Pomóż nam tworzyć Autokult! Co chcesz tu zmienić?

Test: Volkswagen Taigo - logiczna alternatywa dla Polo, kiedy chcesz wydać 100 tys. zł

Wyobraź sobie, że chcesz kupić trochę mniejsze auto niż kompakt, ale nie chcesz jeździć tanio wyglądającym hatchbackiem segmentu B. Do wyboru masz dwie drogi - doposażysz owego hatchbacka do 100 tys. zł i każdy będzie się pukał w głowę albo kupisz crossovera. Ot cała filozofia istnienia VW Taigo.

Volkswagen Taigo jest alternatywą dla Polo. Nawet ceny są podobne

Volkswagen Taigo jest alternatywą dla Polo. Nawet ceny są podobne (fot. Marcin Łobodziński)

Volkswagen Taigo 1.0 TSI DSG — opinia, test

102 tys. zł kosztuje średnio wyposażony Volkswagen Polo (specyfikacja Style) z silnikiem o mocy 110 KM i automatyczną skrzynią biegów. Brzmi jak kiepski żart, ale takie są realia. To samochód dla osoby oczekującej czegoś więcej taniego auta, jakich wiele znajdziemy w firmowych flotach.

Test: Volkswagen Polo Style 1.0 TSI – w ślepej pogoni za postępem Niemcy trochę się zapomnieli

Volkswagen był często uważany za wzór w kwestii ergonomii, praktyczności i rozsądku. Niestety, podczas tygodnia z odświeżonym Polo odniosłem…

Za 103 tys. zł kupisz Volkswagena Taigo w tej samej specyfikacji Style, z bardzo zbliżonym wyposażeniem, ale z manualną skrzynią biegów. Jeśli chcesz automat, to zapłacisz prawie 112 tys. zł. I choć moim zdaniem nie jest tego wart – o tym w dalszej części tekstu – to mimo wszystko o 10 tys. zł droższe Taigo nie spowoduje zdziwienia, kiedy powiesz, że wydałeś na taki samochód "stówkę". W przeciwieństwie do Polo, które nadal nie ma w nazwie ani GTI, ani tym bardziej WRC, a pod maską tylko litrowy motor.

VW Taigo

Co ma Taigo, czego nie ma Polo?

Auta te mają ze sobą wiele wspólnego, m.in. niemal całą mechanikę i płytę podłogową. Jednak Taigo jest większe. Prawie o 20 cm dłuższe, ale przy tym samym rozstawie osi, więc nie imponuje przestrzenią z tyłu. Niemniej w Taigo poczujemy się na kanapie trochę swobodniej niż w Polo pod warunkiem, że nie jesteśmy wysocy. Jako ciekawostkę podam, że klasowo wyżej pozycjonowany kompaktowy T-Roc też jest krótszy od Taigo.

Ten mały crossover ma jednak więcej atutów. Waży ok. 40 kg więcej od Polo, ale bagażnik oferuje o 90 l większy. Jego pojemność to 440 l i naprawdę tej przestrzeni jest sporo. Ma porządne haczyki na zakupy, a pod podłogą jest głęboka wnęka na opcjonalne koło zapasowe.

Bagażnik ma 440 l pojemności. To dużo nawet dla segmentu C

W Taigo siedzi się wyżej, czyli wygodniej. Widoczność jest bardzo dobra, nawet do tyłu, pomimo mocno pochylonej szyby. Dobrze wyprofilowane fotele dają odpowiednie podparcie, ale i przestrzeń dla osób innych niż szczupłe. Obsługa pomimo dotykowego panelu klimatyzacji jest bardzo dobra.

Zobacz również: Test: Volkswagen ID.4 - na pewno 204 KM? Sprawdziłem to!

Jakością materiałów nie odbiega od Polo, czyli jest nieźle jak na segment B. Dużo tworzyw jest twardych, ale spora część tych lakierowanych jest szara, więc nie widać na nich tak wielu śladów, kurzu i włosów jak na elementach.

W kwestii multimediów czy cyfrowych wskaźników Taigo nie różni się od Polo. Wszystko tu logicznie poukładano, więc obsługa dość mocno rozbudowanego interfejsu przychodzi łatwo. Z drobnych uwag, jakie mam, to brak choćby jednego gniazda USB-A (są tylko USB-C) oraz gniazda 230V w tylnej części auta.

Połacie lakierowanych tworzyw w tym modelu aż tak nie przeszkadzają. Nie są czarne, więc aż tak nie eksponują brudu

Prosto, ale skutecznie

Jak przystało na crossovera klasy B, nie znajdziemy tu ani zaawansowanego zawieszenia (MacPherson z przodu i belka z tyłu), ani też takich opcji jak zawieszenie adaptacyjne. Za to są duże felgi i opony w rozmiarze 205/55 R17. Wystarczającym, by z jednej strony absorbować niewielkie wstrząsy, ale z drugiej zapewniać właściwą przyczepność.

Dopiero na dużych nierównościach i np. w zakręcie czuć, że tylne zawieszenie nie zostało stworzone do sportowej jazdy. Nikt tego nie wymaga od Taigo, dlatego właściwie (czyt. bezpiecznie) skalibrowano systemy przeciwpoślizgowe.

Przednie fotele Taigo są bardzo wygodne i mają niezłe podparcie

Na trasach nie czuć żadnych słabości, a systemy wsparcia jak travel assist działają wyśmienicie. Z adaptacyjnym tempomatem można zapomnieć o prowadzeniu i tylko skupić się na obserwacji drogi. Taigo nie jest też podatne na podmuchy wiatru, a jak na ten segment pozostaje w miarę cichy.

Silnik jest super, ale nie w tej konfiguracji

Nie przepadam za połączeniem silnika 1.0 TSI z automatem DSG-7, bo to ospały duet. O niebo lepiej jeździ się z manualem. Nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że przyjemniejsza dla wielu osób byłaby kompletacja 5-biegowego manuala z 95-konną jednostką. Problem w tym, że taka jest dostępna tylko w najuboższej specyfikacji.

Auta segmentu B średnio sprawdzają się na autostradach. Taigo czuje się tu jak ryba w wodzie

Teoretycznie wszystko gra, bo DSG zmienia biegi nie tylko bardzo szybko, ale też niezauważalnie. Ma jednak tak dobrane przełożenia, że robi to momentami za często i zbyt chętnie korzysta ze zbyt wysokich. Efekt jest taki, że wielokrotnie będziecie jechać na skrajnie niskich obrotach, a wymuszenie redukcji w zespole z maleńkim silnikiem kończy się gwałtownymi reakcjami. Dlatego tak bardzo cenię w tej przekładni tryb S wywoływany tylko pociągnięciem drążka do siebie, który najlepiej jest używać zawsze przed mocniejszym wciśnięciem gazu.

Do tego dochodzi jeszcze coś. System start&stop, do którego bez ogródek można przypisać przymiotnik "przeklęty". Generalnie to rozwiązanie mi nie przeszkadza, ale w tym samochodzie błagałbym elektronika o jego wyłączenie raz na zawsze.

DSG w połączeniu z jednostką 1.0 TSI to nienajlepsze rozwiązanie. Szybko nauczycie się wyłączać start&stop po każdym uruchomieniu auta

Silnik gaśnie przy dojeżdżaniu do skrzyżowania i to zwykle akurat w momencie, kiedy chcesz z niego ruszyć. Ale druga sprawa to długi czas uruchamiania silnika. W efekcie czasami chcąc wykonać dynamiczny manewr zmiany kierunku jazdy, zostajesz w miejscu tak, jakbyś niewłaściwie użył pedału sprzęgła i zdusił silnik.

Dużą zaletą tej jednostki, nawet w parze z automatem, jest jej ekonomiczne obchodzenie się z benzyną. Nawet na autostradzie niewiele wymaga, bo wystarczy jej 7,7 l/100 km przy 3100 obr./min, więc stosunkowo wysokich. Na ekspresówce pali 6 l/100 km, a na krajówce spokojnie schodzi poniżej 5 l/100 km. W mieście Taigo potrzebuje ok. 6–7 l/100 km, zależnie od sytuacji na drodze.

Ten crossover z pewnością nie jest dla wielu samochodem marzeń, ale jest ciekawie wyglądającym i praktyczną alternatywą dla miejskiego auta, którą da się kupić za ok. 100–110 tys. zł. Jeśli jednak macie zamiar wybrać automat, to namawiam do wersji 1.5 TSI o mocy 150 KM za niewiele więcej niż DSG w 1.0 TSI, bo 120 690 zł.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Sporo miejsca z przodu
  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Bardzo dobra obsługa
  • Nowoczesne multimedia
  • Świetnie działające systemy wsparcia kierowcy na drodze
  • Duży bagażnik
  • Ekonomiczny silnik

Minusy:

  • Mułowata skrzynia biegów
  • Bardzo powolny system start&stop
  • Mogłoby być trochę więcej miejsca z tyłu
  • Tylko gniazda USB-C
Marcin Łobodziński

Moja opinia:

Volkswagen Taigo wydaje się być największym konkurentem… innych modeli Volkswagena. Jednak w mojej opinii jest produktem trafionym w punkt. Mniej praktyczny, ale i ładniejszy od T-Crossa, a z drugiej strony trochę „fajniejszy” od Polo. Należy go traktować jako alternatywę dla klasycznego segmentu B z tą różnicą, że chętniej pojedziecie nim na dłuższą trasę.

Volkswagen Taigo 1.0 TSI — dane techniczne

Volkswagen Taigo 1.0 TSI (2022)
Pojemność silnika: 999 cm³
Rodzaj paliwa: Benzyna
Skrzynia biegów: Automatyczna, 7-biegowa
Moc maksymalna: 110 KM przy 5500 rpm
Moment maksymalny: 200 Nm przy 2000 rpm
Przyspieszenie 0–100 km/h: 10,9 s
Prędkość maksymalna: 191 km/h
Pojemność bagażnika: 440/1222 l
Spalanie:
Średnie zużycie paliwa (katalogowo): 5,9 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa w mieście: 6,5 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze krajowej: 4,8 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze ekspresowej: 6.0 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na autostradzie: 7,7 l/100 km
Ceny:
Model od: 89 790 zł
Wersja napędowa od: 101 690 zł
Wersja testowa od: 111 690 zł

Więcej danych technicznych na Autocentrum.pl

Pomóż nam tworzyć Autokult!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Legendy Autokultu: Ruf, czyli najlepsze Porsche 911 na świecie. Odwiedzam fabrykę i jadę Yellowbirdem! Volvo V60 Cross Country: na przełaj z fasonem Test: Hyundai i20 1.0 z miękką hybrydą – koreańska fabia wersja 2.0 Test: Citroen C5 Aircross - kolejne auto prezydenta Francji? Test: Land Rover Defender 110 to najlepszy SUV, jakiego obecnie możesz kupić. Wykona każde zadanie Test: Volvo XC60 T8 Polestar Engineered - idealny SUV, jeśli go dobrze zrozumiesz Audi A3 8Y - lifting czy nowa generacja? Seat Leon ST 2.0 TDI FR 4Drive: najlepsza specyfikacja hiszpańskiego kompaktu Renault Latitude V6 3,0 dCi Initiale Paris - Samsung dla Europejczyka [test autokult.pl] Opel Mokka 1,7 CDTi 4x4 Cosmo - test Škoda Superb Sportline - autostradowa lokomotywa dla pragmatyka BMW M8 Competition: trzeba było czekać 30 lat

Popularne w tym tygodniu:

Test: Peugeot 308 BlueHDI – cofnąłem się w czasie, by pojeździć dieslem. Ma wielką zaletę i nie chodzi o zasięg Test długodystansowy: Ford Mustang Mach-E AWD 98 kWh. Dzień dobry! Test: FSO 125p Pick-up - miał być eksportowym hitem, ale wyszło jak zwykle Test: Porsche 911 (992) Turbo S vs 911 (997) Turbo - dwaj tytani, którzy kończą swoje epoki. Swoją magię odkryli w Beskidach Test: Mercedes-AMG GT 63 S E Performance - tak jeździ i ryczy hybryda jeśli ma 843 KM! Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy Test: Renault Master piwoplan firmy Plandex - bo widelcem nie da się jeść zupy Pierwsza jazda: Kia EV6 GT. Sprawdzam najtańsze 500+ na rynku Test: Audi S8 po liftingu - luksus nie musi iść w parze z niesmaczną ostentacją Test: Volkswagen Taigo - logiczna alternatywa dla Polo, kiedy chcesz wydać 100 tys. zł Test: Mazda MX-5 z systemem KPC na przełęczy Salmopolskiej Test: "Duży Range Rover" - złoty i nieskromny