Czarne lusterka i grill - po tym poznacie wersję RS

Czarne lusterka i grill - po tym poznacie wersję RS (fot. Mateusz Lubczański)

Test: Škoda Octavia RS 2.0 TDI 4x4 - sportowo tylko z nazwy

Kompetentna praktycznie w każdej kategorii, ale niewyróżniająca się w żadnej z nich. Taka jest Škoda Octavia RS z silnikiem Diesla. To świetne auto rodzinne, na długie podróże, które nie ma sportowego zacięcia – chyba, że zaliczysz do niego kosmetyczne dodatki i tragiczny dźwięk jednostki z głośników.

Škoda Octavia RS 2.0 TDI 4×4 — test, opinia

Pomimo krwistoczerwonego lakieru, ciemnych dodatków, większych felg czy nawet spoilera nieśmiało założonego do kombi, Škoda Octavia w wersji RS powinna być postrzegana nie jako sportowy hothatch (czy tam nawet warm-hatch), ale po prostu najmocniejsza wersja silnikowa. Zapewniam was, gdyby zdjąć te wszystkie oznaczenia RS, trudno byłoby w jakikolwiek sposób nazwać taką octavię "sportową". Z 200-konnym silnikiem Diesla jest umiarkowanie szybka – ma 6,8 s do setki – i to jeden z lepszych czasów, jaki osiągają wersje RS (bo w ofercie jest jeszcze jednostka benzynowa i hybrydowa).

Octavia w kombi sprawdzi się nawet przy rodzinie 2+2

Zajmij miejsce za kółkiem. Fotele starają się imitować sportowe kubełki z uszami (w moim egzemplarzu skóra była "nieco" rozciągnięta), ale nie różnią się wygodą od innych pozycji w gamie. Octavia RS już w standardzie ma cyfrowe zegary, wykonane w typowy sposób dla grupy Volkswagena – robią mniejsze "wow" przy zestawieniu z tymi z Golfa, ale miażdżą to, co zostało zaprezentowane w Seacie Leonie. Same multimedia też działają lepiej niż w hiszpańskim odpowiedniku, choć według mnie przesunięcie wszystkiego (nawet klimatyzacji) na ekran cyfrowy to błąd. Wystarczy spojrzeć na ostatnie kroki Audi, które rakiem wycofuje się z tego pomysłu.

Uruchamiasz Octavię, poświęcasz nawet minutę na "ogarnięcie" nawiewów i ruszasz. Tu kolejne zaskoczenie – z głośników dobiega cię dźwięk rasowego V8. Tak jest za każdym razem gdy odpalisz auto. Na początku głośne klekotanie (ustępuje wraz z nabraniem temperatury) wymieszane jest z cyfrowym V8. Przełącz na tryb sport – dźwięk staje się bardziej irytujący. Na początku próbowałem z nim żyć, ale nie ma to większego sensu. Można go wyłączyć, zmieniając profil jazdy. Podejrzewam, że na pewno stworzenie swojego konta kierowcy też nie zaszkodzi, ale kto ma na to czas?

Jeśli Octavia nie udaje tego, czym nie jest, okazuje się samochodem zasługującym na wysoką ocenę.
Ma olbrzymi bagażnik (640 l), przemyślane schowki, parasolki w drzwiach czy skrobaczkę przy wlewie paliwa – innymi słowy wszystkie te gadżety, które wydają ci się zbędne, dopóki ich nie potrzebujesz. Oczywiście, jak zwykle wykorzystano tutaj prosty trik, który sprawia, że ilość miejsca może zaskoczyć – mianowicie krótkie siedziska. Odniosłem też wrażenie, że tylna kanapa umieszczona jest nieco za nisko, co nie wpłynie pozytywnie na komfort w dłuższych podróżach. Trzeba pamiętać, że to nadal – przynajmniej pod względem płyty podłogowej — kompakt pokroju Golfa, a nie limuzyna jak Passat.

We wnętrzu nie znajdziemy już wyjścia 12V

Jeśli wyjedziesz na dłuższą trasę, docenisz jednostkę napędową. Ma 200 KM (to dzięki np. zwiększonej kompresji czy aluminiowej głowicy), ale co ważniejsze, 400 Nm w szerokim zakresie 1750–3500 obr./min. To nawet za dużo w takim aucie, więc nie bez znaczenia jest dołożenie do samochodów z Dieslem napędu 4×4. Myślę, że warto. Na autostradach nie brakuje Octavii RS krzepy (przy 140 km/h utrzymuje ok. 2 tys. obr.) i odwdzięcza się spalaniem nieprzekraczającym 7 l/100 km. Żeby tylko wygłuszenie było nieco lepsze…

Zobacz również: Skoda Octavia 1.2 TSI DSG - test

Poza autostradą jest gorzej, ale to nie znaczy źle. Oczywiście, połączenie kompaktowego nadwozia i jednostki wysokoprężnej specjalnie sportowe nie jest. Problemem jest też ciężar. Choć zawieszenie obniżono o 15 mm, a amortyzatory w opcji mają opcję adaptacji, utwardzenie ma bardziej zadowalać ego kierowcy, aniżeli wspomagać jego umiejętności. Nawet "skrócone" przełożenie nie jest specjalnie angażujące. No i jeszcze jedno – tylko Octavie "w benzynie" mają elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy na przedniej osi. Pozostałe wyposażone są w układ XDS+, który ma przyhamowywać wewnętrze koła, przez co auto powinno wgryzać się w zakręt. Słowo klucz: powinno. Tak jak pisałem, jeśli RS w dieslu, to tylko na autostrady.

Oczywiście tylne wydechy są wyłącznie zaślepkami

"Ile?!" – zapytacie zapewne. Odpowiadam więc: w wersji kombi od 143 950 zł (silnik benzynowy + jedyna w ofercie przekładnia manualna) do 167 250 zł za jednostkę wysokoprężną z DSG i napędem na cztery koła obsługiwanym przez sprzęgło 6. generacji. Dopłacisz za adaptacyjne zawieszenie (3700 zł) czy wyświetlacz head-up (2750 zł), bo Octavia RS wyjeżdża z fabryki całkiem nieźle wyposażona.

Czy istnieje konkurencja? Tak – można zajrzeć np. do salonu Forda, który oferuje Focusa ST. W wydaniu z silnikiem Diesla (190 KM) kombi wyceniane jest od 122 tys. zł do 133 tys. zł, ale nie ma napędu na cztery koła i nie można dobrać do niego przekładni automatycznej. Chyba, że wybierzecie wersję benzynową, która jest mocniejsza od Octavii i oferuje aż 280 KM za 134 340 (+5300 zł za kombi).

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Škodzie Octavii RS z silnikiem Diesla
Jest dobra na wielu obszarach, ale w żadnym nie jest idealna. To jednak wystarczy, by wziąć ją pod uwagę. Jeśli stawiacie na transport na krótkich odcinkach, lepiej sprawdzi się w takim scenariuszu silnik benzynowy, a hybrydę plug-in — przynajmniej na razie — traktowałbym jako ciekawostkę.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Oszczędny silnik wysokoprężny
  • Jak zwykle w przypadku Octavii — przestrzeń w tej klasie
  • W końcu wygląda całkiem nieźle

Minusy:

  • Niezależnie jak jest duża — to nadal klasa (tylko) kompaktowa, co czuć podczas jazdy
  • System multimedialny tworzy problemy zamiast je rozwiązywać
  • Niby RS, ale sportu tu po prostu mało
Škoda Octavia RS 2.0 TDI Kombi 4×4
Pojemność silnika 1995 cm³  
Rodzaj paliwa olej napędowy  
Skrzynia biegów dwusprzęgłowa, 6-biegowa  
Moc maksymalna silnika spalinowego: 200 KM  
Moment maksymalny silnika spalinowego: 400 Nm przy 1750–3500 obr./min  
Pojemność bagaznika: 640 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 6,8 s -
Prędkość maksymalna: 238 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): b.d. l/100 km 6,2 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): b.d. l/100 km 5,8 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): b.d. l/100 km 6,9 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,6 — 5,8 l/100 km 6,4 l/100 km
Ceny:
Model od (benzynowy RS): 143 950 zł  
Wersja od: 167 250 zł  

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW serii 7 po face liftingu. Opinie są podzielone nie tylko z powodu wyglądu Test: Alfa Romeo Stelvio Veloce - uwielbiam, tylko nie z dieslem Toyota GT86 Premium [test] Test: Saab 99 – cichy bohater, który pokazał nowe oblicze marki i wyznaczał standardy bezpieczeństwa Nowy SsangYong Rexton 2.2 Diesel: nie chińczyk lecz koreańczyk BMW X1 (2016) xDrive25i - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Fabia: jeździ jak wcześniej, prezentuje się lepiej Test: Suzuki Ignis Hybrid 4WD - czym naprawdę jest ten maluch? Nowa Toyota Avensis Touring Sports (2015) 1,6 D-4D & 2,0 D-4D - test, opinia, spalanie, cena Lexus LS460 AWD Superior [test autokult.pl] Honda Civic IX Sport 1,8 - krok w przód? [pierwsza jazda autokult.pl] Opel Adam 1,4 Slam [test]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Mercedes-Benz 240 TD (S123) – świat zwolnił na blisko pół miliona kilometrów Test: Renault Megane R.S. po liftingu - Francuzi wciąż udowadniają, że potrafią robić emocjonujące hot-hatche Test: hybrydowa Toyota Yaris zimą. Sprawdziłem, czy w tych warunkach ma słabe punkty Pierwsza jazda: Škoda Enyaq iV to znak, że koniec świata jest bliski. Po nim przyjdzie inny, lepszy Test: Lexus LS 500h to odwrotność nowego Mercedesa Klasy S. Dla niektórych to duża zaleta Test: Dacia Sandero TCe 100 LPG - przy cenie ok. 50 tys. zł jest nie do pobicia Pierwsza jazda: Toyota Hilux po liftingu - z większym dieslem i (pseudo)skórą w kabinie Test: Mazda CX-5 w wydaniu na 2021 rok - małymi krokami do przodu Test wideo: Citroën ë-C4 - wreszcie jest bez sensu! Test: Škoda Karoq Style 2.0 TDI - ma niemal wszystko, czego potrzebujesz, oprócz dobrej ceny Test: Volkswagen Golf GTE - z większym akumulatorem i coraz mniejszym sensem zakupu Test: Jeep Renegade 4xe S - na przygodę w małym gronie