Toyota GT86 Premium [test]

Nadwozie typu coupé, lekka konstrukcja, tylny napęd oraz silnik o mocy 200 KM. Marzenie wielu motomaniaków, którzy z każdego nudnego dojazdu do pracy czynią pełną emocji podróż. Za kierownicą auta spełniającego wszystkie wyżej wymienione wymagania starałem się przegonić pierwsze oznaki zimy.

Fot. Paweł Kaczor

Fot. Paweł Kaczor

Na początek mały sprawdzian. Jaką w miarę współczesną Toyotę o sportowym zacięciu pamiętacie? Poprzedniego Yarisa w wersji TS? Jeszcze starszą Corollę z tym samym sportowym oznaczeniem? OK, nie można zapominać również o modelu Celica, który jednak w swoim ostatnim wcieleniu oprócz atrakcyjnego wyglądu występował tylko z przednim napędem oraz z silnikami o niezbyt imponujących mocach. Tak naprawdę ostatnim modelem tego japońskiego producenta, który bez szyderczego uśmiechu można było zakwalifikować do kategorii aut sportowych, był MR2.

Fot. Paweł Kaczor

Po zakończeniu produkcji MR2 wywołujące jakiekolwiek emocje modele Toyoty zniknęły z motoryzacyjnej mapy. Powróciły wraz z GT86.

Stworzony dla kierowcy

Już pierwszy kontakt z polakierowaną na rudy kolor GT86 zdradza, w jakim celu i dla kogo zostało stworzone to auto. Agresywna linia nadwozia pełna ostrych kątów, nisko poprowadzona linia dachu, przednie przymrużone reflektory oraz nie mniej groźne końcówki układu wydechowego nie pozwalają przejść obok tej Toyoty obojętnie.

GT86 nie przypomina żadnej innej Toyoty, wygląda wyjątkowo. To niewątpliwa zaleta tego auta. Jej stylistyce daleko do nudy i nijakości, a ogólny design pozwala wierzyć, że za kształt tego samochodu nie odpowiadali księgowi lub ludzie, dla których pojęcie "auto globalne" jest równoznaczne z pojęciem "auto nijakie".

Fot. Paweł Kaczor

Również wnętrze wyraźnie daje do zrozumienia, że sport, emocje oraz przyjemność z jazdy są w tym modelu stawiane na pierwszym miejscu. Dobrze leżąca w dłoniach kierownica o idealnej średnicy służy wyłącznie do kierowania. Nie "upiększono" jej milionem przycisków służących do obsługi kolejnego miliona funkcji. Centralne miejsce wśród zegarów zajmuje obrotomierz wyskalowany do 9 tys. obr./min, co w czasach wszędobylskiego downsizingu jest wartością wręcz szokującą. Fotele? Oczywiście mocno wyprofilowane i bez zbytniego skrępowania otulające ciało kierowcy. Tylna kanapa? Nazwanie tego dodatkowego miejsca na bagaże kanapą to nadużycie.

Fot. Paweł Kaczor

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Oczywiście pośród tej całej surowości jest automatyczna dwustrefowa klimatyzacja, porządnie grający system audio oraz opcjonalna nawigacja. Jednak te czasoumilacze naszych czasów są tylko dodatkami, które schodzą na dalszy plan już po pierwszym uruchomieniu silnika i pokonaniu pierwszych kilometrów.

Stworzony dla zabawy

Pracujący pod przednią maską boxer to wspólne dzieło Subaru oraz Toyoty. Dwulitrowa jednostka generująca moc 200 KM oraz moment obrotowy na poziomie 205 Nm już w pierwszych chwilach po rozruchu pokazuje swoje pochodzenie. Co prawda generowany przez nią dźwięk nie jest tak głęboki i niepowtarzalny jak w sportowych odmianach Subaru lub w Porsche, ale charakterystyczna gardłowa chrypka potrafi delikatnie połechtać zmysły.

Fot. Paweł Kaczor

Mogłoby się wydawać, że moc 200 KM nie jest wygórowaną wartością w tak zadziornie wyglądającym aucie. Należy jednak pamiętać, że GT86 jest stosunkowo lekkim pojazdem i te 200 KM pozwala nie tylko na osiągnięcie 100 km/h w 7,6 s, ale także na czerpanie niesamowitej frajdy z jazdy.

Nawet na suchej nawierzchni napędzane tylne koła mają olbrzymią tendencję do tracenia przyczepności, a na pierwszych dwóch biegach tył ma niesamowitą ochotę wyprzedzić przód. Nadsterowność w tym aucie jest dostępna niemalże na każde żądanie kierowcy, jednak samo jej wywoływanie nie byłoby takie emocjonujące i, co tu dużo mówić, przyjemne, gdyby nie bardzo łatwy sposób, w jaki tę nadsterowność można kontrolować. Nisko umieszczony środek ciężkości oraz niemal idealny rozkład mas sprawiają, że GT86 jest bardzo przewidywalna i nawet w rękach niewprawnego kierowcy nie będzie chciała za wszelką cenę zerwać się ze smyczy. Oczywiście w chwili gdy kontrola trakcji zostanie całkowicie dezaktywowana, kierowca zdany jest tylko na siebie. Żadna elektroniczna zdobycz techniki nie będzie wtrącała się w jego poczynania.

Wychodząc z założenia, że nie każdy kierowca GT86 musi być Kubą Przygońskim bijącym rekordy prędkości w jeździe bokiem, Toyota postanowiła wspomóc mniej odważnych i mniej doświadczonych użytkowników, oferując w standardzie tryb pracy systemu kontroli trakcji o wiele mówiącej nazwie VSC Sport. Jeśli korzysta się z tego udogodnienia, sportowa Toyota ochoczo zamiata tyłkiem na zawołanie kierowcy, ale elektroniczny anioł stróż cały czas czuwa i wkracza do akcji w momencie, gdy niezamierzony obrót o 180 stopni jest już niemal pewny. Przyznam szczerze, że w praktyce działa to naprawdę imponująco, efektywnie oraz efektownie.

Fot. Paweł Kaczor

Kończąc wątek wrażeń z jazdy, wspomnę o dwóch rzeczach. Pomimo braku turbodoładowania 4-cylindrowy boxer cechuje się więcej niż dobrą elastycznością, żwawo pchając auto do przodu już od ok. 2000 obr./min. Prawdziwa ekstaza, której towarzyszy gardłowa aria wydobywająca się spod przedniej maski, zaczyna się jednak powyżej 5000 obr./min. Wtedy i silnik, i kierowca czują, że żyją.

Drugą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest działanie drążka skrzyni biegów, przypominające mieszanie młotkiem w stercie kamieni. Przełożenia wchodzą pewnie, ale ze sporym oporem, a wachlowanie biegami bardzo często wymaga męskiej ręki.

Fot. Paweł Kaczor

Gdyby tak działała skrzynia biegów w jakimś lifestylowym i damskim aucie, z pewnością uznano by to za minus. W Toyocie GT86 jednak zupełnie to nie przeszkadza. Siła sportowego japońskiego auta tkwi w jego surowości i nastawieniu na dobrą zabawę. Nie jest ono tak dopieszczone i wymuskane jak plastikowe hot hatche, nie jest wykonane z pietyzmem najnowszej klasy S Mercedesa i nie ma miliona wzorów tapicerki dostępnych w opcji. GT86 ma jednak jedną niepowtarzalną cechę. Zawsze gdy siadam za jej sterami, mam pewność, że to ja jestem panem sytuacji i że to ja prowadzę samochód, a nie jestem przez niego wieziony.

Za ok. 120 tys. zł kupimy szybszego zarówno na prostej, jak i torze, wymuskanego hot hatcha. Jednak w tej cenie trudno będzie znaleźć drugie auto wyposażone w tylny napęd i zapewniające taką dawkę pozytywnych emocji. Jedynym wartościowym konkurentem wydaje się Hyundai Genesis Coupé, a bezpośredniego starcia tych dwóch modeli możecie spodziewać się już wiosną.

Plusy:

Prowadzenie
Olbrzymia przyjemność z jazdy dostępna na życzenie kierowcy
Przyjemny dźwięk silnika
Bogate wyposażenie standardowe
Atrakcyjny wygląd oraz "sportowa surowość"

Minusy:

200 KM … tylko 200 KM

Dane techniczne:

Testowany egzemplarz: Toyota GT86 Premium

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: H4, boxer, wtrysk bezpośredni
Rodzaj paliwa: Benzyna Pb98
Ustawienie: Wzdłużnie
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1998 cm3
Stopień sprężania: 12,5
Moc maksymalna: 200KM przy 7000 rpm
Moment maksymalny: 205Nm przy 6600 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 100KM/l
Skrzynia biegów: Manualna, 6-biegowa
Typ napędu: Tylny (RWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu MacPherson
Zawieszenie tylne: wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10,8 m
Koła, ogumienie przednie: 17" 215/45 R17
Koła, ogumienie tylne: 17" 215/45 R17

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Coupé
Liczba drzwi: 2
Współczynnik oporu Cd (Cx): -
Masa własna: 1240 kg
Stosunek masy do mocy: 6,2 kg/KM
Długość: 4240 mm
Szerokość: 1775 mm
Wysokość: 1285 mm
Rozstaw osi: 2570 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1520/1540 mm
Prześwit (przód/tył): -
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Pojemność bagażnika: 243 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: -

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 7,6 s
Prędkość maksymalna: 226 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 10,4 l/100 km 11,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 6,4 l/100 km 8,3 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,8 l/100 km 10,6 l/100 km
Emisja CO2: 181 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: 133 900 zł
Model od: 119 900 zł
Wersja silnikowa od: 119 900 zł

Wyposażenie

Wybrane wyposażanie testowanej wersji: Standardowe: Opcjonalne
Dodatki stylistyczne nadwozia: Tylny spojler Lakier metalik (3000 zł), dwie podwójne końcówki układu wydechowego (Pakiet TRD za 7900 zł)
Dodatki stylistyczne wnętrza i komfort: Dywaniki z logo GT86, skórzane wykończenie kierownicy, dźwigni zmiany biegów i hamulca ręcznego, aluminiowe nakładki na pedały -
Koła i opony: Obręcze ze stopów metali lekkich 17" -
Komfort: Klimatyzacja 2-strefowa, tempomat, reflektory bi-xenonowe, dostęp bezkluczykowy -
Bezpieczeństwo: SC wraz z ABS, TRC, EBD, BA, komplet poduszek powietrznych -
Multimedia: - System Toyota Touch (3210 zł)
Mechanika: Szpera (LSD) -

Ogólna ocena samochodu: 9/10

Toyota GT86 Premium — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Golf VII GTD DSG - test Škoda Octavia RS Combi 2,0 TDI DSG [test] Volkswagen Scirocco R DSG [test] Ford Tourneo Connect [pierwsza jazda] Suzuki SX4 S-cross 1,6 VVT AllGrip CVT [test] Nowe Audi A8 4,2 TDI quattro Lang [pierwsza jazda] Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Toyota Yaris Trend by Simple [test] Škoda Yeti 1,8 TSI 4x4 City & 2,0 TDI 4x4 DSG Outdoor [pierwsza jazda] Mercedes-Benz Sprinter Furgon 316 CDI A/T [test] Hot B War - porównanie 6 aut sportowych z segmentu B [test] Porsche 911 (991) Carrera 4S Cabriolet [test] Renault Clio RS vs. Clio Sport F1 Team R27 [test] Opel Cascada 1,6 Turbo [test] Renault Mégane CC Floride Energy dCi 130 [test] Volkswagen Golf VI Cabrio 1,4 TSI 160 KM DSG [test] Opel Adam 1,4 Slam [test] Hot B War - preludium [test] Renault Clio Grandtour 0,9 TCe Intens [test] Mercedes-Benz Vito Furgon 110 CDI [test] Toyota Auris Touring Sports Hybrid Prestige [test] Renault Captur 1,2 TCe AT Intens [test] Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test] Volkswagen Multivan Life 2,0 BiTDI DSG & Ogórek [test]

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Ford Fiesta 1.0 EcoBoost: miejskie auto, którym chce się jechać w trasę