Test długodystansowy: Czy Škoda Karoq to samochód na rodzinną wyprawę?

Jeszcze do niedawna rolę uniwersalnych aut grały modele segmentu C. Dziś zastąpiły je kompaktowe SUV-y. Jednym z nich jest Škoda Karoq. Takie auto ma sprawdzić się zarówno w mieście, jak i podczas wakacyjnego wypadu. W tym drugim przypadku czeska propozycja jest nawet lepsza.

Koleiny na gruntowej drodze nie są problemem

Koleiny na gruntowej drodze nie są problemem (Tomasz Budzik)

Coś dla każdego

Škoda Karoq o długości 4,4 m doskonale wpasowuje się w definicję samochodu kompaktowego. Nie jest na tyle długa, by parkowanie tym autem w mieście miało sprawiać problemy, a jednocześnie wystarczająco obszerna, by spektrum wykorzystania modelu nie kończyło się na codziennych dojazdach do pracy.

We wnętrzu nie ma tyle miejsca, ile znajdziemy w Octavii. Po pierwsze – jest to jednak dość oczywista cena za wybór nadwozia typu SUV, a po drugie mniej nie znaczy mało. O wygodę za kierownicą bardzo łatwo. Ustawienie fotela i kierownicy zajęło mi mgnienie oka. Kiedy usiadłem na kanapie "za sobą", wolnej przestrzeni przed kolanami wciąż pozostawało niemal na długość dłoni. Z punktu widzenia rodzinnego wyjazdu to przyzwoity rezultat, bo dla dziecka przestrzeni nie trzeba wcale mniej niż dla osoby dorosłej. W końcu swoje zabiera też fotelik.

Test długodystansowy: Mówimy "ahoj" Škodzie Karoq

Škoda Karoq to model, który na pierwszy rzut oka zgrabnie wpasowuje się w aktualne potrzeby rynku. Ale jak jest faktycznie? W trakcie długodystansowego…

No dobrze, a gdzie słynne czeskie "simply clever"? Bagażnik samochodu mieści 521 l. To przyzwoity wynik, który w przypadku przedłużonego weekendu w czeskich Karkonoszach wystarczył aż z naddatkiem. Bez problemu zmieściły się bagaże, dodatkowe górskie obuwie, a także zabawki, zeszyty i książki. Te ostatnie miały swoje własne miejsce w otwartym pojemniku po prawej stronie bagażnika – tuż pod półką kryjącą bagaż przed oczami ciekawskich. Mogły tam podróżować bez obawy o uszkodzenie przesuwającym się podczas jazdy bagażem. Płócienne torby z podręcznymi rzeczami, które mogą przydać się podczas jazdy, można było dodatkowo zabezpieczyć, zaczepiając je o dwa haki po lewej stronie bagażnika. Z przodu, oprócz sporych kieszeni w drzwiach, do dyspozycji pozostaje również schowek przed pasażerem, maleńka zamykana wnęka przed lewym kolanem kierowcy (na przykład na drobne), kieszeń na okulary na podsufitce, a także dość duży i zamykany, centralny schowek na szczycie deski rozdzielczej.

Kolor samochodu przyciągał wzrok innych kierowców

Kanapa nie zapewnia tak dobrego trzymania w zakrętach, jak przednie fotele. Nie można też regulować kąta położenia oparcia. Poziom komfortu jest jednak akceptowalny, a dodatkowo podnoszą go nawiewy w tylnej części środkowej konsoli. Pod nimi znalazły się opcjonalne dodatki – gniazdo 230 V, gniazdo USB C oraz tradycyjne, zapalniczkowe. Środkowa część oparcia kanapy składa się, oddając do dyspozycji podróżujących z tyłu podłokietnik wraz z miejscem na kubek lub butelkę. Oczywiście o ile nie podróżujemy w piątkę. Pomyślano także o kierowcy. Tradycyjnie w osłonie wlewu paliwa znajdziemy skrobaczkę. Dobrym rozwiązaniem jest również kształt gumowego korka pojemnika na płyn do spryskiwaczy. Po otwarciu zmienia się on w coś na kształt lejka, dzięki czemu łatwiej o uzupełnienie płynu bez jego rozlewania. Czy nie można było wymyślić tego już lata temu?

Zobacz również: Opony całoroczne czy sezonowe - które wybrać?

Napęd na plus

Škoda Karoq to auto przygotowane do spełniania oczekiwań w mieście i poza nim. I prawdę mówiąc, o ile w pierwszym z tych przypadków nie wyróżnia się niczym szczególnym, to swoje atuty pokazuje w czasie rodzinnego wyjazdu. Do naszej redakcji trafił wariant z benzynowym silnikiem o mocy 150 KM, współpracującym z siemiostopniową skrzynią DSG. Takie zestawienie aż prosi się o dłuższą trasę i pozytywnie w niej zaskakuje. O tym, jak wygodny jest brak konieczności zmiany biegów w podróży, nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Automat jest niemal bezbłędny. Gdy trzeba, pozwala sprawnie włączyć się do ruchu, a w razie wyprzedzania bardzo szybko reaguje na nagłe i mocne wciśnięcie pedału przyspieszenia. Słowa największego uznania należą się jednak skrzyni za pracę w górach.

Wnętrze nie przekona zwolenników nowoczesnych trendów stylistycznych. Jest za to praktyczne

Współczesne samochody są wręcz naszpikowane czujnikami i elektroniką. Jest to powodem utyskiwania wielu kierowców, ale taki stan rzeczy ma również sporą zaletę. Dzięki temu komputer pokładowy doskonale wie, co dzieje się z autem. Skrzynia DSG potrafi efektywnie wykorzystać takie dane. Ostre łuki i duże różnice w wysokości nie obnażyły niedostatków przekładni. Wręcz przeciwnie. Tylko kilka razy musiałem wspomagać się łopatkami przy kierownicy, by naprawić błąd automatycznej skrzyni biegów. W pozostałych przypadkach korzystałem z łopatek po prostu dla przyjemności.

Karoq doskonale wyczuwał intencję hamowania silnikiem i po użyciu hamulca na zjeździe utrzymywał bieg po puszczeniu pedału. Kiedy chcemy zmniejszyć skuteczność hamowania silnikiem, wystarczy lekko musnąć pedał przyspieszenia. Skrzynia szybko przełączy na wyższe przełożenie, pozwalając na dostosowanie prędkości do przebiegu drogi. Na ostrych podjazdach serpentynami przydaje się tryb sportowy, jednak w pozostałych przypadkach jest on po prostu zbędny. Przynajmniej podczas jazdy z dziećmi.

Karoq to przyjaciel preferujący raczej spokojną podróż

Tandem w postaci benzynowego silnika 1,5 l i skrzyni DSG jest na tyle zgrany, że potrafi zaskoczyć niskim spalaniem. W trasie po drogach krajowych bez trudu zobaczycie na ekranie 4,8–5,0 l/100 km. Podczas jazdy drogą ekspresową bez przekraczania dozwolonej prędkości apetyt wzrośnie bardzo nieznacznie – do 6,2 l/100 km, a na autostradzie nie powinien przekroczyć 6,8 l/100 km. Jak na auto benzynowe to bardzo dobre wyniki. W mieście konieczność radzenia sobie z masą SUV-a robi jednak swoje i spalanie wyniosło 8,6 l/100 km.

Komfort nad szaleństwa

A co z zawieszeniem? Škoda Karoq jest dokładnie takim samochodem, jakiego należy się spodziewać. Nie ma tu sportowego sznytu, bo i nie każdy go po prostu potrzebuje. Jeśli potraktujemy czeskiego SUV-a jako auto rodzinne, byłoby to nawet jego wadą. Karoq stara się o zachowanie komfortu resorowania podczas jazdy. Nawet drogi o fatalnej nawierzchni nie będą generować przykrych doznań – przynajmniej do rozsądnej prędkości. Ani zawieszenie, ani układ kierowniczy nie będą jednak zachęcać do szybkiego pokonywania łuków. Koło kierownicy ma przyjemną grubość i tradycyjnie dla aut tej marki chodzi dość lekko. Kierowca szybko uczy się wyczucia auta, ale też szybko poznaje jego granice. Ich przekraczanie nie ma sensu. Szczególnie podczas jazdy z rodziną. Nagła zmiana kierunku przy większej prędkości powoduje głębsze nurkowanie. Takie sytuacje pewnie byłyby dość nerwowe, gdyby nie elektronika.

Kąt natarcia wynosi 18,3 stopni, a kąt zejścia 19,4 stopnia.

Z punktu widzenia kierowcy Škoda Karoq to świetny samochód do weekendowych wypadów, który – przy odrobinie dyscypliny przy pakowaniu – świetnie sprawdzi się również na wakacyjnym wyjeździe. Podczas jazdy docenimy to, że czescy projektanci nie przenieśli wszystkiego na dotykowy ekran. Przed lewarkiem skrzyni znajdziemy panel klimatyzacji i wentylacji z gałkami i tradycyjnymi przyciskami. To najwygodniejsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie. Elektroniczne zegary pozwalają na rozsądną konfigurację tego, co pojawia się przed naszymi oczami.

Wyjazd na F1 — poradnik krok po kroku i Škoda, która uratowała nam skórę

Jeszcze kilka lat temu wspomnienie w gronie znajomych o Vettelu czy Hamiltonie kończyło się pustym przytakiwaniem. Teraz to początek dyskusji….

No dobrze, a co z łyżką dziegciu? Oczywiście i ta się znajdzie. Samochód wyposażono w nawigację, której działanie może budzić zaskoczenie. Do plusów należy zaliczyć to, że pozyskuje na bieżąco informacje o natężeniu ruchu i wykorzystuje je do proponowania trasy. Na minus to, że czasami zawodzi na pełnej linii. Zdarzyło mi się, że po utracie sygnału GPS nawigacja potrzebowała dłuższej chwili na refleksję, a potem – bez żadnego ostrzeżenia – zaczęła prowadzić do celu innego niż wyznaczony.

Koncern VW ma świetnie pracujący adaptacyjny tempomat. Warto się na niego zdecydować

Auto wyposażono w podstawowy tempomat, co zupełnie przekonało mnie, że klient kupujący pojazd z automatyczną skrzynią biegów powinien dopłacić do tempomatu adaptacyjnego. Wreszcie kłopoty sprawiały aktywne reflektory. Od czasu do czasu na ekranie pojawiał się komunikat o usterce ich działania, a kiedy pracowały, na łukach nie wycinały w snopie światła tak dużej przerwy, by system zdołał uniknąć oślepiania wszystkich kierowców jadących z naprzeciwka. Na prostych problem nie występował.

Dobry poziom wygody i niskie spalanie na trasie to z pewnością atuty Karoqa. Jak w przypadku innych modeli Škody, jego zaletą jest brak poważnych wad, które mogłyby irytować użytkowników i powodować niską ocenę konstrukcji. Wersja z napędem na jedną oś nie nadaje się do odwiedzania poważniejszego terenu. Nie boi się jednak zjazdu z asfaltu czy ostrych podjazdów. Odmianą 4×4 można byłoby już bez obaw pokonywać wiele dróg o bardziej terenowym charakterze. Czy Karoq to auto rodzinne? Jak najbardziej. I właśnie podczas takiego wyjazdu dostrzec można największe jego zalety.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Jeep Grand Cherokee SRT8 - diabeł [test autokult.pl] Peugeot 508 SW 2,0 BlueHDi 180 KM GT - test Test: Mazda CX-5 z 2,5-litrowym silnikiem benzynowym. Czy pójście wbrew trendom się opłaciło? Mini Cooper SD po liftingu. Z dieslem pod maską spełni bardzo specyficzne potrzeby Citroën DS3 1,6 THP Sport Chic vs Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde - wybuchowa para [test autokult.pl] Test: Nowa Dacia Jogger - 7 miejsc... LPG... brzmi nieźle? Ford Mondeo 2,0 EcoBoost Ghia - wzorowy popcar [test autokult.pl] Mitsubishi ASX po liftingu niedługo na drogach. Mocniejszy silnik, ogólny przepis bez zmian Škoda Rapid 1,6 TDI Elegance - prosto w potrzeby [test autokult.pl] Infiniti Q60S 3.0 t: gdy liczy się tylko wygląd i moc Volkswagen Golf VI 1,4 TSI Highline - czas poznać prawdę [test autokult.pl] Test: Volkswagen Golf 1.5 eTSI - tak oszczędny, że znów nie uwierzycie

Popularne w tym tygodniu:

Test: Mercedes-Benz Klasy S kończy 50 lat. S 580 e pokazuje świetlaną przyszłość modelu Pierwsze jazdy nowym Lexusem RX: hybryda na trzy sposoby Test: Mercedes EQE 350+ – pójście po linii najmniejszego oporu Test: Volkswagen ID.5 Pro Performance - ta słabsza i tańsza wersja Test: Toyota Aygo X – nie jest rewolucyjna, ale i tak budzi nie lada zainteresowanie Test: Dacia Duster 1.5 dCi 4WD - coraz mniej takich aut Volkswagen T-Roc R, 2500 km i cztery osoby na pokładzie. Ta podróż budziła wiele obaw Pierwsza jazda: DS 7 po faceliftingu - miał być komfortowy, jest naprawdę sportowy Test długodystansowy: Odebrałem Maserati Ghibli Trofeo prosto z fabryki. Teraz rozumiem, czemu powstało to auto Test: Ford Mustang Mach-E w Europie, czyli 5 tys. km na prądzie i 5 mitów, w których jest trochę prawdy Seat Arona FR 1.5 TSI - na pozór nieciekawe auto stało się interesujące