Mitsubishi Space Star po kolejnym liftingu upodobnił się do reszty gamy.

Mitsubishi Space Star po kolejnym liftingu upodobnił się do reszty gamy. (fot. Mateusz Lubczański)

Test: Mitsubishi Space Star po (kolejnym) liftingu - ma sens tylko w najtańszych wersjach

Kolejny lifting Mitsubishi Space Stara nie wnosi specjalnych udogodnień. Auto nie dotrzymuje kroku nowoczesnej konkurencji, ale ma sens, gdy potrzebujemy samochodu prostego i taniego, bez oglądania się na jakiekolwiek elektroniczne wodotryski. Tak prostych konstrukcji niedługo na rynku nie będzie.

Mitsubishi Space Star 1.2 — test

Mitsubishi nie będzie prezentowało już nowych modeli dla Europy. Normy spalin, koszty systemów bezpieczeństwa, a także pozycja marki w koncernie zawiązanym z Nissanem i Renault sprawiły, że na rynku pozostają znane, w większości lubiane, ale i nadgryzione zębem czasu modele pokroju ASX-a i właśnie Space Stara.

Mitsubishi Space Star po liftingu

Space Star nie zdobywa uznania w bezpośrednim zestawieniu z konkurencją. Z jednej strony jest to kwestia jego masowej sprzedaży na całym świecie. Jest znany w Ameryce Północnej czy Azji, więc musi spełniać masę specyficznych wymogów, wpisywać się w upodobania klientów — i w Indiach, i w Niemczech. Nie on pierwszy poległ na tym polu. Porażkę sprzedażową zaliczył Ford z Ka+ (które wg. mnie było bardzo fajnym autem). Z drugiej strony Space Star jest już samochodem po prostu starym. Zaprezentowano go w 2012 roku, przeszedł lifting w 2016 roku. Oczywiście, niektórzy wskażą na Fiata 500 sprzedającego się doskonale od 2007 roku, lecz Space Star nie ma takiej prezencji. Nawet po ostatnim liftingu dzieło Japończyków nie zapada w pamięć.

Warto jednak w tym momencie zwrócić uwag na jego zalety (tak, są!). To auto niebywale proste. Pod maską pracuje 3-cylindrowy, wolnossący silnik, którego chyba najbardziej zaawansowaną funkcją są zmienne fazy rozrządu. Dzięki temu, że Mitsubishi było homologowane stosunkowo dawno, nie ma tutaj najnowszych wymysłów Unii Europejskiej (system start/stop tylko z manualną skrzynią), masy czujników, miękkich hybryd czy systemów informujących służby o stłuczce. To najprostsze wydanie motoryzacji, jakie możecie dostać dziś w salonie. Dla wielu to plus.

Mitsubishi Space Star - wnętrze

Space Star jest niebywale zwrotny i manewruje się nim wygodnie, a co mniej utalentowani w parkowaniu mogą dokupić kamerę cofania. Tak, multimedia też się znajdą, można je połączyć w ramach Android Auto/Apple Car Play, co rozwiązuje ok. 95 proc. zapotrzebowania na "rozrywkę" w samochodach. W mojej wersji – z małym paseczkiem wyświetlacza radia – połączenie telefonu przez bluetooth wywołało furię, gdyż wymaga… wypowiadania odpowiednich komend niczym w nowych mercedesach. Niestety, nie jest to tak zaawansowany system jak w niemieckich autach, delikatnie mówiąc.

Space Star sprawdzi się na krótkich dystansach. Choć fotele są wygodne (a i cała kabina przestronna), tak regulacja kolumny kierownicy (tylko góra/dół) wymusza nie za wygodną pozycję z wyprostowanymi rękoma. Brakuje podłokietnika (w katalogu oczywiście jest, lecz od… strony drzwi), a i samo wyciszenie pozostawia wiele do życzenia. Trudno się jednak temu dziwić, skoro Space Star waży mniej niż tonę.

Zobacz również: Dacia - Podróże od ręki

3-cylindrowy silnik o mocy 80 KM radośnie warczy i w miarę sensownie (13,5 s do setki) rozpędza Mitsubishi. Automatyczna przekładnia jest bezstopniowa, więc choć nie da specjalnej radości za kółkiem (działa jak np. w skuterze), jest prosta, wydajna i nie grozi wysokimi kosztami naprawy (ponownie, to plus). Jednostka napędowa w mieście zużywa ok. 6 l, ale jest bardzo podatna na styl jazdy – przyspieszanie z gazem w podłodze sprawia, że "wciągnie" nawet 11 (!) l benzyny. Podobne (a nawet niższe) wartości odnotowali użytkownicy w swoich raportach spalania na AutoCentrum.pl. Szukacie oszczędnego auta, wybierzcie wersję z manualną skrzynią biegów.

Mitsubishi Space Star - silnik

Czas na kubeł zimnej wody – prezentowany na zdjęciach Space Star to koszt ok. 60 tys. zł, przez co zakup takiego pojazdu w obliczu obecnej konkurencji pozbawiony jest sensu. Do podobnych wniosków doszedł też Michał Zieliński podczas testu wersji przedliftowej. Wystarczy jednak przeklikać się przez oferty dealerów, by okazało się, że można kupić poliftowego Space Stara za ok. 45 tys. zł. Dostępne są nawet starsze egzemplarze! Jeden z dilerów wprost mówi o najtańszej wersji, gdzie nie trzeba nawet dopłacać za lakier. Więc jeśli szukacie naprawdę taniego auta, które musi być z salonu, właśnie je znaleźliście.

Moja opinia o Mitsubishi Space Star po liftingu

Mateusz Lubczański

Łatwo mówić, że Space Star jest złym samochodem, jednak to nie do końca prawda. To po prostu stara konstrukcja, której zakup w droższych wersjach pozbawiony jest sensu, zwłaszcza w obliczu tego co nowe pojazdy mogą zaoferować. Jeśli jednak szukasz taniego samochodu, w którym nie ma się co zepsuć (bo naprawdę tego nie ma), warto wpaść do salonu Mitsubishi.

Ogólna ocena5z 10

Plusy:

  • Wzorowa zwrotność w mieście
  • Prostota konstrukcji…
  • …i to tyle?

Minusy:

  • Prostota konstrukcji
  • Nawet bogato wyposażone wersje nie bronią się przed konkurencją
Mitsubishi Space Star (2020)
Pojemność silnika 1193 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Moc maksymalna: 80 KM (59 kW) przy 6000 obr/min  
Moment maksymalny:

106 Nm przy 4000 obr/min

 
Pojemność bagażnika: 235 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 13,5 s z przekładnią CVT  
Prędkość maksymalna: 173 km/h  
Zużycie paliwa (mieszane): 5,6 l/100 km 6,1 l/100 km

Sprawdź dane techniczne Mitsubishi Space Stara 1.2 na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: To BMW serii 7 z 1997 roku miało 259 km na liczniku. Do słynnego egzemplarza dołożyłem kolejne 3 km Toyota Hilux 2.4 D-4D (150 KM) Selection 50th: udomowienie pick-upa Jaguar I-Pace to prawdziwy kot. Przekona każdego, a mnie oczarował Wrażenia po jeździe Mitsubishi Eclipse Crossem. Nowości na plus Elektryki podobno nie sprawdzają się w zimie, dlatego na narty pojechałem Teslą Model 3 Long Range Land Rover Discovery 5 TD6 First Edition - terenowe gran turismo Pierwsza jazda Jaguarem F-Type'em po liftingu: koniec silnika V6, ale nie taki, jak się spodziewacie Volvo V60 kontra Mercedes Klasy C i Audi A4. Porównanie najlepszych kombi klasy średniej niższej Volkswagen Amarok V6: kiedy chcesz SUV-a, ale potrzebujesz pick-upa Volkswagen e-Golf - test, opinia, cena Audi A6 allroad quattro 3,0 TFSI S-Tronic na wielkopolskich drogach [pierwsza jazda autokult.pl] Alfa Romeo MiTo 1,4 TB TCT S&S Distinctive Q2 - trzeba mieć fantazję, dziadku [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Polska premiera Mercedesa Klasy S. To skromna limuzyna, która szokuje wnętrzem Mercedes-AMG GT R to pierwsze od dawna auto sportowe, którego się bałem. W końcu! Widziałem Forda Pumę ST na żywo. Chyba zaktualizuje swoją listę życzeń na święta Pierwsza jazda: nowa Kia Sorento ma zalety poprzedniczki i w końcu stała się hybrydą Pierwsza jazda: Škoda Octavia iV, RS iV oraz e-TEC - Czesi idą z prądem Test długodystansowy Nissana Leafa: 5 wskazówek, które ułatwią podróż elektrykiem Pierwsza jazda: Volkswagen ID.3 zaczyna coś nowego, ale najważniejsze dopiero przed nami Test: Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM - trendsetter wtapia się w tłum Porsche Panamera: pierwsza jazda odświeżonym modelem. Przykład doskonalenia Test: Polski Fiat 126p vs. współczesny 20-latek, czyli bitwa na pasy i linki Pierwsza jazda: Mini Countryman S E All4 - styl nad funkcjonalnością Test długodystansowy audi A3 sportback: przedstawiam auto i wycieram piano blacki