Poprawiamy układ dolotowy powietrza

Dedykowany układ dolotowy Injen

Modyfikacje samochodów nie zawsze muszą pochłaniać worki pieniędzy i dziesiątki godzin pracy w warsztacie. Niektóre ulepszenia przy odrobinie zdolności manualnych i zdrowym rozsądku jesteśmy w stanie przeprowadzić sami. Sztuka polega jedynie na tym, aby poprawić „fabrykę”, a nie pogorszyć.

Bezinwazyjny dopływ odpowiedniej ilości powietrza jest niezbędny do uzyskania prawidłowego składu mieszanki paliwowo-powietrznej w komorze spalania. W samochodach seryjnych, jest on zaprojektowany w taki sposób, aby przepływ powietrza w układzie dolotowym nie generował hałasu i dostarczał jego optymalną dawkę do silnika.

Komputer ECU, który dostaje informacje o tym, ile powietrza w danym momencie dostaje się do cylindrów, dobiera odpowiednio dawkę paliwa. ECU jest w takim razie elastyczne pod tym względem w pewnym zakresie. Dostarczając więcej powietrza, zwiększymy także ilość spalanej mieszanki paliwowo-powietrznej w jednostce czasu, a tym samym wpłyniemy na przebieg momentu obrotowego w silniku.

Stożkowy filtr powietrza z izolacją

Z premedytacją napisałem „wpłyniemy”, a nie polepszymy, ponieważ tak jak napisałem na początku, „dłubiąc” przy układzie dolotowym, możemy więcej popsuć, niż polepszyć. Dlatego warto postawić na sprawdzone rozwiązania poparte doświadczeniem. Modyfikując układ dolotowy, musimy dążyć do uzyskania dwóch rzeczy: maksymalizacji ilości przepływającego powietrza oraz obniżenia jego temperatury.

Niższa temperatura zwiększa gęstość powietrza, więc w tej samej objętości będzie go więcej. Większa ilość powietrza w jednostce objętości to więcej spalonego paliwa, a tym samym wzrost ciśnienia w cylindrze. To z kolei powoduje wzrost momentu obrotowego.

Stożkowy filtr powietrza z izolacją

Najprostszym sposobem zmniejszenia oporów przepływu powietrza jest instalacja stożkowego filtra. Stawia on niemal znikomy opór, ale wymaga izolacji od ciepłego powietrza. Jeśli zignorujemy ten fakt, to więcej możemy stracić, niż zyskać. Dlatego warto zaopatrzyć się od razu w specjalne boxy, które są sprzedawane razem z filtrami, i izolują je od otoczenia. Można również samemu wykonać niewielkie ścianki z materiałów izolacyjnych i zamontować je w komorze silnika w taki sposób, aby oddzielały filtr stożkowy od sąsiedztwa np. rozgrzanej turbosprężarki.

Przeniesiony wlot powietrza w zderzaku

Ścieżka prowadząca do seryjnego filtra powietrza czasem bywa dość skomplikowana. W samochodach o niewielkich mocach producenci często muszą iść na kompromis i komplikować układ dolotowy kosztem jego wydajności. Możemy zatem zostawić seryjny filtr powietrza i zmodyfikować jedynie kanał doprowadzający do niego powietrze. Często niektóre z jego sekcji są za wąskie, zbyt kręte, mają zbyt wiele zagięć. Sam wlot powietrza bywa umieszczany w miejscach, gdzie przepływ powietrza jest słaby – ograniczają go elementy nadwozia.

"Zabierak" powietrza z przodu auta

Możemy więc postarać się zamontować specjalny „zabierak” powietrza na przedzie auta i powiększyć całą ścieżkę układu dolotowego, aby wyeliminować jak najwięcej restrykcji. Taka przeróbka jest tania, nie zmienia się filtracja powietrza i w zależności od tego, gdzie umieścimy wlot, możemy znacznie obniżyć temperaturę zasysanego powietrza.

Najlepszym rozwiązaniem, będącym połączeniem obu powyższych, jest kupno dedykowanego układu dolotowego wraz z filtrem stożkowym. Zarówno kształt, jak i średnica kanałów jest w tym przypadku odpowiednio liczona i dobierana pod kątem danego silnika. To sprawdzone rozwiązanie, które gwarantuje poprawę osiągów, choć zarazem najdroższe.

Stożkowy filtr powietrza z izolacją

Pamiętajmy, że ingerencja w układ dolotowy musi zostać wykonana z głową. Nie próbujmy sami konstruować zbyt skomplikowanych, całych układów dolotowych od zera, które nawet w samochodach seryjnych są pieczołowicie obliczane pod kątem przepływu gazów. Niewykonanie choćby podstawowych obliczeń może skutkować niepożądanymi turbulencjami powietrza i w efekcie prowadzić do pogorszenia osiągów. Wymienione przeze mnie zabiegi mogą polepszyć parametry silnika przy uwzględnieniu podstawowych praw fizyki. Każdy z nich wykonany przez profesjonalny warsztat samochodowy (zaznaczam: profesjonalny) będzie gwarancją uzyskania poprawy.

Zobacz także:

Turbo Timer – zadbajmy o turbosprężarkę

Dlaczego powinno się tankować do pełna? [poradnik]

Przepływomierze powietrza – czyli jak zmierzyć powietrze

Regulamin komentowania

  • Tomek

    Po pierwsze: sportowe filtry tak naprawdę niewiele dają w kwestii mocy czy momentu – ani stożek, ani airbox, ani wkładki gąbkowe/bawełniane nie dają przypływu mocy bez innych modyfikacji. Autor artykułu pisze tutaj o “maksymalizacji ilości przepływającego powietrza” – to nic nie daje.. W silniku atmosferycznym co z tego, że damy więcej powietrza jak mamy zaprogramowaną dawkę paliwa. Taka modyfikacja ma sens jeśli zdecydujemy się na jakikolwiek program pisany pod moc uzyskaną na hamowni korygując dawki tym samym wpływając na zakres momentu..

    • Anonim

      Ma sens sama modyfikacja dolotu bez chipa. Nawet seryjny chip da odpowiednio więcej paliwa, gdy do silnika wejdzie więcej powietrza – bo powie mu o tym sonda lambda.

      Więc jeśli uda się zwiększyć ilość powietrza powiedzmy o 2% – o tyle samo wzrośnie moc.

      • Mario

        dokładnie, od tego jest sonda lambda by regulować skład mieszanki…

    • http://www.facebook.com/people/Michał-Michna/100002090017545 Michał Michna

      Mierzona jest ilość przepływającego powietrza i temperatura powietrza na dolocie. Większe ciśnienie powietrza spowoduje pokazanie przez przepływomierz większej ilości powietrza, a w konsekwencji podanie większej dawki paliwa.

    • Marcin Łobodziński

      “jak mamy zaprogramowaną dawkę paliwa”
      ???
      Nie chciałbym jechać takim samochodem, który niezaleznie od warunków zawsze leje tyle samo paliwa

  • Kamil

    W podsumowaniu bym dodał, aby pamiętać o tym, że więcej powietrza = więcej paliwa.

    • http://www.facebook.com/people/Michał-Michna/100002090017545 Michał Michna

      To nie oznacza, że wzrośnie spalanie. Taka sama moc będzie dostępna przy mniejszym wciśnięciu pedału gazu.

    • Kuba

      Wydaje mi się, że jest to trochę nielogiczne. Patrząc z drugiej strony mając zabrudzony filtr powietrza, do silnika dostaje się mniej powietrza,
      więc niby mniej paliwa powinien spalić motor. A tak chyba nie jest… Pozdrawiam

      • http://www.facebook.com/people/Michał-Michna/100002090017545 Michał Michna

        Spala więcej, ponieważ silnik musi wykonywać większą pracę w cyklu ssania potrzebną do uzyskania różnicy ciśnień, dzięki której powietrze pokonuje opór wywoływany przez zabrudzony filtr.

    • Zohan941

      Bzdura… Jeżeli mowimy o wzroscie obrotow to masz racje ale jezeli o zwiekszeniu tylko ilosci powietrza to glupoty gadasz. zwieksza sie tylko ilosc powietrza a ilosc paliwa ta sama na danych obrotach.

  • Marek

    całkiem fajny art, też uważam, że warto zacząć od odgrodzenia dolotu od gorącego powietrza z komory silnika. można napisać też nieco o doładowaniu dynamicznym ale rozumiem, że coś na 2 część musi zostać;)

    • Vbn

      dokladnie, tez czekam na porzadny artykul o doladowaniu dynamicznym, nawet zdjecia sie tu pojawily ;)

      • Yaaro

         odsyłam do lektury publikacji dot. techniki stosowanej w motocyklach. Doładowanie dynamiczne w sportowych, fabrycznych motocyklach pojawiło się już pod koniec lat osiemdziesiątych, stale było rozwijane i sądzę, że osiągnęło poziom zaawansowania, który ciężko podnieść, a poza tym to rozwiązanie w konstrukcjach motocyklowych jest bardziej powszechne niż w sportowych samochodach, więc też łatwiej o publikacje i wiarygodne testy. Z tego, co pamiętam przyrosty mocy w najlepszym wypadku wynosiły ok. 2% na każde 100 km/h. Testy publikowano na łamach “Świata motocykli” lub “Motocykla”