Pierwsza jazda: Opel Crossland po liftingu - w cieniu nowej Mokki

Opel Crossland otrzymał nową twarz, kilka usprawnień we wnętrzu i kosmetyczne zmiany w zawieszeniu. Może nie odwraca to sytuacji niemiecko-francuskiego auta o 180 stopni, ale ekipa Opla patrzy w tabelki i widzi przyszłość w jasnych barwach.

Kształt auta pozostał niezmieniony, nowsze egzemplarze poznamy głównie po nowym pasie przednim.

Kształt auta pozostał niezmieniony, nowsze egzemplarze poznamy głównie po nowym pasie przednim. (fot. Mateusz Lubczański)

Opel Crossland — test, opinia

Jasne, Opel Crossland X (czyli przed liftingiem) może nie zdobył olbrzymiej popularności w Polsce, ale i tak w 2020 roku sprzedano ponad 2 tys. egzemplarzy. Na całym świecie Crosslandy X, przygotowane na platformie Citroëna C3, znalazły ponad 300 tys. nowych właścicieli. To w praktyce oznacza, że jest to drugi najpopularniejszy model Opla w gamie.

Opel Crossland

Argumentem za przytrzymaniem Crosslanda X na rynku są też wyniki SUV-ów segmentu B (jeśli zmrużymy oczy i zakwalifikujemy go do takiej kategorii). Pomimo spadku europejskiej sprzedaży do ok. 2 mln sztuk w 2020 roku, udział klasy B-SUV w rynku wzrósł (!) do 17,1 proc., a wyniki te mają być lepsze w ciągu nadchodzących miesięcy. Dlatego też Crossland doczekał się liftingu, choć z nazwy wypadła literka X.

Front — nazwany Opel Vizor - uporządkował i optycznie poszerzył przód auta. Spotkałem się z opinią, że przypomina on teraz model Volkswagena, co na pewno według niektórych zostanie uznane za plus. Do oferty dołączyła też wersja GS Line, która wprowadza masę czarnych elementów i czerwoną listwę nad drzwiami, która ma przywodzić na myśl sportowe emocje. No cóż, niech będzie.

Producent wskazuje, że za Crosslandem stoją ważne dla klientów atrybuty: mamy wysoką pozycję za kierownicą, którą zajmujemy na fotelach AGR (to atest niemieckiego stowarzyszenia dbającego o zdrowe plecy). Aż 30 proc. klientów decydowało się na ich zakup, stąd ich obecność w wyższych pakietach wyposażenia. Mamy też przesuwaną o 150 mm kanapę, która zwiększa bagażnik z 410 do 520 l. Szkoda tylko, że pasażerowie drugiego rzędu nie mają żadnego nawiewu.

Opel Crossland

Z punktu widzenia kierowcy wnętrze rozwiązano najbardziej klasycznie, jak się dało. Mamy zwykłe zegary czy klimatyzację z fizycznymi pokrętłami (choć i tak można ją regulować na ekranie). Crossland może być wyposażony w bezprzewodową ładowarkę, wyświetlacz HUD (na szybce) czy system multimedialny z 8-calowym ekranem. Jest przeniesiony z francuskich modeli, więc reaguje wolno, a jakość kamery cofania jest bardzo dyskusyjna.

Pierwsze kilometry pokonywane w mieście wskazują, że choć widoczność wydaje się być dobra (to zasługa wysokiej pozycji), to jednak szerokie słupki A zasłaniają sporo. Na krótkiej pętli nie mogłem się też przyzwyczaić do przekładni – tam, gdzie powinien być luz, jest już 4. bieg. Samo zawieszenie – ze zmienionymi sprężynami i amortyzatorami – pracuje miękko, ale tylna belka niezbyt radzi sobie z poprzecznymi nierównościami.

Bagażnik ma od 410 do 520 litrów. Próg załadunku jest nieco za wysoki.

Pod maską znajdziemy 3-cylindrowe silniki benzynowe o pojemności 1,2 l. Te mocniejsze i — powiedzmy sobie szczerze — bardziej sensowne mają turbinę i moc od 110 do 130 KM. Pojawił się też diesel o pojemności 1,5 l, bowiem jednostki zasilane olejem napędowym stanowią dalej ponad 15 proc. rynku. Na liście układów napędowych Crosslanda nie ma hybryd – ani zwykłych, ani ładowanych z gniazdka.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Nawet najmocniejszy silnik benzynowy nie zużywa w mieście więcej niż ok. 6,7 l benzyny. Taka sytuacja ma za to miejsce na autostradzie, gdzie Crossland przy 140 km/h spala ok. 8,5 l benzyny. Warto zauważyć, że przy tej prędkości, na 6. biegu, mamy ok. 3 tys. obrotów, a w kabinie zaczyna się robić w miarę głośno. Myślę, że najlepszy kompromis uzyskamy przy 120 km/h.

Ceny odświeżonego Crosslanda startują od ok. 74 tys. zł. Nowa, nadchodząca dopiero Mokka, kosztuje 5 tys. zł więcej. Przyznaję, że wzbudziło to moje wątpliwości – kto wybrałby Crosslanda, gdy może wyjechać z salonu o wiele lepiej wyglądającą Mokką, która jest konstrukcją nowszą (przez co ma też w ofercie elektryczny napęd)? Cóż, okazuje się, że Crossland ma być na celowniku starszych klientów, dla których nie liczy się kwestia indywidualizacji auta, a raczej jego użyteczność. Czy ten plan się powiedzie, dowiemy się w ciągu najbliższych miesięcy.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Rolls-Royce Ghost - tym razem nie chciałem prowadzić Renault Clio piątej generacji w pierwszym teście. Słowo klucz to dojrzałość Test: Seat Leon Sportstourer 1.5 TSI - (bolesne) zderzenie teorii z praktyką Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Test Opla Astry 1.2 Turbo: przestronny i ekonomiczny kompakt, który ma już swoje lata Test: Isuzu D-Max 1.9 LSE (2020) - szokująco dobrze zaprojektowany wóz Mitsubishi Eclipse Cross - test napędu i zasięgu Honda Civic IX Sport 1,8 - krok w przód? [pierwsza jazda autokult.pl] Pierwsza jazda Porsche 911 GT3: krok poza kres możliwości Toyota Yaris II vs. Toyota Yaris III - test Downsizing à la Ferrari: jak Maranello pogodziło się z turbo… 30 lat temu Citroën SpaceTourer 2.0 BlueHDi: rywal Multivana z mocnym napędem

Popularne w tym tygodniu:

Test: Volkswagen ID.3 Pro S - "Don't worry, be happy" Test: Ford Puma ST i Ford Ranger Raptor – łączy je więcej, niż myślisz Pierwsza jazda: Porsche Macan GTS po drugim liftingu - to będzie udane pożegnanie Test: Hyundai i20 N Performance - zadziorny gałgan, który skradł moje serce w kilka chwil BMW i4 M50 – to tego elektryka powinni się obawiać tradycjonaliści Offroad Marcina: rajdowa kontra seryjna Toyota Land Cruiser. Sprawdzam różnice Offroad Marcina: Fiat Panda Cross - w terenie dwa cylindry to za mało Test: Renault Express van 1.3 TCe – dobrze przejął rolę dacii Test: Toyota Yaris Cross - podwoić cenę podstawową, nie jest trudno Test: Peugeot 508 SW 1.6 PureTech 180 - rozsądny zestaw, który właśnie zyskał na atrakcyjności Pierwsza jazda: Honda HR-V e:HEV - hybryda "inna niż wszystkie". Wyróżnia ją nie tylko napęd Pierwsza jazda: Volvo C40 - to coś więcej niż XC40 ze ściętym dachem