Pięciodrzwiowe Mini Cooper S - test, opinia, spalanie, cena

Odkąd BMW zaopiekowało się marką Mini jej rozwój postępuje w zawrotnym tempie. Po znacznym rozszerzeniu gamy w ostatnich latach rozwój modeli cieszących się mniejszym zainteresowaniem zostanie porzucony, a na ich miejscu pojawią się kolejne eksperymenty mające przyciągnąć do salonów nowych klientów. Jednym z nich jest klasyczny hatchback, ale w niespotykanej dotąd wersji pięciodrzwiowej. Taka odmiana ma pokazać dojrzałość i funkcjonalność małego Mini uznawanego za modny, miejski dodatek.

Mini w wersji Cooper S dzięki kilku dodatkom stylizacyjnym wygląda naprawdę agresywnie.

Mini w wersji Cooper S dzięki kilku dodatkom stylizacyjnym wygląda naprawdę agresywnie. (fot. Rafał Warecki)

Ten artykuł ma 2 strony:

Pięciodrzwiowe Mini Cooper S — test, opinia

Samochód mimo dodatkowej pary drzwi, do której fani marki nie są przyzwyczajeni, na żywo wygląda bardzo zgrabnie, proporcjonalnie i stylowo. Pięciodrzwiowe Mini urosło względem wersji trzydrzwiowej o 16 cm na długość przy czym rozstaw osi zwiększono o 7 cm, a pozostałe 9 cm poszło w tylny zwis. Już na oko widać, że auto jest sporo dłuższe jednak dodatkowe centymetry nie ujmują ani grama ze sportowego charakteru.

Ładne koła John Cooper Works, dodatkowe wloty powierza czy centralnie wyprowadzona podwójna końcówka układu wydechowego w połączeniu z ciekawym oklejeniem pokrywy silnika dodają Cooperowi S rasowego charakteru bez względu na to czy drzwi ma trzy czy pięć.

Dodatkowe centymetry długości i druga para drzwi wcale nie odbierają Mini uroku.

Rozciągnięcie nadwozia i wstawienie dodatkowych furtek po bokach poskutkowało oczywiście zwiększeniem miejsca w kabinie – Mini ma być teraz pełnoprawnym autem dla przynajmniej czterech osób. Z przodu nie brakowało przestrzeni nawet w wersji trzydrzwiowej, bo na miejscu kierowcy czy pasażera wygodnie zasiadała nawet wysoka osoba, tył natomiast należał raczej do odważnych i przy tym niezbyt wysokich.

Teraz tylna kanapa wypada teraz dużo lepiej i to nie tylko z powodu wchodzenia przez własne drzwi zamiast gimnastyki przez przednie oparcie. Na siedziskach drugiego rzędu można w miarę komfortowo usiąść bo z dodatkowych centymetrów rozstawu osi pięć powędrowało właśnie tam, ponadto sam dach idzie wyżej o jeden centymetr. To spory skok funkcjonalności względem trzydrzwiowego brata.

Dwie centralne końcówki układu wydechowego grają naprawdę ładną, choć trochę sztuczną melodię, nawet nie trzeba się starać.

Za pasażerem o wzroście ponad 190 cm zmieści się tak samo wysoka osoba pod warunkiem skierowania kolan pod kątem na boki oparcia, za kierowcą będzie ciaśniej, jednak nadal zostajemy w okolicach 180 cm wzrostu nie mając przy tym problemów z miejscem nad głową. O piątym pasażerze można zapomnieć – nie ma dla niego miejsca ani na szerokość, ani tym bardziej nie będzie miał co zrobić z nogami ze względu na wysoko poprowadzony plastik tunelu centralnego. Ci, którzy jednak się zmieszczą będą zadowoleni z podróży, ponieważ samo wyprofilowanie zarówno siedzisk, jak i oparć jest wygodne, a całość nie wzbudza klaustrofobicznych obaw. Świetnie też wypada sam bagażnik, który z pojemnością 278 litrów, regularnym kształtem i niskim progiem załadunku może śmiało plasować się w pobliżu czołówki klasycznego segmentu B.

Zobacz również: Hot B War - zapowiedź

Największa nowość - tylna kanapa, na której da się pojechać nawet przy wyższym wzroście.

Mimo całej otoczki mającej podbić funkcjonalność i zainteresować mniej egoistycznych odbiorców najwięcej przyjemności Mini nadal dostarcza zza kierownicy. Co prawda stamtąd najbardziej w oczy rzuca się krzykliwa deska rozdzielcza pełna skaczących kolorków i pstrokatych przełączników przypominających dyskotekę, ale po chwili jazdy odchodzą one w zapomnienie. Tym co zdradza charakter wersji Cooper S zaraz po otwarciu drzwi są świetnie wyprofilowane i nisko osadzone fotele obszyte ciekawym połączeniem szorstkiej, lnianej tkaniny i naturalnej skóry. Taka kompozycja tapicerki prezentuje się rewelacyjnie i bardzo dobrze wspiera boczne wyprofilowanie blokując ciało w fotelu. Mięsisty wieniec kierownicy, za którą podczas regulacji podąża zestaw nieco infantylnych zegarów również świetnie leży w dłoniach, a jego szeroki zakres regulacji pozwala przyjąć charakterystyczną dla Mini niską pozycję za kółkiem. Szybki rzut oka na centralną część tęczowej deski rozdzielczej – tutaj nic się nie zmieniło względem rodzeństwa, no może poza plastikową błyszczącą wstawką udającą włókno węglowe, która jeszcze podkreśla lekko festyniarski, ale może pożądany przez odbiorców charakter wnętrza. Odpalamy.

Wnętrze to po prostu współczesny projekt Mini - kolorowa dyskoteka...

Poruszając się jakiś czas temu słabszym Cooperem czerpałem z jazdy naprawdę sporo przyjemności, to auto miało charakter. Mimo umiarkowanej mocy było zrywne, samo wprowadzało lekkie międzygazy przy ręcznej skrzyni biegów, prowadziło się przewidywalnie i pewnie wpisywało w krzywizny kolejnych zakrętów poszerzając uśmiech na twarzy z każdym kolejnym. Slogan reklamowy marki Mini "gokartowa frajda z jazdy" nabiera jednak odpowiednio głębokiego znaczenia właśnie wtedy gdy w kieszeni lądują kluczyki od mocniejszej wersji S.

Niewielkie Mini pędzone mocą 192 KM na przednich kołach sprawia wrażenie jeszcze szybszego niż jest w rzeczywistości. Moment obrotowy wynoszący równe 280 Nm dostępny jest już od 1250 obr./min. czyli zaraz po delikatnym wciśnięciu pedału gazu podczas ruszania z miejsca. Oznacza to, że każda próba dynamicznego startu skutkuje chwilowym zerwaniem przyczepności przednich kół. Silnik reaguje bardzo szybko na każdy ruch prawej stopy, można by napisać, że wręcz nerwowo. Niezbyt szerokie gumy (185 mm) chciałyby wgryźć się w asfalt, ale nie zawsze nadążają, kiedy przez półosie zaczyna gwałtownie wędrować niemal 300 niutonometrów.

Automatyczna skrzynia biegów radzi sobie z silnikiem naprawdę nieźle, bezproblemowo nadąża nawet w trybie Sport.

Z zarządzaniem siłą napędową nieźle radzi sobie natomiast automatyczna skrzynia biegów. Odnajduje się ona również po załączeniu pierścieniem przy lewarku sportowego trybu jazdy. Przekładnia trzyma wysokie obroty i szybko reaguje na polecenia kierowcy nie pozwalając na jakiekolwiek braki w dostawie momentu obrotowego na koła. Szkoda, że zabrakło łopatek, które oprócz żonglowania biega pozwalały jak na życzenie bulgotać układem wydechowym po każdorazowym zrzuceniu biegu. Teraz zostaje odpuszczanie pedału gazu.

Cooper S jest wyraźnie utwardzony względem standardowego Coopera i oczywiście czuć to na plecach. Sztywne prowadzenie kół w Mini sprawia, że nierówności drogi przenoszone są na nadwozie, co mimo niskiego środka ciężkości skutkuje częstym "rzucaniem" pasażerami. Na nierównej drodze ciało w miarę utrzymuje pion tylko dzięki wspomnianym wcześniej świetnie wyprofilowanym fotelom. Pod tym względem usportowiony maluch jest bardzo radykalny i nie kryje się z tym, że przygotowano go pod równe drogi, na których prowadzi się świetnie — zwłaszcza gdy są suche. Zwinność dłuższego Mini zadziwia, auto świetnie składa się w ostrych zakrętach zgodnie z torem jazdy narzuconym przez kierowcę, a kręcenie dość oporną jak na segment B fajerą to czysta przyjemność. Jej największą zaletą jest chyba to, że nie "ucieka" z rąk mimo dużej siły napędowej na kołach.

Pięciodrzwiowe Mini? Naprawdę wyszło całkiem dobrze.

Niestety przy mokrej nawierzchni przez wysoką moc na przedniej osi i brak mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu daje znać o sobie podsterowność. Brakuje chociaż elektronicznego systemu, który skutecznie symulowałby działanie szpery za pomocą hamulców i pomógł uspokoić auto. Takie rozwiązania elektroniczne nie są drogie, mają je niektóre auta kosztujące mniej niż połowę usportowionego Coopera S. Naprawdę szkoda, że go zabrakło.

Podsumowując, nowo wprowadzone Mini – wersja pięciodrzwiowa, nadal bardzo dobrze się prowadzi, a w wersji Cooper S dostarcza kierowcy całą masę przyjemności podczas jazdy. To modne miejskie auto, które dzięki dodatkowej parze drzwi i kilku centymetrom długości pozwoli zabrać na pokład tej jeżdżącej dyskoteki dwie dodatkowe osoby i jeszcze więcej bagażu. Tym, którzy obawiali się "gwałtu na legendzie" poprzez wstawienie dodatkowych furtek mogę natomiast śmiało napisać, że nie ma się czego obawiać – Mini nadal jest w formie.

Plusy:

Udane wkomponowanie dodatkowej pary drzwi w dość konserwatywne nadwozie
Naprawdę sporo miejsca z tyłu i duży bagażnik
Jakoś wykończenia kabiny
Dynamika
Świetne prowadzenie na suchej i…

Minusy:

…wyraźnie gorsze na mokrej nawierzchni
Niski komfort jazdy przez bardzo twarde zawieszenie

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Nowe MINI Cooper S — test

Czy opisywane w zeszłym tygodniu Audi S1 można uznać za najlepszego małego hot hatcha? Nie można odpowiedzieć na to pytanie nie sprawdzając wcześniej…

Nowy Mini Cooper — test kultowego malucha

Mini w wersji hatchback to auto, przy którym zbyt duże zmiany stylistyczne wprowadzone do nowej generacji modelu mogą odbić się czkawką. Udana…

Pięciodrzwiowe Mini Cooper S — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW X3 xDrive 30d - test, opinia, spalanie, cena Suzuki Celerio 1.0 - test, opinia, spalanie, cena Seat Mii by Mango - test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X6 M50d (2015) - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa OPC - test, opinia, spalanie, cena Honda Civic IX 1.8 i-VTEC & VW Golf VII 1.4 TSI & Renault Megane III 1.2 TCe - test, opinia, spalanie, cena Dacia Lodgy Stepway 1,5 dCi 110 – test, opinia, spalanie, cena Maserati Granturismo MC Sport Line – test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW 2,0 BlueHDi 180 KM GT - test Citroën DS5 2,0 BlueHDI 180 KM So Chic – test Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4x4 - test Mercedes G55 AMG Kompressor 12V Cabrio - test Nissan Pulsar 1,5 dCi 110 Tekna – test Nowy Hyundai i20 1,2 MPI - test Volkswagen Passat B8 i Ford Mondeo V - test porównawczy [cz.2] Audi TT Coupé 2,0 TFSI quattro S tronic - test Land Rover Discovery Sport TD4 HSE Luxury - pierwsza jazda Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD - test Citroën DS3 1,6 THP Dark Pink - test Smart Fortwo Edition #1 - test Ford Mondeo vs Volkswagen Passat - porównanie katalogowe - test [cz.1] Nowa Škoda Octavia Scout 2.0 TDI - test

Popularne w tym tygodniu:

Porsche 356A: testujemy kultowy model odrestaurowany w Polsce Audi A5 Sportback 2.0 TFSI quattro: więcej niż coupé Odświeżona Škoda Octavia stała się samochodem kompletnym Seat Leon Cupra 300: taki jak trzeba