Test: Dacia Sandero TCe 100 LPG - przy cenie ok. 50 tys. zł jest nie do pobicia

Nie sztuką jest zrobić dobre, ale drogie auto. Gdy ceny dobrze wyposażonych pojazdów segmentu B zaczynają niebezpiecznie zbliżać się do kwoty 70 tys. zł, na scenę (czyli polski rynek motoryzacyjny) wjeżdża ona: Dacia Sandero. Kiedyś wyśmiewana, w nowej generacji jest prawdopodobnie najlepszym nowym autem, jakie kupicie za ok. 50-55 tys. zł.

Dacia Sandero wygląda nowocześnie, ale nie rzuca się w oczy.

Dacia Sandero wygląda nowocześnie, ale nie rzuca się w oczy. (fot. Mateusz Lubczański)

Dacia Sandero TCe 100 LPG — test, opinia

Zaglądając do cenników Kii Rio, można się dowiedzieć, że najniższe ceny sensownej wersji pojazdu to ok. 55 tys. zł. Starzejąca się Škoda Fabia utrzymuje poziom 52–55 tys. zł w bazowej odmianie. W końcu nowe Renault Clio "zaczyna się" od kwoty ok. 62 tys. zł. Mały i miejski Citroen C3 w najtańszej sensownej wersji to kwestia 61 tys. zł. Cały czas mówimy o autach wyposażonych – z braku innego słowa – biednie. Tymczasem cennik Dacii Sandero na tych kwotach dawno się kończy.

Sylwetka mocno nawiązuje do obecnego Clio.

Oczywiście, to dacia, więc nie spodziewajcie się układów hybrydowych, wykwintnych dodatków, cyfrowych zegarów, aplikacji do łączenia się z autem. Spodziewajcie się za to świetnego samochodu, wykorzystującego sprawdzone rozwiązania i którego jedynym celem jest jak najtańsze przewiezienie was z punktu A do B. I w realizacji tego zadania nowe Sandero jest po prostu rewelacyjnie.

Spójrz na nią z profilu. Czy nie przypomina nieco nowego Renault Clio? No właśnie – nowa rumuńska konstrukcja wykorzystuje płytę podłogową francuskiego auta, ale to tylko techniczna ciekawostka. W stosunku do poprzednika rozstaw osi jest większy o 15 mm, rozstaw kół to już 41 mm. Zerknij na światła – ledowe moduły do jazdy dziennej sprawiają, że Sandero wygląda nowocześnie. To, czego nie zauważysz, to rura wydechowa kończąca się w połowie auta – takiego cięcia kosztów nie znajdziesz nigdzie indziej.

Wnętrze Dacii Sandero. Zwróć uwagę na uchwyt do telefonu.

Nigdzie indziej nie zauważysz też takiego skoku jakości w kabinie. Zaskoczeniem jest, jak bardzo Dacia Sandero awansowała w kwestii wnętrza. Panel klimatyzacji przeniesiono z modeli Renault, deskę wykończono przyjemnym materiałem, w topowych wersjach znajdziesz banalnie prosty system multimedialny z uchwytem na telefon. Docenią go – jak i wyjście USB tuż obok – wszyscy dostawcy i kurierzy, którzy muszą jeździć z mapą przed nosem. A jak jeszcze do tego dodamy bezprzewodowy (!) system Android Auto? Niestety, czas na łyżkę dziegciu – bardzo często połączenie jest zrywane, a jeśli nie zdecydujecie się na najdroższą wersję, zostajecie tylko z ekranem komórki, na którą producent oferuję specjalną aplikację.

No dobrze, ale na coś trzeba ponarzekać lub też wytknąć oszczędności. Widać je na boczkach drzwi, komputerze pokładowym, nieregulowanym podłokietniku. Czuć je też podczas znajdowania odpowiedniej pozycji za kierownicą — mając 180 cm wzrostu, walczyłem z tym dwa dni (choć pomaga już pełna regulacja kolumny kierownicy). Oszczędności słychać także podczas jazdy z prędkością wyższą niż 120 km/h, ponieważ szumy dochodzą z podszybia, okolic lusterek i tylnych nadkoli. Jednak będąc szczerym: dopóki nie wyjechałem poza miasto, raczej tego nie odczuwałem.

W takich warunkach (miejskich i podmiejskich) Sandero sprawdzi się znakomicie

Mówiąc o użyteczności, warto wspomnieć o możliwości przewożenia dzieci. Marcin Łobodziński zauważył, że brakuje zapięcia isofix na przednim fotelu. Pozostaje więc miejsce na foteliki na mięciutkiej (aż za bardzo) tylnej kanapie. Bagażnik z wysokim progiem załadunku ma "na papierze" 328 l pojemności, co odbiega nieco od konkurencji, ale muszę — niestety — przyznać, że ta konkurencja bardzo "kreatywnie" podchodzi do mierzenia bagażników. Pod podłogą znajdziemy koło zapasowe lub – co się zdecydowanie bardziej opłaca – 50-litrowy zbiornik LPG.

Zobacz również: Rolls-Royce Phantom Series II - prezentacja

Tutaj dochodzimy do najciekawszego – instalacja gazowa Landi Renzo, montowana w fabryce – kosztuje 1000 zł. Żal nie skorzystać, zwłaszcza że jednolitrowy, trzycylindrowy silnik specjalnie oszczędny nie jest. W mieście udało mi się wyciągnąć ok. 7,3 l na 100 km, na trasie (jednak do 120 km/h, bo powyżej jest już za głośno, by było wygodnie) jest to ok. 8 l. Przełączenie się na gaz owocuje spalaniem LPG na poziomie 2 l więcej w porównaniu do spalania benzyny. Dobrze, że zarówno wskazania układu LPG, jak i spalania benzyny są dostępne na komputerze pokładowym (w poprzedniku nie było to takie oczywiste).

Bagażnik Sandero. Po złożeniu oparć nie mamy równej podłogi.

Trzycylindrowy silnik przekazuje wibracje na postoju na nadwozie, ale podczas jazdy nie jest to tak bardzo wyczuwalne i w ostateczności nie przeszkadza. Sprint do setki zajmuje ponad 11 s, ale to na gazie silnik ma więcej mocy (100 zamiast 90 KM). Poniżej 2000 obrotów nie dzieje się nic, później jednostka wyrywa się jak dzika. Sandero sprawdzi się lepiej w rodzinie 2+1 lub ewentualnie jako drugi samochód wykorzystywany do dojazdów do pracy.

Kwestię prowadzenia może przemilczę – układ kierowniczy jest obecny i… tyle można powiedzieć na jego temat. Zawieszenie jest ustawione stosunkowo miękko, ale większa nierówna poprzeczność jest doskonale wyczuwalna. Czuć, że jest tanio.

1000 zł za instalację LPG to świetna inwestycja.

Jak tanio? Trzymajcie się – oczywiście wersję Access i bazową Essential odrzucę od razu, bo nie chcecie mieć pod maską silnika mającego 65 KM. "Droższy" Essential kosztuje 50 900 zł, ale wystarczy dorzucić tylko 3000 zł, by mieć tapicerkę ze wzorkami, światła przeciwmgłowe, elektrycznie sterowane lusterka, manualną klimę (w Essentialu kosztuje 1700 zł!) czy multimedia z 8-calowym ekranem.

Zaznaczę jednak, że warto skusić się na więcej – instalację gazową (1000 zł), pakiet "klimat i zimowy" (1500 zł, klimatyzacja automatyczna i podgrzewane siedzenia). Opcjonalnie – kamera cofania z czujnikami za 1400 zł i metaliczny kolor za 2000 zł. I to wszystko, czego potrzeba.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Dacii Sandero

Doskonale wiem, że wiele osób patrzy na samochód pod względem marki, statusu czy wizerunku. Sandero nie jest autem dla nich. Jeśli jednak szukasz nowego pojazdu, który nie ma być szczególnie drogi, a służyć ma jako środek transportu na krótkich i średnich odcinkach, twoje poszukiwania się skończyły. Trudno pokonać Sandero pod względem stosunku ceny do oferowanych możliwości.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Policz pod kreską to równanie — stosunek ceny do możliwości jest nie do pobicia
  • Instalacja gazowa za 1000 zł
  • Najtańszy bezprzewodowy Android Auto w klasie
  • Znaczny skok w kwestii wnętrza jeśli ktoś pamięta odsłonięte śruby w poprzednich autach Dacii

Minusy:

  • Silnik jednak nieco paliwożerny
  • Oszczędności na wygłuszeniu (mimo wszystko)
  • Podczas szybszej jazdy podwozie nie daje pewności prowadzenia
Dacia Sandero TCe 100 LPG
Pojemność silnika 999 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna bezołowiowa  
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: LPG: 74 kW (100 KM) przy 5 000 obr./min
Ben: 67 kW (90 KM) przy 4 600- 5 000 obr./min
 
Moment maksymalny: LPG: 170 Nm przy 2 000 obr./min
Ben: 160 Nm przy 2 100 — 3 750 obr./min
 
Pojemność bagaznika: 328 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 11,6 s -
Prędkość maksymalna: 183 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): b.d. 7,3 l/100 km (+1,5 l na LPG)
Zużycie paliwa (trasa): b.d. 6,8 l/100 km (+1,5 l na LPG)
Zużycie paliwa (autostrada): b.d. 8,0 l/100 km (+2 l na LPG)
Zużycie paliwa (mieszane): 6,5–6,7 l/100 km 7,2 l/100 km (+1,5 l na LPG)
Ceny:
Model od: 41 900 zł  
Wersja od: 50 400 zł  
Cena egzemplarza: ok. 60 tys. zł  

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Pierwsza jazda: Mercedes Klasy E po liftingu - Niemcy promują hybrydy, ale w tym wypadku wezmę największego diesla Nowy Ford Focus ST-Line: jeździ tak dobrze, że... nie musisz go prowadzić Mercedes Citan 112 Tourer - test roboczego transportera Hyundai i30 CW 1,6 GDI Comfort - po prostu dobre kombi [test autokult.pl] Test Audi Q3 Sportback 45 TFSI: zwracanie uwagi to jego główne zadanie BMW X3 xDrive35d [test autokult.pl] Toyota RAV4 - SUV czy jednak terenówka? [wideotest autokult.pl] Test nowego Mitsubishi Outlandera 2.0 4WD CVT po 100 zmianach Volkswagen Scirocco R DSG [test] Test Peugeota 508: auto dla kierowcy, stworzone na długie trasy Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Range Rover Evoque 2.0 TD4 180 KM HSE Dynamic - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: VW ID.4 to mistrz argumentów. Coraz trudniej nie wybrać elektryka Pierwsza jazda: Dacia Spring ma dwie twarze. Nie kupuj jej, a odkryjesz tę lepszą Test: Lexus LS 500h to odwrotność nowego Mercedesa Klasy S. Dla niektórych to duża zaleta Test: Dacia Sandero TCe 100 LPG - przy cenie ok. 50 tys. zł jest nie do pobicia Test wideo: Škoda Enyaq iV – elektryk na miarę polskich możliwości? Vlog: Sprawdzam, co kryje się za drzwiami Rolls-Royce'a Ghost EWB za blisko 3 mln zł Test: Peugeot 3008 1.2 PureTech - dobrze, że zmiany nie poszły zbyt daleko Pierwsza jazda: Ford Kuga FHEV AWD - nowy gracz, który może zmienić rozkład sił wśród hybrydowych SUV-ów Test: BMW 330e Touring xDrive – świetna hybryda, ale niekoniecznie świetne BMW 911 czy 911? Wybór wcale nie jest oczywisty Test wideo: Citroën ë-C4 - wreszcie jest bez sensu! Test: Hyundai Kona po liftingu. "Pierwsze wrażenie? Jak nie w hyundaiu"