Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Test: Škoda Kamiq Monte Carlo 1.5 TSI to crossover dla lubiących przycisnąć

Przychodzi w życiu taki czas, kiedy ponad walory estetyczne ceni się cechy użytkowe, ale to nie oznacza, że trzeba z czegokolwiek rezygnować. Udowadnia to Škoda, tworząc wersję Monte Carlo modelu Kamiq. Auto dla emeryta? Niekoniecznie. Nawet wnuczek go doceni.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo (fot. Marcin Łobodziński)

Mateusz Lubczański w naszym pierwszym pełnym teście Škody Kamiq na polskich drogach stwierdził: "auto całkowicie nie dla mnie, ale nie zdziwię się, jeśli będzie hitem”. Pomyślałem wtedy, że z racji mojego wieku i zupełnie innych upodobań Škoda Kamiq będzie właśnie dla mnie. Myliłem się.

Jej stylistyka, określana przez wszystkich moich znajomych jako "ładna", co przyznaję, że mnie szokowało, zupełnie nie przypadła mi do gustu. Nawet na żywo, nawet w tej wersji, nic się nie zmienia – to w mojej prywatnej opinii najbrzydsza skoda we współczesnej ofercie.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Crossover wzorowy

Trzeba jednak przyznać, że konstruktorzy zrobili samochód wzorowo. Auto ma gabaryty w sam raz, przestronność jest wprost imponującą, a bagażnik o pojemności 400 l wydaje się jeszcze większy. Dodatkowo wersja Monte Carlo ma zupełnie inne, tzw. sportowe fotele, których zagłówki zintegrowano z oparciami. Które są bardzo wygodne i jednocześnie świetnie trzymają ciało na zakrętach, a ten po stronie pasażera ma zaczepy Isofix.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Wykończenie auta jest na wysokim poziomie, a skórzane wstawki przeszyte czerwoną nicią, czarna podsufitka, panel na kokpicie imitujący kompozyt węglowy i sportowa kierownica trochę poprawiają odbiór tego bądź co bądź nudnego modelu.

Ergonomia i funkcjonalność są zdumiewająco dobre. Wszystko pod ręką, tam, gdzie powinno być. Klimatyzacja nadal jest obsługiwana pokrętłami, a duży ekran multimediów szybko odpowiada na każdy dotyk. Audio systemu Amundsen (5250 zł w opcji) brzmi wyśmienicie jak na samochód tej klasy, a jedyne, do czego jeszcze trzeba się specjalnie przygotować to gniazda do smartfona i innych urządzeń wyłącznie w wersji USB-C.

Zobacz również: Ford Musang Shelby GT350R - testy w Lommel

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Już w tym miejscu należałoby ocenić ten samochód wzorowo. A najlepsze czeka dopiero pod maską. O ile Mateusz testował wersję z silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM, który uznał za wystarczający, o tyle jednostkę 1.5 TSI o mocy 150 KM opisał jako za mocną do codziennych zastosowań.

150 KM czyni z Kamiqa "crossGTI"

Pełna zgoda, bo naprawdę rzadko korzystałem z pełnej mocy, a dzięki sporemu zapasowi Škoda Kamiq sprawiała wrażenie jeszcze lżejszej, niż faktycznie jest. Silnik w codziennej jeździe zwykle pracuje na pół gwiazdka, zresztą nierzadko korzystając z trybu dwucylindrowego. Do tego przekładnia DSG nie cechowała się nadmierną ospałością, jak to ma miejsce ostatnio w Grupie VW.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Osiągi samochodu z tym silnikiem można uznać za bardzo dobre, porównywalne z GTI z lat 90. Auto przyspiesza i w trybie sportowym również odpowiada na wciśnięcie gazu błyskawicznie. Do setki wystarczy mu 8,2 s, a prędkość autostradowa pojawia się na prędkościomierzu zaskakująco szybko. Wyjazd z obszaru zabudowanego i rozpędzenie auta do przepisowych 90 km/h jest jak pstryknięcie palcami. Co więcej, maksymalny moment 250 Nm dostępny jest już od 1500 obr./min, ale nawet poniżej tej wartości silnik przyspiesza z wielką lekkością.

Choć samochód, pomimo wersji Monte Carlo, nie ma prawie za grosz sportowego charakteru, to po dynamicznej jeździe pokazuje, że jednak potrafi zaskoczyć i cieszyć. Do pełni szczęścia brakło tylko dwóch rzeczy – odporniejszych na ciepło hamulców (lekka przesada) i manualnej skrzyni biegów, która nie tylko dałaby więcej radości z jazdy, ale zostawiłaby na koncie kupującego 6350 zł w stosunku do automatu.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Absolutnie nie można narzekać na układ jezdny. Ta prosta konstrukcja z belką skrętną z tyłu radzi sobie nawet z tak mocnym silnikiem. Obniżone o 10 mm zawieszenie (dopłata 2200 zł) i 17-calowe obręcze kół z ogumieniem o wcale nie tak niskim profilu (205/55) dobrze trzymają auto w torze jazdy i nie powodują żadnych zaskakujących zachowań.

Szybka zmiana kierunku czy ostre wejście w zakręt… najwyżej ESC da do zrozumienia, że to nie jest sportowe auto. Stabilność jest bardzo wysoka, a komfort tłumienia nierówności również zasługuje na uznanie.

Na koniec dnia, pomimo świetnych osiągów i pewnego prowadzenia, Škoda Kamiq Monte Carlo i tak jest samochodem typowo miejskim, który zapewnia komfort i przestrzeń na takim poziomie, że nie zrezygnujecie nawet z wyjazdu nią na urlop. A jeździ się nią wyjątkowo przyjemnie, lekko i wygodnie. Jeśli chcecie zaoszczędzić 6700 zł faktycznie lepiej zostać przy 115-konnej wersji 1.0 TSI – trudniej będzie dostać mandat za przekroczenie prędkości no i samochód będzie oszczędniejszy.

Skoda Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo

Mateuszowi średnio samochód spalił 5,3 l/100 km – moja Škoda Kamiq potrzebowała niewiele mniej przy prędkości 90 km/h. Średnie spalanie wersji 1.5 TSI wyniosło 7,4 l/100 km, co i tak jest dobrym wynikiem, zważywszy na osiągi. Zaskoczyło mnie natomiast spalanie na autostradzie. Wynik 8,4 l/100 km jest na poziomie testowanego przeze mnie DS 3 Crossbacka z 8-stopniowym automatem i słabszym silnikiem czy hybrydowego Hyundaia Kony. Kamiq wypadł lepiej od Suzuki Vitary 1.4. Przy tym ma lepsze osiągi i jest przestronniejsza od wymienionych konkurentów.

Za testową wersję trzeba zapłacić 103 850 zł, a egzemplarz, który widzicie, jest skonfigurowany na równe 130 tys. zł. Drogo, ale na chwilę obecną to jeden z najlepszych samochodów w segmencie SUV-B. Nieco tańszy i o 5 KM mocniejszy jest Ford Puma, który wygląda jednak o niebo lepiej. Tańsze jest Suzuki Vitara, ale już Hyundai Kona nie.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Dynamiczny silnik
  • Przestronność i wygoda
  • Ponadprzeciętna funkcjonalność
  • Dobre zachowanie na drodze

Minusy:

  • Asystent utrzymania pasa ruchu jest na dłuższą metę irytujący
  • Dość wysoka cena jak na skodę
Marcin Łobodziński

Moja opinia o Skodzie Kamiq 1.5 TSI Monte Carlo:
Testowe auto zaskoczyło mnie pod wieloma względami bardzo pozytywnie, a jazda jest tak przyjemna, że nie chciało się z niego wysiadać. Tym bardziej że wtedy trzeba było oglądać tę niezbyt udaną — moim zdaniem — bryłę, której nie zmienia pakiet Monte Carlo. Za to ta wersja nadrabia we wnętrzu, a silnik 1.5 TSI pozwoli szybko zapomnieć o emeryckim charakterze auta.

Skoda Kamiq Monte Carlo 1.5 TSI DSG

Silnik i napęd:

Objętość skokowa: 1498 cm³  
Moc maksymalna: 150 KM  
Moment maksymalny: 250 Nm  
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna  
Typ napędu: przedni  

Masy i wymiary:

Ładowność: 430 kg  
Uciąg: 1250 kg  
Pojemność zbiornika paliwa: 40 l  
Pojemność bagażnika: 400 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 8,2 s  
Prędkość maksymalna: 213 km/h  
Zużycie paliwa (miasto): --- 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): --- 5,0 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): --- 8,4 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,7 l/100 km 7,4 l/100 km
Cena:
Model od: 69 650 zł  
1.5 TSI od: 86 050 zł  
Wersja testowa: 103 850 zł  

Szczegółowe dane techniczne znajdziesz na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu Renault Talisman Grandtour Initiale Paris Energy DCI 160 EDC - francuski pomysł na kombi Mercedes-Benz V250d 4MATIC: jak sprawdza się napęd na cztery koła w busie? O tym, jak Porsche 911 GT3 RS zdefiniowało mi prawdziwy samochód sportowy Porsche Taycan Turbo S na filmie. Elektryczne Porsche to nie tylko świetne przyspieszenie Peugeot 208 1,2 PureTech Active "Bez barier" - test Komfort przewidywalności: pierwsza jazda nowym Volvo V60 Podobno takich aut "już się nie robi". Test Lexusa LC500 na torze Palm Beach Jaguar XF (2015) 2.0 GTDi Prestige - test, opinia, spalanie, cena Dacia Lodgy 1,5 dCi Prestige - tanio, taniej, najtaniej [test autokult.pl] Ferrari California T - test Fiat Freemont 2,0 MultiJet II AWD AT - test

Popularne w tym tygodniu:

Test: To BMW serii 7 z 1997 roku miało 259 km na liczniku. Do słynnego egzemplarza dołożyłem kolejne 3 km Pierwsza jazda: Porsche 911 Turbo S (992) - już nie chodzi o turbodoładowanie Test: Hyundai Ioniq Hybrid udowadnia, że klasyczna hybryda ma swoje walory Ostatni test: Seat Leon III FR Black - wciąż jest w formie, choć przechodzi do historii Test: Seat Leon 1.4 TSI po 150 tys. km - sporo wad, jeszcze więcej zalet i... żadnych awarii Pierwsza jazda: Audi A3 czwartej generacji - warto było dłużej czekać Škoda Scala - test długodystansowy: zaglądam do bagażnika Test: Hyundai Kona Hybrid – hybryda dla osób, które nie chcą się wyróżniać Test: Ford Puma ST-Line X - przemiana, która wyszła lepiej, niż mogłoby się wydawać BMW 220d Gran Coupe. Czy BMW wie, co robi? Test: Peugeot 508 HYbrid - podnosi poprzeczkę, ale popularności nie zdobędzie Test: VW T-Cross Style 1.5 TSI 150 KM - nowy silnik eliminuje większość bolączek, ale generuje inny problem