Gabaryty X-Traila opisane liniami zdjętymi prosto Qashqaia nadaja autu muskularny wygląd.

Gabaryty X-Traila opisane liniami zdjętymi prosto Qashqaia nadaja autu muskularny wygląd. (fot. Rafał Warecki)

Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4x4 - test

Obserwując jak niewiele zmieniają się względem siebie kolejne pokolenia aut, poprzedniego i obecnego Nissana X-Trail dzieli przepaść. Podczas gdy generacje T30 i T31 różniła jedynie kosmetyka, T31 i T32 to już zupełnie inne auta. Nowy X-Trail stał się samochodem globalnym i w najnowszej odsłonie oferowany jest pod tą samą postacią w 190 krajach świata, z tego też powodu przestał udawać specyficzną, kanciastą terenówkę i zgodnie z panującym trendem upodobnił się do rynkowego hitu sprzedaży – miejskiego crossovera sprzedawanego pod nazwą Qashqai.

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4×4 — test

W ostatnich latach wszyscy producenci samochodów starają się wypracować swój rozpoznawalny język stylistyczny, który sprawi, że klienci chwycą za portfel i ruszą do salonów. Kolejny krok to unifikacja gamy modelowej pod sprawdzone linie, tak aby podsunąć pod kliencki nos kolejne produkty, które mogą się spodobać. Choć od dłuższego czasu prym w tej kwestii wiodą marki niemieckie, również japońskie powoli idą tym śladem. Widać to wyraźnie chociażby właśnie w najnowszych modelach Nissana — mniejszy Qashqai i większy X-Trail patrząc od przodu są niemal identyczne.

Z przodu ciężko rozpoznać z jakim modelem Nissana mamy do czynienia.

Wnętrze X-Trail to również kopia tego co można znaleźć w niżej spozycjonowanym modelu. Zaprojektowano je w estetyczny i prosty sposób, a materiały wykończeniowe nie dają przy tym powodów do narzekań. Ładnie wyprofilowany, nieprzeładowany przyciskami kokpit cieszy oko, a wygodne fotele, dobrze wyprofilowana kierownica czy miękki podłokietnik boczków drzwi sprawiają, że w X-Trailu za kółkiem siedzi się po prostu przyjemnie. Tam gdzie zazwyczaj sięga wzrok lub ręka kierowcy nie ma się do czego przyczepić, jednak niższe partie kabiny zdradzają pewne oszczędności na etapie produkcji. Całość prezentuje się naprawdę dobrze, chociaż udające włókno węglowe wstawki biegnące przez kabinę niestety biją taniością.

Tylny pas przypomina jakby... starszego Lexusa RX...

Szeroki zakres regulacji wygodnych foteli, kierownicy i masa przestrzeni wewnątrz pozwolą wygodnie zasiąść za kółkiem każdemu kierowcy. Większy o 76 mm rozstaw osi względem poprzednika czuć na zamontowanej teatralnie tylnej kanapie. Drugi rząd siedzeń oferuje naprawdę dużo miejsca. Mimo podwyższonych siedzisk osoba o wzroście 195 cm bezproblemowo siada sama za sobą nie dotykając głową podsufitki ani kolanami do oparcia fotela z przodu, zagłówki również pozwalają na pełne podparcie głowy nawet w przypadku najwyższych. Dodatkowo można regulować pochylenie oparć i odsunięcie kanapy (podział klasycznie 60/40) kosztem przestrzeni bagażnika. Po złożeniu oparć mamy do dyspozycji płaską, podwójną podłogę z możliwością wydzielania pionowych przegródek. Sam bagażnik ma zwyczajny jak na swoją klasę litraż — 135 l przy siódemce, 550 l przy piątce, 1982 l przy dwójce pasażerów.

...ale auto i tak prezentuje się całkiem atrakcyjnie.

Trzeci, opcjonalny rząd siedzisk to raczej mocno awaryjny sposób podróżowania, dorosła osoba o przeciętnym wzroście tam się nie mieści. Zajmowanie miejsca z tyłu również nie jest zbyt wygodne. Po odpowiedniej regulacji odsunięcia pierwszego i drugiego rzędu w trzecim usiądzie może większe dziecko, oczywiście bez fotelika. Oparcia są mocno spionizowane, siedziska krótkie a miejsca na stopy po prostu brakuje. Tym co spełnia jakikolwiek standard podróży są wysokie i duże zagłówki, wysoko poprowadzone pasy bezpieczeństwa i cup-holdery. Szkoda pieniędzy na dodatkowe fotele, bo X-Trail mimo rozmiarów nie jest autem przeznaczonym do przewozu 7 osób.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Nissan Qashqai dCi 130 4×4 Tekna — test

Współczesny kierowca ma bardzo wygórowane wymagania względem swojego samochodu. Kupując nowe auto każdy chciałby dostać maksymalnie dużo za…

Rozkładanie tylnych miejsc trzeciego rzędu z podłogi bagażnika tak samo jak obsługa elektronicznych urządzeń pokładowych nie nastręcza problemów. Urzekł mnie bardzo przyjazny dla kierowcy, nieangażujący, prosty w obsłudze i czytelny komputer pokładowy przy zegarach z wieloma przydatnymi animacjami obejmującymi nie tylko podstawowe informacje, ale również np. rozdział momentu obrotowego na osie czy pracę systemów bezpieczeństwa czynnego.

Nissan X-Trail to duże i przestronne auto co widać szczególnie z profilu, mimo tego jednak nie nadaje się na pełnoprawną 7-osobówkę.

Asystent utrzymywania pasa ruchu, układ monitorujący martwe pole czy ostrzegający przed najechaniem na poprzedzający pojazd tworzą tzw. Tarczę Bezpieczeństwa. Swojego czasu brzmiało to nieźle, ale obecnie praktycznie każdy producent oferuje podobne udogodnienia w autach z wyższej półki cenowej. Przydatnym i nadal dość rzadko spotykanym dodatkiem jest za to widok składany z czterech kamer rozmieszczanych dookoła pojazdu zwany przez Nissana Around View Monitor. Pomaga zaparkować niemałego SUV-a nawet w najciaśniejszych miejscach, ale jakość samego obrazu pozostawia sporo do życzenia, szczególnie przy gorszej pogodzie. Wtedy trzeba liczyć na mniej zaawansowane, klasyczne czujniki parkowania i widoczność dookoła, która dzięki dużym lusterkom bocznym jest ponad wystarczająca. X-Trail ma też jednak pod tym względem słabszy punkt – szeroki słupek D mocno przysłaniający tylne skosy.

Deska rozdzielcza to również przeszczep z mniejszego Qashqaia.

Wracając kolejny raz do gabarytów X-Traila może dziwić skromna oferta silnikowa, jaką Nissan ma dla swoich klientów. Dostępny jest jeden motor 1.6 dCi o mocy 131 KM, produkcji Renault. Niedługo do oferty dołączyć ma mocniejszy turbodoładowany silnik benzynowy, też o pojemności 1,6 l o mocy 163 KM, ale na razie idąc do salonu Nissana trzeba się zadowolić tym co jest. Maksymalna moc jednostki napędowej dostępna jest wysoko, bo dopiero przy 4000 obr./min. Pozwala ona poruszać się nowym X-Trailem na akceptowalnym poziomie dynamiki, ale nie ma co spodziewać się po nim dobrych osiągów co widać już chociażby po prędkości maksymalnej czy deklarowanym przez producenta przyspieszeniu od 0 do 100 km/h.

Pokrętło od napędów to częsty widok w dzisiejszych, dużych SUV-ach, kiedyś w tym miejscu byłby klasyczny, wielki lewarek od zarządzania przepływem momentu obrotowego.

Tym co może drażnić w układzie napędowym jest bardzo krótka skrzynia biegów. Pierwsze przełożenie, które kończy się zaraz po ruszeniu z miejsca w przypadku dużego SUV-a z napędem 4×4 o pewnej dzielności terenowej można zrozumieć, ale kolejne również mają podobny charakter. Krótkie biegi nadrabia niezła elastyczność jednostki napędowej i środkowe przełożenia dające ułudę normalności. Podczas jazdy trzeba często sięgać w kierunku lewarka zmiany biegów, a poruszanie się z prędkością 140 km/h na szóstce utrzymuje obroty silnika na ok. 2800 obr./min. Mimo naprawdę skutecznego wyciszenia kabiny przy niższych prędkościach skutkiem wyższych obrotów jest donośny, charakterystyczny dźwięk wysokoprężnej jednostki napędowej i zauważalnie wyższe zużycie paliwa.

Wykończenie wnętrza jest niezłe, ale plastikowe włókno węglowe razi...

Przełożenie szóstego biegu można uzasadnić też faktem niezbyt mocnego, jak na masę i gabaryty auta, silnika. Przy niższych obrotach mógłby w ogóle być problem ze stałym utrzymaniem wyższych prędkości. Jak wspomniałem wcześniej auto jest duże i porusza się dość ślamazarnie, ale za to po każdej nawierzchni. Do pewnej ograniczonej dynamiki można się przyzwyczaić, ale dzięki napędowi 4×4-i przy prześwicie 210 mm X-Trail może wjechać w trudniej dostępne miejsca. W standardowym trybie pracy napędów (Auto) tylna oś jest dołączana, można ją "zblokować" do 40 km/h (4WD lock) lub całkowicie odłączyć (2WD). Nawet w trybie automatycznym przez większość czasu auto jeździ jako przednionapędówka, co można podglądać na komputerze pokładowym za pomocą animacji przedstawiającej rozdział momentu obrotowego na osie. Tylne koła włączają się do akcji dość późno, co niestety nie wzbudza zaufania podczas przeprawy np. przez grząskie podłoże. Po elektronicznym "zblokowaniu" napędów Nissan X-Trail w terenie porusza się całkiem pewnie, ale to mimo wszystko auto bardziej na drogi niż bezdroża.

Z tyłu jest naprawdę dużo miejsca, a obszerna regulacja pozwala na wygodną podróż nawet bardzo wysokim pasażerom.

Cechą, którą warto pochwalić jest praca zawieszenia, choć wyraźnie słyszalna to zapewniająca wysoki komfort. Auto nie jest tak wysokie, jak mogłoby się wydawać, a pozycja za kierownicą i tendencja do lekkich przechyłów nadwozia podczas pokonywania zakrętów sprawiają wrażenie, jakbyśmy siedzieli w naprawdę dużym, wysoko zawieszonym aucie — taka pozycja za kierownicą to to czego oczekują potencjalni klienci. Wyższy środek ciężkości i komfortowe zawieszenie nie przeszkadzają za to podczas normalnej jazdy. Zestaw systemów Active Ride Control, Active Engine Brake, Active Trace Control ujętych w całość pod nazwą Chassis Control steruje silnikiem, hamulcami i układem kierowniczym przez co pomaga utrzymać w zakręcie zadany tor jazdy poprzez niezależne, płynne dohamowywanie poszczególnych kół lub w razie potrzeby dystrybuując między nie odpowiedni zastrzyk momentu obrotowego. Choć całość może brzmieć ciekawie to nie jest to nic innego niż nieco bardziej rozbudowany system ESP, który stabilizuje trajektorię ruchu pojazdu.

Bagażnik w wersji 5-osobowej jest wielki, przy 7 osobach zmieszcza się co najwyżej niewielkie zakupy.

X-Trail pełniąc rolę większego i jednocześnie najświeższego crossovera w gamie Nissana wydaje się ciekawą propozycją skonfigurowaną za całkiem rozsądnie pieniądze (od 114 900 zł cennikowo i 99 900 zł przy wyprzedaży rocznika). To kawał wygodnego i nieźle wykonanego auta wyposażonego niemal we wszystkie najnowsze systemy, które poprawiają komfort i bezpieczeństwo podróży. Tym co na razie może odstraszać klientów jest mała i niezbyt mocna (ale za to całkiem oszczędna) jednostka napędowa, która jest też bezpośrednią przyczyną specyficznie zestopniowanej skrzyni biegów. Wygodniejsza może okazać się oferowana opcjonalnie przekładnia bezstopniowa, ale znając te konstrukcje nie oczekiwałbym cudów. Można mieć tylko nadzieję, że na mocniejsze silniki Nissan nie każde nam zbyt długo czekać, bo w tej chwili X-Trail mógłby być całkiem ciekawą propozycją w segmencie dużych SUV-ów, ale nie bardzo jest z czym go sprzedawać.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Komfort podróżowania
  • Pewność prowadzenia
  • Jakość wykończenia wnętrza
  • Przestronność z przodu i z tyłu
  • Bogate wyposażenie i dobra cena

Minusy:

  • Ledwie zadowalająca dynamika jazdy
  • Specyficzne zestopniowanie skrzyni biegów

Nowy Nissan X-Trail 1.6 dCi 130 4×4 — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nissan Pulsar 1,5 dCi 110 Tekna – test Nowy Hyundai i20 1,2 MPI - test Volkswagen Passat B8 i Ford Mondeo V - test porównawczy [cz.2] Audi TT Coupé 2,0 TFSI quattro S tronic - test Land Rover Discovery Sport TD4 HSE Luxury - pierwsza jazda Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD - test Citroën DS3 1,6 THP Dark Pink - test Smart Fortwo Edition #1 - test Ford Mondeo vs Volkswagen Passat - porównanie katalogowe - test [cz.1] Nowa Škoda Octavia Scout 2.0 TDI - test Aston Martin V8 Vantage N430 - test Elektryczny Nissan e-NV200 Combi Tekna - test Mercedes-Benz CLA 250 4Matic z pakietem AMG - test Test Mercedesa C180 Estate [wideo] Toyota Land Cruiser 150 3,0 D-4D Arctic Trucks AT35 i Toyota Hilux 3,0 D-4D Arctic Truck AT35 - test Mercedes-Benz Vito Tourer 111 CDI (2015) - test Nowy Volkswagen Scirocco 2.0 TSI DSG R-Line - test Mitsubishi Space Star 1,2 MT Intense - test Škoda Citigo Monte Carlo 1,0 MPI 75 KM - test Test Renault Twingo III 0.9 TCe [wideo] Nowa Honda CR-V (2015) 1.6 i-DTEC 160 AT9 - pierwsza jazda Nowy Ford Focus ST (2015) - pierwsza jazda [test]

Popularne w tym tygodniu:

Porsche 356A: testujemy kultowy model odrestaurowany w Polsce Audi A5 Sportback 2.0 TFSI quattro: więcej niż coupé Maserati Levante S kontra Volvo XC90 T8 – Super-SUV-y na zamarzniętym Jeziorze Śniardwy Odświeżona Škoda Octavia stała się samochodem kompletnym