Test: Mazda CX-5 w wydaniu na 2021 rok - małymi krokami do przodu

"Po co zaczynać od nowa, skoro obecne rozwiązania radzą sobie doskonale?" Zapewne z takiego założenia wyszli japońscy inżynierowie gdy stanęli przed problemem odświeżenia CX-5. Dlatego też SUV Mazdy otrzymał istotne, lecz niemal niewidoczne dla amatorów, poprawki.

Z zewnątrz na pewno nie poznacie najświeższych egzemplarzy

Z zewnątrz na pewno nie poznacie najświeższych egzemplarzy (fot. Konrad Skura)

Mazda CX-5 2021 — test, opinia

Nie lada zadanie będą mieli za kilka lat kierowcy zainteresowani kupnem używanej CX-5. Z roku na rok Mazda wprowadza istotne poprawki, lecz nie określa ich mianem "pełnego" liftingu. Trzeba więc bardzo uważnie śledzić co pojawia się w danym roczniku. Egzemplarze z roku modelowego 2021 poznamy po obecności chociażby nowych multimediów.

Ekran jest nieznacznie większy i dalej nie jest dotykowy

Już nie 8, a aż 10,25 cala ma ekran multimediów Mazdy. Ma wysoką rozdzielczość, pokazuje świetny obraz z kamery i… nie reaguje na dotyk. Cała obsługa odbywa się za pomocą pokrętła na tunelu środkowym (skądś to znamy…). W teorii jest to proste i przyjemne. W praktyce, jeśli używacie Android Auto, zobaczycie jak jego obsługa jest niewygodna (przez kolejne opcje trzeba "przeskakiwać").

W ramach aktualizacji oprogramowania Mazdę CX-5 można również "podpiąć" pod aplikację. Dzięki niej sprawdzimy np. czy zamknięte są drzwi, jaki jest stan paliwa i gdzie w ogóle znajduje się nasze auto. Pod względem wykonania jest to całkiem sensowny kawałek kodu, lecz trzeba pamiętać, że CX-5 łączy się z serwerem, a dopiero później te informacje trafiają na komórkę. Opóźnienie jest więc zauważalne.

Aplikacja to fajny gadżet, ale niestety "tylko" gadżet

W Maździe CX-5 urzekło mnie jednak nie to, co się zmieniło, a to, co pozostało. Kilka dni po przejażdżce nią miałem okazję jeździć nowym mercedesem klasy e i to niecodzienne porównanie wyjawiło mi jak w bardzo różny sposób można podchodzić do elegancji czy pojęcia klasy premium. W Mercedesie mamy tunel wykończony tanim plastikiem, ale ponadto kierowca ma do dyspozycji dwa tablety, panele dotykowe na kierownicy (ergonomiczny dramat!), miliony wersji podświetlenia kabiny (gustowny róż również jest) i wrażenie sterowania komputerem.

W maździe jest inaczej. Ekran multimediów jest tylko dopełnieniem informacji z zegarów (gdzie wyświetlacz też jest, ale służy za prędkościomierz). Tam, gdzie powinien być przycisk, jest przycisk. Po prostu, bez siłowania się na rozmaite, nieudane eksperymenty. Oczywiście, plastik na tunelu środkowym też jest, ale mogę to już przeżyć z mniejszym zgrzytaniem zębów. Całość dopełnia przyjemnie grający zestaw audio oraz dobre wyciszenie wnętrza (do ok. 130 km/h). We wcześniejszych rocznikach jest to nie do pomyślenia, więc Japończycy, jak widać, cały czas pracują nad tym projektem.

Ekran jest tu tylko dopełnieniem, a nie grającym pierwsze skrzypce.

W wydaniu na rok 2021 próżno szukać w ofercie jednostek wysokoprężnych. Nie dostaniemy też eksperymentalnego motoru Skyactiv-X, łączącego sposób działania silników Diesla i klasycznych benzyn. Zamiast tego mamy 2-litrową jednostkę o mocy 165 KM i wolnossącą o pojemności 2,5 l (z automatu podpada pod wyższą akcyzę) i mocy 194 KM. Mocniejsze układy napędowe wykorzystują system odzyskiwania energii magazynowanej w kondensatorach.

Zobacz również: Jak radzi sobie dołączany napęd 4x4? Seat Tarraco w terenie

Czterocylindrowa, większa jednostka znajdzie uznanie osób, które lubią "kręcić" motor na wysokie obroty. Momentu obrotowego (258 Nm) jest wystarczająco dużo (choć bez przesady), a same dźwięki przy przyspieszaniu są… zaskakująco dobre. Oczywiście, na niskich obrotach nie słychać nic ciekawego, ale wystarczy redukcja i przypominają się stare, lepsze czasy. Na trasie, w razie potrzeby, silnik może zrezygnować z pracy dwóch cylindrów, co ma w teorii zmniejszyć spalanie. W teorii, bowiem na autostradzie jednostka potrzebuje nawet 9 l bezołowiowej na 100 km, w mieście ten wynik rośnie o 1 l.

Mazda CX-5 na 2021 rok

Interesujące są też wrażenia z jazdy. Producent zauważa, że są one "przyjazne środowisku", cokolwiek to znaczy. Na pewno coś więcej kryje się pod "optymalizacją pracy pedału gazu", bowiem jego wciśnięcie do końca w zakręcie nie skończy się zerwaniem przyczepności, a przyjemnym wgryzieniu się auta w nawierzchnię. Tak, wiem, mówimy tu o topowym SUV-ie japońskiej marki, który przyspiesza do setki w 9,2 s, ale choć jest to uczucie niemal cyfrowe, to i tak jest całkiem przyjemne. "Analogowo" działa za to wspomaganie, więc równowaga w przyrodzie została zachowana.

CX-5 oferowana jest w dwóch (trzech, jeśli liczyć odmianę na stulecie marki) wersjach. Najmocniejsze egzemplarze mają tylko przekładnię automatyczną. Startujemy z poziomu 118 900 zł (brutto), ale już topowe wersje SkyPRESTIGE (co za nazwa!) to wydatek 135 900 zł. Różnice zamykają się w takich elementach jak adaptacyjny tempomat, czujniki parkowania, wyświetlacz head-up, system nagłośnieniowy BOSE i kilka innych (choć niektóre możemy dobrać w ramach pakietów). Cennik zamykają kwoty 178 900 zł.

Mazda CX-5

Przyjrzyjmy się konkurencji i pierwszy model który wpada mi do głowy do Volvo XC60, choć w tej cenie CX-5 może konkurować tylko z XC40 (mają niemal taki sam rozstaw osi). Ciekawym konkurentem jest większa (choć nawet porównywalna cenowo) Škoda Kodiaq, dostępna nawet w wersji (pseudo)siedmioosobowej. Tam, gdzie Czesi przegrywają pojedynek na materiały, wygrywają przestrzenią. Warto więc pomyśleć co jest dla nas ważniejsze – przestrzeń, wygoda użytkowania czy wysoka jakość wykonania? Jeśli te dwa ostatnie, Mazda będzie niezłym wyborem.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Maździe CX-5 w wydaniu na 2021 rok

Elegancka, ale nie krzykliwa. Nowoczesna, ale nie zapominająca o klasycznych rozwiązaniach. Mazda CX-5 nie zmienia zasad gry na rynku SUV-ów, ale jest samochodem, do którego chcesz wsiąść po ciężkim dniu pracy – zamknąć drzwi i odciąć się od całego świata. Na duży lifting jeszcze poczekamy – na razie nie sensu go wprowadzać.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Klasyczne, dobrze wykonane wnętrze
  • Przyjemne prowadzenie
  • Bardzo kompetentna, ciągle udoskonala konstrukcja

Minusy:

  • Obsługa Android Auto przez pokrętło
  • Ograniczone możliwości konfiguracji (brak diesli, dwa poziomy wyposażenia)
Mazda CX-5 2.5 SKYACTIV-G 4×4 AT — dane techniczne
Pojemność silnika 2488 cm³  
Rodzaj paliwa benzyna  
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa  
Moc maksymalna silnika spalinowego: 194 KM przy 6000 obr./min  
Moment maksymalny silnika spalinowego: 258 Nm przy 4000 obr./min  
Pojemność bagaznika: 506 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,2 s -
Prędkość maksymalna: 195 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): 10,4 l/100 km 9,9 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 7,0 l/100 km 8,7 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): 8,4 l/100 km 9,1 l/100 km
Ceny:
Model od:  118 900 zł  
Wersja silnikowa z automatyczną skrzynią biegów i napędem na 4 koła: 178 900 zł  

Pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Insignia Sports Tourer 2,0 CDTi – wybór z rozsądku? [test autokult.pl] DS 5 1.6 THP 200 SportChic - test [wideo] Range Rover Evoque drugiej generacji: być jak Victoria Beckham Chevrolet Camaro Coupé V8 6,2 AT [test autokult.pl] Škoda Octavia RS 2.0 TDI 4x4 DSG Combi. Przywrócić magię świąt Test: BMW X5 M Competition - SUV z 625-konnym silnikiem. Komu to potrzebne? Hyundai i10: trzecia generacja to (prawie) koreańska broń małego kalibru Nowa Škoda Fabia: jeździ jak wcześniej, prezentuje się lepiej Test Porsche Cayenne Turbo S E-Hybrid Coupé. Gdy musisz mieć wszystko Test: Ford Puma 1.0 EcoBoost mHEV - crossover dla tych, którzy wiedzą, czego chcą BMW X4 xDrive 30d - test Peugeot 3008 2,0 HDI FAP 150 Allure – dlaczego nie? [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Mercedes-Benz 240 TD (S123) – świat zwolnił na blisko pół miliona kilometrów Test: Renault Megane R.S. po liftingu - Francuzi wciąż udowadniają, że potrafią robić emocjonujące hot-hatche Test: hybrydowa Toyota Yaris zimą. Sprawdziłem, czy w tych warunkach ma słabe punkty Pierwsza jazda: Škoda Enyaq iV to znak, że koniec świata jest bliski. Po nim przyjdzie inny, lepszy Test: Lexus LS 500h to odwrotność nowego Mercedesa Klasy S. Dla niektórych to duża zaleta Test: Dacia Sandero TCe 100 LPG - przy cenie ok. 50 tys. zł jest nie do pobicia Pierwsza jazda: Toyota Hilux po liftingu - z większym dieslem i (pseudo)skórą w kabinie Test: Mazda CX-5 w wydaniu na 2021 rok - małymi krokami do przodu Test wideo: Citroën ë-C4 - wreszcie jest bez sensu! Test: Škoda Karoq Style 2.0 TDI - ma niemal wszystko, czego potrzebujesz, oprócz dobrej ceny Test: Volkswagen Golf GTE - z większym akumulatorem i coraz mniejszym sensem zakupu Test: Jeep Renegade 4xe S - na przygodę w małym gronie