BMW F30 335d xDrive M Sport - test

BMW od lat zachwyca swoją sportową rodziną spod znaku M GmbH. Bawarskie maszyny z dyskretnymi oznaczeniami M są wszystkim, czego może zapragnąć miłośnik samochodów. To esencja najlepszego sortu motoryzacji. Mocne silniki przy ruszaniu swoją wściekłością są w stanie zerwać asfalt. Są jednak wyjątki.

fot. Mariusz Zmysłowski

Ten artykuł ma 2 strony:

BMW F30 335d xDrive M Sport — test

Takim nietuzinkowym samochodem z rodziny M jest model 335d, który trafił w moje ręce. No dobrze, właściwie to z oddziału specjalnego BMW ma on jedynie kilka elementów, w tym pakiet stylistyczny i hamulce. Jednak swoimi osiągami faktycznie jest w stanie zaorać świeżo położoną drogę, ale zrobi to znacznie dyskretniej niż jego krewni sportowcy z krwi i kości.

Pod maską 335d drzemie jeden z ostatnich silników z ginącego gatunku gigantów. Sześciocylindrowy, 3-litrowy diesel stanowiący szczyt oferty jednostek wysokoprężnych dla serii 3 to prawdziwy rarytas. Rozwija on 313 KM i 630 Nm momentu obrotowego w zakresie 1500–2500 rpm. Siła napędowa przekazywana jest na wszystkie koła przez 8-stopniową przekładnię automatyczną i napęd xDrive. To tyle skróconej teorii. A jak jest w praktyce?

Kontrola trakcji wyłączona, wszystkie systemy przestawione w tryb Sport, hamulec i gaz wgniecione do podłogi. Obroty stabilizują się na poziomie idealnym, by wyrwać naprzód z maksymalną skutecznością. Muskularne szczęki hamulców zwalniają uścisk. Wysokoprężny motor gotuje się całą swoją 3-litrową objętością. Rząd 6 cylindrów uderza z pełną mocą w układ napędowy i trójka wyrywa do przodu. W przeciwieństwie do mocnych silników benzynowych diesel nie wrzeszczy z siłą rozdzierającą maskę, tylko wrze niczym kocioł w czeluściach piekła. Jak każdemu motorowi o znacznej pojemności i liczbie cylindrów większej niż 4 nie sposób odmówić mu znakomitego brzmienia.

Monstrualny moment obrotowy popycha sedana BMW do setki w niezwykle krótkim czasie. Średnia z czterech pomiarów potwierdza dane producenta: 4,8 s. To jednak tylko liczba. Ważniejsze są faktyczne wrażenia z jazdy. Dzięki płynnej pracy 8-biegowego automatu trójka przyspiesza bez najmniejszego zawahania. Skóra na twarzy jest bezlitośnie naciągana przez przyspieszenie. Nie ma nawet chwili wytchnienia.

Doładowany silnik jest zabójczo skuteczny w pełnym zakresie swoich możliwości. Bez względu na prędkość, z której startujemy, trójka jest w stanie odepchnąć się od asfaltu ze sprawnością pływaka uderzającego nogami w ścianę przy nawrotce. Na dodatek skrajnie prawym pedałem można dawkować wrażenia z jazdy w zadziwiająco zróżnicowany sposób. Jeśli gaz dobije do podłogi, na koła trafi burza momentu obrotowego, pozwalającego zostawić za sobą wielu konkurentów. Jeśli natomiast pedał przyspieszenia potraktujemy delikatniej, BMW zamruczy i powoli, ale stanowczo zacznie zwiększać prędkość, z niemalejącą skutecznością.

Czym jednak byłby samochód z mocarną jednostką, który nie prowadziłby się dobrze? O to kierowca BMW nie musi się martwić. Bez względu na to, czy auto jest wyposażone w napęd na cztery koła, czy zastosowano jedynie przeniesienie momentu na tylną oś, samochody tego niemieckiego producenta odznaczają się bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi. 335d xDrive nie jest wyjątkiem.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Auto nawet z włączoną kontrolą trakcji sprawia wrażenie bardzo naturalnego. Każdy pokonany łuk będzie czystą frajdą mimo niemałych rozmiarów sedana BMW. Jeśli skupimy się na skutecznym pokonywaniu zakrętów, auto odwdzięczy się przyjemnymi przeciążeniami bocznymi. Jeśli natomiast skuteczność odłożymy na bok i nieco agresywniej zaczniemy posługiwać się gazem, 335d ochoczo nadrzuci tyłem.

Chociaż sedan BMW jest wypełniony po brzegi elektroniką, która ma wspierać kierowcę, poprawiać komfort i zwiększać bezpieczeństwo, same wrażenia z jazdy są bardzo analogowe. Układ kierowniczy, niemal niewymagający wysiłku przy manewrowaniu, podczas jazdy bardzo dobrze przekazuje informacje z przednich kół w ręce kierowcy. Daje poczucie pełnej władzy nad tym, co dzieje się z samochodem. Po wyłączeniu kontroli trakcji sfera mechaniczna daje się odczuć jeszcze mocniej. Kierowca nie jest tylko osobą wydającą polecenia, które później weryfikuje 10 różnych systemów, tylko panem sytuacji, który w dodatku w swoich rękach ma bardzo precyzyjne narzędzie.

Na tym nie koniec. Każdy, kto jest specjalistą w swoim fachu, wie, że precyzja narzędzia idzie w parze z jego jakością. Podobnie jest z samochodami. Jeśli auto niczym skalpel rozcina asfaltowe serpentyny po idealnym torze, to zazwyczaj można po nim oczekiwać również doskonałego wykonania. Potwierdza to moje testowe BMW serii 3. Jednocześnie Sport Line z pakietem M pokazuje twarz trójki odmienną od tej, którą poznaliśmy, testując 320d Luxury. W tamtym aucie nie brakowało wysokiej klasy, pięknego drewna, którego dopełnieniem były świetnej jakości beżowe skóry. Eleganckie nadwozie w granatowym kolorze nie rzucało się szczególnie w oczy.

Biały egzemplarz 335d z pakietem stylistycznym oraz bardzo skutecznymi hamulcami M, wyróżniającymi się granatowymi zaciskami, chociaż również jest modelem F30, ma zupełnie inny charakter. Czarne wnętrze z ciemną podsufitką wzbogacono o świetnie wykończone aluminium. Do tego nadwozie ze sportowym pakietem jasno pokazuje, że auto stać na dużo.

Chociaż ten egzemplarz 335d jest skonfigurowany dosyć chłodno, w środku można poczuć się przytulnie. Takie wrażenie mogą wywoływać bardzo komfortowe fotele, które przyjemnie otulają ciało.

Tym, czym po raz kolejny zachwyciło mnie BMW, jest system audio. Chociaż nie jest to Harman Kardon Surround Sound, a jedynie nieco ulepszone, opcjonalne HiFi, swoim pełnym brzmieniem potrafi w pełni zaspokoić apetyt na doznania słuchowe na wysokim poziomie. Niskie tony są głębokie i pozbawione niechcianego dudnienia, a najwyższe dźwięki soczyście wylewają się z głośników.

Zawieszenie, które wcześniej pozwalało dynamicznie pokonywać agresywnie ukształtowane łuki, przy spokojnej jeździe zachowuje się bardzo kulturalnie. Trójka z zachwycającą dokładnością tłumi nierówności, których niestety na polskich drogach nie brakuje. W dodatku robi to bardzo cicho. W połączeniu z nienarzucającą się pracą silnika na niskich obrotach 335d, mimo że ma duży potencjał w kwestii osiągów, jest również samochodem bardzo komfortowym.

Niestety, wszystko ma swoją cenę. Za najmocniejszego diesla trzeba zapłacić 234 300 zł, czyli niewiele mniej niż za bogato skonfigurowaną 320d Luxury, którą testowaliśmy wcześniej. O ile auto z tą jednostką, napędem xDrive i przyzwoitym wyposażeniem standardowym jest faktycznie warte swojej ceny, o tyle trudniej przełknąć ceny przy dodatkowym wyposażeniu, chociaż jest ono wysokiej jakości. Prezentowany egzemplarz kosztuje 330 387 zł. To duża kwota, ale z drugiej strony dostajemy za nią auto doskonałe pod względem mechaniki, jakości wykonania i uzbrojone w liczne, zaawansowane systemy elektroniczne. Nie bacząc na cenę, umieszczam 335d wśród moich ulubionych sedanów.

Plusy:

Bardzo dobry silnik
Świetne prowadzenie
Komfort na wysokim poziomie
Doskonały system audio
Atrakcyjny wygląd

Minusy:

Ceny dodatkowego wyposażenia

Ogólna ocena samochodu: 8/10

BMW F30 335d xDrive M Sport — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Toyota Hilux SR5 3,0 D4D A/T - test Citroën C4 Grand Picasso Intensive 1,6 e-HDI 115 KM - test Mercedes-Benz Citan 111 CDI Mixto - test Seat Alhambra Style 2,0 TDI 140 KM CR 4Drive - test Fiat 500L Living 1,6 M-Jet Lounge - test Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test Dacia Duster 1,5 dCi 4x4 Prestige FL - test Volvo S60 & V60 T5 Summum - test Audi RS Q3 - test Volkswagen Polo R WRC Street - test Hyundai ix35 2,0 CRDi AWD Premium - test Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Mercedes-Benz E400 Coupé - test Nowy Jeep Grand Cherokee SRT - test Seat León 1,4 TSI 140 KM Style – test Mazda 3 2,0 Skyactiv-G SkyEnergy - test Fiat Freemont 2,0 MultiJet II AWD AT - test Peugeot 308 1,6 THP Allure - test Volvo V60 Plug-In Hybrid - pierwsza jazda Nissan Micra 1,2 Tekna - test Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test BMW 428i xDrive Sport - test Honda Civic Tourer 1,8 i-VTEC [pierwsza jazda] Little Tikes Cozy Truck - test

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?