Pierwsza jazda: Škoda Karoq 2022 - wydanie drugie, poprawione

Oto nowa Škoda Karoq. Różnicę dostrzeże tylko ktoś o wprawnym oku. Czesi zdecydowali się na odświeżenie swojego kompaktowego SUV-a, ale postawili nie na zmiany stylistyczne, a technologiczne. Pojawiła się nowa elektronika oraz elementy aerodynamiczne. W tym spojler dla baku.

Karoq to hit Škody. W 2021 r. lepiej sprzedawała się tylko Octavia

Karoq to hit Škody. W 2021 r. lepiej sprzedawała się tylko Octavia (Tomasz Budzik)

Nie każdemu podoba się to samo. Projektanci Škody Karoq najwyraźniej uznali, że z punktu widzenia ich klientów wywiązali się ze swojego zadania już poprzednio, bo postanowili niemal niczego nie zmieniać. Najbardziej charakterystycznym elementem wyglądu odświeżonego SUV-a jest osłona chłodnicy. Wyraźnie zmieniono kształt jej boków, dzięki czemu teraz przywodzi ona na myśl sześciobok. Nowe są również przednie światła. Pozostano przy koncepcji rozdzielonych reflektorów, ale teraz światła mogą być w pełni wykonane w technologii LED Matrix. Minimalne zmiany dotknęły również przedni zderzak.

Z tyłu wydłużono spojler nad szybą klapy bagażnika i kosmetycznym zmianom poddano lampy. Kiedy patrzymy na auto z boku, dostrzeżemy nowe felgi z wypełniającymi je wkładkami – rozwiązanie znane choćby z modelu Enyaq. Czy to już wszystko? Nie, po prostu wielu pozostałych zmian nie widać, albo można je dostrzec tylko wnikliwym okiem. Podstawą była poprawa w zakresie opływowości. I to do tego stopnia, że pojawiły się nawet elementy aerodynamiczne zbiornika na paliwo. Wszystko po to, by ograniczyć opór powietrza. Jego współczynnik wynosi w Karoqu (Cd) 0,30. To parametr o niemal 10 proc. lepszy niż do tej pory i – jak chwali się czeski producent – najlepszy w tej klasie pojazdów sprzedawanych w Europie.

Tylne światła pozostały niemal bez zmian. Były kontrowersyjne od samego początku

W aucie zastosowano nowe opony. Na ich etykietach informacyjnych, w kategorii oporów toczenia widnieje "A", a nie jak wcześniej "B" lub "C". To i zewnętrzne zmiany, które swojemu SUV-owi zaserwowała Škoda, przekładają się na zużycie paliwa i emisję CO2. Ta druga obniżyła się o 15 proc. To dlatego nie było konieczne stosowanie jednostek mikrohybrydowych. Nie jest to jednak jedyna proekologiczna zmiana w Karoqu. Podczas konfiguracji samochodu można wybrać tapicerkę, która częściowo produkowana jest z przetworzonych butelek PET. We wnętrzu samochodu zaszła jednak większa zmiana.

Czesi postanowili, że w Karoqu elektroniczne zegary przed końcem 2022 r. będą jedyną opcją. Nie będzie więc odmiany z klasycznymi wskaźnikami. Wspólne dla samochodów koncernu Volkswagena rozwiązanie wypada pochwalić za praktyczność i przejrzystość. Lifting nie spowodował zniknięcia z panelu środkowego klasycznych pokręteł i przycisków do sterowania nawiewem i klimatyzacją. Takie rozwiązanie docenią ci, którzy wygodę obsługi przedkładają ponad wygląd.

Są cyfrowe zegary, ale na środkowej konsoli pozostały pokrętła i przyciski. Obsługa nawiewu jest dzięki temu wygodniejsza

Inżynierowie Škody postanowili również zmienić systemy wspomagające kierowcę. Karoq otrzymał system Travel Assist, łączący w sobie wiele funkcji, jak na przykład zapobieganie zderzeniom, odczytywanie znaków drogowych, utrzymywanie pojazdu w pasie ruchu czy adaptacyjny tempomat. Jak to działa? Podczas przejazdu autostradą w okolicy Porto system utrzymania pasa ruchu popełniał czasem błędy, ale za to skutecznością wykazał się adaptacyjny tempomat. Dostosowuje on zadaną prędkość do wskazań znaków drogowych i robił to bezbłędnie. Niestety, tempomat nie bierze pod uwagę przebiegu drogi. Nie zwolni więc, jak na przykład Kodiaq, przed ostrzejszym zakrętem.

Egzemplarze wyposażone w automatyczną skrzynię biegów mogą mieć więcej funkcji aktywnych systemów bezpieczeństwa. Wśród tych niedostępnych w autach z manualną przekładnią można wymienić automatyczne zatrzymanie samochodu jeśli kierowca nie reaguje, na przykład wskutek problemów zdrowotnych, a także system automatycznej jazdy w korku, działający do prędkości 60 km/h.

Najważniejsze zewnętrzne zmiany na jednym ujęciu

Škoda Karoq to bardzo wygodny SUV, szczególnie z opcją adaptacyjnego zawieszenia. Nie tylko nie będzie irytował użytkownika niedociągnięciami, ale też potrafi zaskoczyć możliwościami. Podczas przejazdów szutrową drogą (nie bez udziału kontrowersyjnych podpowiedzi systemu nawigacji) przejechałem trasą, która na pierwszy rzut oka nie nadawała się dla auta, które nie dysponuje odpowiednim ogumieniem i nie ma typowo offroadowego charakteru. Choć czasami konieczne było usuwanie co większych kamieni, drogę udało się pokonać.

Zobacz również: Jak radzi sobie dołączany napęd 4x4? Seat Tarraco w terenie

Na asfaltowych drogach Karoq to typ spokojnego auta, które zapewni satysfakcję pasażerom i kierowcy tak długo, jak długi nie zażądasz od niego czegoś, do czego to auto nie zostało stworzone. Niewielkim minusem jest mocno wspomagana kierownica, która nawet w trybie sportowym nie zapewnia wzorowego wyczucia drogi. Komfortowy tryb pracy zawieszenia potrafi zaś sprawić, że nawet jazda szutrową drogą nie będzie dla podróżnych oznaczała odczuwalnej niewygody.

Nie trzeba obawiać się dróg bez asfaltu

Odświeżona Škoda Karoq oferowana jest z trzema silnikami benzynowymi oraz dwiema opcjami wysokoprężnymi. Wszystkie silniki należą do rodziny EVO. Podstawowa jednostka 1.0 TSI oferuje 110 KM i współpracuje z sześciobiegową ręczną skrzynią. 150-konny silnik 1.5 TSI może być sparowany również z siedmiobiegową automatyczną skrzynią DSG. Topowy benzyniak – 2.0 TSI – oddaje do dyspozycji kierowcy moc 190 KM. Karoq w tej wersji występuje tylko ze skrzynią DSG oraz napędem na cztery koła. Dwulitrowy silnik Diesla występuje w dwóch odmianach o mocy 116 lub 150 KM. W obydwu przypadkach mamy do wyboru skrzynię ręczną lub automatyczną. Samochód automatem występuje tylko w opcji 4×4.

Na przestrzeni lat wyprodukowano 566 tys. egzemplarzy Karoqa. Odświeżony model trafi do polskich salonów na przełomie kwietnia i maja. Na razie nie ma jeszcze oficjalnego cennika. Wiele wskazuje jednak na to, że otwierać będzie go kwota zbliżona do 105 tys. zł. Przy okazji liftingu Škoda postanowiła uprościć system pakietów i opcjonalnego wyposażenia. Z oferty zniknie jednak odmiana Scout.

Obserwuj nas na Google News:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Skoda Superb 2,0 TDI 4x4 DSG Elegance – rozmiar ma znaczenie [test autokult.pl] Test wideo: BMW X5 M50i - żegnamy najlepszego diesla Toyota Land Cruiser 150 3,0 D-4D Arctic Trucks AT35 i Toyota Hilux 3,0 D-4D Arctic Truck AT35 - test Peugeot 508 1,6 THP Active - test, opinia, spalanie, cena Audi A1 Sportback 1,4 TFSI Ambition - testosteron w pigułce [test autokult.pl] Hyundai i10 1,1 Comfort - wciąż w grze [test autokult.pl] Audi Q3 - polska premiera [pierwsza jazda autokult.pl] Ford Mustang Bullitt: za sterami legendy z dzieciństwa Nowa Škoda Superb 1.4 TSI Style - test, opinia, spalanie, cena Opel Astra IV 2,0 CDTI - alternatywa [test autokult.pl] Test: Volkswagen Golf Alltrack 2.0 TDI - samochód (prawie) kompletny z jedną poważną wadą Chevrolet Orlando 2,0D LT+ - rodzinny długodystansowiec [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Škoda Fabia 1.0 MPI Style za prawie 100 tys. złotych! Pierwsza jazda: Porsche 718 Cayman GT4 RS - zaciera granicę między fascynacją a szaleństwem Test: Ford Mustang Mach 1 vs. Mustang Mach 1 428 Cobra Jet - definicja prędkości nabrała nowego znaczenia Test: BMW 545e to rzędowa szóstka pod przykrywką. Tak plug-iny mogą uratować duże silniki Test: Porsche Taycan GTS Sport Turismo nawet na trasie czuje się jak ryba w wodzie. Choć nie obyło się bez wpadki Test: BMW iX3 LCI pokazało mi, jak dużo może się zmienić. Niekoniecznie w aucie Test: Lexus ES300h F Sport Edition - sportowy z nazwy, relaksujący na co dzień Test Audi e-tron S Sportback: 500 niemych koni Test wideo: Ferrari 296 GTB to odwrotność tego, co wiedziałem o hybrydach. 830 KM i tylny napęd Offroad Marcina: Suzuki Vitara Hybrid 4WD - czy dorównuje swojemu dziadkowi? Test: Lexus NX450h+ to pierwsza próba w hybrydach plug-in. Wyjątkowo udana Offroad Marcina: Suzuki Ignis 4WD w terenie zaskoczyło mnie jak żadne inne auto