Pierwsza jazda: Volkswagen T-Roc po liftingu - milion egzemplarzy później

Po sprzedaniu miliona egzemplarzy przyszedł czas na odświeżenie przez Volkswagena modelu T-Roc. Producent mówi o liftingu, choć to bardziej zmiany wyposażeniowe na nowy rok modelowy. Oto, co się zmieniło.

Volkswagen T-roc po liftingu w wydaniu R-Line

Volkswagen T-roc po liftingu w wydaniu R-Line (fot. Mateusz Lubczański)

Volkswagen T-Roc po liftingu — wrażenia, wyposażenie

Z zewnątrz – niewiele, przynajmniej dla przeciętnego obserwatora. Ten bardziej uważny zwróci uwagę na standardowe światła LED (VW żegna się z żarówkami), ewentualnie bardziej zaawansowane matrycowe światła IQ.Light, które połączone są z podświetlaną listwą w osłonie chłodnicy. Mają 24 moduły oświetleniowe, można nawet zdecydować się na tylne światła z animacją. Do tego dodano nowe kolory (topową "eRkę" można zamówić np. w mocnej czerwieni) oraz nawet 19-calowe felgi. Pod względem stylistycznym trudno więc mówić o zmieniających sytuację modyfikacjach.

Volkswagen T-roc po liftingu

Znacznie łatwiej zauważalne zmiany zaszły we wnętrzu. Przede wszystkim – wyświetlacz systemu multimedialnego jest wyżej i wystaje niczym tablet. Dzięki temu znajduje się on na jednej linii z ekranem zegarów (zwykłych wskazówek też już w T-Roku nie dostaniecie). Materiały – w teorii – są wyższej jakości, a boczki drzwi obito skórą. Oczywiście tylko te z przodu – z tyłu dalej boczki są plastikowe. No i w końcu – panel klimatyzacji nie ma już pokręteł, a reagujące na dotyk panele. To dla mnie krok wstecz.

Nowa, pojemnościowa (wie, kiedy jest dotykana) kierownica wymagana jest do działania dodatkowych systemów bezpieczeństwa auta. W standardzie T-Roc zatrzyma się przed przeszkodą i utrzyma pas, nowością jest tempomat z automatyczną regulacją odległości działający do 210 km/h, co w dobie ostatnich mandatów i zmian przepisów jest raczej wojną na cyferki. System potrafi też przewidywać ograniczenia prędkości czy np. wymuszające zwolnienie skrzyżowania.

Na czarnych elementach doskonale widać kurz

Znaczące jest również to, czego w T-Roku nie zmieniono, a nie wprowadzono do oferty żadnych hybryd (ani plug-in, ani nawet miękkich). Gama startuje z poziomu trzycylindrowego silnika o pojemności 1 litra. Klienci jednak najczęściej decydują się na jednostkę 1,5 l o mocy 150 KM, łączoną również z przekładnią DSG. Takim egzemplarzem miałem okazję się przejechać i taki wybór w ogóle mnie nie dziwi. Silnik sprawia, że auto jest zrywne, a i skrzynia jakby nie "muli" tak, jak wcześniej.

Dalej za mało? Proszę bardzo – pod maską znajdziemy też dwulitrowy silnik mający 190 KM i przekazujący moc na cztery koła. Wisienką na szczycie tortu jest wersja R, mająca 300 KM. Nie zabrakło też silników Diesla, choć te reprezentowane są przez dwulitrową jednostkę mającą 150 KM.

Jest też spora, niewykorzystana wnęka na koło

Uproszczono też ofertę: auta mają bazową wersję Life (od 110 290 zł, choć w chwili pisania tego tekstu obowiązuje promocja zmniejszająca cenę do 104 tys. zł), wyższe wersje dzielą się na Style i R-line. Różnice dotyczą oczywiście nadwozia, a łączy je np. większy ekran multimediów czy bardziej zaawansowane systemy bezpieczeństwa.

Zobacz również: Jak radzi sobie dołączany napęd 4x4? Seat Tarraco w terenie

Zmiany przeprowadzone przez Volkswagena nie wprowadzają praktycznie żadnej rewolucji, ale przecież w ciągu ostatnich 4 lat sprzedano milion egzemplarzy modelu T-Roc. Każda większa operacja na tym aucie byłaby po prostu niepożądana.

Obserwuj nas na Google News:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford B-Max 1,0 EcoBoost Titanium - tylko alternatywa [test autokult.pl] Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena Renault Kangoo Energy 1,5 dCi S&S - test Test: Toyota RAV4 Plug-in Hybrid - nowy król hybryd z wtyczką Pierwsza jazda: Opel Mokka e – już ładniej, ale teraz to bym chciał coś większego BMW M850i xDrive: test gran turismo przyszłości Nowe Volvo XC90 D5 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena Toyota Prius I: samochód, który wyznaczył kierunek w XXI wieku Testy samochodów Autokult.pl w 2014: podsumowanie Nowa Toyota Auris 1.2 Multidrive S - test, opinia, spalanie, cena Subaru Forester - leśnik na służbie [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Škoda Fabia 1.0 MPI Style za prawie 100 tys. złotych! Pierwsza jazda: Porsche 718 Cayman GT4 RS - zaciera granicę między fascynacją a szaleństwem Test: Ford Mustang Mach 1 vs. Mustang Mach 1 428 Cobra Jet - definicja prędkości nabrała nowego znaczenia Test: BMW 545e to rzędowa szóstka pod przykrywką. Tak plug-iny mogą uratować duże silniki Test: Porsche Taycan GTS Sport Turismo nawet na trasie czuje się jak ryba w wodzie. Choć nie obyło się bez wpadki Test: BMW iX3 LCI pokazało mi, jak dużo może się zmienić. Niekoniecznie w aucie Test: Lexus ES300h F Sport Edition - sportowy z nazwy, relaksujący na co dzień Test Audi e-tron S Sportback: 500 niemych koni Test wideo: Ferrari 296 GTB to odwrotność tego, co wiedziałem o hybrydach. 830 KM i tylny napęd Offroad Marcina: Suzuki Vitara Hybrid 4WD - czy dorównuje swojemu dziadkowi? Test: Lexus NX450h+ to pierwsza próba w hybrydach plug-in. Wyjątkowo udana Offroad Marcina: Suzuki Ignis 4WD w terenie zaskoczyło mnie jak żadne inne auto