Większy grill (!) i nowy kształt świateł do jazdy dziennej. Tych zmian się spodziewaliśmy.

Większy grill (!) i nowy kształt świateł do jazdy dziennej. Tych zmian się spodziewaliśmy. (fot. Mateusz Lubczański)

Pierwsza jazda: Audi Q5 po liftingu - drobne poprawki udanego projektu

Nie lubię takich samochodów. Nie lubię, gdy trudno znaleźć w aucie poważne wpadki, a wszelkie "wady" wynikają z osobistych preferencji czy dobranych dodatków. Do takiej grupy należy Audi Q5 po liftingu, które w doskonały sposób rozwija projekt poprzednika.

Audi Q5 po liftingu — pierwsza jazda, opinia

Większość rzeczy, które zmieniły się w Q5, były do przewidzenia – zarówno w projekcie nadwozia, jak i wnętrza. W tym wypadku jednak poliftowa Q5 wnosi na rynek coś, czego nie ma nawet flagowe Audi A8. No dobrze, A8 ma światła OLED, ale nie tak rozwinięte, jak w tym wypadku.

Do wyboru są 3 różne warianty świateł

Wykorzystanie diód organicznych OLED pozwala na kształtowanie źródła światła. W praktyce to bardziej porywające niż zwroty "wysoka homogeniczność" i "perfekcyjny kontrast" jakimi żongluje producent. Już przy zakupie Q5 klienci wybierają jaki wzór światła chcą mieć w swoim aucie – do wyboru są 3 warianty. Każdy z nich zmienia się przy kolejnych trybach jazdy (choć tak naprawdę, by to zauważyć, trzeba się dobrze przyjrzeć). Co ciekawe, i to pierwsze takie rozwiązanie w samochodzie produkcyjnym, jeśli ktoś podjedzie wam do zderzaka na bliżej niż 2 metry, tylne światła zadziałają z pełną mocą. Na pewno będzie to przydatne na polskich autostradach.

Dziwię się, że tylne światła nie wyświetlają czterech pierścieni. Te są widoczne na asfalcie po otwarciu drzwi (również tych z tyłu). Opcjonalnie można sobie dobrać naklejki na tylnych drzwiach, jak i felgi z pierścieniami przy wentylach. "Halo, czy wszyscy widzą, że to AUDI?!" zdają się krzyczeć stylistyczne dodatki.

Poza tym z zewnątrz najważniejszą zmianą jest jeszcze większy grill, dlatego przejdźmy od razu do wnętrza. Zrezygnowano tutaj z multimediów sterowanych pokrętłem na tunelu środkowym (nad którego dźwiękiem pracowano pół roku!). Teraz mamy wystający, nieco ponad 10-calowy ekran prezentujący system z flagowego A8. Jest prosty, przejrzysty i średnio rozumie wydawane komendy, choć jeszcze 2 lata temu polecenie "jest mi zimno" (co podkręcało w A8 klimatyzację) robiło nie lada wrażenie. Dziś chyba w asystentach głosowych przoduje Mercedes.

Zobacz, jak działają światła OLED na poniższym filmie

Jak to w przypadku Audi mówimy o dobrej jakości wykonania wnętrza. Ergonomia też jest w miarę przemyślana, ale zabrakło pomysłu na tunel środkowy – niby są tu 3 przegródki, ale nie mieści się w nich większy telefon. Bezprzewodowa ładowarka jest w podłokietniku, co skutecznie blokuje do niego dostęp. Niby wada, ale można to przeżyć…

Audi Q5 po liftingu - wnętrze

Na razie Audi Q5 po liftingu będzie oferowane z jedną wersją silnikową o nazwie 40 TDI. To oznacza 4-cylindrową jednostkę 2-litrową o mocy 204 KM i momencie obrotowym na poziomie 400 Nm. To właśnie spory moment pozwala na ukrycie lekkiej ospałości skrzyni. W słabszych autach musi ona redukować (zanim do tego dojdzie mija sporo czasu), tu może wykorzystać dostępne niutony i "ciągnąć" z każdego poziomu obrotów.

Oczywiście jak to w przypadku diesli, i tutaj postarano się o wszelkie ekologiczne dodatki. Mamy więc napęd quattro ultra, co przekłada się na dwa sprzęgła dołączające tylną oś w razie potrzeby. Mamy też podwójny wtrysk AdBlue, przez co niemal od początku pracy silnika redukujemy ilość szkodliwych tlenków azotu. Mamy też układ miękkiej hybrydy, co ciekawe, na instalacji 12V.

W praktyce oznacza to, że Q5 potrafi wyłączyć silnik, gdy np. zjeżdżamy ze wzniesienia (i nie, wyłączenie start/stop nic nie daje). W mieście jednostka spalinowa przestaje działać przy hamowaniu, poniżej prędkości 22 km/h. Producent mówi o zysku 0,3 l na każde 100 km. Podczas jazdy po mieście Audi Q5 zużywa ok. 7,8 l oleju napędowego na 100 km, ale to tylko wrażenia z pierwszych, krótkich jazd. Na dłuższy test przyjdzie jeszcze pora.

Ceny Audi Q5 po liftingu w wersji 40 TDI zaczynają się od 205 tys. zł brutto.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW M4 Cabrio - test Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Test: Mercedes-AMG GLE 53 Coupe - takie powinno być BMW X6! Test: Mercedes-Benz GLE Coupe – jego zadanie to łechtanie twojego ego Volkswagen Golf VII Variant 2,0 TDI Highline [pierwsza jazda autokult.pl] Infiniti Q60S 3.0 t: gdy liczy się tylko wygląd i moc Opel Insignia Sports Tourer 2,0 CDTi – wybór z rozsądku? [test autokult.pl] Test wideo: Toyota Mirai - piję wodę z wydechu! Škoda Yeti 1,8 TSI 4x4 City & 2,0 TDI 4x4 DSG Outdoor [pierwsza jazda] Audi A7 50 TDI Quattro 2018 – nie, to nie jest pięć litrów Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Audi RS Q3 Sportback - łowca tuneli

Popularne w tym tygodniu:

Test: Dacia Logan pokazuje, że za ok. 50 tys. zł można kupić nowe, sensowne auto Pierwsza jazda Mazdą MX-5 Cup. Nowa polska seria najlepsza do rozpoczęcia przygody z wyścigami Test: Hyundai Kona hybrid - bycie eko nie zawsze jest tanie Test: Volkswagen Tiguan eHybrid – czy pogoń za "modą" przyniesie sukces? Test: Volvo V60 B4 Momentum Pro - nie będziesz się wstydzić Test: Citroën C5 Aircross Hybrid 225 – z trójki koncernowych braci najlepiej odnajduje się w swojej roli 5 mitów o elektrykach i Mercedes EQA, by się z nimi zmierzyć. Tu trzeba spojrzeć szerzej Recenzja Lego Creator Porsche 911: zbuduj sobie dzieło sztuki Pierwsza jazda: DS 9 - wchodzi do segmentu premium na własnych zasadach