Pomóż nam tworzyć Autokult! Co chcesz tu zmienić?

Test: Alpine A110 GT - tylko kochać i trzymać pod kocem

Powinniśmy celebrować Alpine jak najczęściej i jak najmocniej. Przecież wszyscy wiemy, że dziś, by stać się milionerem w branży małych samochodów sportowych, najpierw trzeba być miliarderem. A tu proszę – w korporacyjnym światku Renault udało się jakoś przemycić działalność zakładu w Dieppe, który tworzy rzeczy wspaniałe.

Alpine A110 GT

Alpine A110 GT (fot. Mateusz Lubczański)

Alpine A110 GT — test, opinia

Uwaga powinna być skupiona na Alpine tym bardziej, że już wiadomo, iż kolejne samochody tej marki będą elektryczne. Tak więc A110 staje się powoli odchodzącym symbolem tego, co przez wiele lat doceniano w pojazdach sportowych – niskiej wagi, chrapliwego dźwięku silnika, ale i ekstrawagancji i odbierania godności podczas wysiadania z nisko umieszczonych foteli.

Alpine A110 GT

Już jeżdżąc "pierwszą" wersją A110 wiedziałem, że to auto niezwykle istotne, wręcz kolekcjonerskie i pod względem dostarczanych wrażeń niemal idealne. Oczywiście, cała reszta była suboptymalna – przestrzeń bagażowa nie istniała, raziły elementy wzięte z najtańszego Clio. Jednak biorąc pod uwagę prowadzenie i dynamikę, nie trzeba było nic poprawiać. Co ciekawe, Filip Buliński jeździł wersją S i stwierdził, że "wolałby tę zwykłą".

Alpine nie zamknęło jednak jeszcze projektu A110, więc przy okazji kolejnych wersji specjalnych zmieniono nieco ofertę. I tak z jednej strony mamy bazową, 252-konną wersję (jak już pisałem – ideał), po drugiej stronie doskonały przykład tego, czego nie powinno robić się z Alpine A110, czyli 300-konną odmianę ze zmienionymi i pustymi w środku stabilizatorami (waga), sztywniejszymi sprężynami, agresywniejszymi amortyzatorami, obniżonym prześwitem, sportowym wydechem, kosmicznymi hamulcami i prędkością maksymalną na poziomie 275 km/h. Absurd!

Bez przesady z tym pakowaniem

Na szczęście jest coś, co można nazwać złotym środkiem. Nazywa się GT i… nie ma nic wspólnego z długimi trasami pokonywanymi z jednego europejskiego miasta do drugiego, o czym przekonałem się już podczas pierwszej wyprawy. Musiałem zatrzymać się po 80 km drogi ekspresowej, bo dźwięk silnika wwiercił mi się w głowę (na siódmym biegu przy 120 km/h macie 2800 obrotów). Co więcej, samo A110 GT, ważąc nieco ponad tonę (!), jest niezwykle podatne na podmuchy wiatru i przez to korzysta z całej szerokości pasa ruchu.

Idea stojąca za wersją GT jest godna pochwały. Weź standardowe zawieszenie Alpine – czyli nie za twarde, ale całkiem komunikatywne i wygodne – i połącz je z 300-konnym silnikiem z Megane RS. 340 Nm od 2400 obrotów wystarczy w zupełności by napędzać leciutkie, nie tylko jak na dzisiejsze standardy, autko.

Alpine A110 GT - wnętrze

Efektem końcowym jest samochód, który będziesz ubóstwiał w weekendy, kiedy wyrwiesz nim się na zakręty. Dwusprzęgłowa skrzynia jest na tyle szybka, że nie będziesz na nią przeklinał, plus ma krótkie przełożenia. Układ kierowniczy jest bezpośredni i przekazuje sporo informacji. Tak jak fotele, gdy wychodząc z zakrętu i dozując gaz wyczujesz, że jednak rozkład mas nie jest idealny (44/56), a przód ma własny pomysł na pokonanie łuku. Co jednak najważniejsze – choć szybkie, Alpine nie sprawia wrażenia, że chce cię zabić. Pojedzie szybko, lubi to, ale nie będzie brutalne.

Zobacz również: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

I takim należy je zapamiętać, bo przez resztę tygodnia przeklinać będziecie beznadziejną widoczność w innym kierunku niż przód (co nie jest zaskoczeniem), brak przestrzeni bagażowej i głupie schowki (np. siateczka za fotelem kierowcy to "Pakiet Schowki" za 2400 zł!) czy cięcie kosztów na multimediach i materiałach. Biorąc pod uwagę, że za 320 tys. zł (a tyle kosztuje A110 GT) można mieć Porsche Caymana (który nie ma żadnej z powyższych przypadłości), w głowie pojawia się tylko duży znak zapytania.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Alpine A110 GT

Wersja GT okazuje się niezwykle udanym eksperymentem, lecz… "wolałbym tę zwykłą". 50 KM więcej przekłada się na 0,3 s szybszym sprincie do setki, co w przypadku tego auta nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma za to 50 tys. zł różnicy, które można zachować w kieszeni. A to (nadal) bardzo dużo benzyny do przepalenia w weekendy.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Daje kosmiczną frajdę na zakrętach
  • Niska masa, co przekłada się też na akceptowalne spalanie
  • W praktyce można zdecydować się na bazową wersję i być tak samo zadowolonym

Minusy:

  • Porsche Cayman ma zdecydowanie więcej miejsca w środku (zwłaszcza w kwestii bagażników)
  • Widać tytaniczną pracę księgowych — w aucie za 300 tys. zł
Alpine A110 GT (2022)
Pojemność silnika: 1798 cm³
Rodzaj paliwa: Benzyna
Skrzynia biegów: Automatyczna, 7-biegowa
Moc maksymalna: 300 KM przy 6300 rpm
Moment maksymalny: 340 Nm przy 6000 rpm
Przyspieszenie 0–100 km/h: 4,2 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Pojemność bagażnika: 96+100 l
Spalanie:
Średnie zużycie paliwa (katalogowo): 6,8–7 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa w mieście: 9 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze krajowej: 6,2 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze ekspresowej: 7,1 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na autostradzie: 7,6 l/100 km
Ceny:
Model od: 269 900 zł
Wersja napędowa od: 319 900 zł
Cena testowanego egzemplarza: ok. 330 000 zł

Pomóż nam tworzyć Autokult!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Mercedes-Benz CLA 220 Coupe: klasa średnia zamknięta w kompakcie Nissan Juke: druga generacja to subtelny skok na segment kompaktowych crossoverów Lexus LS460 AWD - perfekcja czy brak charakteru? [test autokult.pl] Nowa Škoda Superb 2.0 TDI (2015) - test, opinia, spalanie, cena Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla? Pierwsza jazda Infiniti QX60: przestronny SUV zrobiony jak dawniej Odświeżone Renault Trafic i Master – jeszcze lepiej dostosowane do potrzeb Abarth Punto EVO - ukąszony [test autokult.pl] Seat Mii - duch Barcelony [pierwsza jazda autokult.pl] Hyundai i30 3d 1,6 GDI Premium A/T - odważne posunięcie [test autokult.pl] Jeep Cherokee po liftingu: nowa twarz i zmiany pod maską Nowa Toyota Camry: Passatowi szykuje się rywal, jakiego dawno nie miał

Popularne w tym tygodniu:

Test: Peugeot 308 BlueHDI – cofnąłem się w czasie, by pojeździć dieslem. Ma wielką zaletę i nie chodzi o zasięg Test długodystansowy: Ford Mustang Mach-E AWD 98 kWh. Dzień dobry! Test: FSO 125p Pick-up - miał być eksportowym hitem, ale wyszło jak zwykle Test: Porsche 911 (992) Turbo S vs 911 (997) Turbo - dwaj tytani, którzy kończą swoje epoki. Swoją magię odkryli w Beskidach Test: Mercedes-AMG GT 63 S E Performance - tak jeździ i ryczy hybryda jeśli ma 843 KM! Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy Test: Renault Master piwoplan firmy Plandex - bo widelcem nie da się jeść zupy Pierwsza jazda: Kia EV6 GT. Sprawdzam najtańsze 500+ na rynku Test: Audi S8 po liftingu - luksus nie musi iść w parze z niesmaczną ostentacją Test: Volkswagen Taigo - logiczna alternatywa dla Polo, kiedy chcesz wydać 100 tys. zł Test: Mazda MX-5 z systemem KPC na przełęczy Salmopolskiej Test: "Duży Range Rover" - złoty i nieskromny