Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition - test, opinia, spalanie, cena

Nie każdy szuka samochodu stricte sportowego, o wysokich osiągach i bezkompromisowego. Ford wyszedł z założenia, że można zaproponować zwykłą Fiestę o wyglądzie bliskim topowej odmianie ST, ale nadającą się do codziennej, ekonomicznej i komfortowej eksploatacji. Fiesta Black Edition jest trochę na pokaz, ale wciąż pozostaje porządną maszyną, bo odziedziczyła po standardowej odmianie znakomity układ jezdny.

fot. Marcin Łobodziński

Ten artykuł ma 2 strony:

Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition — test, opinia

Czym jest Black Edition?

Ford Fiesta Black Edition jest owcą w wilczej skórze i w dodatku czarną. Sportowy zderzak do złudzenia przypomina ten z ST, a spojler na klapie bagażnika jest identyczny. Mamy też potężne listwy progowe i 17-calowe felgi w czarnym kolorze. Czerwony dach, lusterka i ramki grilla kontrastują z czarnym lakierem, ewentualnie na odwrót, czarne elementy uzupełniają czerwone auto — to znak rozpoznawczy wersji specjalnej Red&Black Edition. Wprawne oko dostrzeże jednak pewne nieścisłości. Auto wygląda sportowo, ale pod tylnymi felgami skrywają się niepozorne bębny hamulcowe. Rzut oka na przednią oś i tu też średnica tarcz hamulcowych nie pasuje do hot hatcha. Brakuje charakterystycznego dla sportowych odmian tzw. dyfuzora oraz… końcówki układu wydechowego!

Po otwarciu bardzo szerokich drzwi dostrzegamy nieźle ukształtowane fotele o sportowych aspiracjach, ale nie są to typowe kubełki. Poza skórzanymi obszyciami na drążku zmiany biegów i kierownicy reszta jest dokładnie taka sama jak w standardowej odmianie Fiesty 1.0 Ecoboost, wraz z jej kiepskim w obsłudze kokpitem i licznymi, porozrzucanymi po desce rozdzielczej przyciskami. Czym więc jest Fiesta Black Edition? To standardowa wersja 3-drzwiowa ze sportowymi akcesoriami i silnikiem 1,0 EcoBoost o nieco większej mocy. Jest jeszcze zawieszenie sportowe, które w przypadku standardowych odmian Forda oznacza jedynie twardsze zestrojenie – takie samo jest w wersji wyposażenia Sport zwykłej Fiesty, a także w najbogatszych odmianach Focusa czy Mondeo.

Sportowy czy nie?

Skoro Fiesta Black wygląda na sportową, a w rzeczywistości ma ze sportem niewiele wspólnego to jaka jest naprawdę? Pakiet Red&Black Edition nazwałbym uwydatnieniem najlepszych cech standardowej Fiesty w najwyższej specyfikacji Sport z niedostępnym dla niej silnikiem o mocy 140 KM. A najlepszą cechą Fiesty, nawet tej z wolnossącym silnikiem 1,2 l jest układ jezdny. Ten pozostaje klasą samą dla siebie, ideałem nieosiągalnym przez konkurencję. Prosta konstrukcja oparta na klasycznych MacPhersonach i belce skrętnej została wprost zaczarowana przez inżynierów Forda. Ona nie wymaga pakietów sportowych. Uczciwie? Wystarczą dobre opony. W pewnym sensie tak też stało się w odmianie Black Edition. Nie wiemy do końca co oznacza określenie „sportowe zawieszenie” w nazewnictwie Forda, ale trzeba przyznać, że odróżnienie takiego i standardowego na identycznych kołach wydaje się niemożliwe bez toru wyścigowego i stopera w ręku. Czy to wada Black? Nie, to zaleta.

Czy wiecie, że klienci Forda Fiesty ST mogą zamawiać na niektórych rynkach opcjonalne zawieszenie o bardziej komfortowej charakterystyce! Nic więc dziwnego, że Ford stworzył wersję Red&Black Edition – to odpowiedź na potrzeby klientów. W rzeczywistości Black prowadzi się genialnie, niezwykle przewidywalnie i bezpiecznie, a przy tym zapewnia komfort jazdy porównywalny ze zwykłymi wersjami. Tłumienie nierówności nie jest tak mocne jak w ST, ale stabilność na zakrętach i odpowiedź układu jezdnego na dynamiczne zmiany kierunku jest wzorcowa. Co ciekawe, Fiesta Black w porównaniu z typowymi hot hatchami dość mocno przechyla się na zakrętach, ale w niczym to nie przeszkadza. Mniej doświadczonym kierowcom może nawet pomagać jeżeli nie potrafią wyczuć granicy, po przekroczeniu której opony odklejają się od drogi. A więc układ jezdny jest zestrojony doskonale do szybkiej, ale i komfortowej jazdy na co dzień. Do jazdy może nie torowej, ale sportowej. Wszystko to bez żadnych wyrzeczeń dotyczących komfortu na złych drogach. A jest jeszcze więcej.

Na przykład układ kierowniczy jest niesamowicie responsywny. Układ hamulcowy wbrew pozorom pasuje do osiągów silnika i naprawdę trudno go zmęczyć, mimo niedużych tarcz i bębnów.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Fotele nie są kubełkowe, a kierownica sportowa, ale wszystko jest takie, jakie być powinno

To wszystko znakomicie współgra z dobrze trzymającymi w zakrętach fotelami o długich, wygodnych siedziskach i regulowaną w szerokim zakresie kierownicą o grubym wieńcu i trochę za dużej średnicy. Szkoda tylko, że pedał gazu w stosunku do hamulca nie są względem siebie idealnie umieszczone i trudno trafić w gaz podczas redukcji z międzygazem, ale przypominam, że to nie jest samochód na track day. Na koniec skrzynia biegów, z drążkiem znajdującym się tam gdzie trzeba, mająca tylko 5 przełożeń i pracująca niemal idealnie. Silnik zostawiłem na koniec.

EcoBoost… i wszystko jasne

Już nie pierwszy raz litrowego EcoBoosta okrzyknęliśmy znakomitą jednostką napędową do samochodów od Fiesty do Focusa, tyle, że zawsze mieliśmy do czynienia z odmianą maksymalnie 125-konną. W Fieście Black moc podniesiono do 140 KM, a moment obrotowy do 210 Nm w trybie overboost. Silnik wciąż pozostaje kapitalny. Nie jest to sportowy wariat, ale jednak wariat. Jego warkot podczas nabierania obrotów może nie jest do końca naturalny, ale natychmiast wywołuje uśmiech na twarzy.

Dynamika też jest odpowiednia, nie udało nam się zmierzyć przyspieszenia, jednak wierzymy w deklaracje producenta. Silnik jest mocny i chętny do przyspieszenia w każdej chwili, choć moment obrotowy ukształtowano w funkcji obrotów tak, jakby EcoBoost pozostawał jednostką wolnossącą. Płynnie i linearnie rozwija moc do czerwonego pola, choć przy spokojnej jeździe można czerpać garściami z niutonometrów nie przekraczając 2500 obr./min. Podczas szybkiej jazdy ta wartość powinna być wartością początkową. Może dobrze, że nie zastosowano 6 biegów, bo kierowca ma nieco mniej pracy, choć w trasie na autostradzie szóstka by się przydała. Mimo jej braku zużycie paliwa nie jest wysokie. Przy stałej prędkości 140 km/h wystarczy 7,7 l/100 km, na drogach krajowych 5,2 l/100 km, a przeciętne w trasie z uwzględnieniem dróg szybkiego ruchu to 6,4 l/100km. W mieście spalanie 7,1 l/100 to maksimum przy normalnej jeździe.

Cena mniej ważna

Tylny spojler jest taki sam jak w Fieście ST

Pozostaje temat ceny, bo Fiesta Black nie jest samochodem tanim. Jednak nie jest też produktem masowym, więc w gruncie rzeczy cena nie jest aż tak ważna. Kosztuje minimum 61 400 zł (cena promocyjna), ale trzeba wziąć pod uwagę kilka sportowych dodatków, których nie otrzymamy w żadnej innej wersji poza ST. Trzeba też wziąć pod uwagę stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i znakomity, podkręcony silnik EcoBoost. Nawet zwykła Fiesta ze 100-konnym EcoBoostem nie jest tania bo kosztuje 52 700 zł. W tym gronie cena za ST wynosząca obecnie 70 150 zł wydaje się promocją. Tylko, że nie każdy chce jeździć Fiestą ST.

PLUSY:

Sportowy wygląd i ciekawa kolorystyka
Wygodne i dobrze trzymające na boki fotele
Wyważone zestrojenie zawieszenia
Wysoki komfort jazdy
Dobre osiągi silnika

MINUSY:

Fatalnie wyglądający panel centralny kokpitu
Miejscami kiepskie materiały wykończeniowe
Dość wysoka cena

Ogólna ocena samochodu: 9/10

Ford Fiesta 1.0 EcoBoost Black Edition — galeria zdjęć

Szybko, szybciej, Ford Fiesta ST [test autokult.pl]

Zawsze gdy kolejny dzień ma przynieść ekscytujące wydarzenia, trudniej zasnąć. Umysł jest opętany myślą o tym, co czeka nas po przebudzeniu….

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Passat Variant 2.0 TDI 240 KM 4Motion - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1,6 128 KM - test, opinia, spalanie, cena Porsche 911 Carrera 4 GTS i Mercedes AMG GT S - test, opinia, spalanie, cena Audi A1 Sportback (2015) 1,4 TFSI S tronic - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai Tucson (2015) 2,0 High AT - test, opinia, spalanie, cena Nowe Renault Kadjar 1,6 dCi 130 4WD i Espace 1,6 TCe EDC 200 - test, opinia, spalanie, cena Nowe MINI 3d John Cooper Works - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Auris 1.6D-4D TS i 1.2T - test, opinia, spalanie, cena Ford Focus Kombi 1,5 TDCI Titanium - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 308 GT 1.6 THP 205 - test, opinia, spalanie, cena Nowy Peugeot 208 1,2 110 KM Allure - test, opinia, spalanie, cena Nowa Toyota Avensis Touring Sports (2015) 1,6 D-4D & 2,0 D-4D - test, opinia, spalanie, cena Nowe Volvo XC90 T6 2,0 320 KM AWD (2015) - test, opinia, spalanie, cena Opel Karl 1,0 EcoTec - test, opinia, spalanie Dacia Duster Blackstorm - test [wideo] Audi Q3 Sport 2.0 TFSI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Jetta 2.0 TDI BlueMotion Highline - test, opinia, spalanie, cena Audi A7 Sportback 3,0 TFSI S-Tronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-3 1.5 SKY-D 105 KM FWD - test, opinia, spalanie, cena Kia Carens 2.0 GDI 166 KM AT - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-Golf - test, opinia, cena Ford Mustang 2,3 EcoBoost Convertible i 5,0 V8 Fastback - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Porsche Macan Turbo Performance: najlepsze Porsche w historii Nissan Micra 0.9 IG-T: skok na wyższą półkę Ford Ka+ 1.2 Ti-VCT: wzorzec budżetowego samochodu segmentu B