Test: Citroën C3 Aircross 1.2 PureTech 110 KM - nie może pogodzić się ze zmianą wizerunku. I całe szczęście

Citroën C3 Aircross miał zastąpić kombivana C3 Picasso i jednocześnie wpisać się w crossoverowy trend segmentu B. Ale chyba nie do końca pogodził się ze zmianą wizerunku i przemycając bokiem kilka cech minivana, stał się jedną z najpraktyczniejszych, a przy okazji najtańszych propozycji w klasie. Co nie znaczy, że jest bez wad.

Citroën C3 Aircross wygląda na mocno "napompowanego"

Citroën C3 Aircross wygląda na mocno "napompowanego" (fot. Filip Buliński)

Jeśli chcemy małego, miejskiego crossovera, to trudno znaleźć na rynku bardziej oryginalne pod kątem wyglądu propozycje, niż te przybywające znad Sekwany. Oczywiście modele produkowane są w innych krajach, ale wiecie, o co chodzi. Może się wydawać, że oryginalność kosztuje, co sprawdza się szczególnie w przypadku Peugeota 2008. Jego ceny zaczynają się od 85 tys. zł, a wyposażony do poziomu "wystarczająco" samochód z podstawowym silnikiem i manualną skrzynią biegów, oznacza wydatek blisko 100 tys. zł.

Wyjątek potwierdza regułę

Ale przecież zawsze w takich sytuacjach pojawia się wyjątek potwierdzający regułę. A tym wyjątkiem jest Citroën C3 Aircross. Jego ceny zaczynają się od 69 750 zł, a testowy egzemplarz w wersji Shine, ze 110-konnym benzyniakiem, manualną skrzynią i kilkoma dodatkami, które można określić tak jak wcześniej mianem "wystarczających" to kwestia 85 tys. zł. Skoda Kamiq w podobnej konfiguracji jest kilka tys. zł droższa, Hyundai Kona przekracza 90 tys. zł, a VW T-Cross zbliża się do 100 tys. zł.

Citroën C3 Aircross

Stylistyka citroëna na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu, ale bez wątpienia stanowi odskocznię od tego, co oferują konkurenci. Nie zmienia to jednak faktu, że choć C3 Aircross jest na rynku od 3 lat, to wciąż wygląda świeżo.

Spore nadwozie mi osobiście przypomina sytuację, w której zwykłej C3-ce ktoś wsadził strzykawkę z botoksem. Bardzo dużą strzykawkę. Na tyle dużą, że w pewnym momencie, chcąc uzyskać nieco podniesionego crossovera, wyszła z tego mieszanka crossovero-minivana, a Jean rzekł do Jaques’a: "chyba przesadziliśmy". Ale Jaques odpowiedział: "non, zobaczysz, będzie dobrze". No i faktycznie jest, bo choć w Polsce cieszy się on przeciętnym zainteresowaniem (plasuje się ostatniej ćwiartce TOP20 segmentu), to w Europie klienci sięgają po niego znacznie chętniej.

Citroën C3 Aircross

U nas większym wzięciem cieszy się techniczny bliźniak citroëna — Opel Crossland X, jednak C3 Aircross, ze względu na swoją nadmuchaną karoserię sprawia wrażenie większego i przestronniejszego. A skoro o przestronności mowa, to "Francuzowi" nie można jej odmówić. Crossovery segmentu B zazwyczaj mają problem z miejscem dla pasażerów na tylnej kanapie, ale citroën mimo przyzwoitych, ale nie szokujących 260 cm rozstawu osi, bez większych problemów ugości nawet wyższe osoby. I co więcej, nie będą one musiały jechać skulone, bo wysoko poprowadzona linia dachu, która jest minivanowym akcentem, zapewnia dużo miejsca nad głową. Mając 186 cm wzrostu, mógłbym spokojnie podróżować z tyłu w kapeluszu.

Bardzo swobodnie można się też poczuć z przodu, a kolejnym minivanowym akcentem, są liczne schowki i przydatne półki. Niestety minusem jest konieczność kompozycji głównej przegrody przed dźwignią zmiany biegów. Albo przyjmuje postać zwykłego wgłębienia, albo — po wsadzeniu wstawki — uchwytu na napoje z wąską, pionową kieszenią z przodu.

Zobacz również: Jak radzi sobie dołączany napęd 4x4? Seat Tarraco w terenie

Nie do końca rozumiem też idei schowka na pionowej ściance. Telefon się tam nie zmieści, a drobne przy pierwszym dynamiczniejszym przyspieszeniu rozlecą się po kabinie. Sytuacje ratują kieszenie w drzwiach oraz półka przed pasażerem, z wytłoczeniami przypominającymi klocki Lego.

Pozycję za kierownicą również określiłbym jako bardziej minivanową niż typowo SUV-ową. Szerokie, miękkie fotele bez praktycznie jakiegokolwiek podparcia bocznego, z tapicerką przypominającą wnętrze butów do biegania, są bardzo wygodne i zapewniają wysoki komfort na długich trasach. Ochłódźcie jednak swoje zapały przy dynamicznym pokonywaniu zakrętu, możecie wylądować na kolanach pasażera, jeśli nie zapniecie pasów.

Słowa uznania należą się też bagażnikowi. Ma podwójną podłogę i w "normalnych" warunkach pomieści 410 l bagaży. Nie jest to szczyt segmentu, ale na pewno czołówka. Ale to nie wszystko, bo litrażem można manipulować m.in. przez zmianę kąta pochylenia kanapy, czy jej przesuwanie. Jeśli odsuniemy ją całkowicie do przodu, uzyskamy imponujące 520 litrów. No ale wtedy możemy co najwyżej przewieźć dzieci w fotelikach z tyłu.

Oryginalności ciąg dalszy

Francuzi nie puścili wodzy fantazji jedynie przy projektowaniu nadwozia. Wnętrze także jest odzwierciedleniem tego, czego można się spodziewać po Citroënie. Od ciekawych form, po poświęcenie praktyczności, na rzecz rzekomego porządku czy stylistyki. Do włączenia ogrzewania przedniej lub tylnej szyby bądź zmiany głośności, całe szczęście, mamy jeszcze do dyspozycji fizyczne przyciski. Ale jak przystało na Citroëna, klimatyzację obsługujemy już z dotykowego ekranu.

Citroën C3 Aircross

O tyle dobrze, że funkcja wyłączania systemu start-stop już nie jest tak jak kiedyś na końcu listy, a została wyeksponowana na wierzchu. Swoją drogą, fikuśnymi kształtami m.in. na nawiewach i ogromną "łapą" hamulca ręcznego, Francuzi chcieli chyba odwrócić uwagę, od materiałów użytych do wykończenia prawie całego kokpitu i boczków drzwi, które są pokryte twardym, nieprzyjemnym plastikiem. Obite tworzywem zostały tylko podłokietniki drzwiowe.

Jazda należy do przyjemnych, ale bynajmniej nie angażujących

Tu właściwie nie ma dużych niespodzianek. C3 Aircross ma bardzo miękko zestrojone zawieszenie, co z jednej strony objawia się świetną amortyzacją nierówności i dziur, a z drugiej niemiłosiernym kołysaniem na zakrętach czy po gwałtownych manewrach. Jeśli ktoś lubi czuć samochód i czasem szybciej wejść w zakręt, w citroënie będzie się czuł jak orzeł w klatce.

Do zabawy nie zachęcają zresztą pozostałe podzespoły. Manualna skrzynia, choć całkiem precyzyjna, to ma bardzo długi skok. 110-konny 1.2 PureTech jest co prawda żwawy i elastyczny, do setki przyspiesza według Citroëna w zaledwie 8,8 sekundy, ale przy wyższych obrotach nieco rzęzi. Żeby było "zabawniej", mocniejsza, 130-konna odmiana, dostępna tylko z automatem, jest… wolniejsza o prawie 0,5 sekundy.

Ale jeśli nie będziecie zmuszać silnika do czegoś, do czego ten samochód w ogóle nie był stworzony, odwdzięczy się przyzwoitym spalaniem. W mieście bez problemu zmieściłem się poniżej 7 l/100 km, a na trasie komputer wskazał wynik 5,3 l/100 km. Ale to nie wszystko, bo nawet przy autostradowych prędkościach zużycie wynosiło 7,1 l/100 km.

Tyle że jazda z prędkością 140 km/h może irytować na dłuższą metę. W środku zaczyna się robić głośno, układ kierowniczy jest za mało sztywny, a wysokie nadwozie — dosyć podatne na boczne podmuchy. Ale wystarczy obniżyć prędkość do 120 km/h i większość niedogodności znika.

Citroën C3 Aircross

Moja opinia o Citroënie C3 Aircross

Filip Buliński

Citroën C3 Aircross pewnymi aspektami może przemówić praktycznie do każdego poszukiwacza crossovera segmentu B lub osób, które pragną namiastki minivana – jest relatywnie tani, przestronny, mało pali i ma pakowny oraz konfigurowalny bagażnik. Do tego dochodzi bardzo odważny design, który jednak wielu może nie przypaść do gustu. Jedno jest pewne – jeśli cenisz sobie właściwości jezdne, "cytryna" nie jest dla ciebie.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Przestronne wnętrze, szczególnie II rząd
  • Przyzwoity bagażnik, który można powiększyć
  • Oszczędny silnik
  • Niezła cena
  • Bardzo komfortowe zawieszenie…

Minusy:

  • …które bardzo buja na zakrętach
  • Mało precyzyjny układ kierowniczy
  • Słabe materiału użyte do wykończenia
  • Kiepskie wygłuszenie
Citroën C3 Aircross 1.2 PureTech 110 KM
Pojemność silnika 1199 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: 110 KM przy 5500 rpm  
Moment maksymalny: 205 Nm przy 1750 rpm  
Pojemność bagaznika: 410 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 8,8 s -
Prędkość maksymalna: 195 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): 6,9–7,1 l/100 km 6,8 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,1–5,3 l/100 km 5,3 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): 6,5–6,6 l/100 km 7,1 l/100km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,9–6,1 l/100 km 6,5 l/100 km
Ceny:
Model od: 69 750 zł  
Wersja od: 78 700 zł  
Cena egzemplarza: 85 700 zł  

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Sharan 2,0 TDI Bluemotion DSG - (nie)typowy Volkswagen? [test autokult.pl] Test: Mitsubishi ASX Insport - pierwszy "lifting", który naprawdę zmienił to auto Nowa Honda CR-V 1.5 VTEC Turbo: daj sobie spokój z minivanem Mercedes-Benz Avantgarde V250 d - test, opinia, spalanie, cena Abarth 500C - ukąszony: ostatnie rozdanie [test autokult.pl] Renault Master 165 dCi L3H2 - test Test: Hyundai Tucson N-Line – już wiem, dlaczego kochają go Polacy. Oto 5 powodów Test Suzuki Vitary 1.0 BoosterJet: tak dużo za tak niedużo Chevrolet Orlando 2,0D LT+ - rodzinny długodystansowiec [test autokult.pl] Ford C-MAX 1,6 TDCI Titanium - dla Ciebie, dla rodziny [test autokult.pl] Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Ford Focus ST - fabryka radości

Popularne w tym tygodniu:

Test: BMW M850i Gran Coupe nie jest prawdziwym BMW. Ale pierwsza Seria 8 też nim nie była Test: Ford Focus Hybrid 1.0 EcoBoost 155 KM - hybrydyzacja wyszła mu na zdrowie Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Test: Nissan X-Trail z silnikiem 1,3 l (160 KM) - mały silnik dla mało wymagających Pierwsza jazda: Opel Crossland po liftingu - w cieniu nowej Mokki Test: Peugeot e-2008 GT – angażujący elektryk, który ma ten sam problem co spalinowy odpowiednik Test: Renault Megane E-Tech Plug-in Hybrid - to nie mogło się udać Test: Smart EQ Fortwo – założenia były doskonałe, wykonanie i efekt już nieco gorsze Test: Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 2WD - świetny wóz ze słabym punktem za 10 tys. zł