Škoda Superb Combi 1,8 TSI DSG Elegance - test

Po raz kolejny miałem kontakt ze Škodą Superb i po raz kolejny stwierdzam, że ten samochód to bodaj najlepszy produkt na czterech kołach, biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości. Wersja kombi jeszcze bardziej do mnie przemawia, co więcej, działa na mnie niezwykle uspokajająco.

fot. Marcin Łobodziński

Ten artykuł ma 2 strony:

Škoda Superb Combi 1,8 TSI DSG Elegance — test

Pierwsze, o czym myślę, siedząc w Škodzie Superb, to przestronna tylna kanapa. Warunki podróżowania, jakie oferuje flagowy model czeskiego producenta, to na dobrą sprawę o dwie klasy wyżej, niż wskazywałaby na to cena. Ponadto Škoda Superb niczego nie udaje, jest uczciwym autem, w którym trudno znaleźć jakąkolwiek poważną wadę. Wersja kombi jest niczym innym jak wartością dodaną do tego, co oferuje klasyczny sedan.

O zmianach stylistycznych wprowadzonych w Superbie przy okazji faceliftingu już mogliście przeczytać na łamach Autokult.pl we wrażeniach z pierwszych jazd wersją sedan i kombi. Tak naprawdę nawet jeśli ktoś zauważy, że coś się zmieniło, to trudno powiedzieć co. Jednak drobne, kosmetyczne modyfikacje wprowadziły nieco inny styl. Obły wcześniej Superb upodobnił się do nowej linii Octavii i Rapida, które mają nieco bardziej ostre, kanciaste rysy. I dobrze, bo teraz Superb wygląda poważniej i zdecydowanie bardziej reprezentacyjnie. W przeciwieństwie do sedana wersja Combi nie dostała nowych, brzydkich świateł z tyłu. Odświeżone logo bez zieleni lepiej prezentuje się zwłaszcza na czarnym lakierze.

Jeszcze bardziej subtelne zmiany dotyczą wnętrza, w którym nie ruszono prawie niczego. To moim zdaniem dobre posunięcie, ponieważ przejrzysta deska rozdzielcza i układ wszystkich przycisków oraz pokręteł odpowiadają i mnie, i standardom ergonomii w 100 procentach. Nawet nowa kierownica i mniej toporny lewarek zmiany biegów w zasadzie niewiele wnoszą, choć to akurat pozytywne zmiany. Superb nie jest samochodem, który wymagał radykalnej przemiany, choć nawet po liftingu można by oczekiwać nieco więcej. Jest w niemal każdym miejscu dobry, ale można mieć zastrzeżenia do niektórych materiałów wykończeniowych. Jednak biorąc pod uwagę cenę, trudno spodziewać się więcej.

Poprawiono kilka elementów, które można było poprawić. Na przykład znakomicie działający System Automatic Parking Assistant oferuje teraz możliwość parkowania prostopadłego. Superb Combi nie jest mistrzem, jeśli chodzi o widoczność we wszystkich kierunkach, ale jego zwrotność, poręczność i działanie czujników parkowania oraz wspomnianego Parking Assistant sprawiają, że nie ma absolutnie żadnych problemów z jazdą po mieście.

Pozycję za kierownicą można ustawić elektrycznie i zapamiętać. Siedzi się stosunkowo nisko, a na brak miejsca chyba nikt nie powinien narzekać. Czy w nowym Superbie będzie kolumna kierownicza regulowana elektrycznie? Jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie, by sklasyfikować ten model jako auto klasy wyższej? Na pewno nie to, że z tyłu zmieści się nawet najwyższy człowiek świata. Co więcej, teraz jeśli usiądzie on za pasażerem, sam będzie mógł przesunąć jego fotel. Zresztą w Superbie pasażerowie tylnej kanapy zawsze będą podróżować w klasie biznes. Dziwi mnie tylko, że nie pokuszono się o zainstalowanie, choćby za dopłatą, czterostrefowej klimatyzacji, skoro kanapa, podobnie jak siedzenia z przodu, jest podgrzewana, a dla pasażerów przygotowano duży, ciekłokrystaliczny wyświetlacz.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

W Škodzie Superb Combi nawet bagaż podróżuje w niezwykle komfortowych warunkach. Bagażnik jest przepastny, klapa unosi się i zamyka elektrycznie. Jak to u Škody bywa, dodatkowe akcesoria w postaci blokad, przesuwanych zaczepów, siatek i linek załatwiają sprawę przemieszczania się bagażu. To ważne, bo trudno załadować taki kufer do pełna. Nawet tak duże przedmioty jak wózek dziecięcy po prostu giną w bagażniku Superba Combi.

Superb ma w sobie to coś, co sprawia, że poruszanie się nim bardzo relaksuje. Nie nakręca dumy jak samochody 2–3 razy droższe, a jednocześnie ma na pokładzie wszystko to co one. Czujesz się, jakbyś jechał wielką limuzyną, ale całkiem skromnie. Nikt nie patrzy z szeroko otwartymi ustami, nikt ci nie zazdrości, nikt cię nie nienawidzi za to, że stać cię na takie auto. Nie musisz udawać, że jesteś taki sam jak reszta, bo jadąc Škodą, taki właśnie jesteś.

Ten samochód zawsze mnie uspokaja. Nieważne, czy ma 200 czy 160 KM pod maską. Tak naprawdę trudno zauważyć znaczącą różnicę między jednostką 2,0 TSI, a 1,8 TSI podczas zwykłego użytkowania. Kultura pracy jest na bardzo wysokim poziomie jak na stosunkowo mały silnik, a cisza w kabinie pozwoli na prowadzenie spokojnej rozmowy nawet przy prędkościach autostradowych.

Silnik 1,8 TSI napędzający wielkiego Superba zapewnia wystarczającą dynamikę w każdej sytuacji. Z drugiej strony jest na tyle spokojny, że wcale nie chce się nim jeździć zbyt szybko. Zachęca raczej do spokojnego nawijania kilometrów. Jedno i drugie to nie tylko zasługa samego silnika i jego szerokiego zakresu dostępności maksymalnego momentu obrotowego na poziomie 250 Nm, ale też perfekcyjnej skrzyni DSG z 7 przełożeniami, która połączona z motorem benzynowym pracuje niezauważalnie, jedwabiście miękko i piekielnie szybko. Również dzięki niej silnik nie jest zbyt paliwożerny, gdy łagodnie traktujesz pedał gazu. Przełożenia są tak długie, że przy normalnych prędkościach silnik ledwie się kręci. Spalanie w trasie na poziomie 6 l/100 km jest możliwe, choć nie obiecuję, że taki wynik będzie normą. Jeżdżąc normalnie, trzeba się liczyć ze zużyciem na poziomie 7,5–8 l/100 km. Niestety, dynamiczna jazda szybko powoduje tzw. wir w baku. W mieście można mieć problem ze spalaniem poniżej 10 l/100 km.

Wersja Elegance wyposażona jest w 17-calowe felgi i opony o stosunkowo niskim profilu, co sprawia, że średnica koła wydaje się mała. Wygląda to trochę dziwnie jak na dzisiejsze standardy. Inna sprawa, że Laurin&Clement, którym jeździłem poprzednio, miał zdecydowanie za duże koła; nie dodawały mu one ani prezencji, ani nie zapewniały lepszych właściwości jezdnych. Siedemnaście cali w Superbie zapewnia komfort na właściwym dla samochodu tej klasy poziomie. Niestety, przyczepność nie zachwyca. Nawet przy niewielkiej przecież mocy dynamika silnika powoduje, że trakcja znika bardzo szybko. Oczywiście wszystko pod kontrolą seryjnego układu ESP. Jednak szybki start spod świateł kończy się zwykle żenującym piskiem opon.

Za to właściwości jezdne są na bardzo dobrym poziomie. Sama wielkość samochodu mocno uspokaja, a dobre wybieranie nierówności zapewnia bardzo wysoką stabilność nawet na szybko pokonywanych, dziurawych zakrętach. Przyczepności trochę brakuje, ale z pewnością na letnich oponach jest znacznie lepiej.

Podsumowując, Škoda Superb Combi jest dokładnie takim samochodem, jakiego można oczekiwać po jego wyglądzie. Jednak cena nie sugeruje, że za tak niewiele można kupić tak wiele: przestrzeń, użyteczność, dobrą jakość, dynamikę, pewne prowadzenie i przede wszystkim, a raczej nade wszystko spokój. Tak, ten samochód działa na mnie bardzo uspokajająco. Jest doskonały jako codzienny środek lokomocji dla dużej rodziny i kierowcy, który chciałby dużej dawki komfortu bez rzucania się w oczy.

PLUSY:

Stosunek ceny do jakości produktu
Przestronność
Prostota i ergonomia wnętrza
Potężny bagażnik
Dynamiczny napęd
Przyjemne zestrojenie zawieszenia
Oszczędny silnik przy ekonomicznej eksploatacji…

MINUSY:

…ale też paliwożerny podczas dynamicznej jazdy
Dla niektórych facelifting może być zbyt skromny

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Škoda Superb Combi 1,8 TSI DSG Elegance — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Mokka 1,7 CDTi 4x4 Cosmo - test Volkswagen Golf VII GTD DSG - test Toyota GT86 Premium [test] Škoda Octavia RS Combi 2,0 TDI DSG [test] Volkswagen Scirocco R DSG [test] Isuzu D-Max DC LSX MT [test] Honda Civic Tourer (kombi) 1,6 i-DTEC [pierwsza jazda] Škoda Fabia 1,2 TSI DSG Elegance Plus [test] Ford Tourneo Connect [pierwsza jazda] Suzuki SX4 S-cross 1,6 VVT AllGrip CVT [test] Nowy Lexus IS250 F-Sport [test] Nowe Audi A8 4,2 TDI quattro Lang [pierwsza jazda] Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Toyota Yaris Trend by Simple [test] Škoda Yeti 1,8 TSI 4x4 City & 2,0 TDI 4x4 DSG Outdoor [pierwsza jazda] Mercedes-Benz Sprinter Furgon 316 CDI A/T [test] Hot B War - porównanie 6 aut sportowych z segmentu B [test] Porsche 911 (991) Carrera 4S Cabriolet [test] Renault Clio RS vs. Clio Sport F1 Team R27 [test] Opel Cascada 1,6 Turbo [test] Renault Mégane CC Floride Energy dCi 130 [test] Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG [test] Opel Adam 1,4 Slam [test] Hot B War - preludium [test]

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Porsche Panamera 4 E-Hybrid - luksusowa hybryda podszyta sportowym duchem Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM Laurin & Klement: czy to już limuzyna?