i wstawki z aluminium (lub jego imitacji na tyle dobrej, że jest w stanie skutecznie wszystkich oszukać). Rozsądne rozlokowanie dobrych materiałów ma sens – ile raz w trakcie użytkowania samochodu ktokolwiek maca deskę rozdzielczą od spodu? Z pewnością znacznie rzadziej, niż kierownicę i drążek zmiany biegów, które muszą przyjemnie leżeć w ręce.

Z tyłu przestrzeni pod dostatkiem

Na kanapie w przyzwoitych warunkach można przewieźć trójkę dorosłych osób. Dla dwójki jest tu aż nadmiar miejsca. To także zasługa regulowanego oparcia kanapy. Po jego delikatnym odchyleniu i wyjęciu centralnego podłokietnika nie brakuje już nic. Wygodnie zmieszczą się tu także wyżsi pasażerowie, mierzący ponad 1,9 m wzrostu. Komfort osób siedzących na tylnej kanapie poprawiają także nawiewy, które są standardem już do poziomu wyposażenia M.

Kia Sportage (2016) - tylna kanapa

Bagażnik może nie należy do gigantów, bo mieści 491 lub 503 litrów, w zależności od tego, czy zdecydujemy się na koło dojazdowe, czy zestaw naprawczy, jednak dzięki dobrej ustawności, powinien wystarczyć, by spakować się na tygodniowy wyjazd wakacyjny. W razie konieczności przewiezienia większego zestawu bagaży, kanapę można łatwo złożyć, tworząc płaską podłogę.

Podstawowy diesel – wystarczy?

Powyższe pytanie właściwie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo moim zdaniem każdemu pod prawą nogą należy się mocy według jego własnych potrzeb. Jednak Sportagem z 1,7-litrowym CRDI, generującym 115 KM zrobiłem kilkaset kilometrów z pełnym bagażnikiem i kompletną, 5-osobową załogą i nie miałem szczególnych trudności z wyprzedzaniem czy rozpędzaniem się do większych prędkości na trasach ekspresowych.

Czy to znaczy, że mocniejszy silnik jest tu niepotrzebny? Nie – ten samochód z wielką ochotą w trasie przyjąłby kilkadziesiąt dodatkowych koni mechanicznych, w końcu to SUV, którego można dopakować do poziomu okrągłych dwóch ton. Jeśli jednak preferujecie spokojną jazdę w trasie i jesteście gotowi czasem wykazać się cierpliwością w oczekiwaniu na dobry moment do wyprzedzenia ciężarówki, 1,7-litrowy diesel w zupełności wystarczy i odwdzięczy się przyzwoitymi wynikami zużycia paliwa.

Kia Sportage (2016)

115-konny CRDI w mieście potrzebuje około 7,2 l/100 km przy jeździe w bezlitosnych, stołecznych korkach, które nie dają kierowcy spokoju tylko w nocy. Trasa ze sporym obciążeniem przyniosła 5,8 l/100 km. Producent podaje 4,2 l/100 km, więc prawdopodobnie jadąc oszczędnie, bez kompletu pasażerów, da się zejść w okolice wyniku katalogowego.

Ceny wciąż rozsądne

Przeczytaj testy konkurentów Kii Sportage

Chociaż Kia Sportage prezentuje się bardzo nowocześnie i już od wersji M dysponuje dobrym wyposażeniem w standardzie, ceny nie poszybowały w chmury. Sportage’a z 7-letnią gwarancją, klimatyzacją, tempomatem, światłami LED, elektrycznie sterowanymi szybami, radiem z MP3 i USB, 17-calowymi felgami aluminiowymi i kilkoma innymi dodatkami, dostaniemy od 81 990 zł, jeśli chcemy 132-konny silnik benzynowy.

Sportage z bogatym (ale wciąż nie topowym) wyposażeniem L, startuje od poziomu 93 990 zł. Za tę kwotę dostaniemy 7-calowy ekran z nawigacją TomTom, dostęp bezkluczykowy, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, klimatyzację dwustrefową, aktywnego asystenta utrzymywania pasa ruchu i wiele innych dodatków, które wymienione są na drugiej stronie.

Kia Sportage (2016)

Kia zapewniła sobie niezłymi cenami, dobrym wyposażeniem i przyciągającą wzrok stylistyką podtrzymanie dobrej pozycji na rynku. Sportage z pewnością utrzyma się w czołówce swojego segmentu i trudno będzie się temu dziwić.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Przestronne wnętrze
  • Dobra ergonomia
  • Przystępne ceny
  • Atrakcyjna stylistyka tyłu…

Minusy:

  • …i kontrowersyjna stylistyka frontu
  • Niektóre materiały wykończeniowe niskiej jakości

Kia Sportage 1.7 CRDI (2016) - zdjęcia

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mitsubishi L200 Monster 2,4 AT - gdzie L200 nie może, tam Monstera pośle Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj? Ford Mustang Convertible 2.3 EcoBoost - 50 lat czekania Hyundai Ioniq hybrid i electric gonią japońską konkurencję Opel Movano 2,3 CDTI L3H2 (2016) - gotów do pracy Citroën C-Elysée 1,6 VTi More Life - test, opinia, cena, spalanie Audi A3 1.4 TFSI manual - techniczny lifting Volvo S60 T6 AWD Polestar - pokrewieństwo kontrolowane Nowe oblicze Toyoty Hilux, a co z charakterem? Volvo S90 i V90 - nowy rywal dla niemieckiej trójki w segmencie E Sprawdzamy nowe BMW M2 na Hungaroringu Ile nowości znajdziemy w odświeżonym Oplu Zafirze? Test nowego Mitsubishi Outlandera 2.0 4WD CVT po 100 zmianach Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Caddy czy Touran – kombivan czy minivan? Ford Galaxy 2.0 TDCi 180 KM AWD Powershift - największy krewniak Mondeo Nowy Mini Clubman Cooper S jako pełnoprawny kompakt? Renault Talisman Grandtour 1.6 dCi 160 Biturbo - pierwszy test nowego kombi Škoda Octavia - 1.0 TSI pod maską i zestaw nowych akcesoriów Porsche 911 Carrera 4S (2016) - test, opinia, cena, spalanie Toyota RAV4 Hybrid 4x4 (2016) - test, spalanie, cena, dane techniczne Ford Edge 2.0 TDCi (2016) - test, opinia, spalanie, cena Škoda Atero, FUNstar i CitiJet - pierwsze jazdy konceptami Škoda Rapid Spaceback Scoutline (2016) 1.4 TDI - test, spalanie

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Praktyczne rozwiązania w Skodzie Superb Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki