GR Supra GT4: rasowa wyścigówka od Toyoty z bliska

Toyota Supra była jedną z najbardziej oczekiwanych premier motoryzacyjnych 2019 r. Teraz specjaliści z Gazoo Racing na jej bazie stworzyli samochód przygotowany do startów w zawodach serii GT4. To rasowa sportowa maszyna, ale zaprojektowana tak, by ograniczyć koszty związane z rywalizacją na torze.

Samochód zaprezentowano nam w garażu. Nikt nie silił się na uatrakcyjnienie tego wydarzenia. Gwiazda była jedna

Samochód zaprezentowano nam w garażu. Nikt nie silił się na uatrakcyjnienie tego wydarzenia. Gwiazda była jedna (Toyota)

Choć Toyota kojarzy się przede wszystkim z mało angażującymi, ale niezawodnymi samochodami, to ta japońska marka ma też silne sportowe geny. Z dala od świateł reflektorów, na obrzeżach Kolonii, znajduje się ośrodek rozwojowy Toyota Gazoo Racing Europe. To właśnie tam od lat powstają samochody, które zamiast do salonów, trafiały na wyścigowe tory i trasy rajdów. Miejsce, w którym obecnie nad sportowymi autami pracuje około 300 osób, jest pilnie strzeżone. Nie można tam wejść bez odpowiedniej przepustki, a w czasach pandemii koronawirusa ze względów bezpieczeństwa osoby mające status gości muszą nosić maski nawet na świeżym powietrzu – podczas przechodzenia pomiędzy poszczególnymi budynkami. To właśnie tam stworzono GR Suprę GT4.

W istniejącą od 2007 r. serię wyścigów GT4 zaangażowało się już wielu producentów. Gdy zapadła decyzja o tym, że do tej stawki dołączy samochód z logo Toyoty, postanowiono skorzystać z wiedzy o słabościach konstrukcji rywali, by uniknąć popełnionych przez nich błędów. Jednocześnie ważnym założeniem było pozostawienie tak dużej liczby elementów fabrycznych lub choćby łatwo dostępnych, jak tylko to możliwe. Chodziło oczywiście o ograniczenie kosztów zespołów, które zdecydują się na starty. Zadanie stworzenia odpowiedniego samochodu powierzono inżynierom ze znajdującego się w Kolonii ośrodka rozwojowego Gazoo Racing.

Samochód nie ma homologacji drogowej. Nie wolno więc wyjechać nim poza tor

Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z maszyną zupełnie inną niż wyjeżdżające z salonu Supry. Zmieniono przedni splitter, na tylnej klapie pojawił się imponujących rozmiarów spojler z kompozytu. To jeden z niewielu elementów samochodu wykonanych z tego materiału. Dlaczego? Chodzi oczywiście o to, by było taniej. Nie tylko w momencie zakupu samochodu, ale też jego późniejszych napraw. Podczas zmagań na torze wiele może się zdarzyć, ale nie musi być to ekstremalnie kosztowne.

Poza tymi dodatkami najbardziej rzucają się w oczy zmiany w środku. To auto do sportowych zmagań, więc w kabinie znajdziemy tylko jeden fotel – kubełkowy i zgodny z wymaganiami FIA. Kierownica nie ma kształtu koła i jest wzbogacona o rząd przycisków oraz dwa pokrętła. Całe wnętrze zostało usunięte "do gołej blachy", by obniżyć wagę auta. Pojawiła się za to klatka bezpieczeństwa – również zgodna z regulacjami FIA. Większy jest bak. Mieści on 120 l paliwa, które wlewa się do zbiornika poprzez potężnie grubą rurę i zawór umożliwiający szybkie tankowanie z wykorzystaniem sportowej infrastruktury toru.

We wnętrzu auta nie zostało nic, co byłoby zbędne podczas sportowych zmagań

Od strony mechanicznej niewiele zmieniło się w silniku. Zachowano fabryczny układ doładowania, ale zmieniła się elektronika zarządzająca pracą jednostki napędowej. Parametry samochodu zależą od ustawień, a jest ich pięć. W zależności od wybranej opcji uruchamianej za pomocą pamięci USB moc silnika waha się od 430 do blisko 500 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 650 Nm. Wyższa moc wymagała zmiany skrzyni biegów. Podobnie jak w seryjnym samochodzie zastosowano automatyczną, siedmiobiegową przekładnię ZF, ale model, który zniesie wyższą moc auta. Jest ona obsługiwana łopatkami. Zastosowano nowy mechanizm różnicowy i jest on chłodzony. Zespół Gazoo Racing zdecydował się na wydech opracowany przez firmę Akrapovič.

Co zrobiono, by w praktyce dało się wykorzystać tę moc? Inżynierowie Gazoo Racing zmodyfikowali zawieszenie. O jak najlepszą przyczepność dbają regulowane amortyzatory firmy KW. Sześć możliwych ustawień systemu kontroli trakcji umożliwia dostosowanie działania tego układu do aktualnych potrzeb. Za zatrzymywanie Supry odpowiadają hamulce Brembo z sześciotłoczkowymi zaciskami na przedniej osi i czterotłoczkowymi na tylnej. Pokazują one swoje możliwości, współpracując ze stalowymi tarczami hamulcowymi o średnicy 390 mm z przodu oraz 355 mm z tyłu. Całość wieńczą 18-calowe obręcze, na które naciągnięto opracowane przez Pirelli ogumienie typu slick. Dlaczego akurat takie? Przecież większe, bo 19-calowe, są koła w wyjeżdżających z salonów Golfów GTI, to właśnie 18-calowych obręczy wymagają przepisy współzawodnictwa w serii GT4.

Zobacz również: Jeździłem nową Toyotą Suprą. Spełnia wszystkie oczekiwania, ale prawdziwy potencjał odkryją tunerzy

Moc jest imponująca. Sztuka to wykorzystać ją na torze

Choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to mało istotne, to elektronika gra w nowoczesnym aucie sportowym ogromną rolę. GR Supra GT4 standardowo wyposażona jest w sportową kontrolę trakcji, wyczynowy system ABS, a w kabinie przed kierownicą znajduje się 8-calowy wyświetlacz. Zastępuje on zegary, prezentując dane na temat jazdy. Za jego pomocą którego kontroluje się kondycję samochodu i dokonuje zmian w ustawieniach. Auto standardowo ma na pokładzie system gaśniczy. Opcjonalnie Suprę wyposażyć można w system kontrolujący na bieżąco ciśnienie w oponach.

Ostatecznie wagę samochodu udało się obniżyć względem "cywilnej" Supry o ok. 130 kg - do wartości 1350 kg. Zmieniła się również dystrybucja wagi, która lepiej odpowiada teraz warunkom sportowego współzawodnictwa. A ile za to wszystko trzeba zapłacić? — GR Supra GT4 kosztuje 175 tys. euro i mowa tu już o samochodzie gotowym do wjazdu na start wyścigu serii GT4 — powiedział mi Florian von Hasselbach, inżynier odpowiedzialny za projekt Supry GT4. — Z kolejnymi kosztami trzeba liczyć się w związku z samym udziałem w zawodach. Taki weekend, nie licząc wydatków związanych z ewentualnymi uszkodzeniami, to koszt ok. 15 tys. euro - dodaje von Hasselbach. Cóż, nie od dziś wiadomo, że w tej branży kieszonkowe to zbyt mało.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

Czym się różni moda od stylu? Rozmawiamy z ekspertem Golf Variant. Jak jeździ i dlaczego warto go kupić (oraz jak to zrobić)? Bydgoszcz Auto Moto Show 2011 [relacja Autokult.pl] Nowa Perspektywa – ile zakrętów potrzeba, by zakochać się w Peugeot 308 GTi? Czy nowy Rolls-Royce Ghost ma DNA przedwojennych samochodów marki? Białe Piekło w fińskim Ivalo: wielka moc, kolce i lód 48. Rajd Barbórka 2010 - Ogólnopolskie Kryterium Asów IV Zlot Mitsubishi w Mrągowie był inny niż wcześniejsze James Bond zakłada rodzinę... Rodzinny weekend na zakręcie: VW Polo GTI w Ojcowskim Parku Narodowym Hyundai KONA prezentuje: EMISJA Peugeotem 308 1,6 THP Allure na Queen Symfonicznie

Popularne w tym tygodniu:

"Nie wiedzieliśmy, co się stanie". Oliver Webb opowiada o biciu rekordu prędkości w SSC Tuatara