Test: Renault Clio z darmową instalacją LPG. Marka pokazuje jak się robi "eko" na serio

Niezależnie od tego jak dalej rozwiniesz "eko", Renault Clio takie właśnie jest. Polski importer w ramach ekobonusu oferuje fabryczną instalację autogazu bezpłatnie. Sprawdziłem takie auto, którym za każde przejechane 100 km, płaciłem raptem 15 zł.

Renault Clio TCe 100 LPG

Renault Clio TCe 100 LPG (fot. Marcin Łobodziński)

Renault Clio TCe100 LPG (2020) - opinia, test

Importer Renault zdecydował się na radykalny ruch w kierunku eko, niezależnie od tego czy chodzi o ekologię, czy ekonomię. Zrobił to na serio. Oferuje klientom tzw. ekobonus, w ramach którego różnica pomiędzy samochodem zasilanym benzyną i autogazem wynosi 0 zł. Samochód kosztuje 60 900 zł, ale póki trwa promocja, zapłacicie za niego 57 900 zł.

Na zewnątrz nie znajdziecie żadnego śladu tego, że samochód ma instalację autogazu.

Natomiast 15,20 zł płaciłem za przejechanie 100 km testowym Renault Clio TCe 100 przy cenie autogazu 2 zł/litr. Średnie zużycie z całego testu wyniosło 7,6 l/100 km. W warunkach, w jakich mogłem testować auto – temperatury powyżej 20 st. C – instalacja praktycznie z marszu włączała zasilanie gazem. Po rozgrzaniu silnika uruchamianie go odbywało się na gazie.

Renault + Landi Renzo = ekonomia i ekologia

Jak wiadomo, samochody z instalacjami gazowymi są "czystsze" dla środowiska, w obiektywnym porównaniu z jazdą na benzynie. Zawartość nierozłożonych węglowodorów jest wyraźnie niższa podczas spalania LPG, bowiem benzyna jest znacznie bogatsza w węgiel. Więcej na ten temat przeczytacie w obszernym artykule poniżej:

LPG jako ekologiczne paliwo. To o nim powinno się dyskutować na szczycie klimatycznym

Właśnie trwa szczyt klimatyczny w Katowicach, gdzie dyskutuje się o sposobach ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i alternatywnych źródłach…

Jazda na LPG jest też oczywiście bardziej ekonomiczna, bo cena zwykle wynosi ok. 50 proc. ceny benzyny. Instalacja najpierw musi się zwrócić, potem nie zniszczyć przedwcześnie silnika, ale o to martwić się nie trzeba. Wieloletnia współpraca firmy Renault z Landi Renzo zaowocowała stworzeniem całej gamy modelowej samochodów, które od kilkunastu lat do dziś jeżdżą na tym ekopaliwie.

Pod klapką zmieścił się pełnowymiarowy wlew gazu

Zobacz również: Przystanek Bieszczady - Skodą Karoq odkrywamy polską Alaskę

Instalacja założona jest na poziomie produkcji samochodu, zatem stanowi jego integralną, choć nadal demontowaną część. Renault zapewnia, że 3-cylindrowy, litrowy silnik o mocy 100 KM został specjalnie przygotowany do współpracy z LPG. Robi tak znaczna część producentów oferujących faktycznie fabryczne instalacje autogazu. Chodzi o zastosowanie innych materiałów w głowicy, która musi sprostać wyższym obciążeniom.

W praktyce jedyny widoczny element instalacji znajduje się na desce rozdzielczej, po lewej stronie od kierownicy. To przełącznik rodzaju paliwa, którego teoretycznie nie trzeba używać, choć w czasie testu zdarzyło mi się, że raz musiałem.

Przełącznik rodzaju paliwa znajduje się w dobrze widocznym dla kierowcy miejscu.

Przy niskim poziomie gazu w zbiorniku instalacja nie przełączyła się automatycznie na benzynę podczas wyprzedzania. Nastąpiło spore szarpnięcie, po czym szybko sięgnąłem do przełącznika i włączyłem zasilanie benzynowe. Co ciekawe, po powrocie na zasilanie LPG i spokojnej jeździe, przejechałem jeszcze dystans 80 km do momentu opróżnienia zbiornika z tego paliwa.

A propos zbiornika, to ma on pojemność 32 l, jest umieszczony pod osłoną bagażnika w kabinie, w miejscu koła zapasowego. Przez to tracimy "zapas" i dostajemy zestaw naprawczy. To właściwie jedyna niedogodność, choć przy pojemności bagażnika 391 l (to poziom lepszy niż w wielu kompaktach) można śmiało włożyć koło zapasowe do środka i korzystać jeszcze z jego dużej przestrzeni.

Bagażnik nie traci na pojemności dzięki zbiornikowi w miejscu koła zapasowego.

Kolejny element instalacji to wlew gazu, zgrabnie umieszczony pod klapką wlewu paliwa. Nie trzeba żadnej przejściówki do tankowania, na upartego można by wlewać oba paliwa jednocześnie. Warto tu wspomnieć, że w tej wersji zbiornik na benzynę jest zmniejszony z 42 do 39 l.

Ostatnia rzecz to elementy instalacji pod maską. Po jej otwarciu potrzebowałem sporo czasu, by je odszukać. Reduktor umieszczono gdzieś nisko, nie dało się go zobaczyć. Również komputera nie odnalazłem, a wtryskiwacze w typowym dla samochodów Renault z silnikiem TCe bałaganie, też są ledwie widoczne i jestem przekonany, że osoba niemająca w ogóle do czynienia z LPG, nie potrafiłaby wskazać wtryskiwaczy.

Jest jeszcze jedna rzecz, po której można rozpoznać renault lub dacię z fabrycznym LPG. To brak w komputerze pokładowym jakichkolwiek informacji o zużyciu paliwa. Nie wynika to jednak z faktu montażu instalacji, lecz po prostu z oferowania tej opcji w samochodach w specyfikacji, w której tego elementu nie ma – w przypadku Clio jest to wersja ZEN.

Jazda na gazie czy benzynie?

Jak przystało na porządnie dopasowaną instalację, jazda na LPG w praktyce niczym nie różni się od jazdy na benzynie. Konia z rzędem temu, kto podczas przyspieszania poczuje różnicę. Nawet jeśli auto zostanie uruchomione na zimno na benzynie, to momentu przełączania na gaz nie da się wyczuć.

Pod maską tradycyjny dla Renault bałagan i ledwie widoczne elementy instalacji LPG

Clio ma żwawą jednostkę TCe, która współpracuje z 5-biegową przekładnią manualną. Nie jest ona tak precyzyjna, jak bym tego oczekiwał. Jej zestopniowanie pozwala podróżować z prędkością 90 km/h na obrotach 2000. To jest też minimum, od którego warto się rozpędzać.

Producent podaje dla silnika maksimum momentu 160 Nm przy 2750 obr./min. Po przekroczeniu tej wartości auto staje się wyjątkowo dynamiczne. To akurat obroty przekładające się na prędkość 120 km/h i tu każde mocniejsze wciśnięcie pedału gazu skutkuje niemal natychmiastową, dobrą reakcją.

W komputerze pokładowym nie znajdziecie informacji o zużyciu paliwa.

Samochodem dobrze jeździ się na drogach szybkiego ruchu, jest nawet zaskakująco cichy, natomiast w mieście trzeba korzystać z niższych przełożeń niż u konkurencji, ponieważ niskie obroty powodują duże drgania silnika. Zresztą nawet na postoju wyraźnie wibruje.

Jakie jest nowe Clio?

Do tej pory mieliśmy z nowym Clio do czynienia tylko raz. Na prezentacji jeździł nim Mateusz Żuchowski i jego główne spostrzeżenia są zgodne z moimi. Auto stało się dojrzałe, przestronne, choć brakowało mi trochę miejsca na nogi za kierownicą. Fotele da się ustawić w dużym zakresie, ale środkowy tunel trochę mi przeszkadzał na długim dystansie. Głupio rozwiązano temat uchwytów na napoje — wszystkie są w niewygodnym miejscu.

Renault Clio piątej generacji w pierwszym teście. Słowo klucz to dojrzałość

Nietypowo jak na Clio, główną nowością w debiutującej wkrótce na polskim rynku piątej generacji tego modelu nie będzie wygląd. Ten nie zmienił…

W dość niskiej specyfikacji Zen materiały są odpowiednie do ceny i klasy samochodu. Jakość montażu również. Mniejszy (7 cali) niż w bogatych wersjach ekran systemu multimedialnego ma wszystko, co powinien mieć, poza wspomnianymi informacjami o zużyciu paliwa. Standardowy zestaw audio gra dobrze, a łącznie z telefonem przebiega bez problemów.

Samochód tak jak dojrzał we wnętrzu, tak też to samo dotyczy zawieszenia. Mateusz Żuchowski w swoim teście napisał: "Powraca tutaj motyw dojrzałości, który widać przede wszystkim w pracy zawieszenia. To jeden z najmocniejszych punktów tej konstrukcji. Dzięki niemu jazda nowym Clio wypada o wiele lepiej już od pierwszych pokonywanych metrów". Pełna zgoda.

Nie jest to co prawda pierwsza liga jak Ford Fiesta, ale Clio stało się samochodem bardziej wszechstronnym dzięki dużej stabilności przy wysokich prędkościach i na szybko pokonywanych łukach. Zawieszenie jest bardzo sprężyste, nie ma zacięcia sportowego, za to oferuje wysoki komfort. Nie przeszkadza w niczym dość mocne wspomaganie kierownicy.

Wnętrze jest proste, uporządkowane i czytelne

Niezależnie od ekobonusu nowe Clio z LPG to świetna oferta

Clio w opisywanej specyfikacji bez promocji kosztuje 60 900 zł. Jest przyzwoicie wyposażone, ma na pokładzie więcej niż niezbędne minimum. Jedyne czego mi brakowało to lepiej działająca klimatyzacja. Bynajmniej nie chodzi o to, że manualna jest zła, ale w upalne dni bardzo trudno było ustawić zadowalającą temperaturę — raz było za zimną, raz za ciepło, nigdy dobrze.

Nie od dziś samochody Renault przekonują do siebie ceną. Na rynku są pod tym względem w czołówce. Dojrzałe Clio LPG to obecnie jedna z najlepszych propozycji w segmencie B. Nie kupicie auta nawet za podobne pieniądze o podobnych osiągach i tak niskich kosztach jazdy. Benzyniak musiałby spalać ok. 3,6 l/100 km, by równać do Clio LPG, co może osiągnąć chyba tylko nowa Toyota Yaris Hybrid, ale ona kosztuje 16 tys. zł więcej.

Marcin Łobodziński

Moja opinia o Renault Clio LPG:
Choć spodziewałem się nieco niższego zużycia paliwa, to i tak koszty jazdy są ekstremalnie niskie. Nowe Clio, podobnie jak wielu konkurentów, zbliżyło się funkcjonalnością do segmentu C sprzed 10 lat na tyle, że dla mojej 4-osobowej rodziny okazało się autem w zupełności wystarczającym. Instalacja gazowa pracuje niezauważalnie, a przy ekobonusie nie ma nawet tematu zwrotu kosztów. Kupienie Clio w tej wersji bez instalacji gazowej, nawet bez promocji, jest po prostu błędem.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Ekstremalnie niskie koszty jazdy
  • Bardzo dobra cena (nawet bez ekobonusu)
  • Przestronne wnętrze i duży bagażnik
  • Właściwości jezdne
  • Dynamika
  • Wyciszenie
  • Duża wszechstronność auta jak na segment B

Minusy:

  • Kiepsko działająca klimatyzacja
  • Trochę brakuje miejsca na nogi kierowcy (szczególnie prawą)
  • Mało precyzyjny mechanizm zmiany biegów
  • Brak informacji o zażyciu paliwa w komputerze
  • LPG tylko w jednej wersji wyposażenia
Renault Clio TCe100 LPG

Silnik i napęd:

Objętość skokowa: 999 cm³  
Moc maksymalna: 100 KM  
Moment maksymalny: 160 Nm  
Skrzynia biegów: 5-biegowa, manualna  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 12,5 s  
Prędkość maksymalna: 188 km/h  
Zużycie paliwa (mieszane): 7,7 l/100 km 7,6 l/100 km
Pojemności:
Pojemność bagażnika: 391 l  
Pojemność zbiornika Pb: 39 l  
Pojemność zbiornika LPG: 32 l  
Cena:
Model od: 48 400 zł  
Wersja TCe 100 od: 57 900 zł  
Wersja TCe LPG: 60 900 zł  

Szczegółowe dane techniczne znajdziesz na Autocentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowa Toyota Supra z bliska. Jeden z najważniejszych powrotów ostatnich lat Suzuki Jimny 1,3 Elegance (2013) i 1,3 Jeans (2004) - koniec i początek [test autokult.pl] Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Fiat 500X Off-road Look 2.0 MultiJet 140 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena Nowy Mercedes CLA: baby-benz jeszcze nigdy nie był tak dobry Test: Škoda Karoq 1,5 150 KM Style - przyjaciel rodziny Ford Mondeo Hybrid Kombi: ekologia nieco przyćmiła jego zalety Test: Jeep Cherokee z silnikiem GME 2.0 Turbo ma teraz mocny atut. Dosłownie 272-konny Citroën Grand C4 Picasso BlueHDi 150 - jeszcze lepszy? Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test

Popularne w tym tygodniu:

Porównanie: Mercedes-AMG GT 4-door Coupé 63 S kontra Porsche Panamera Turbo S na Torze Modlin – królowie toru, królowie życia Test: Audi 100 z 1991 r. w sentymentalnej podróży do Słomczyna Biję własny rekord spalania. Ile można wycisnąć z 2.0 TDI w Audi A3? Test: Lamborghini Sián FKP 37 z klocków lego: 50 odcieni zielonego Test: Alfa Romeo Giulia po liftingu - dokładnie takich zmian było jej trzeba. Szkoda, że dopiero teraz Test: Mercedes-AMG GLE 53 Coupe - takie powinno być BMW X6! Test: Cupra Formentor – rewolucji nie będzie, ale przyjemności też nie zabraknie Test: BMW 118i kontra Audi A3 35 TDI - kompakty się biją, korzysta klient Test: BMW X5 M Competition – jednostronny pojedynek z prawami fizyki Test: Porsche 718 Cayman GT4 to samochód ostateczny na tor i na drogę Porównanie: Audi RS 7 kontra BMW M8 Gran Coupe na Torze Modlin Test vlog: Lexus NX 300h jest siódmy rok na rynku, a jego popularność tylko rośnie. Próbuję to zrozumieć