Pomóż nam tworzyć Autokult! Co chcesz tu zmienić?

Test: Renault Arkana R.S. Line TCe 160 - bez sportowego pierwiastka, ale z dużym potencjałem na sukces

Któż w samochodzie dla ludu nie chciałby zaznać odrobiny prestiżu? Pomysł Renault wzorowania się na mających wzięcie SUV-ach coupe marek premium wydaje się strzałem w dziesiątkę. Mając jednak w pamięci pozostałą gamę modelową marki obawiałem się, że trudy mogą nie zostać docenione. Tygodniowy test rozwiał moje wątpliwości.

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022) (fot. Filip Buliński)

Obserwuj nas na Google News

Możecie się śmiać z producentów tworzących SUV-y coupe, ale prawda jest taka, że sprzedają się świetnie, co potwierdzają nie tylko statystyki, ale także polski krajobraz motoryzacyjny. W końcu takie auta nie wymuszają na kliencie decyzji, czy chce SUV-a, czy coś o sportowym zacięciu stylistycznym.

Faktem jest, że często cierpi na tym ergonomia i funkcjonalność, ale pierwsze skrzypce gra wygląd. A skoro to się tak świetnie sprawdza w segmencie premium, to dlaczego nie spróbować zaaplikować spadającej linii do pospolitego SUV-a?

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

Prawie na sportowo

Muszę przyznać, że efekt zyskał moją przychylność. Styliści Renault dali popis swoich umiejętności, czego dowodem są liczne spojrzenia ze strony kierowców czy przechodniów. Po części to też zasługa pakietu R.S. Line i trudnego do przeoczenia, pomarańczowego koloru. Jeśli wam się podoba, mam dobrą wiadomość — występuje w standardzie i nie wymaga dopłaty.

Czarny dach, niewielka ciemna lotka czy zadziornie zarysowane zderzaki sprawiają, że widząc "R.S. Line" na błotniku czy kierownicy, można nabrać pewnych podejrzeń co do sportowych aspiracji modelu. Niestety, pierwszą sugestią, że jest inaczej, są chromowane końcówki w tylnym zderzaku. A raczej atrapy końcówek, które kilka cm w głąb są zaślepione.

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

Nie ma sensu tracić czasu na poszukiwania sportowego pierwiastka w aucie. To analogiczna sytuacja do R-Line’a w Volkswagenie czy N-Line w Hyundaiu. Na regularnego R.S.-a nie ma co liczyć, ale chyba nikt nie łudził się, że w czasach, gdy Renault zrezygnowało nawet ze sportowego Clio, a Megane R.S., który jest jednym z najlepszych hot-hatchy na rynku, powoli zmierza ku końcowi, sportowa dywizja Francuzów weźmie na warsztat kompaktowego SUV-a.

Sportowe akcenty znajdziemy także w środku — zaczynając od przyjemnie leżącej w dłoni kierownicy z nie za grubym wieńcem, przez półkubełkowe fotele, alcantarę, a na czerwonych przeszyciach i plastikowym "włóknie węglowym" kończąc. Chociaż otoczka może wydawać się nieco sztuczna, całość daje dokładnie to, czego oczekuje przeciętny klient — poczucia jazdy nietuzinkowym autem. Przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

Znacznie ważniejszym jest jednak fakt, że nie zatracono przy tym rozsądku. Wnętrze Arkany jest wygodne i funkcjonalne, a projektantom nie uderzyły do głowy opowieści o krainie dotykowych paneli. Oczywiście znajdziemy tu cyfrowe zegary czy spory, 9,3-calowy wyświetlacz multimediów, ale ten ostatni nie powodował przypływu złych emocji, gdy trzeba było z niego skorzystać. Owszem, zdarzyło mu się zaciąć raz w ciągu tygodnia, ale w porównaniu do notorycznie szwankującego systemu VAG-a, można to puścić w zapomnienie.

Zobacz również: Test: Renault Arkana - atak na premium

Na plus należy zaliczyć sporą liczbę fizycznych przycisków i pokręteł obsługujących podstawowe funkcje. Złośliwi zauważą, że panel klimatyzacji jest identyczny jak w daciach, ale skoro jest funkcjonalny i dobrze wykonany, to czemu nie.

Nie wszystko jest niestety idealne. Miejscami jakość wykonania mogłaby być znacznie lepsza i wcale nie chodzi mi o plastikowe dekory przypominające włókno węglowe. Które swoją drogą i tak prezentują się lepiej niż te w Audi RS 6 za 900 tys. zł. Zdarzy się jednak, że gdzieniegdzie coś skrzypnie, a zawieszenie pracuje stosunkowo głośno.

Powstaje jeszcze pytanie, co z funkcjonalnością auta mimo ściętego dachu. W II rzędzie jest zaskakująco przestronnie. Samo siedzisko mogłoby mieć dłuższe podparcie ud, ale nawet wysokie osoby nie będą narzekać na brak miejsca na kolana. Nieco gorzej jest nad głową. Mam 186 cm wzrostu i dotykałem już sufitu, ale nie powiem, żeby było mi tu niewygodnie.

W kwestii bagażnika nie ma powodu do narzekań - 510 litrów to wynik, który zaspokoi rodzinne potrzeby. Obniżona podłoga bagażnika sprawia jednak, że po złożeniu siedzeń nie mamy płaskiej powierzchni.

Downsizing pełną gębą, ale z dobrym skutkiem

Niektórzy mogą się skrzywić, kiedy powiem, co pracuje pod maską. 160 KM i 270 Nm wykrzesano bowiem ze skromnego, 1,3-litrowego silnika, który spotkamy także w dacii czy mercedesie. Miałem już z nim do czynienia podczas testu CLA Shooting Brake i został po sobie dobre wrażenie. Podobnie było też tutaj — maksymalny moment jest dostępny już od 1800 obr./min, więc nie trzeba za długo czekać, aż silnik "wstanie".

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

Jego zapał do pracy studziła jednak nieco 7-biegowa skrzynia EDC. Choć to dwusprzęgłówka, to nie jest mistrzynią w szybkości zmiany biegów, a czasem lubi też zaspać z reakcją na nasze komendy. Jeśli oczekujemy więc natychmiastowej reakcji, musimy posiłkować się łopatkami.

Spodziewałem się, że niewielki wysilony silnik w sporym SUV-ie zaowocuje częstym wizytami na stacji paliw. Tymczasem niemal w każdych warunkach Arkana odwdzięczała się niezłymi wynikami spalania. W mieście przy spokojnej jeździe można nawet zejść do 6 l/100 km, a "5" z przodu na drodze krajowej nie będzie przypadkowym gościem. Przy 50-litrowym baku może to oznaczać nawet blisko 1000 km zasięgu. Również autostradowe 7,6 l/100 km jest niezłym wynikiem.

Wyglądają fajnie, ale niestety to tylko zaślepki

Niewykluczone, że swój udział w tym wszystkim ma 12-woltowy układ miękkiej hybrydy obecny na pokładzie. System pracuje bardzo sprawnie i prędko wyłapując sytuacje, w których może pozwolić sobie na szybsze zgaszenie jednostki, np. przy dojeżdżaniu do świateł. Do spokojnej jazdy zachęca nas zresztą model prowadzenia — układ kierowniczy jest mocno wspomagany, a zawieszenie stosunkowo miękko wybiera nierówności, ale jednocześnie nie buja nadwoziem na wszystkie strony jak galaretą.

Jeśli chcemy skorzystać z układu miękkiej hybrydy np. wymuszając "żeglowanie" musimy wybrać tryb... "jazda bez celu"

Za wygląd trzeba płacić

Niektórych cena Renault Arkany zaczynająca się od 122 tys. zł może odstraszyć, ale w końcu wszystkie auta w ostatnim czasie podrożały. Choć to wciąż wyższa kwota, niż byśmy mieli wydać za innego przeciętnego SUV-a, to tutaj dopłacamy do faktu, że dostajemy jedno z najmodniejszych nadwozi. Trzeba jednak pamiętać, że to cena za 140-konną wersję. Ewentualny grymas może poprawić fakt, że już w podstawie dostajemy m.in. kamerę cofania, 17-calowe felgi, w pełni LED-owe reflektory, kilka systemów bezpieczeństwa (w tym utrzymania pasa ruchu i rozpoznawania znaków drogowych) czy automatyczną klimatyzację.

Czy warto dopłacić do 160-konnej wersji? Tak, ale pod jednym warunkiem. Zastanawiacie się nad kupnem bogatszej wersji Techno, ponieważ dopiero tutaj dostępny jest mocniejszy silnik. Dopłata względem 140 KM to skromne 4 tys. zł, a samochód ma wyraźnie lepszą dynamikę. Jeśli z kolei chcecie zadziorną stylistykę, musicie liczyć się z wydatkiem co najmniej 145 tys. zł, albo 149 tys. zł za wersję 160-konną.

Renault Arkana R.S. Line TCe 160 (2022)

To nie jest niska kwota, ale trudno o potencjalną konkurencję dla Arkany. Zawsze możecie skusić się na prawdziwe premium w postaci BMW X4 czy Mercedesa GLC Coupe, ale to już wydatek co najmniej 220 tys. zł. Plus R.S. Line’a jest taki, że ma praktycznie całe dostępne wyposażenie. Testowy egzemplarz został doposażony o pakiet stylistyczny z czarnym dachem (3 tys. zł), asystenta jazdy w korku (2,5 tys. zł) czy multimedia z nawigacją i systemem audio Bose (3 tys. zł), a jego cena zatrzymała się na 157 tys. zł. Jedynym niezaznaczonym polem zostaje w tym momencie szklany dach za 4 tys. zł.

Moja opinia o Renault Arkanie R.S. Line

Filip Buliński

Renault Arkana to odważna propozycja, która może przynieść Francuzom dużo korzyści. Wygląda świetnie, jest dobrze wyposażona, dysponuje sporym bagażnikiem i ma oszczędny silnik. A jeśli przytoczone wyniki kogoś nie przekonują, zawsze może skusić się na hybrydę. Arkana to udany pod wieloma kątami samochód, który otworzył drogę dla pragnących nietuzinkowego nadwozia w niższej niż premiumowej kategorii cenowej.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Oszczędny i elastyczny silnik
  • Ergonomiczne i przyjemne w obsłudze wnętrze
  • Miłe dla oka dodatki R.S. Line
  • Spory bagażnik mimo ściętego dachu
  • Dużo miejsca na nogi z tyłu…

Minusy:

  • …ale już mniej na głowę
  • Miejscami wykończenie mogłoby być lepsze
  • Dwusprzęgłowej skrzyni brakuje chęci do życia
Renault Arkana (2022)
Pojemność silnika: 1332 cm³
Rodzaj paliwa: Benzyna
Skrzynia biegów: Automatyczna, 7-biegowa
Moc maksymalna: 160 KM przy 5500 rpm
Moment maksymalny: 270 Nm przy 1800–3750 rpm
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,1 s
Prędkość maksymalna: 205 km/h
Pojemność bagażnika: 513/1296 l
Spalanie:
Średnie zużycie paliwa (katalogowo): 5,8–5,9 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa w mieście: 6,0 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze krajowej: 5,0 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze ekspresowej: 6,8 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na autostradzie: 7,6 l/100 km
Ceny:
Model od: 121 900 zł
Wersja napędowa od: 148 900 zł
Cena testowanego egzemplarza: 157 400 zł
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Audi A3 Limousine 35 TFSI - byłoby lepsze, gdyby nie normy spalin Znajomi nie zauważą, że to nowa Mazda 6. W środku od razu poczujesz różnicę Porsche Cayenne Coupe: kształt 911 w wydaniu XXL Test: Peugeot e-2008, czyli duże "nie chcę, ale muszę" Pierwsza jazda: Audi RS 3. Zabójca plakatów jedzie bokiem Test: Dodge Viper RT/10 kontra Audi R8 Spyder RWD – legenda o V10, strachu i codzienności Test: Peugeot 508 PSE - chuligan z trzema paskami Volvo V60 kontra Mercedes Klasy C i Audi A4. Porównanie najlepszych kombi klasy średniej niższej Test: Dacia Spring — jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego w samochodzie Ford Fiesta ST (2013) – ST junior [pierwsza jazda autokult.pl] Kia Stinger GT: po latach udowadnia, gdzie tak naprawdę leży jej siła Test wideo: Nissan Micra 1.0 T-GDI - w gąszczu konkurencji

Popularne w tym tygodniu:

Test: Ford Focus Active 1.0 EcoBoost – kiedy zniknie, to będzie naprawdę wielka strata Test: FSO 125p Pick-up - miał być eksportowym hitem, ale wyszło jak zwykle Test: Audi S8 po liftingu - luksus nie musi iść w parze z niesmaczną ostentacją Test: Porsche 911 (992) Turbo S vs 911 (997) Turbo - dwaj tytani, którzy kończą swoje epoki. Swoją magię odkryli w Beskidach Test: Mercedes-AMG GT 63 S E Performance - tak jeździ i ryczy hybryda jeśli ma 843 KM! Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy Test długodystansowy: Ford Mustang Mach-E AWD 98 kWh. Dzień dobry! Test: Mazda CX-5 z 2,5-litrowym silnikiem benzynowym. Czy pójście wbrew trendom się opłaciło? Test: Alfa Romeo Tonale 1.5 T4 Hybrid nie jest doskonała, ale łatwo jej to wybaczyć Test: Seres 3 - elektryczny i dostępny od ręki Test: BMW 223i Active Tourer – na zlocie fanów BMW M usłyszałem, jaki sens ma to auto Test: Cupra Formentor VZ5 – nowe auto Lewandowskiego