Nowa Toyota Yaris 1,33 Dynamic - test

Toyota Yaris to jeden z najbardziej docenionych modeli segmentu B. W tym roku mała Toyota przeszła facelifting by utrzymać swoją wysoką pozycję. Co się zmieniło, a co nie i jak na tle współczesnych konkurentów wygląda ten model?

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowa Toyota Yaris 1,33 Dynamic — test

Toyota Yaris może być wzorcem w klasie. Nie dlatego, że jest idealna, ale bardzo dobra, a wyniki sprzedaży pokazują wyraźnie, że ma w sobie to coś, co kusi klientów. Nowy Yaris, zwłaszcza skonfigurowany tak jak egzemplarz testowy robi świetne wrażenie i należy do grona aut, którymi jeżdżenie to czysta przyjemność.

Zacznijmy właśnie od konfiguracji, bo ta jest bardzo bogata. Już na pierwszy rzut oka widać, że testowy samochód to nie najtańsza wersja wyposażenia. Intensywnie czerwony lakier w połączeniu z nowym, ogromnym, czarnym grillem, przyciemnionymi szybami i kontynuacją motywu na ostatnim słupku w postaci czarnej okleiny prezentuje się tak, że wiele osób odwraca w jego stronę wzrok. Całości dopełniają 16-calowe felgi w grafitowym kolorze i ładny spojler. Wnętrze robi jeszcze lepsze wrażenie. Czarno-czerwone wykończenie i skórzana tapicerka bardziej pasują do sportowej odmiany, zwłaszcza, że fotele wyglądają jakby zostały żywcem wyjęte z taniego hot hatcha. Wnętrze doskonale oświetla słońce dzięki panoramicznemu dachowi. A teraz do rzeczy – ile to kosztuje?

Dach panoramiczny wraz z przyciemnianymi szybami — 2900 zł. Czarne ozdoby na słupku i czerwone na desce rozdzielczej — 2500 zł. Zestaw multimedialny kosztuje 2100 zł. W sumie 7500 zł, za dodatki które nie są potrzebne, ale dodają Yarisowi uroku. Yarisowi, który w tej wersji wyposażenia kosztuje 61 900 zł. Razem z klimatyzacją dwustrefową, klimatyzowanym schowkiem, „inteligentnym kluczykiem” oraz czujnikiem zmierzchu i deszczu testowy egzemplarz kosztuje 74 300 zł!… za samochód segmentu B, z czego 11 900 zł kosztują efektowne dodatki.

Yaris jest wart tych pieniędzy jeśli ma się ich zbyt dużo. Już po zajęciu miejsca w kabinie czuć klasę. Skórzana tapicerka i czerwone, bardzo miękkie i przyjemne w dotyku dodatki na desce rozdzielczej przenoszą do klasy premium. Delikatnie przemodelowane wnętrze zostało zmienione, ale nie można powiedzieć, że odświeżone. Jest po prostu inne. Trudno mieć zarzuty do ergonomii i jakości montażu poza dwoma obszarami.

Pierwszym jest obsługa systemu multimedialnego Toyota Touch2 & Go. Mimo wyglądu jest to bardzo proste urządzenie o zbyt dużym stopniu skomplikowania i małej ilości funkcji. System włącza się długo i jeszcze dłużej ładuje mapy, a by wybrać punkt docelowy należy wykonać zbyt wiele operacji. Brzmienie nagłośnienia jest raczej średnie, a wygląd dwóch wersji ekranu pokazującego rejestry z zużycia paliwa przeciętny. Do tego ilość słupków czy wykresów nie odzwierciedla skąpej ilości informacji. Nie można na przykład sprawdzić średniego spalania na dwóch równoległych dystansach. Wszystko właściwie zostało powtórzone na tablicy wskaźników więc można to uznać za bajer.

Drugą sprawą jest jakość materiałów. Te są na naprawdę wysokim poziomie, co w Toyocie nie jest takie oczywiste, a jakość montażu też nie pozostawiała wiele do życzenia. Jednak przyglądając się dokładniej odkrywamy, że podłokietnik w aucie za 70 tys. zł wygląda tak źle, jak można to sobie wyobrazić i do tego jest niewygodny. Ponadto fotele w części, której zwykle się nie ogląda, czyli w okolicy tunelu środkowego, w dolnych partiach są obite tandetnie. Przewody do napinaczy pasów owinięto taśmą izolacyjną w miejscu, gdzie tapicerka fotela odstaje. To tyle jeśli chodzi o wpadki. Reszta jest naprawdę ładna.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Nie brakuje przestrzeni dla pasażerów przednich foteli nawet jeśli są wysocy czy otyli. Nie przeszkadzał mi wyjątkowo mały zakres osiowej regulacji bardzo wygodnej i miłej w dotyku kierownicy. Szybko odnalazłem swoją pozycję. Fotele oferują nie tylko komfort podróżowania, ale i dobre trzymanie boczne. Gorzej jest z tyłu, gdzie o ile na nogi jeszcze trochę miejsca jest, to już z głową nieco gorzej. Ja się zmieściłem, ale nie chciałbym jechać tak długo. Na plus zapisuje się płaska podłoga z tyłu, dzięki czemu trzeci pasażer też jakoś sobie poradzi. Szkoda, że Yaris choć duży, nie jest tak przestronny jak wygląda.

Zdecydowanie lepiej jest w bagażniku o pojemności 286 litrów. To sporo, a co ważne jego kształt jest regularny i łatwy do wykorzystania. Szkoda tylko, że oparcia kanapy po złożeniu wyglądają jak wyglądają.

To co robi najlepsze wrażenie w nowym Yarisie to jazda. Zacznijmy od podstaw, czyli fotela i kierownicy. Jak już wspomniałem łatwo je ustawić, a samo siadanie w takim fotelu i chwytanie za taką kierownicę to czysta przyjemność. Pod maską znajduje się motor o klasycznej pojemności 1,3 l bez żadnego doładowania, a oferujący 99 KM mocy przy wysokich obrotach. Lubi się kręcić, choć jego brzmienie nie jest specjalnie rasowe, ale liniowe rozwijanie mocy to coś, o czym za kilka lat nie będziemy pamiętać. Po przesiadce z turbodoładowanych samochodów jazda z takim motorem to miód. Yaris nie ma jakichś fenomenalnych osiągów, ale na tyle dobre by z łatwością rozpędzał się do prędkości autostradowych. A pomaga w tym bardzo precyzyjna i lekko pracująca skrzynia biegów o 6 przełożeniach.

Silnik przy tym wszystkim zużywa stosunkowo mało paliwa. Biorąc pod uwagę osiągi, za bardzo dobry wynik można uznać spalanie w trasie na poziomie 5,4 l/100 km. To zasługa 6 biegu. Z kolei w mieście mieści się w 7,5 l/100 km. To już zasługa osiągów i temperamentu.

Sportowa kierownica zapewnia sportowe wrażenia i przy odrobinie fantazji można się dać ponieść emocjom. Yaris prowadzi się wyjątkowo pewnie i jest stabilny w każdej sytuacji. To zupełnie przeciwieństwo jego głównego konkurenta* Mitsubishi Space Stara. Nie przechyla się mocno na zakrętach, a jedyne co stopuje emocje to nie dający się wyłączyć układ ESP. Kontrola trakcji sama się aktywuje po przekroczeniu 50 km/h. Szkoda, bo hamulce i precyzja działania układu kierowniczego oraz żywiołowy silnik mogłyby być doskonałym odzwierciedleniem dynamicznego wyglądu i wysokiej ceny. Przy tym wszystkim małej Toyocie nie brakuje komfortu, choć najmniejsze nierówności są słabiej tłumione przez szerokie opony o dość niskim profilu. Zapewniają za to dobrą przyczepność i skutecznie poprawiają skuteczność hamulców.

Czy samochód ma wady? Oczywiście i to jakie! Po pierwsze średnica zawracania, która katalogowo wynosi ponad 11 metrów i czuć, że samochód nie jest tak zwrotny jak mogłyby obiecywać jego rozmiary i przynależność do segmentu. Po drugie światła, które nocą świecą wyjątkowo marnie. Do tego stopnia, że zatrzymałem się by sprawdzić, czy czegoś na nich nie ma. I wreszcie wycieraczka, która ma spryskiwacz montowany na ramieniu. Dobre rozwiązanie pod warunkim, że funkcjonuje sprawnie. Tu tak nie jest. Płyn po włączeniu spryskiwacza zalewa szybę w taki sposób, że przez chwilę zupełnie nic nie widać, a na zmycie go trzeba chwilę poczekać. Drobiazgi? Nie do końca. Podczas testu mogą być bez znaczenia, ale podczas eksploatacji będą wkurzać.

Toyota Yaris jest fajna i bardzo przypomina mi Mazdę 3, która mimo wielu niedociągnięć zachęca do jazdy stylistyką i jakością prowadzenia. Oba auta mają kapitalną kierownicę i miły dla oka kokpit, a ja wciąż jestem zdania, że to ważniejsze niż wygląd zewnętrzny. Do tego wolnossąca silniki, które są dziś w pewnym sensie powrotem do lat młodości. Mała Toyota zrobiła na mnie świetne wrażenie, ale nigdy bym nie zapłacił za nią takich pieniędzy. Jednak uboższe wersje nie są tak drogie, a Yaris jest w pierwszej dziesiątce sprzedaży w Polsce. W samym wrześniu zmieścił się w pierwszej piątce. To dobrze świadczy o Polakach, zwłaszcza o kobietach, które jeżdżą Yarisami. Mają gust.

*Mitsubishi twierdzi, że Toyota Yaris i Nissan Micra to główni konkurenci.

PLUSY:

Wygląd i jakość wykonania oraz materiałów
Wygodna pozycja za kierownicą
Dużo przestrzeni z przodu
Duży bagażnik
Układ jezdny
Dynamiczny i oszczędny silnik
Przyjemnie pracująca skrzynia biegów

MINUSY:

Trochę brakuje miejsca z tyłu
Słaby system multimedialny
Słabe światła
Kiepsko zaprojektowany spryskiwacz przedniej szyby
Mała zwrotność

Ogólna ocena samochodu: 7/10

Nowa Toyota Yaris 1,33 Dynamic — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe Audi TT 2,0 TFSI quattro S tronic - pierwsza jazda Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test Nowy Seat Leon Cupra 280 DSG - test Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test Peugeot 208 1,2 PureTech Active "Bez barier" - test Škoda Roomster Noire 1.2 TSI - test Mercedes-Benz Vito Furgon 116 CDI 4x4 AT - test Volvo V60 Plug-In Hybrid Summum - test Dacia Dokker Laureate 1,5 dCi 90 – test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test długodystansowy Nissan Pulsar 1,2 DIG-T i Nissan X-Trail 1,6 dCi - pierwsze jazdy Nowy Ford Focus 1,5 EcoBoost & 1,5 TDCi facelifting – pierwsza jazda Toyota Land Cruiser 150 3,0 D4D A/T Invincible - test Opel Adam Rocks 1,0 Turbo - pierwsza jazda Mio MiVue 568 Touch - test wideorejestratora Renault Twingo 0,9 TCe 90 Edition One - pierwsza jazda Królowie miasta - wszystko o parkourze i trochę o motoryzacji [wywiad] Hyundai Grand Santa Fe 2,2 CRDi Platinum - test Volkswagen Scirocco 2,0 TSI Perfectline R-Style – pierwsza jazda Hyundai Genesis 3,8 V6 - test Nissan Juke 1,2 DIG-T Acenta - test Citroën C4 Cactus 1,2 PureTech 82 – pierwsza jazda MINI Cooper SD Countryman ALL4 facelifting – pierwsza jazda Porsche 911 targa 4S - test

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Porsche Panamera 4 E-Hybrid - luksusowa hybryda podszyta sportowym duchem Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM Laurin & Klement: czy to już limuzyna?