Lancia Ypsilon S 1,2 Momo Design - test

Lancia zabiera z piaskownicy swoje zabawki, ale nie wszystkie. W grze o segment B zostaje model Ypsilon, który mimo sprzedaży rzędu 400 sztuk rocznie jest dość rzadkim widokiem na naszych drogach i wciąż wzbudza niemałe zainteresowanie wśród innych użytkowników ruchu drogowego. Wersja z pakietem Momo Design robi to jeszcze skuteczniej.

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Lancia Ypsilon S 1,2 Momo Design — test

Lancia Ypsilon jak na swoje gabaryty wygląda bardzo poważnie, z przodu przypominając kształtem bardziej zminiaturyzowane MPV niż auto miejskie. Gdy postawi się ją obok innych samochodów z segmentu B, można odnieść wrażenie, że przy kolegach z klasy wygląda jakby była obrażona. Linii przedniego pasa nie rozwesela nawet powłoka lakiernicza łącząca czarny mat (maska, klapa bagażnika, dach oraz osłony lusterek bocznych) z ciemnoczerwonym metalikiem ani pakiet stylizacyjny sygnowany sportową marką Momo. Dodatki stylistyczne i lakier jeszcze bardziej podkreślają specyficzny wygląd Ypsilona, ale dodają mu za to też odrobinę sportowego charakteru. Widać to chociażby po szerokich atrapach końcówek układu wydechowego wyprowadzanych po bokach dolnego panelu zderzaka. To właśnie zgarbiony tył inspirowany większą Deltą jest najciekawszym elementem tego auta przykuwającym uwagę otoczenia, a zwłaszcza reflektory w kształcie odwróconego "Y" nachodzące aż na mocno wyprofilowane nadkola. Gdyby w przednią część auta również wpompowano tyle finezji najmniejsza Lancia mogłaby wyglądać oszałamiająco…mogłaby.

Nie tylko na zewnątrz Ypsilon prezentuje się dość specyficznie. Choć nie każdemu przypadnie to do gustu kabinę również zaprojektowano w nietypowy sposób, ale przy użyciu naprawdę niezłych materiałów. Pierwsze co rzuca się w oczy to specyficznie narysowana deska rozdzielcza, która wszystkie elementy obsługi poza kierownicą i pedałami skupia blisko siebie po środku kokpitu schodzącego w dół na kształt litery "V". Centralnie osadzone zegary i wyświetlacz komputera pokładowego schowane pod szerokim daszkiem prezentują się ciekawie i szybko można się do nich przyzwyczaić. Umiejscowione niżej panele radia i klimatyzacji pomalowano fortepianową czernią, która zachodzi aż na wysoko osadzony lewarek ręcznej zmiany biegów co także wygląda całkiem nieźle. Choć niektóre komponenty są przejęte rodem od tańszego brata jakim jest Fiat to całość komponuje się naprawdę dobrze i jak na segment B bardzo elegancko. Obsługa jest intuicyjna i nie wymaga większego zaangażowania ze strony kierowcy, przyciski są duże i dobrze oznaczone. Z urządzeń pokładowych poza wspomnianym centrum jest jedynie wystająca z lewego słupka A nawigacja firmy TomTom. Wbrew pozorom widoczność ekranu nie jest zła, szkoda tylko, że wgrane na nią mapy bardzo dawno nie były aktualizowane.

Pokrycie map to jednak nie jedyny problem małego Ypsilona, zresztą po zakupie urządzenia razem z autem można wgrać nowsze wersje, dużo bardziej doskwiera brak regulowanej osiowo kolumny kierowniczej. Usportowiony fotel z przetłoczeniem Momo Design na oparciu trzeba ustawiać pod odległość od wieńca, co ogranicza zakres jego regulacji. Skrzydła boczne mające podtrzymywać ciało są mocno wyprofilowane i mięsiste w dotyku, niestety, auto jest dość wąskie, a siedziska stosunkowo szerokie, więc szczuplejszy kierowca szybciej oprze się w zakręcie ramieniem o słupek B niż wspomniane podparcie. Nie lepiej wygląda też sytuacja na dość ciasnej tylnej kanapie, choć na oko wydaje się, że miejsca jest całkiem sporo to zmieszczą się na niej tylko niskie osoby. Opadająca linia dachu i krótkie siedzisko dające złudne wrażenie przestrzeni na kolana skutecznie uniemożliwią podróż osobom powyżej 180 cm wzrostu. Bagażnik również nie należy do największych – maksimum 245 l litrów to bardziej segment A niż B. Cechy użytkowe podkreślają, że decyzja o zakupie Lancii Ypsilon to bardziej kwestia gustu i emocji niż zdrowego rozsądku podpowiadającego aby kupić małe auto do miasta.

Choć dźwięk z układu wydechowego może mylić, typowo miejska jest niskolitrażowa jednostka napędowa, która zachowuje się dokładnie tak jak można by się tego spodziewać po 69 KM mocy. Wystarczy aby nabrać dozwolonej prędkości od jednego do drugiego skrzyżowania, jednak ciężko wyobrazić sobie dłuższą jazdę poza miastem. Silnik w miarę szybko reaguje na wciśnięcie pedału przyspieszenia, ale nie ma siły aby we w miarę rozsądnym czasie rozpędzić auto pozwalając na wyprzedzenie czegokolwiek poza traktorem czy rowerem. Tak naprawdę ciężko określić przy jakich prędkościach obrotowych jednostka ta pozwala na bardziej dynamiczną jazdę bo w całym zakresie obrotomierza przyspiesza niemal tak samo opornie. Sytuacji nie poprawia też pięć stosunkowo długich przełożeń, które jeszcze bardziej rozciągają w czasie nabieranie prędkości. W odniesieniu do słabych osiągów dziwić mogą za to naprawdę mocne i skuteczne hamulce. Podczas jazdy po mieście zaletą jest też to, że system Start&Stop nie włącza się po jednorazowym wyłączeniu go przyciskiem, to istotne, bo bardzo łatwo zdławić silnik ruszając spod świateł i z pewnością wielu użytkowników będzie chciało go wyłączyć.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

Samochód ten na tle konkurencji z segmentu B wyróżnia się czymś jeszcze — rzadko spotykanym w tej klasie komfortem podróżowania. W kabinie jest cicho nawet przy wysokich prędkościach obrotowych, a zawieszenie miękko wybiera nierówności drogi informując o tym delikatnym bujnięciem. W małych autach osadzonych na dość dużych, modnych kołach jest to jeszcze trudniejsze w realizacji. Ypsilon prowadzi się lekko i przyjemnie, jest bardzo zwrotny i miękko reaguje na gwałtowniejsze manewry, jednak coś kosztem czegoś — tylna belka lubi czasem nerwowo odkleić koła na nierównych łukach.

Auta z segmentu B cieszą się w Polsce bardzo dużą popularnością, jednak szukając typowego modelu do miasta ciężko brać pod uwagę Lancię Ypsilon, która wewnątrz nie oferuje zbyt dużo przestrzeni, a do tego jest dość droga. Jednostka napędowa w prezentowanej wersji nadaje się praktycznie tylko do jazdy miejskiej, ale nie wyróżnia się pod względem niskiego zużycia paliwa podczas codziennej eksploatacji. Tym co na pewno może intrygować i przekonywać do siebie klientów jest nietypowy wygląd, dobre wykończenie i wysoki komfort jazdy. Jednak czy na pewno są to cechy, których oczekuje się właśnie od segmentu B?

Plusy:

Wysoki jak na segment B komfort podróżowania
Dobre wykończenie wnętrza
Mocne hamulce

Minusy:

Przestrzeń w kabinie
Mały bagażnik
Dynamika jazdy
Dość wysoka cena

Ogólna ocena samochodu: 5,5/10

Lancia Ypsilon S 1,2 Momo Design — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe Audi TT 2,0 TFSI quattro S tronic - pierwsza jazda Nowa Toyota Yaris 1,33 Dynamic - test Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test Nowy Seat Leon Cupra 280 DSG - test Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test Peugeot 208 1,2 PureTech Active "Bez barier" - test Škoda Roomster Noire 1.2 TSI - test Mercedes-Benz Vito Furgon 116 CDI 4x4 AT - test Volvo V60 Plug-In Hybrid Summum - test Dacia Dokker Laureate 1,5 dCi 90 – test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test długodystansowy Nissan Pulsar 1,2 DIG-T i Nissan X-Trail 1,6 dCi - pierwsze jazdy Nowy Ford Focus 1,5 EcoBoost & 1,5 TDCi facelifting – pierwsza jazda Toyota Land Cruiser 150 3,0 D4D A/T Invincible - test Opel Adam Rocks 1,0 Turbo - pierwsza jazda Mio MiVue 568 Touch - test wideorejestratora Renault Twingo 0,9 TCe 90 Edition One - pierwsza jazda Królowie miasta - wszystko o parkourze i trochę o motoryzacji [wywiad] Hyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test Volkswagen Scirocco 2,0 TSI Perfectline R-Style – pierwsza jazda Hyundai Genesis 3,8 V6 - test Nissan Juke 1,2 DIG-T Acenta - test Citroën C4 Cactus 1,2 PureTech 82 – pierwsza jazda MINI Cooper SD Countryman ALL4 facelifting – pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny