Test: Toyota Proace Verso Kamper - odpowiedź na problemy klasycznych kamperów

Dla wielu osób największą przeszkodą w kupnie kampera są dwie rzeczy – wysoka cena oraz brak możliwości jego użytkowania przez większą część roku. Rozwiązaniem obu tych problemów jest moduł kampingowy gdańskiej firmy Escape Vans, który miałem okazję wypróbować w toyocie proace verso.

Toyota Proace Verso z modułem kemingowym ma niemal wszystko, czego potrzeba na łonie natury

Toyota Proace Verso z modułem kemingowym ma niemal wszystko, czego potrzeba na łonie natury (fot. Filip Buliński)

Kto, będąc studentem, nie marzył, żeby pojechać kamperem w podróż po kontynencie? Plany te często weryfikował nie tylko brak czasu, ale i koszty — zakup kampera do tanich nie należy. Kupując nowego, trzeba liczyć się z wydatkiem co najmniej 200–300 tys. zł. Nawet używane modele w przyzwoitym stanie i młode wiekiem potrafią kosztować ponad 100 tys. zł.

Na pierwszy rzut oka nie widać, żeby Proace'a Verso mozna było określić mianem kampera

Pojawia się jeszcze inny problem, szczególnie dla tych, którzy używają kampera 1–2 razy w roku. Co robić z nim przez pozostałą część czasu? Nie będziemy przecież nim jeździć na co dzień. Jest na to rozwiązanie. Moda na ergonomiczne i wyjmowane moduły kempingowe powoli puka do polskich odbiorców. Oczywiście nie jest to kamperowe "all inclusive", ale rozwiązuje kilka głównych problemów.

Pudło zwane domem

Zacznijmy od początku. Moduł kampingowy od Escape Vans jest "pudłem", które zawiera wszystkie akcesoria niezbędne do urlopu w dziczy lub na polu kempingowym. Co najważniejsze, moduł nie jest na stałe związany z samochodem, dzięki czemu mamy kampera tylko wtedy, kiedy tego potrzebujemy, a przez pozostałą część roku użytkujemy go jak normalnego vana.

Jakość wykonania jest na naprawdę wysokim poziomie

Box montowany jest w miejsce 3. rzędu siedzeń i — jak zapewnia producent — cały proces wymaga 2 osób i 20 min. Czy tak faktycznie jest? Nie próbowałem, ale daję temu wiarę. Czy pasuje do każdego samochodu? Niestety nie — w firmie można zamówić 2 rodzaje boxów: dopasowane do Volkswagena Multivana T5 i T6 lub vanów z rodziny PSA, tj. Peugeota Travellera, Citroena Spacetourera, Opla Zafiry Life czy Toyoty Proace Verso.

Sama konstrukcja boxu sprawia naprawdę dobre i solidne wrażenie. Przy zamówieniu mamy do wyboru wykończenie z 3 rodzajów drewna (dąb, orzech i jesion), co jest nie tylko miłe dla oka, ale także znacznie przyjemniejsze w dotyku i obsłudze od twardych plastików. Sam box można podzielić na 3 bazy.

Obejrzyj, jak wygląda moduł kamperowy

Zobacz również: Maserati Levante S - test w zaśnieżonych górach

Baza pierwsza – kolacja

Prawie wszystko potrzebne do przygotowania kolacji jest w lewej szufladzie. Przy parkowaniu nie trzeba przejmować się, czy przypadkiem nie stanęliśmy na wzniesieniu – o stabilność dbają boczne bolce blokujące.

Znajdziemy tu spory blat, dwie szuflady główne, wewnętrzną szufladę na sztućce, dwupalnikową kuchenkę gazową oraz opcjonalną lodówko-zamrażarkę. Jej pojemność jest wystarczająca, żeby nabrać prowiantu na kilka dni oraz schłodzić ulubione napoje. Do dalszych działań potrzebna jest drobna pomoc drugiej bazy (prawej szuflady), w której znajdziemy deskę do krojenia, pod którą ukryto noże i szufladę z garnkiem i patelnią.

Jeśli myślicie, że ta mini-kuchnia udźwignie tylko ciężar zagotowania wody na herbatę czy zupkę błyskawiczną, to jesteście w błędzie. Robert Makłowicz pewnie przyrządziłby tutaj wykwintny, 3-daniowy posiłek, jednak ja ograniczyłem się do prostego posiłku, a jego przygotowanie wcale nie było trudniejsze czy bardziej czasochłonne niż w mojej własnej kuchni.

Baza druga — zmywanie

Czas na zmywanie. Tu skorzystamy z drugiej szuflady. Jak wcześniej wspomniałem, znajdziemy tu również 2 schowki, które możemy zagospodarować wedle własnego uznania i poupychać ubrania, oraz mniejszą szufladę, w której umieszczono składany, wyjmowany zlew oraz wąż ze słuchawką i przyciskiem. Gdzie go podłączyć?

Tuż nad szufladą umieszczono przyłącze, przez które elektryczna pompa zasilana 12-woltową instalacją podaje wodę z 23-litrowego zbiornika. Jest on na kółkach, więc nie ma problemu z uzupełnieniem cieczy. Wodę możemy wykorzystać nie tylko do zmywania — jeśli zajdzie taka potrzeba podróżujący mogą zażyć prysznica. Żeby jednak wszystkie przybory nie ogołociły akumulatora z energii, istnieje możliwość podłączenia do zewnętrznego źródła zasilania.

Baza trzecia – dobranoc

Materac umieszczono na wierzchu boxu, a proces przygotowania łóżka wymaga najwięcej zaangażowania z naszej strony. Musimy bowiem złożyć fotele w drugim rzędzie, wyjąć półkę, wyciągnąć stelaż, położyć na nim wyjętą wcześniej półkę, wysunąć boczne wsporniki i rozłożyć do końca materac. "Wymagające", prawda?

Pościel ukryto za tylnym fotelem, więc rozkładając łóżko, od razu ją wyjmujemy. Bardzo przydatne są maty na przyssawkach, którymi możemy zakryć okna, zamykając tym samym dostęp promieniom słońca. Czy wygodnie się tu śpi? Dowiedziałbym się, gdyby nie pilny telefon, który skutecznie ściągnął mnie do domu. Ale leży się bardzo komfortowo, co jest zasługą pianki memory.

Nie wszystko jest idealne

Mimo możliwości podróżowania w 4 osoby, spać w aucie mogą już tylko 2. Pozostali mają dwie opcje – rozłożyć namiot obok albo dokupić dodatkowy namiot dachowy montowany do poprzecznych belek. Ciężko byłoby zresztą pomieścić bagaże 4 osób, nawet przy wykorzystaniu wszystkich szuflad. Ale co wtedy z przyborami? Torby mogą być podczas jazdy ewentualnie umieszczane na materacu, jednak to wymaga ich dodatkowego przymocowania. Podczas postoju i nocowania mogą zostać przerzucone do przedniej części kabiny.

Kolejnym minusem jest fakt, że w razie deszczu musimy przygotowywać posiłek w strugach wody – klapa jest za krótka, by całkiem się pod nią schować. Ostatni minus dotyczy wyposażenia testowego auta, ale tę niedogodność można "naprawić". Chodzi o ogrzewanie postojowe. Po ok. 15 minutach leżenia na materacu przy wyłączonym silniku w środku auta tworzyła się samozwańcza sauna, mimo niewysokiej temperatury na zewnątrz. A przecież w nocy nie będziemy spali z otwartymi drzwiami czy, co gorsza, odpalonym silnikiem.

Jak się z tym jeździ?

Spodziewałem się, że dodatkowa masa istotnie wpłynie na prowadzenie auta, ale ku mojemu zaskoczeniu, nie odczułem większych różnic. Pokonując nim ok. 800 km, miałem ochotę na więcej. Przyjemnie miękkie zawieszenie w połączeniu z kapitańskimi fotelami zapewniały idealne warunki do dalekich wojaży, a moduł kempingowy dawał o sobie znać tylko brzęczeniem zastawy na większych dziurach.

Kemping czy las? W Proace'ie pod ręką mamy wszystko

Zużycie paliwa jest lepsze niż w tradycyjnych kamperach. Przy zwykłej jeździe w mieście 2-litrowy, 177-konny diesel współpracujący z 8-biegowym "automatem" zużywał między 8 a 9 litrów. Nieco gorzej jest na autostradzie, gdzie zużycie wzrasta do poziomu 10,5 l/100 km. Znacznie lepiej podróżować drogami krajowymi – przy prędkościach 90–100 km/h komputer wskazywał zaledwie 6,2 l/100 km.

Silnik świetnie radzi sobie też z rozpędzaniem vana – sprint do setki zajmuje mu katalogowo tylko 8,8 sekundy, a 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego osiągane już przy 2000 obr/min znacznie ułatwia wyprzedzanie na trasie.

Ile to właściwie kosztuje?

Sam moduł startuje od 28 tys. zł, co zważając na jakość wykonania oraz użyte materiały, uważam za uczciwą cenę. Końcowa kwota może jeszcze urosnąć, jeśli zdecydujemy się na akcesoria, np. lodówkę. Testowany egzemplarz to najlepiej wyposażona wersja VIP, która zaczyna się od 222 tys. zł, a na pokładzie miał opcje za ponad 15 tys. zł. Ale spokojnie, można taniej. Najtańsza osobowa toyota proace verso zaczyna się od 137 900 zł – trzeba zdecydować się na wersję Long, ponieważ tylko do niej pasuje moduł.

Toyota Proace Verso Kamper

Dodając koszt boxu, za prawie 166 tys. zł otrzymamy może nie pełnoprawnego kampera, ale samochód, którym bez problemu uciekniemy od miejskiego zgiełku na kilka dni, a przez resztę roku możemy go użytkować wedle własnego uznania. Chyba uczciwy kompromis, prawda?

Filip Buliński

Moduł kempingowy świetnie sprawdzi się u tych, którzy lubią sobie wyskoczyć kamperem na urlop, ale nie robią tego zbyt często. Największym plusem jest fakt, że samochód można użytkować na co dzień przez cały rok, nie rezygnując z jego funkcjonalności, a kiedy tylko najdzie nas ochota — montujemy box i ruszamy „w długą”. Ale niezależnie od wszystkiego, dokupcie Webasto – w pakiecie kosztuje 6,4 tys. zł, a zapewniam, że się przyda.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • możliwość demontażu modułu i korzystania z auta przez cały rok
  • wszystko, czego potrzeba, jest na pokładzie
  • korzystne w porównaniu do zwykłych kamperów spalanie
  • moduł nie wpływa na zachowanie na drodze
  • świetne wykonanie boxu

Minusy:

  • tylko 2 miejsca do spania
  • mało miejsca na własny bagaż, szczególnie gdy jedzie komplet pasażerów
Toyota Proace Verso Kamper 2.0 D-4D 177 KM
Pojemność silnika 1 997 cm³  
Rodzaj paliwa Olej napędowy  
Moc maksymalna: 177 KM przy 3750 rpm  
Moment maksymalny: 400 Nm przy 2000 rpm  
Pojemność bagaznika: b.d.  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 8,8 s -
Prędkość maksymalna: 170 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): b.d. l/100 km 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): b.d. l/100 km 6,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,0–8,0 l/100 km 7,6 l/100 km

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 208 1,2 PureTech Active "Bez barier" - test Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena Test: Kia Sportage 2.0 CRDi vs Opel Grandland X 2.0 CDTi - komu przeszkadzają duże diesle? Volvo S90 D4 Inscription - wzorzec ze Szwecji Mitsubishi Lancer Sportback 1,6 - zabić w sobie Evo [test autokult.pl] Test Audi A5 Sportback 40 TDI: face lifting to nie zawsze postęp Volvo V60 D3 Ocean Race - inne spojrzenie [test autokult.pl] Kia XCeed: uterenowiony hatchback, w którym wygląd nie jest jedyną zaletą Audi Q3 - polska premiera [pierwsza jazda autokult.pl] Peugeot 2008 Crossway: solidny kompan na wycieczkę. Gdyby tylko miał więcej polotu Test Opla Zafiry Life: rodzinny van na nowo Kia Ceed 1.4 T-GDi: trudno o bardziej zwyczajne auto. W tej klasie to komplement

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Test: Mercedes-Benz 240 GD "Wolf" – z duńskiej armii w ręce świeżo upieczonego kierowcy Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Volkswagen ID.3 1st vs Nissan Leaf - pierwsze takie starcie na szczycie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek Test: Mazda MX-30 - choć jest elektrykiem, to chętnie stanę w jej obronie VW Arteon R-Line Edition - na bogato! No prawie... Test: Volvo V90 Cross Country D5 - już po liftingu, ale jeszcze bez miękkiej hybrydy