Test Audi A4 Allroad 45 TFSI: odhacza wszystkie punkty, ale nie zapada w pamięć

Mam wrażenie, że pomysł na Audi A4 był prosty: zrobić samochód, w którym wszystko będzie na swoim miejscu. Choć w wersji po liftingu pojawiła się jedna kontrowersyjna zmiana, to faktycznie trudno znaleźć w tym aucie coś, co by irytowało na dłuższą metę. Jednocześnie trudno wskazać coś, czym by się wyraźnie wyróżniało na tle konkurencji.

Audi A4 Allroad po liftingu wygląda nowocześniej

Audi A4 Allroad po liftingu wygląda nowocześniej (Fot. Michał Zieliński)

Audi A4 Allroad 45 TFSI — test

Przedstawianie komukolwiek Audi A4 jest rzeczą zbędną. Każdy zna to auto, a już na pewno każdy w Polsce. Choć w salonach musi uznać wyższość BMW Serii 3 czy Mercedesa Klasy C (oba te modele notują wyższe wyniki sprzedażowe), to gdy mowa o samochodach z drugiej ręki, "a-czwórka" nie ma sobie równych. Jest zdecydowanie najchętniej importowanym wozem do kraju.

Dziś jednak nie będzie o tych najpopularnieszych wersjach z drugiej ręki, a o najnowszym wcieleniu auta. Dostępna od 2015 roku generacja B9 (czyli piąta nosząca nazwę A4) przeszła niedawno facelifting. Wprowadzenie na rynek nowej wersji było okazją dla mnie okazją, by zapoznać się z tym uwielbianym w naszym kraju modelem.

Czas wyjąć lupę, czyli porozmawiajmy o zmianach

Nowe A4 w "zwykłej" wersji ma dodatkowy wlot na grillem. W Allroad go nie ma

Projektanci Audi to mistrzowie subtelności. Samochody producenta z Ingolstadt od lat wyglądają bardzo podobnie, ale mimo wszystko da się je odróżnić. Gdy przyszło do liftingu A4 pokazali, co potrafią. Na pierwszy rzut oka bardzo trudno jest wskazać, co się zmieniło, choć bez wątpienia każdy powie, że auto wygląda świeżej.

Samochód trochę urósł. Wersja Allroad jest o 12 mm dłuższa (mierzy 4762 mm) i o 5 mm szersza (1847 mm), lecz wysokość i rozstaw osi pozostały takie same. Pojawiły się też drobne zmiany kosmetyczne. Reflektory nie mają już wcięcia, a grill o nazwie "single frame" jest niższy i szerszy. Przetłoczenie na boku zostało rozdzielone na trzy części. Dwie z nich przebiegają nad nadkolami i optycznie poszerzają auto. Środkowa jest poprowadzona niżej, co sprawia, że samochód sprawia wrażenie niżej zawieszonego. Z tyłu z kolei mamy nowe lampy.

W A4 po liftingu pojawiły się nowe lampy

Większa rewolucja pojawiła się we wnętrzu. W teście wersji sprzed liftingu Marcin Łobodziński chwalił ergonomię kokpitu pisząc "B9 jest pod tym względem perfekcyjne i nie ma w nim niczego, co trzeba by zmieniać przez najbliższe lata. Można tylko popsuć". Cóż, udało się popsuć jedną rzecz – Audi zrezygnowało z pokrętła do obsługi systemu multimedialnego MMI. Zamiast tego mamy większy wyświetlacz dotykowy. Co ciekawe, nie jest to ekran rozpoznający siłę nacisku (jak np. w A6).

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Z kokpitu zniknęły też tradycyjne porty USB. Ich miejsce zastąpiły nowsze USB-C, co już staje się normą w autach Grupy Volkswagena. Całe szczęście panel do obsługi klimatyzacji ciągle składa się z pokręteł i przycisków.

Kokpit nowego A4 wygląda znajomo, ale stracił pokrętło do sterowania systemem multimedialnym

Bez zmian pozostała też wysoka precyzja, z jaką wykonano wnętrze. Tutaj wszystko jest przyjemne: od sposobu działania klamki, przez dźwięk zamykania drzwi, po jakość wykonania wnętrza. Dominują materiały wysokiej jakości, które są świetnie ze sobą poskładane. Każdy przełącznik, każde pokrętło działają z taką precyzją, że chce się nimi bawić nawet, gdy auto jest wyłączone.

Choć auto z zewnątrz nieznacznie urosło, to w środku ma dokładnie takie same wymiary. Oznacza to, że miejsca jest sporo na przednich fotelach, ale na tylnej kanapie już tylko wystarczająco. Z kolei bagażnik wersji Allroad ma 495 litrów – o 10 mniej niż w zwykłym Avancie.

Bagażnik Audi A4 Allroad jest ustawny i funkcjonalny

Pod maską – jak to przy okazji wszystkich liftingów obecnych czasów – pojawiły się rozwiązania redukujące emisję spalin. Wybrane jednostki dostały układ miękkiej hybrydy i właśnie taki motor znajdował się w testowanym egzemplarzu. Był to dwulitrowy silnik 2.0 TFSI generujący 245 KM. Moc trafiała na wszystkie koła dzięki napędowi quattro, a przekazywał ją 7-stopniowy automat.

A jakie jest nowe A4 Allroad?

Test audi zbiegł się z przeziębieniem, które dopadło mnie dzień po odebraniu auta. Sytuacja – jak się okazało – doskonała, bo dzięki temu szybko dotarło do mnie, w czym A4 jest najlepsze. Ono nie irytuje. Wszystko jest tu na miejscu, wszystko działa jak trzeba.

Audi A4 Allroad

Szczególnie dobre wrażenie zrobił na mnie 245-konny silnik benzynowy, który świetnie pasuje do tego auta. Gwarantuje bardzo dobrą dynamikę (sprint do setki zajmuje 6,1 s) i – co ważne – nie ma tego irytującego opóźnienia przy wciśnięciu pedału gazu, który pojawiał się np. w Porsche Macanie z tym samym silnikiem. Skrzynia nie jest ospała i sprawnie zmienia przełożenia, niezależnie od wybranego trybu jazdy. Całość wieńczy precyzyjny układ kierowniczy i napęd na cztery koła quattro.

Przy jeździe głównie po mieście średnie zużycie paliwa wyniosło 11,7 l/100 km. Na drodze szybkiego ruchu udało mi się jednak zejść do 8,3 l/100 km, co jest bardzo dobrym wynikiem, jak na taką moc. To zasługa wspomnianego już układu miękkiej hybrydy, który pozwala np. na przejście silnika spalinowego w tryb żeglowania przy jeździe ze stałą prędkością.

Zastrzeżeń nie można mieć też do komfortu jazdy. Wyciszenie jest wzorowane i do 140 km/h w aucie jest cicho. Z kolei podniesione o 3,5 cm w wersji Allroad zawieszenie gwarantuje, że nawet na kiepskiej drodze w samochodzie będzie wygodnie. Spora w tym też zasługa bardzo dobrych foteli sportowych (opcja za 1880 zł). Na każdym kroku kierowcę wspierają też liczne systemy bezpieczeństwa, jak np. asystent jazdy w korku czy aktywny asystent pasa ruchu. Za to należy się kolejny, duży plus.

Wyświetlacz zamiast zegarów wygląda ładniej i ma więcej trybów widoku niż np. w BMW

Podczas jazdy wychodzi też wzorowa ergonomia, z jaką zaprojektowano wnętrze tego auta. Nawet jeśli wcześniej nie miało się dużej styczności z samochodami audi, bardzo łatwo jest się odnaleźć w kokpicie. Obraz na wyświetlaczu za kierownicą można dostosować do swoich potrzeb, dzięki czemu w A4 szybko poczuje się jak u siebie. Szkoda tylko, że Audi zrezygnowało z pokrętła do obsługi systemu MMI – zwyczajnie jest ono wygodniejsze niż dotykanie ekranu.

Wszystko zależy od… charakteru

Gdybyśmy mówili o zwykłym A4 Avant, mielibyśmy do czynienia z najtańszym kombi w swojej klasie (193 300 zł za 45 TFSI quattro), choć ceny bazowe konkurentów od BMW, Mercedesa i Volvo nie odbiegają znacząco od propozycji Audi. Allroad kosztuje o 7 tys. zł więcej, ale z drugiej strony oferuje wyższy prześwit, dzięki czemu jest autem bardziej wszechstronnym. Wygląda też bardziej bojowo, co dla wielu może być nieocenioną zaletą.

Bezpośrednim rywalem tego modelu jest Volvo V60 Cross Country. Szwedzkie auto w wersji z 2-litrowym, 250-konnym silnikiem benzynowym jest jednak droższe od audi. Do tego jego wnętrze jest trochę ciaśniejsze, a auto na papierze ma gorsze osiągi. Nadrabia jednak pojemnością bagażnika — Volvo deklaruje 529 litrów.

Volvo V60 Cross Country: na przełaj z fasonem

Podczas gdy większość producentów odpuszcza już sobie produkcję podwyższonych kombi na rzecz SUV-ów, Volvo osiąga w tej niszy kolejny poziom…

Volvo ma jednak jedną przewagę. Wyróżnia się. Odwróci się za nim więcej osób, a jego minimalistyczne wnętrze ma zdecydowanie więcej stylu niż ergonomiczny kokpit audi. Wybierając między tymi dwoma modelami, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: charakter czy praktyczność. Jeśli to pierwsze, postaw na volvo. Jeśli to drugie, weź A4. To dopracowany samochód, w którym wszystko jest na swoim miejscu i do niczego się nie można przyczepić.

Michał Zieliński

Rozumiem, dlaczego Audi A4 cieszy się taką popularnością. To auto, które na każdym kroku pokazuje wysoki poziom dopracowania i przemyślenia. Do ergonomii nie można mieć zastrzeżeń, a miejsca w środku nie brakuje. W zwykłej odmianie trudno jednak wskazać cechę, którą wyróżniałoby się na tle konkurentów, dlatego to uterenowiona wersja Allroad jest najbardziej warta uwagi.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • praktyczne nadwozie kombi
  • bardzo dobra ergonomia deski rozdzielczej
  • wysoki komfort podróżowania
  • dynamiczny napęd
  • wyższy prześwit i napęd na cztery koła zwiększają użyteczność auta

Minusy:

  • system MMI bez pokrętła nie jest tak intuicyjny w obsłudze jak wcześniej
  • mniej stylu niż u konkurentów
Audi A4 Allroad 45 TFSI (2019)
Pojemność silnika 1984 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Moc maksymalna: 245 KM przy 5000 rpm  
Moment maksymalny: 370 Nm  
Pojemność bagażnika: 495 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 6,1 s  
Prędkość maksymalna: 247 km/h  
Zużycie paliwa (miasto): 8,6 l/100 km 11,7 l/100 km

Sprawdź dane techniczne Audi A4 Allroad 45 TFSI na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Amarok Canyon 2,0 TDI 4x4 - test Renault Twingo 1,2 Dynamique – być kobietą 2: Francja w natarciu [test autokult.pl] Test: Citroen C5 Aircross - kolejne auto prezydenta Francji? Test: Mercedes-Benz G350d - ma być "terenówką na co dzień", więc tak go potraktowałem Suzuki Swift Sport: testujemy nową generację z Michałem Kościuszką Nowy Ford Explorer - wstępne wrażenia po pierwszych jazdach (AutokultVLOG) Jak oszczędna jest hybryda w mieście? Sprawdziłem to na przykładzie Toyoty RAV4 Toyota Auris 1,6 Multidrive S Prestige vs Toyota Auris HSD Prestige - sztuka wyboru [test autokult.pl] Mercedes-AMG GT R: jak zbliżyliśmy się do 100% możliwości nowego władcy torów wyścigowych Hyundai i20 Active 1.0 T-GDi: niezrozumiała wersja porządnego auta Audi A7 Sportback 3,0 TFSI S-Tronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Ford Transit SportVan 2,2 TDCi - po prostu inny [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: Audi A3 Limousine 35 TFSI - byłoby lepsze, gdyby nie normy spalin Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Mazda MX-30 - choć jest elektrykiem, to chętnie stanę w jej obronie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek VW Arteon R-Line Edition - na bogato! No prawie... Test: Volvo V90 Cross Country D5 - już po liftingu, ale jeszcze bez miękkiej hybrydy Test: Ford Explorer - trochę mnie rozczarował, choć zły nie jest. Tylko za drogi