Jeep Cherokee Trailhawk V6 3.2 A9 4WD - test

Nowy Jeep Cherokee to samochód, który w ciągu ostatnich miesięcy wzbudził wokół siebie mnóstwo kontrowersji, głównie z powodu wyglądu zewnętrznego. Choć w nowoczesnej historii Jeepa pojawiały się już specyficzne nadwozia, to jednak żadne z nich nie było aż tak futurystyczne i odważne jak nowy Cherokee, obok którego po prostu nie da się przejść obojętnie.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Jeep Cherokee Trailhawk V6 3.2 A9 4WD — test

Nowe auto Jeepa przez niektóre elementy wygląda na przerysowane i nieco zabawkowe, podczas gdy pod innym kątem prezentuje się brutalnie i wulgarnie niczym atrapa samochodu z postapokaliptycznego filmu science-fiction. To naprawdę sztuka narysować w dzisiejszych czasach tak ciekawy samochód, mimo skrajnych opinii wdrożyć go do produkcji w niemal niezmienionej formie i sprawić, żeby na żywo wyglądał lepiej niż na zdjęciach. Jeepowi się to udało, a oryginalna sylwetka to tylko jedna z cech, która zwraca na siebie uwagę i zaskakuje.

Wnętrze amerykańskiego crossovera to dalsza część rewolucji. Pierwszą rzeczą, która urzeka są ultramiękkie i piekielnie wygodne fotele. Już ich napompowany wygląd zdradza, że mogą być wygodne, ale gdy po zajęciu miejsca za kierownicą ciało zapada się w miękkiej skórze Nappa nie chce się wychodzić z auta. Ostatni raz z takim komfortem siedziska miałem do czynienia w Volvo S80, które gra w zupełnie innym segmencie, ale to nie koniec niespodzianek. Większość materiałów wykończenia kabiny jest ponad przyzwoitej jakości i prezentuje się naprawdę dobrze zarówno pod względem wizualnym jak i staranności spasowania. Plastiki są miękkie w dotyku, a najgorzej na ich tle wypadają jedynie matowe tworzywa wokół paneli sterowania i nawiewów. Gdyby trochę je podciągnąć byłoby naprawdę świetnie, ale to co oferuje Cherokee to i tak wielki krok naprzód w porównaniu do poprzedników.

Podobny skok widać w kwestii przyjazności obsługi. Zgodnie z europejskimi przyzwyczajeniami wróciła prawa dźwigienka za kierownicą, ale na przykład specyficzne sterowanie nagłośnieniem z tyłu kierownicy już zostało. Obsługa komputera pokładowego między zegarami z dużym kolorowym wyświetlaczem również już nie wprawia konsternacje jak to czasem w Jeepach bywało. Główne centrum urządzeń pokładowych i rozrywki, czyli Uconnect, obsługuje się łatwo, a jego menu jest przejrzyste mimo mnogości funkcji.

Nowy Cherokee wyposażony został też oczywiście w szereg najnowszych systemów bezpieczeństwa coraz częściej stosowanych w konkurentach z jego segmentu. Mowa oczywiście o asystencie pasa ruchu, systemie monitorowania martwego pola, ostrzeżeniu przed najechaniem czy aktywnym tempomacie. Godny uwagi jest bardzo dobrze zestrojony asystent świateł drogowych, który skutecznie stara się nie oślepiać kierowców ani jadących z naprzeciwka, ani poprzedzających. Cieszy również fakt, że w projekcie kabiny Jeep pomyślał nad kilkoma ciekawymi udogodnieniami takimi jak schowek pod siedziskiem pasażera, a za pokrętłem od wyboru trybów jazdy jest głęboka kieszeń, która idealnie mieści nawet duży smartfon (oprócz tego niektóre modele telefonów mogą współpracować z wbudowaną ładowarką indukcyjną).

Auto również wewnątrz wydaje się większe niż wydawałoby się z zewnątrz. Z przodu jest bardzo przestronnie, a tył to przy jego gabarytach po prostu ekstraklasa. Na tylnej kanapie bezproblemowo siada sama za sobą dwumetrowa osoba, również po środku zamiast wygodnego podłokietnika być może uda się usadowić kogoś niższego i szczuplejszego. Bagażnik z elektrycznie unoszoną klapą też nie należy do małych (suwane siedziska, pochylane oparcia — pojemność do 500 l), a liczne haki na torby mocowane do boków tapicerki oraz ruchomej szyny ułatwiają załadunek zakupów. Złożenie fotela pasażera na płasko to jedno pociągnięcie dźwigienki, a wraz z równą podłogą części załadunkowej pozwala przewozić przedmioty dłuższe niż 2,5 m. Kabina jest naprawdę zaprojektowana z głową, każdy centymetr sześcienny, a to dobrze rokuje w przypadku wyboru średniego SUV-a na multifunkcjonalne auto rodzinne.

Kolejnym argumentem przemawiającym "za" jest zestrojenie podwozia. Cherokee to bardzo komfortowy crossover co czuć już po pierwszych nierównościach drogi lub… w ostrzejszym zakręcie. Zawieszenie świetnie separuje kabinę od wymuszeń idących z drogi wprawiając nadwozie w delikatne kołysanie. Podobnie jest w zakrętach gdzie w połączeniu z wysokim środkiem ciężkości ostrzejszy skręt kół powoduje przechylenie się "budy" na zewnątrz. Jeśli jednak się nie przegnie z gwałtownością manewru to naprawdę dobrze zestrojone zawieszenie i świetny napęd na cztery koła z mechanicznym centralnym mechanizmem różnicowym skutecznie ciągną auto w zadanym kierunku. Odczucie efektywnego tłumienia nierówności potęguje też wspomniany wcześniej bardzo miękki i wygodny fotel, który być może nie trzyma zbyt dobrze w zakrętach, ale w crossoverze przecież nie o to chodzi. Podczas jazdy wewnątrz kabiny jest bardzo cicho, komfortowo i przyjemnie dzięki temu również nie słychać dźwięku widlastego V6, który zaczyna mruczeć dopiero po wkręceniu na wyższe obroty.

Trzymanie wysokich obrotów i szybsza jazda Cherokee z silnikiem Pentastar 3.2 V6 skutkuje oczywiście sporo wyższym zużyciem paliwa, a mimo zupełnie nowej skrzyni ogólna dynamiki jazdy nie powala. Dość mocno odwlekana reakcja na kickdown oraz przeciętne wysterowanie skrzyni biegów pod względem szybkości jej pracy sprawiają że nie zawsze czuć moc i osiągi jakie oferuje najmocniejsza wersja. O ile przy pełnym gazie ze startu zatrzymanego auto przyspiesza naprawdę nieźle o tyle potrzeba gwałtownego przyspieszenia już w ruchu przywołuje wrażenie ospałości. Tryb sportowy w praktyce różni się jedynie tym że skrzynia dużo wyżej ciągnie obroty silnika przed zmianą biegu, co skutkuje bardziej słyszalnym dźwiękiem jednostki napędowej i rzecz jasna szybszym nabieraniem prędkości. W trybie Sport automatycznie odłącza się też ESP. Nie jest to samochód, którym można by pewnie potrenować sportowy tor jazdy, tym bardziej, że spuścizną po przodkach są dość specyficznie pracujące i niezbyt mocne hamulce, które budzą się dopiero po naprawdę głębokim wciśnięciu pedału. Dużo lepiej pojechać Cherokee w teren.

Do jazdy po bezdrożach kierowca ma do dyspozycji dwa odpowiednie tryby: do piachu i błota czyli luźnego podłoża oraz do wykorzystania w przypadku twardych i większych przeszkód takich jak kamienie. Oprócz tego można manualnie włączyć reduktor lub zablokować tylny most, dostępne są też terenowe tempomaty czyli asystent zjazdu i tzw. Crawling. Napędy pracują bardzo pewnie jednak warto mieć głowę na karku, zawczasu wybierać odpowiedni tryb i samemu też zarządzać układem napędowym.

Reduktor zapina się po przestawieniu pozycji drążka zmiany biegów na neutral bez potrzeby pokonywania nawet centymetra drogi, zablokowanie mostu wymaga natomiast przejechania kilkudziesięciu centymetrów o czym trzeba pamiętać przed podjęciem przeszkody.

Wysoko pociągnięty nielakierowany plastik przedniego zderzaka pozwala nieco mniej stresować się podczas jazdy w terenie, jego klinowy kształt niczym w prawdziwych przeprawówkach również sprzyja składaniu wszystkich krzaków czy małych drzewek pod auto, gdzie pod silnikiem czeka na nie stalowa sanka.

Auto bardzo ładnie przeprawia się przez średnio trudny teren jednak według mnie brakuje mu jeszcze z 2–3 centymetrów prześwitu aby podwozie nie było narażone na obrażenia od konarów czy innych występów leśnej drogi.

Jeep Cherokee to według mnie jeden z najfajniejszych SUV-ów średniej wielkości jaki jest na rynku. Oferuje bardzo wysoki komfort podróżowania i dużo mądrze rozplanowanej przestrzeni. Ten nietypowo nakreślony crossover to świetne połączenie auta do jazdy na co dzień z użytkowymi cechami najprawdziwszej terenówki na cięższe warunki. Szkoda tylko, że oferta silnikowa jest na razie tak uboga (3.2 V6 Pentastar lub 2.0 R4 MultiJet) i może być ciężko każdemu wybrać coś dla siebie.

Plusy:

Przestronność kabiny i przemyślane rozwiązania
Wysoki komfort jazdy
Ultrawygodne fotele
Naprawdę dobre wykończenie wnętrza
Dzielność terenowa

Minusy:

Nowa skrzynia biegów trochę rozczarowuje szybkością pracy….
…na czym traci też ogólne wrażenie dynamiki
Specyficzna praca hamulców
Bardzo słaba jakość obrazu z kamery cofania zarówno w dzień jak i w nocy

Ogólna ocena samochodu: 9/10

Jeep Cherokee Trailhawk V6 3.2 A9 4WD — galeria

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Testy samochodów Autokult.pl w 2014: podsumowanie Wszystkie testy samochodów Autokult.pl w roku 2014 Opel Meriva 1,6 CDTi Design Edition – test Ferrari California T - test BMW M135i sDrive - test Volkswagen CrossTouran 2.0 TDI DSG - test Peugeot 5008 1,6 HDi Style - test BMW X4 xDrive 30d - test Renault Zoe Zen - życie z samochodem elektrycznym [część 2] Renault Zoe Zen - test [cześć 1] BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test

Popularne w tym tygodniu:

Pojedynek Mitsubishi L200 z Fordem Rangerem: jak Dawid z Goliatem Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później