Audi TT RS Coupé S Tronic - uliczny ścigant [test autokult.pl]

Audi TT RS

Audi TT RS

Ten artykuł ma 3 strony:

Audi TT RS Coupé S Tronic — test

To było dla mnie bardzo dobre lato, ale nie za sprawą pogody czy długich wakacji. Uśmiech od ucha do ucha zawdzięczam Audi TT RS, wulgarnemu prowokatorowi, który okazał się czarnym koniem naszego wyścigu Super Drag Race.

Byłem mocno rozczarowany, kiedy dowiedziałem się, że nie poprowadzę Audi R8. Jest to pierwszy model w ofercie Audi, który już od samego początku stworzony był do sportowej jazdy. Dużo, dużo wcześniej producent z Ingolstadt wypuszczał na rynek auta "cywilne" z mocniejszymi jednostkami napędowymi w wersjach S oraz RS. Zawsze wydawało mi się, że są one takimi udawanymi sportowcami, nudziarzami przechodzącymi kryzys wieku średniego w stylu głównego bohatera "American Beauty". TT RS jest jednak odrobinę inne i właśnie to zamierzam tutaj udowodnić.

To auto nie urodziło się jako duża i do bólu poprawna limuzyna czy dwudrzwiowe, superwygodne coupé powstałe w wyniki odcięcia pary drzwi z Audi A4. TT jest czymś w rodzaju samotnej wyspy w ofercie Audi, unikatem stworzonym dla tych, którzy nie szukają praktyczności i wygody, tylko ciekawej stylistyki i alternatywy dla hot hatcha. Wsiadając do piekielnie wulgarnej wersji ze znaczkiem RS, dokładnie tak myślałem.

Audi TT RS

Kiedy okazało się jednak, że nie jest to takie proste, błyskawicznie zmieniłem zdanie. Biorąc pod uwagę pozycję kierowcy, to pełnoprawny samochód sportowy. Przeciętna widoczność, twarde fotele z wysokimi boczkami zapewniającymi dobre trzymanie na zakrętach. Przekręcenie kluczyka rozbudza jednostkę napędową, której parametry doprowadzały do śmiechu moich rywali z Super Drag Race.

Pięciocylindrowy silnik o pojemności 2,5 l wspomagany turbosprężarką. Z pozoru nic nadzwyczajnego, podobnie jest z danymi technicznymi. Moc 340 KM oraz moment obrotowy sięgający 450 Nm. Wydawać by się mogło, że to naprawdę niewiele, biorąc pod uwagę rasowy wygląd TT RS oraz to, z jakimi rywalami przyszło mu się zmierzyć. Na warszawskich ulicach moimi rywalami były jednak przepisy ruchu drogowego, które wyraźnie przestrzegają o ograniczeniach prędkości do 50 km/h.

Audi TT RS

Dzięki napędowi quattro oraz rewelacyjnej dwusprzęgłowej przekładni S Tronic Audi TT RS jest w stanie złamać ograniczenia obowiązujące w terenie zabudowanym dokładnie po upływie 1,6 sekundy. To absurdalne. Konie mechaniczne ze stajni w Ingolstadt zachowują się tak, jakby zamiast paszy ktoś podał im amfetaminę. Rwą się do walki z najszybszymi motocyklami, dźwiękiem wydechu na niskich obrotach płoszą SUV-y w warszawskich tunelach drogowych, a swoją białą skorupą budzą zawistne spojrzenia wszystkich właścicieli BMW czy Mercedesów.

Zobacz również: Audi Q3 2.0 TFSI S tronic (2015) - test napędu quattro i trybu Offroad

Audi TTS Roadster — sportowiec bez dachu [test autokult.pl]

Lato dobiega końca, a wraz z nim okresy urlopowe. Pogoda w tym roku była trudniejsza do przewidzenia niż notowania giełdowe. Nam jednak udało się zarezerwować słoneczny weekend, a naszym meteorologicznym znajomościom zaufał warszawski salon Szewczyk Audi. Postanowiliśmy więc poczuć wiatr we włosach i przewietrzyć na polskich drogach nowe Audi TTS Roadster.

Audi TT RS to auto, które najlepiej czuje się na pustych ulicach, zmiatając z powierzchni ziemi o wiele mocniejsze potwory ze stajni M Gmbh czy AMG. Mnie przypomina licealistę, który za pośrednictwem domowego komputera włamuje się na serwery Pentagonu chronione przez sztab wykwalifikowanych informatyków. Wszystko zaczyna się od Audi TT, które dostaje poszerzone nadwozie, pełniejsze nadkola oraz bardziej agresywny body-kit.

Audi TT RS

Wraz z 19-calowymi felgami ten konkretny model w białym kolorze przypomina trochę prototyp auta, które ma wystąpić w kolejnej części filmu z cyklu "Szybcy i wściekli". Spore zmiany w porównaniu ze zwykłą TT zaszły także pod maską, TT RS nie jest bowiem napędzane żadną pochodną silnika montowanego w seryjnej TT, ale stosowany jest w niej motor, o którym tak naprawdę niewiele wiadomo. Pięciocylindrowce nie są popularne na rynku europejskim, a szkoda. Ten konkretny brzmi fantastycznie i idealnie pasuje do charakteru auta.

Audi RS5 — agresja pod kontrolą [test autokult.pl]

W 1995 roku Audi przestało produkować model S2. Miłośnicy czterech okręgów musieli czekać 15 lat na powrót niemieckiej marki do nadwozia coupe w średnich rozmiarach, ponieważ roadster z Ingolstadt – TT – nigdy nie wypełnił luki po szybkim i funkcjonalnym S2. Dzięki uprzejmości warszawskiego salonu Szewczyk Audi mieliśmy okazję przetestować najmocniejsze coupe w ofercie – RS5.

Dźwięk sportowego układu wydechowego aktywowanego przyciskiem "S" umieszczonym przy drążku zmiany biegów, którego naciśnięcie przypomina spust karabinu maszynowego, w zakresie od 2700 do 3000 obr./min. jest tak niski, że do złudzenia przypomina muskularne V8. Jednostka ta cechuje się też bardzo przyzwoitą elastycznością. Pomimo zastosowania turbosprężarki przekładnia S Tronic tak dobrze dostosowuje przełożenia, że niemal całkowicie nie czuć żadnej turbodziury.

Audi TT RS

Właściwości jezdne auta także nie pozostawiają wiele do życzenia. Należy pamiętać, że TT RS jest już absolutnym limitem tego, co da się wycisnąć z TT. Napęd quattro dba o idealną trakcję, dzięki czemu wszystkie 340 KM zawsze trafia na asfalt w optymalnych warunkach. Zanim wsiadłem do tego auta, zasięgnąłem opinii kolegów po fachu, którzy zwrócili uwagę na podsterowność ciasnego dwudrzwiowego coupé.

Zjawisko to faktycznie jest odczuwalne, jednak występuje ono tylko przez chwilę. Ma się wrażenie, że napęd quattro musi trochę pogonić tylną oś. Pomimo całkiem dobrych właściwości jezdnych podczas slalomu czy pokonywania łuków na torze wyścigowym ma się wrażenie, że TT RS całkowicie tam nie pasuje. To nie jest auto torowe, a w takich warunkach kierowca nie dozna takiej frajdy z jazdy jak w przypadku mocnej tylnonapędówki.

Audi TT RS

Wydawać by się mogło, że ciasne wnętrze auta nie będzie zbyt przyjemnym miejscem do przebywania. Wręcz przeciwnie, jeśli właściciel nie ma powyżej 185 cm, z łatwością znajdzie dla siebie pozycję dorównującą autom segmentu B. Nieco gorzej jest z tyłu. Da się podróżować nawet w 4 osoby, jednak tylko wtedy, kiedy z tyłu zasiądą niezbyt wysokie modelki, które będą na tyle wysportowane, by przycisnąć się za oparciem przedniego fotela.

Spasowanie poszczególnych elementów jest dobre, jednak na próżno szukać tu materiałów tak wysokiej jakości jak w nowym Audi A6. Mnie to jednak nie przeszkadzało, bo auta bez drobnych wad są zbyt nudne i bardzo trudno się do nich przywiązać. Pokochanie 340-konnego Audi TT RS było łatwe, ponieważ jest to jedno z niewielu aut na rynku, które przy wykorzystaniu kontroli startu jest w stanie przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 4,1 s, radząc sobie podczas normalnego użytkowania. Jednostka napędowa umieszczona z przodu oznacza, że bagażnik faktycznie istnieje. Pomijając wysoki próg załadunku, sam fakt tego, że istnieje możliwość złożenia oparć tylnych siedzeń, jest ogromną zaletą. To auto do jazdy, a nie do oglądania.

Audi TT RS

Świadczy o tym także charakterystyka turbodoładowanego pięciocylindrowca. Nawet podczas bardzo sportowej jazdy na torze, ciągłego przyspieszania czy pokonywania slalomu trudno jest uzyskać spalanie większe od 18 litrów na 100 km. Podczas jazdy na trasie tak szybki samochód spala nawet poniżej 10 l. W porównaniu z Porsche Carrera S Cabriolet, które mieliśmy okazję testować równolegle z dwudrzwiowym Audi, to porównywalny wynik. To jednak nie wszystko.

Pod wieloma względami Porsche jest lepszym, pełniejszym autem od TT RS, jednak większość z tych rzeczy da się poznać dopiero na torze wyścigowym. Jeśli więc szukasz czegoś do weekendowych wypadów na Nordschleife, dwukrotnie przemyśl zakup Audi. Jeśli jednak szukasz droższej, ale też o wiele szybszej alternatywy dla hot hatcha, wybierz coupé z Ingolstadt. Za 259 300 zł, bo za tyle dostępny jest ten model z przekładnią S Tronic, nie znajdziesz niczego szybszego.

+Wulgarna stylistyka
+Działanie systemu Launch Control
+Stosunek cena/jakość
+To nadal auto do codziennego użytku
-Wyczuwalna podsterowność na wejściu
-Wykończenie niektórych elementów we wnętrzu

Poniżej możecie przeczytać wrażenia z jazdy innego członka redakcji.

Audi TT RS Coupé S Tronic okiem Piotra Ślusarczyka

Wsiadając do aut pokroju Porsche 911, z góry można spodziewać się emocji na najwyższym poziomie. W przypadku najmocniejszego Audi TT mocne wrażenia przychodzą niespodziewanie i nagle. To prawdziwy mały ścigant, którego naturę zdradza niewiele — pakiet aerodynamiczny i oznaczenia.

Jeśli spojrzeć na dane na papierze, Audi TT-RS nie zasługuje na miano supersamochodu. 2,5-litrowy 5-cylindrowy silnik umieszczony z przodu? Czy to w ogóle "jedzie" i dobrze się prowadzi? I to jak! Dzięki napędowi Quattro i kompaktowym wymiarom to piekielnie precyzyjna maszyna, która na publicznych drogach może rządzić i dzielić, zaskakując właścicieli superaut z definicji.

Nie mniej zaskoczeni od kierowców są również przechodnie po zetknięciu się z tym samochodem. Za sylwetką TT-RS nie obejrzy się każdy, ale na pewno każdy to zrobi, gdy tylko usłyszy melodie wygrywane przez sportowy układ wydechowy. Po naciśnięciu przycisku "S" Audi najpierw gardłowo warczy, a przy wyższych prędkościach obrotowych wrzeszczy, zwracając uwagę dosłownie każdego.

Osobny akapit trzeba poświęcić kontroli startu. Stawanie w pierwszej linii na czerwonym świetle niemal odruchowo rozpoczyna procedurę włączania Launch Control. Wyłączanie ESP, uruchomienie trybu "S", zatrzymanie lewarka skrzyni biegów w pozycji "S" oraz wciśniecie lewą stopą hamulca to rytuał, który chce się powtarzać. Potem wystarczy już tylko maksymalne wciśnięcie pedału gazu i oczekiwanie na zmianę sygnalizacji. Tego, co dzieje się po odpuszczeniu hamulca, nie da się opisać. Dość wspomnieć, że Audi TT-RS do 100 km/h przyspiesza szybciej niż R8 z silnikiem V8 pod maską. Po szaleńczym starcie automatycznie na twarzy kierowcy i pasażerów pojawia się uśmiech, a przechodnie przeklinający zapalenie czerwonego światła przed przejściem dla pieszych akurat przed nimi zaczynają za to po cichu dziękować.

Topowe Audi TT nie jest jednak autem bez wad. Ale jego minusy ujawniają się dopiero podczas jazdy na torze. Na limicie TT-RS wykazuje tendencję do podsterowności, która z czasem zanika. Ponadto praktycznie w żadnej sytuacji nie jest możliwe sprowokowanie tyłu auta do ucieczki w bok. Trzeba przyznać, że klejenie się małego Audi do drogi zabiera nieco radości z szaleńczej jazdy torowej. Jednak to, co jest minusem w tym przypadku, okazuje się korzyścią na co dzień. Na drogach publicznych w TT-RS niemal każdy poczuje się jak król szosy i doceni tony trakcji oraz brak nerwowości przy pokonywaniu zakrętów. Gdyby tylko nie te ograniczenia prędkości…

W skrócie Audi TT-RS jest chyba tym, czego wielu szuka w motoryzacji. Jest atrakcyjne i szybkie, ale nie ostentacyjne jak superauta. Jest twarde i ciasne, ale nie całkowicie niepraktyczne. Jest po prostu wilkiem w owczej skórze, pokaźną namiastką superauta za ułamek jego ceny.

Zobacz inne testy samochodów marki Audi!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy?