Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Test: Mitsubishi ASX 2.0 MIVEC - lifting zmienił mu twarz i silnik, ale zostawił to, co najważniejsze

Inżynierowie Mitsubishi chyba obrali sobie za cel dopracowanie ASX-a do perfekcji. Po prawie dziesięciu latach na rynku zaserwowali mu bowiem kolejny lifting. Sprawdziłem więc, czy poprawili wszystko to, co przeszkadzało w poprzednikach.

Nowy front Mitsubishi ASX to znak rozpoznawczy, że mamy do czynienia z wersją po ostatnim liftingu

Nowy front Mitsubishi ASX to znak rozpoznawczy, że mamy do czynienia z wersją po ostatnim liftingu (Fot. Michał Zieliński)

Mitsubishi ASX 2.0 MIVEC — test

Na stronie Mitsubishi możecie przeczytać o tym, jaki jest "nowy ASX". I choć wielu producentów używa słowa "nowy" przy liftingach, to tutaj zasługuje to na szczególne podkreślenie. Japoński model to tak naprawdę konstrukcja, która zadebiutowała w 2010 roku. Gdyby tego było mało, płytę podłogową dzieli z poprzednim Outlanderem, a ten pojawił się na rynku 4 lata wcześniej.

Przez ten czas inżynierowie i projektanci nie siedzieli jednak z założonymi rękami. ASX przeszedł szereg większych i mniejszych modernizacji, które miały mu zapewnić konkurencyjność na tle coraz to nowszych rywali. Skoro ktoś tak uparcie rozwija jeden model, to można się spodziewać, że w końcu opracuje auto pozbawione wszelkich bolączek, które trapiły jego wcześniejsze odmiany, prawda? To właśnie chciałem sprawdzić podczas tygodnia z odświeżonym w 2019 roku ASX-em.

Co nowego w Mitsubishi ASX?

ASX w końcu dostał odważnie zaprojektowany front

Kluczowym punktem liftingów ASX-a jest zmiana frontu auta i tak też było w tym przypadku. Samochód stylistycznie nawiązuje do L200, co moim zdaniem prezentuje się to nieźle. Jest masywny, oryginalny i zdecydowanie się wyróżnia. Przymrużone reflektory płynnie przechodzą w grill i są podkreślone dużymi, chromowanymi akcentami. Podobają mi się rozstawione na krawędziach zderzaka bloki ze światłami przeciwmgielnymi i kierunkowskazami.

Ze stylistycznego punktu widzenia reszta to kosmetyka. Tylne lampy dostały nowy, znacznie nowocześniejszy wzór, pojawiły się inne kolory. We wnętrzu zagościł nowy system multimedialny, a panel klimatyzacji został nieznacznie przeprojektowany. Ciągle składa się z trzech pokręteł. Warto też odnotować, że po liftingu ASX wydłużył się o 10 mm (ma teraz 4365 mm długości), ale rozstaw osi pozostał na tym samym poziomie, czyli wynosi 2670 mm.

Prosty, ale smutny kokpit Mitsubishi ASX-a

Najważniejsza nowość pojawiła się pod maską. Miejsce 1,6-litrowego silnika zastąpił 2-litrowy, wolnossący motor benzynowy o mocy 150 KM. Standardowo występuje z 5-biegową skrzynią manualną oraz napędem na przód – taki egzemplarz trafił w moje ręce. Za dopłatą ASX może mieć przekładnię CVT i napęd na cztery koła.

Zobacz również: Marka Mitsubishi na Poznań Motor Show 2018

Czy jest lepiej?

I tak, i nie. Zacznijmy od pozytywów. Mitsubishi nie zepsuło nic, za co wcześniej ceniono ASX-a. To ważne, bo pamiętajmy, że choć ten model ma 10 lat, to ciągle jest chętnie wybierany przez polskich klientów indywidualnych. W 2019 roku zajął 20. miejsce w ogólnym rankingu, wyprzedzając np. Nissana Qashqaia, Forda Kugę czy Renault Kadjara.

Mitsubishi ASX

Dużą zaletą mitsubishi ciągle jest przestronne wnętrze. Ani z przodu, ani z tyłu nie można narzekać na brak miejsca, a choć siedzi się wysoko, to nawet wysocy nie powinni uderzać głową o sufit. Fani sportowej jazdy z pewnością będą chcieli móc ustawić fotel niżej, ale umówmy się – oni raczej tego modelu nie wybiorą. Pozycję za kierownicą docenią za to ci, którzy chcą w aucie czuć się bezpiecznie i lubią widzieć wszystko. "W obserwacji otoczenia pomagają lusterka zewnętrze o dużej powierzchni. To zaleta, która trudno przecenić" pisał w teście wersji z 2017 roku Marcin Łobodziński i miał rację.

O tym, że ASX ma być autem kierowanym do spokojnych kierowców, świadczy też zawieszenie. Nic się nie zmieniło w tej kwestii, a mitsubishi ciągle miękko tłumi nierówności i zachowuje się stabilnie, nawet gdy trzeba zjechać z utwardzonej drogi. Dla tych, którzy od crossovera oczekują czegoś więcej niż tylko wyglądu, będzie to duży plus.

Mitsubishi ASX

Kolejny argumentem, który przemawiałem za tym autem, był 1,6-litrowy motor benzynowy. "Przede wszystkim jest jednym z ostatnich tak niezawodnych modeli na rynku z tak prostym silnikiem benzynowym z wtryskiem wielopunktowym" - tłumaczył Marcin, testując wersję z 2018 roku. Z drugiej strony, gdy zapytałem moją ciocię, która prywatnie jeździ takim autem, czego jej brakuje, bez zastanowienia odpowiedziała: mocy.

Może się wydawać, że Japończycy strzelili w dziesiątkę. Nowa jednostka zachowuje wolnossący charakter poprzednika i też jest sprawdzoną konstrukcją, bo przecież znamy ją już z Outlandera. Na papierze sprint do setki w 10 s nie zachwyca, ale na co dzień oferuje wystarczającą dynamikę, choć trzeba umiejętnie operować lewarkiem skrzyni biegów. Maksymalny moment obrotowy 195 Nm pojawia się dopiero przy 4,2 tys. obr./min, a maksymalna moc przy 6 tys. obr./min. Konkurencja z turbodoładowanymi silnikami ma w tej kwestii przewagę.

2-litrowy silnik świetnie sobie radzi z lekkim ASX-em

Lewarek skrzyni biegów pracuje precyzyjnie, ale sama przekładnia rozczarowuje. Niestety, była problemem w 2017 roku, przeszkadzała w 2018 roku i nadal jest do zmiany. Jest dość krótka i ma tylko 5 przełożeń, przez co w trasie silnik ASX-a pracuje nieprzyjemnie głośno. Dorzućmy do tego fakt, że nadwozie nie jest przesadnie dobrze wyciszone i mamy auto, w którym dłuższa podróż będzie wymagać przerw, by uszy pasażerów mogły odpocząć. Szósty bieg mógłby pomóc też w zmniejszeniu zużycia paliwa, choć wynik 7,3 l/100 km w trasie nie jest zły jak na crossovera.

Jeszcze niedawno ASX-owi można było zarzucić, że brakuje mu systemów z zakresu bezpieczeństwa. Wersja po liftingu oferuje już sporo z tego, co konkurencja ma konkurencja, ale jest haczyk. W cenniku znajdziemy asystenta pasa ruchu czy monitorowanie martwego pola i ruchu poprzecznego, lecz są one dostępne wyłącznie w topowej odmianie Instyle. Testowany egzemplarz nie miał ich na pokładzie, więc nie wiem, jak działają. Co więcej - nawet za dopłatą nie ma tu adaptacyjnego tempomatu.

Czy w 2020 roku warto kupić Mitsubishi ASX?

Widzę, dlaczego klienci ciągle wybierają to auto. Jest przestronne i komfortowe, a do tego sprawia wrażenie solidnego i po tylu latach rynku wiemy, że faktycznie można na nim polegać. Widzę też, dlaczego klienci go omijają. Archaiczna konstrukcja czy brak nowoczesnych rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa i napędów grają na korzyść konkurentów, których w segmencie kompaktowych crossoverów przybywa.

Mitsubishi ma jednak mocny argument: cenę. Bazowa odmiana Inform kosztuje katalogowo 77 490 zł. Oferuje ona klimatyzację manualną, radio z Bluetooth czy czujnik deszczu i zmierzchu, ale chcąc tempomat, felgi aluminiowe czy system multimedialny z ekranem dotykowym, trzeba sięgnąć po droższą o prawie 10 tys. zł wersję Invite. Konkurencja zazwyczaj jest droższa, choć Kia XCeed ze 140-konnym silnikiem kosztuje nieznacznie mniej, a ma lepsze wyposażenie.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • wolnossący silnik, który jest sprawdzoną konstrukcją
  • przestronne wnętrze
  • ergonomiczny kokpit i świetna widoczność
  • bardzo wygodne zawieszenie
  • cena

Minusy:

  • kluczowe systemy bezpieczeństwa tylko w najdroższej wersji
  • braki w wyposażeniu
  • kiepskie wyciszenie
  • skrzynia manualna tylko z 5 przełożeniami
Michał Zieliński

Moja opinia:
Mitsubishi ASX to typowy przykład auta zrobionego według "starej szkoły". Lifting nie rozwiązał wszystkich jego problemów, ale to nie ma znaczenia – dla osób, które szukają prostego konstrukcyjnie samochodu na lata, to jedna z lepszych propozycji. Niska cena i 5 lat gwarancji to kolejne atuty. Sam wybrałbym jednak kosztującą podobnie Kię XCeed, która wygląda ciekawiej i oferuje nowoczesne rozwiązania, których brakowałoby mi w testowanym japończyku.

Mitsubishi ASX 2.0 MIVEC (2019)
Pojemność silnika 1998 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Moc maksymalna: 150 KM (110 kW) przy 6000 obr/min  
Moment maksymalny: 195 Nm przy 4200 obr/min  
Pojemność bagażnika: 406 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 10,2 s  
Prędkość maksymalna: 190 km/h  
Zużycie paliwa (mieszane): 7,1 l/100 km 7,8 l/100 km

Sprawdź dane techniczne Mitsubishi ASX-a 2.0 MIVEC na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Czy to jest odpowiedź na ograniczenia samochodu elektrycznego? Pierwsza jazda Mercedesem GLC zasilanym wodorem Audi R8 V10 plus: połączenie dwóch światów na torze Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Audi S7 Sportback – grzeczniej się nie da? [test autokult.pl] Honda Civic IX 1.8 i-VTEC & VW Golf VII 1.4 TSI & Renault Megane III 1.2 TCe - test, opinia, spalanie, cena Pierwsza jazda Fordem Kugą plug-in hybrid: sprawdzi się w mieście, ale czekam na "klasyczny" napęd Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Škoda Citigo 1,0 MPI Ambition - dzień dobry! [test długodystansowy autokult.pl] Test Range Rovera Sport HST. Z nowym silnikiem wysuwa się na prowadzenie Mazda 3 z silnikiem 2.0 Skyactiv-G pokazuje, że nie potrzeba 3 cylindrów i 8 biegów Ford Grand Tourneo Connect może być alternatywą dla minivana. Trzeba tylko pamiętać o kilku ograniczeniach Nowy Volkswagen Scirocco 2.0 TSI DSG R-Line - test

Popularne w tym tygodniu:

Test: To BMW serii 7 z 1997 roku miało 259 km na liczniku. Do słynnego egzemplarza dołożyłem kolejne 3 km Pierwsza jazda: Porsche 911 Turbo S (992) - już nie chodzi o turbodoładowanie Test: Hyundai Ioniq Hybrid udowadnia, że klasyczna hybryda ma swoje walory Ostatni test: Seat Leon III FR Black - wciąż jest w formie, choć przechodzi do historii Test: Seat Leon 1.4 TSI po 150 tys. km - sporo wad, jeszcze więcej zalet i... żadnych awarii Pierwsza jazda: Audi A3 czwartej generacji - warto było dłużej czekać Škoda Scala - test długodystansowy: zaglądam do bagażnika Test: Hyundai Kona Hybrid – hybryda dla osób, które nie chcą się wyróżniać Test: Ford Puma ST-Line X - przemiana, która wyszła lepiej, niż mogłoby się wydawać BMW 220d Gran Coupe. Czy BMW wie, co robi? Test: Peugeot 508 HYbrid - podnosi poprzeczkę, ale popularności nie zdobędzie Test: VW T-Cross Style 1.5 TSI 150 KM - nowy silnik eliminuje większość bolączek, ale generuje inny problem