Test: BMW X6 M Competition – sportowy wymiar luksusu

Większość osób, opisując BMW X6 M, zwraca uwagę na to, jak imponujące wrażenie robią sportowe możliwości tego modelu. I bez wątpienia tak jest, to piekielnie szybki samochód. Mnie natomiast — zamiast słowa "sport" — bardziej pasuje do niego "luksus". I nie dziwię się, że jest to marzenie wielu kierowców.

BMW X6 M Competition

BMW X6 M Competition (fot. Konrad Skura)

Jaki samochód można nazwać sportowym? Przez lata były to auta niewielkie, niezbyt praktyczne, niekoniecznie wygodne. Dlatego określenie "auto sportowe" — jak dla mnie — kłóci się z tym, czym jest BMW X6 M Competition. Spojrzenie w dane techniczne powoduje, że łapiesz się za głowę. Liczby są niesamowite, ale po chwili spokojnej analizy pojawia się myśl – "jak na SUV-a".

W Formule 1 nikt nie wystartuje rodzinnym minivanem i po dojechaniu do mety godzinę po zakończeniu wyścigu nie będzie się tłumaczył, że w sumie to był szybki jak na vana. Niezależnie, jak imponujący by nie był, dla mnie ten van czy właśnie BMW X6 M nie będzie do końca samochodem sportowym. Ale o to tutaj chodzi, żeby mieć osiągi zbliżone do auta sportowego, w dodatku ubrane w wygodne, luksusowe, modne, a nawet praktyczne nadwozie.

BMW X6 M Competition

"Nagina prawa fizyki"

To popularne stwierdzenie, które — mam wrażenie — zbyt często pojawia się przy opisie najszybszych SUV-ów na rynku. Tylko jak inaczej nazwać to, że blisko 2,5-tonowy samochód może się pochwalić osiągami jeszcze niedawno zarezerwowanymi dla supersamochodów? Jasne, na torze nie ma szans z coupe z logo Ferrari czy Lamborghini, a nawet, żeby tak daleko nie odbiegać od tematu – z BMW M8.

Jednak (mimo takiego zamysłu twórców) mało kto będzie zabierał swoje X6 M na tor i robiąc kolejne kółka, walczył o ułamki sekund. W prawdziwym świecie to, co oferują właściwości jezdne BMW X6 M Competition, w zupełności wystarczy do tego, aby zbierać szczękę z podłogi.

BMW X6 M Competition

Zacznijmy od liczb

Skoro już wspomniałem o danych technicznych BMW X6 M Campetition, to zobaczmy, z czym mamy do czynienia. Za napęd odpowiada potężny doładowany silnik V8 o pojemności 4395 cm³. Odmiana Competition oznacza, że zamiast standardowych 600 KM mamy do dyspozycji aż 625 KM, a do tego 750 Nm momentu obrotowego dostępne w zakresie od 1800 do 5860 obr./min. To już półka supersamochodów – i to nie takich sprzed kilku lat, a podstawowych modeli Ferrari czy McLarena, które dziś można kupić w salonach tych marek.

Taka moc oznacza, że ważący 2395 kg SUV rozpędza się do 100 km/h w zaledwie 3,8 s. Prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h, choć można zdjąć ten limiter, decydując się na pakiet M Driver i wtedy super-SUV BMW osiąga 290 km/h. Tym, co różni go od samochodu sportowego, jest to, jakie są odczucia po wciśnięciu gazu do oporu.

BMW X6 M Competition

To nie sport, to luksus

Oznaczenie M, nazwa Competition – to wszystko ma dawać właścicielowi tego topowej wersji BMW X6 wrażenie posiadania samochodu sportowego, jednak tutaj bardziej pasuje porównanie do filozofii Rolls-Royce’a czy Bentleya. Dla mnie te niesamowite osiągi nie są oznaką sportowego charakteru auta, a kolejnym (niezwykle ważnym) elementem luksusu. Uczucia, że posiadany samochód może więcej.

Zobacz również: Jak radzi sobie dołączany napęd 4x4? Seat Tarraco w terenie

Dostępny w szerokim zakresie potężny moment obrotowy powoduje, że ten ogromny pojazd bez zająknięcia katapultuje się do przodu. Choć nie wiem, czy określenie "katapultuje" jest tu najlepsze. Całość dzieje się nadzwyczaj cywilizowanie. Po prostu po kilku sekundach zauważamy, że świat za oknami zaczyna przesuwać się zaskakująco szybko.

BMW X6 M Competition

Kabina oczywiście ocieka luksusem. Po dopłacie można mieć ogrzewane i chłodzone uchwyty na kubki, rozpylacz zapachów połączony z trybami relaksacyjnymi, które zmienią nastrój za pomocą odpowiedniej muzyki i oświetlenia. Skoro o tym ostatnim mowa, to droższe z dostępnych okien dachowym ma wzór, który odbija ambientowe światło – zabieg prosty, a wygląda to naprawdę ładnie.

Szczególna pochwała należy się bardzo wygodnym fotelom z podgrzewaniem i klimatyzacją. Wrażenie robią możliwości jego regulacji w tylu miejscach, że straciłem rachubę. Na szczęście po dotknięciu (ale jeszcze przed naciśnięciem) każdego ze sterujących nim przycisków na ekranie pojawia się informacja, co dokładnie ustawimy. Do tego opcjonalnie masaż może obejmować też ich dolną część. Relaks podczas długiej podróży czy powrotu z pracy gwarantowany.

BMW X6 M Competition

Niestety, z drugiej strony skali znajduje się system audio Bowers & Wilkins. Przy cenie 20 600 zł jest on po prostu przeciętny. Głośniki świecą, mają bardzo ładne aluminiowe osłony, ale wyglądają lepiej, niż grają. Niskie tony brzmią nieźle, ale całokształt w aucie tej klasy mógłby być na wyższym poziomie.

A może jednak sport?

I tu pojawia się problem, bo jednak opisy o "naginaniu praw fizyki" i sportowym charakterze pasują. Elektronicznie regulowane zawieszenie zostało stworzone tak, aby poskromić tego potwora na torze. Dzięki temu faktycznie BMW X6 M Competition ma być jak nie najszybszym, to jednym z najszybszych SUV-ów na świecie. To natomiast osiągnięto kosztem komfortu.

BMW X6 M Competition

Nie nazwałbym X6 M samochodem niewygodnym i uciążliwym, ale nie płynie on po nierównościach, jak przystało na auto tego typu. Z drugiej strony BMW ma obraz marki sportowej i to w przypadku ich sportowego SUV-a takie bardziej ekstremalne podejście jest bardziej na miejscu niż w modelach Audi czy Mercedesa. Tutaj mamy do czynienia z fabryczną wersją charakteru tuningowanego auta.

Oczywiście bez żadnych wad samodzielnych przeróbek, które po ruszeniu z miejsca okazują się utrapieniem. BMW X6 M Competition robi wrażenie precyzyjnym układem kierowniczym, który — wraz z zawieszeniem i sportowym dyferencjałem — powoduje, że ten ogromny SUV zawsze jedzie tam, gdzie chce tego kierowca. Nad wszystkim czuwa elektronika, która podczas jazdy w zakrętach tak steruje amortyzatorami, aby przeciwdziałać przechyłom nadwozia. Do tego dochodzą opony, które samą swoją szerokością krzyczą, że to auto bardziej dla tych, co za młodu marzyli o Lamborghini Countachu.

BMW X6 M Competition

Typowo dla BMW otrzymujemy ogrom ustawień i trybów jazdy. Na szczęście z pomocą przychodzą tu znajdujące się na kierownicy przyciski M1 i M2. Można pod nimi zaprogramować swoje ulubione ustawienia i szybko między nimi przełączać. Przydatny jest też znajdujący się przy dźwigni skrzyni biegów oddzielny przycisk wyboru trybu pracy przekładni, dzięki czemu można zdecydować, czy ma ona utrzymywać wysokie obroty, czy może zmieniać biegi bardziej ekonomicznie.

Specjalnym przyciskiem można też zmienić dźwięk wydechu. Warto jednak pamiętać, że to nie wszystko. Dodatkowo jest on jeszcze podkręcany w trybie Sport+. Jednak mimo to dźwięk jest trochę sztuczny i BMW X6 M Competition mogłoby brzmieć bardziej naturalnie.

BMW X6 M Competition

Na tor, w teren, a może do miasta?

Złożony charakter BMW X6 M Competition wywołuje takie pytanie. Choć, jak pisałem, zapewne większość właścicieli nie zabierze swojego egzemplarza na tor, to warto, aby zmienili zdanie. W końcu będą mogli się przekonać, dlaczego niemieccy inżynierowie odłożyli komfort na dalszy plan. Nadal twierdzę, że nie jest to samochód sportowy, ale (wbrew temu) dający sporo frajdy na torze. A do tego taki, którym później można np. zawieźć dzieci na basen.

SUV-y wywodzą się z aut terenowych. Początkowo były ich bardziej cywilizowanymi wersjami. Jednak BMW X6 M Competition to już dużo dalszy etap ewolucji, który jest tak daleki od dzikiego środowiska, jak to tylko możliwe. Przy jego cenie, wymiarach i łatwych do uszkodzenia ogromnym felgach jego miejscem są autostrady i miasta.

BMW X6 M Competition

Gdy mówi się o całej otoczce, jaką są osiągi czy luksus oferowany przez X6 M, nie należy zapominać, że jest to przede wszystkim duży SUV, a więc auto praktyczne, które może być samochodem rodzinnym. Co prawda, jak na rozmiary nadwozia, bagażnik mieszczący 580 l nie jest ogromny, ale ma rozwiązanie, za które należy się ogromny plus. Nawet w drogich autach znajdująca się nad przestrzenią bagażową roleta bywa niechętna do współpracy. W BMW zamiast niej jest składana półka – genialne i praktyczne.

Dla kogo jest to samochód?

I tu – według mnie – odpowiedź jest dość prosta. Przede wszystkim dla osoby, która chce się pokazać. Mowa w końcu o wielkim, luksusowym, potwornie drogim i niesamowicie szybkim samochodzie. Nic tu nie jest skromne. I to ma sens. BMW X6 M Competition należy traktować jako luksusowy (a przy tym wysokiej jakości i imponujący osiągami) samochód. Jeszcze bardziej rzucającą się w oczy alternatywę dla limuzyny.

BMW X6 M Competition

Potwierdza to cena niemieckiego super-SUV-a. Cennik BMW X6 M otwiera kwota 617 600 zł. Odmiana Competition to już wydatek przynajmniej 684 000 zł. Jednak kupując taki samochód, raczej nikt się na tym nie zatrzyma. Po dołożeniu kilku wspomnianych tu dodatków (i świetnego ciemnozielonego lakieru) cena bez problemu przekracza 800 tys. zł. Co za to się otrzymuje? Luksus, spojrzenia na ulicach, niesamowite osiągi jednego z najszybszych SUV-ów na świecie, ale też aspekty praktyczne auta tego typu.

Ogólna ocena10z 10

Plusy:

  • Jeden z najszybszych na rynku super-SUV-ów
  • Nie tylko wygląda luksusowo, ale w środku taki jest dla kierowcy i pasażerów
  • Cały czas jest to duży i praktyczny SUV

Minusy:

  • Mógłby być mniej torowy, a bardziej na dziurawe ulice
  • Przeciętne (jak na swoją cenę) audio
  • Wydech mógłby brzmieć mniej sztucznie
BMW X6 M Competition
Pojemność silnika 4395 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Skrzynia biegów Automatyczna, 8-biegowa  
Moc maksymalna: 625 KM przy 6000 rpm  
Moment maksymalny: 750 Nm przy 1800–5860 rpm  
Pojemność bagażnika: 580–1530 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 3,8 s  
Prędkość maksymalna: 250/290 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): 18,3 l/100 km 20,3 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 10,4 l/100 km 11,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 13,3 l/100 km 16,0 l/100 km
Ceny:
  Katalogowa  
Model X6 M od: 617 600 zł  
Wersja Competition od: 684 000 zł  
Cena egzemplarza: 820 000 zł  
Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Citroën C5 Aircross 1.2 PureTech 131 KM - świetna propozycja dla rodziny, ale nie z tym silnikiem Test BMW 745Le xdrive: w wersji hybrydowej urzeka komfortem Nowy Seat Leon Cupra 280 DSG - test Recenzja Lego Creator Porsche 911: zbuduj sobie dzieło sztuki Mercedes-Benz GLE 450 daje nienaturalny komfort jazdy. Jego silnik to "złoto" Oszczędny, szybki, praktyczny. Opel zaprezentował flagowego SUV-a Toyota Corolla TS kombi 2.0 Hybrid: teraz jest taka, jak trzeba Vlog: Kia EV6 AWD – Koreańczycy mogą sporo namieszać Test: Hyundai Kona Electric po liftingu ciągle imponuje, choć dziś to może nie wystarczyć Volkswagen Passat 2.0 TDI BlueMotion Highline - niespodzianka z Niemiec [test autokult.pl] Test: Dacia Logan - czy LPG zabiera moc? Sprawdziłem to na hamowni Test: Mitsubishi ASX 2.0 MIVEC - lifting zmienił mu twarz i silnik, ale zostawił to, co najważniejsze

Popularne w tym tygodniu:

Test: Rolls-Royce Phantom VIII series II - gdy 2,5 mln zł to uczciwa cena Test: Peugeot 408 – tego nikt się nie spodziewał BMW M3 xDrive vs BMW X3 M: ile dziś zostało z legendy M? Test: Volkswagen ID.4 GTX - może i błyszczy, ale nie z tym oprogramowaniem Pierwsza jazda: Citroën C5 Aircross po liftingu. Po pierwsze wygoda Test: Citroën C5 X – bardzo ciekawe auto z wieloma "ale" Pierwsza jazda: Škoda Fabia 1.5 TSI Monte Carlo - szkoda, że zabrakło "manuala", ale problem leży gdzie indziej Test: Volkswagen California T6.1, czyli zima w kampervanie i dziesięć porsche na lodzie Test: Dacia Jogger z LPG — trudno o rozsądniejszą propozycję dla rodziny. I to mimo skromnej mocy Pierwsza jazda: Nissan Juke Hybrid – no i mamy silnikowy pomost Test: SsangYong Korando z LPG - złoty środek? Z pozoru tak, gdyby nie jedno duże "ale" McLaren Artura wygląda jak wszystkie przed nim, ale jest przełomowy. Tak jeździ hybryda z 680 KM na tył