Peugeot Expert Tepee 2,0 HDi Active L2 - van uniwersalny? [test autokult.pl]

Peugeot Expert Tepee 2.0 HDi Active - test

Peugeot Expert Tepee 2.0 HDi Active - test

Ten artykuł ma 4 strony:

Peugeot Expert Tepee 2,0 HDi Active L2 — test

Nieraz mogliście przeczytać u nas o samochodach, które chociaż nie są ogromne, mają dużą liczbę miejsc i z pozoru spore bagażniki. Ostatecznie okazywało się jednak, że dodatkowe siedzenia zmieszczą najwyżej niemowlaka, a po ich rozłożeniu przestrzeń za nimi praktycznie znikała. Tym razem trafiło do nas auto, które niczego nie udaje.

Zwyczajny

Peugeot Expert należy do rodziny europejsko-japońskich czworaczków. Jego rodzeństwo to Citroën Jumpy, Fiat Scudo oraz Toyota ProAce. Testowany przeze mnie egzemplarz Experta to wersja osobowa – Tepee, z przedłużonym nadwoziem o oznaczeniu L2. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to samochód stworzony do jazdy w długie trasy. Dlatego Peugeot ma do spełnienia na rynku trudne zadanie. Współcześnie wymaga się od samochodów uniwersalności. Nawet jeśli pojazd jest przeznaczony do jazdy w trasy, każdy oczekuje, żeby był jednocześnie w miarę poręczny w mieście. Jeśli auto jest stricte miejskie, i tak musi dzielnie stawiać czoła trudom jazdy w trasie.

Expert okazał się bardziej poręczny, niż można by się spodziewać. W końcu jest to duży samochód. Wersja z przedłużonym nadwoziem ma ponad 5,1 m, a po wyjęciu dwóch rzędów siedzeń w przestrzeni bagażowej zmieści się ponad 4,1 tys. litrów. A jednak jego rozmiary nie były uciążliwe.

Z zewnątrz w swojej klasie Expert nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest to auto użytkowe, więc stylistyka nadwozia nie doprowadzi miłośników wysmakowanego designu do euforii. Peugeot pokusił się o kilka dodatków, takich jak ozdobna listwa wokół zderzaka. Na samej górze przerwano ją i w lukę delikatnie wciągnięto maskę. Tym sposobem minimalnie upodobniono front Experta do innych Peugeotów z charakterystycznymi obłymi „nosami”. To właściwie tyle atrakcji stylistycznych.

Stylistyka wnętrza również nie jest porywająca. Nic dziwnego. Nigdy nie miała być. W zwykłych kształtach, wzbudzających raczej poczucie senności niż ekscytacji, kryje się wiele praktycznych rozwiązań. To właśnie na wygodę i uniwersalność postawiono podczas projektowania wnętrza Experta Tepee.

Dla kierowcy

Tego typu samochody tworzy się, mając na uwadze dwa aspekty, które nieraz się ze sobą kłócą. Z jednej strony jest to auto, które może być miejscem pracy kierowcy, a nawet jeśli nim nie jest, to służy do pokonywania długich tras, w których wygoda osoby je prowadzącej powinna być na możliwie najwyższym poziomie. Z drugiej strony Expert Tepee to przecież długodystansowiec do przewozu osób, więc pasażerowie również powinni czuć się możliwie komfortowo.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Pozycja za kierownicą Experta jest typowa dla samochodów tych rozmiarów. Siedzi się wysoko i wygodnie. Fotel ma regulowane wysunięcie podparcia odcinka lędźwiowego. Wyposażony jest również w wąski podłokietnik pod prawą rękę. Trochę przeszkadza możliwość regulacji wysokości siedziska jedynie razem z kątem jego nachylenia.

Dyskusyjną kwestią jest widoczność do tyłu. Według mnie lusterko środkowe w tego typu samochodach to dodatek, który ułatwia poruszanie się, ale z założenia nie stanowi głównego źródła wiadomości o tym, co dzieje się za autem. W końcu w wersjach dostawczych nie ma nawet tylnych okien i kierowcy takich samochodów radzą sobie doskonale. Peugeot słusznie postawił na lusterka boczne. Są bardzo duże i wystarczające dla wprawnego kierowcy, bez względu na to, czy porusza się on po mieście czy w trasie. Manewrowanie ułatwiają czujniki zbliżeniowe, więc i przy precyzyjnej jeździe można się obejść bez patrzenia w tylne okno.

Dobrą widoczność do tyłu, ale nie na zewnątrz, lecz na pasażerów daje dodatkowe, sferyczne lusterko. Przydaje się ono szczególnie wtedy, gdy na pokład zabieramy dzieci.

Atutem Experta jest duża liczba praktycznych schowków. Znaczna część z nich znajduje się z przodu. Oczywiście na drzwiach jest standardowa, podłużna kieszeń. Po lewej stronie od kierownicy i symetrycznie, po prawej stronie u pasażera specjaliści od packagingu Peugeota umieścili głębokie schowki, w których po otwarciu można umieścić butelki o pojemności 0,5–0,7 l. Nad nimi znajdują się wysuwane uchwyty na puszki. Jeszcze wyżej, już bliżej podszybia, są płytkie zagłębienia, w których można położyć np. telefon, portfel, klucze itp. Kolejny schowek znajduje się pod kierownicą. Można w nim bezpiecznie ukryć wartościowe przedmioty, których nie chcemy zostawiać na wierzchu, gdy opuszczamy auto.

W tego typu samochodach nie dziwią też schowki w górnej części kabiny. W Expercie nad przednią szybą znajduje się jeden otwarty, a po jego bokach dwa zamykane. Są na tyle głębokie, że aby wyciągnąć z nich wrzucone tam drobiazgi, trzeba się podnieść z fotela. Nie zabrakło też standardowego schowka przed nogami pasażera. Mnie, miłośnikowi prostych rozwiązań, najbardziej przypadło do gustu pokaźnych rozmiarów wgłębienie w górnej części deski rozdzielczej umieszczone przed pasażerem. Głęboka micha świetnie nadaje się do przechowywania… czegokolwiek. Rękawiczki, batonik, picie, śmieci w długiej trasie, cukierki i 100 000 innych rzeczy – co tam wrzucicie, zależy jedynie od Waszych potrzeb i fantazji (czekam na propozycje w komentarzach).

Pod względem ergonomii Expert Tepee jest przemyślany bardzo dobrze. Drążek zmiany biegów ulokowano wysoko, na poziomie kolan. Sięga się do niego często, szczególnie w mieście, więc jego pozycja blisko kierownicy jest idealna. Sterowanie tempomatu oraz radia, podobnie jak w wielu innych Peugeotach, znajduje się nie na kierownicy, tylko za nią, na oddzielnych manetkach. Na początku może się wydawać, że nie jest to dobre miejsce, ale w rzeczywistości łatwo się do niego przyzwyczaić. W przeciwieństwie do lokalizacji przycisku włączającego światła awaryjne. To chyba jedyna ergonomiczna wpadka twórców Experta. Najbardziej przeszkadzało mi to w trasie. Za każdym razem, kiedy chciałem podziękować za ustąpienie miejsca podczas wyprzedzania, musiałem sięgać znacznie dalej niż w jakimkolwiek samochodzie, którym jeździłem do tej pory. Konieczne było bowiem oderwanie pleców od oparcia fotela.

Dla pasażerów

Największą zaletą Experta Tepee jest ilość miejsca. W środku zmieści się kierowca i siódemka pasażerów. Wszyscy mogą usiąść bardzo wygodnie. Pochylenie oparć foteli jest regulowane indywidualnie, do tego fotele można łatwo składać. W drugim i trzecim rzędzie oparcia środkowych siedzeń po złożeniu mogą służyć za podłokietniki. Są też wyposażone w proste uchwyty na napoje. Niestety, nie są na tyle płaskie, by korzystać z nich jak z małych stolików.

Dla wygody pasażerów w tunelu w dachu umieszczono nawiewy. Pokrętła od siły i temperatury nadmuchu znajdują się centralnie nad drugim rzędem. Jeśli w samochodzie zajęte są tylko dwa przednie miejsca, nawiew można łatwo odłączyć.

Według mnie w Expercie Tepee z punktu widzenia pasażerów brakuje dwóch rzeczy. Pierwszą jest regulacja położenia drugiego rzędu siedzeń. Za kierowcą jest bardzo dużo miejsca, za to w trzecim rzędzie, chociaż nie jest źle, mogłoby być lepiej – wystarczyłoby uczynić położenie drugiego rzędu bardziej elastycznym.

Druga rzecz, której brakuje, to przynajmniej jedno gniazdko 230 V. Przy trzecim rzędzie siedzeń oraz w bagażniku są jedynie przyłącza 12 V. To według mnie za mało jak na współczesne auto, którym jeździ się w długie trasy. Jedno gniazdo 230V AC wystarczyłoby, żeby swobodnie korzystać z laptopa lub móc ładować tablety i smartfony bez konieczności kupowania ładowarek samochodowych.

Bagażnik, jaki chcesz

Przestrzeń bagażowa w Expercie Tepee jest bardzo elastyczna. Można ją dopasować do rozmiarów przewożonych towarów, jak tylko nam się zamarzy. Oczywiście jest to też zależne od liczby pasażerów. W najgorszym wypadku, jeśli nie chcemy rezygnować z zasłaniania bagażu roletą i wieziemy komplet osób, do bagażnika zmieszczą się 553 litry towaru. Nie wyganiając nikogo z samochodu, ale pakując się pod sam dach, można zmieścić w przedłużonym nadwoziu Experta Tepee 1195 l bagażu. Bez trzeciego rzędu wartość ta rośnie aż do 2814 l. Jeśli vana Peugeota zmienimy w furgonetkę i wyjmiemy z niego 2. i 3. rząd siedzeń, będziemy mogli przewieźć aż 4124 l towaru w ustawnej przestrzeni o regularnych kształtach.

Tył testowanego przeze mnie Experta zamyka się ogromną klapą. Trudno powiedzieć, czy jest to wada czy zaleta tego auta. Minusem tego rozwiązania jest trudność obsługi. Wielka klapa jest nieporęczna – zamyka się ją niełatwo. Z drugiej strony, jeśli wybierzemy się Expertem ze znajomymi na piknik, można się pod nią schronić przed deszczem, wygodnie siedząc na krawędzi bagażnika. Przy codziennym użytkowaniu jest to jednak niewielki plus.

Specjalista w drodze

Przed silnikiem Experta stało nie lada wyzwanie. Musiał mnie do siebie przekonać, a do Peugeota przesiadłem się z mocnego, elastycznego diesla z podwójnym doładowaniem. Brak ciągu w dolnym zakresie obrotów dał się wyczuć od razu. O elastyczności ten diesel Peugeota może pomarzyć. Jednak dzięki dobrze dobranej skrzyni biegów udało mu się zrobić na mnie dobre wrażenie. Muszę przyznać, że jeździłem tym autem z przyjemnością. Chociaż nie jest ono demonem szybkości, to silnik powyżej 2000 do około 4000 rpm bardzo sprawnie pchał dużego vana naprzód.

Nawet z niemal zapełnionymi miejscami siedzącymi w trasie Expert Tepee z 2-litrowym dieslem HDi jest naprawdę sprawny. Wyprzedzanie nie stanowi dla niego problemu. Trochę gorzej jest na autostradach. Po przekroczeniu około 110 km/h każde dodatkowe 10 km/h przekłada się na pogorszenie stabilności. Oczywiście po osiągnięciu 140 km/h Expert nie wywróci się na dach, ale przy prędkościach autostradowych da się odczuć zmniejszenie pewności prowadzenia. Wzrasta też spalanie. Średnia wartość w stosunku do trasy pokonywanej nie szybciej niż ok. 90 km/h może podnieść się o 1,5–2 l.

Jeśli jednak pedał gazu nie jest zbyt ostro traktowany, 2-litrowy motor odwdzięczy się przyzwoitymi wynikami. W mieście osiągnąłem 9,1 l/100 km, co stanowi tylko 0,1 l/100 km więcej, niż podaje producent. W trasie Expert Tepee spalił średnio 7 l oleju napędowego na 100 km z 6 osobami na pokładzie, włączoną klimatyzacją i ogrzewaniem. Na dodatek część dystansu pokonałem z prędkościami autostradowymi. Jest to wynik bardzo dobry, ponieważ dla pustego auta Peugeot podaje 6,8 l/100 km.

Jak już wcześniej wspomniałem, skrzynia biegów jest bardzo dobrze dobrana do tego auta. Jej zestopniowanie okazało się na tyle uniwersalne, że sprawdziło się i w ruchu miejskim, i w trasie. Jedynym mankamentem tej przekładni, a właściwie jej obsługi jest drążek zmiany biegów, który pracuje tak, jakby jego niewidoczny koniec był zanurzony w budyniu. To jednak nic nowego, jeśli już wcześniej jeździło się vanami i autami dostawczymi tych rozmiarów.

Układ kierowniczy jest niezbyt precyzyjny, ale po tego typu autach można się tego spodziewać i nikt raczej nie wymaga od nich iście sportowego przełożenia pracy rąk kierowcy na zachowanie samochodu. W Expercie brakowało mi tylko możliwości ręcznej zmiany siły wspomagania. W taki system wyposażone są np. niektóre Fiaty. Tryb miejski sprawia, że kierownicą może z łatwością obracać 2-letnie dziecko. W testowym Peugeocie przy dłuższym manewrowaniu można było się trochę zmęczyć. Było to uciążliwe szczególnie przy niskich temperaturach, kiedy auto się jeszcze nie nagrzało. Przeszkadzało wtedy też ślizganie się rąk po chłodnym wieńcu kierownicy wykonanym z tworzywa.

Van uniwersalny

Peugeot Expert Tepee L2 jest samochodem wpasowującym się w potrzeby różnych ludzi. Bez względu na to, czy masz bardzo dużą rodzinę, czy prowadzisz biznes, w którym czasem trzeba przewieźć więcej osób, czy jeździsz w długie trasy, czy poruszasz się wyłącznie po mieście – ten samochód sprawdzi się w roli uniwersalnego środka transportu. Chociaż nie jest bez wad – silnik mógłby mieć więcej mocy w dolnym zakresie obrotów, a światła mogłyby lepiej oświetlać drogę podczas jazdy w nocy. Uważam, że 125 420 zł to rozsądna cena.

+ Bardzo dużo miejsca w środku

+ Napęd odpowiedni do charakteru auta

+ Elastyczna przestrzeń bagażowa

+ Bogate w schowki wnętrze

- Nieelastyczny silnik

- Drobne niedociągnięcia jakościowe

Zobacz inne testy samochodów marki Peugeot!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Toyota Yaris GRMN - dobra wiadomość: jest doskonała. Zła wiadomość: zapomnij, że ją kupisz Chwila prawdy: Kia Stinger podejmuje wyzwanie VW Arteona i BMW 4 Gran Coupé Opel Adam Rocks 1.0 Turbo – maluch z ambicjami Opel Grandland X 1.2 Turbo AT: znacznie lepszy od mniejszego brata Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDi: świetne kombi, ale czy tak samo dobre jak hatchback? Porsche Cayenne diesel 2017 – samochód dla prawdziwych ludzi Czy to GTI nowej ery? Test Volkswagena Golfa GTE 1.4 TSI Wrażenia po jeździe Mitsubishi Eclipse Crossem. Nowości na plus