Test Škody Scali 1.0 TSI: czeska rewolucja ma swoją cenę

Jak stworzyć samochód dla każdego? Odpowiedzią na to pytanie jest nowy model Škody. Scala ma wszystkie atuty tradycyjnie przypisywane modelom naszych południowych sąsiadów, ale dodatkowo oferuje rozwiązania, które jeszcze do niedawna zarezerwowane były dla znacznie droższych aut. Jest jednak i haczyk.

Charakter modelu budują nowoczesne światła i wyraźne przetłoczenia na masce

Charakter modelu budują nowoczesne światła i wyraźne przetłoczenia na masce (Tomasz Budzik)

Škoda Scala 1.0 TSI 115 KM — test, opinia

W tym samochodzie każdy znajdzie coś dla siebie. Ci, którzy od dawna cenią modele Škody, w prezencji boku i tyłu Scali z łatwością doszukają się stylistycznego nawiązania do popularnego do niedawna Rapida. Osoby, które lubią sprytne rozwiązania Czechów, zimą skorzystają z tradycyjnej skrobaczki ukrytej za osłoną wlewu paliwa, a w razie deszczu z parasola ukrytego w przednich drzwiach - niczym w Superbie. W kompaktowym samochodzie szukasz czegoś więcej? Docenisz "rozwijane" tylne kierunkowskazy i opcjonalny wyświetlacz zastępujący zegary. Słowem – Škoda ma wreszcie swojego pełnoprawnego reprezentanta w gronie kompaktów.

Pierwsza jazda nową Škodą Octavią: przeszła ewolucję, którą trudno zignorować

Škoda Octavia to jeden z najczęściej wybieranych (obok Toyoty Corolli) samochodów w Polsce. Premiera czwartej generacji tego kompaktu jest ważna nie…

Wreszcie, bo Rapid, zaspokajający przez ostatnie lata potrzeby osób uważających Fabię za auto zbyt małe względem swoich potrzeb, powstał w oparciu o płytę podłogową, którą wykorzystywał spowinowacony z nim Volkswagen Polo. Stąd mimo długości charakterystycznej dla modeli kompaktowych auto nie zapewniało odpowiedniego rozstawu osi. Scala jest pozbawiona tego problemu. Przy długości 4,36 m samochód dysponuje rozstawem osi wynoszącym 2,65 cm - o 1 cm większym niż w najnowszej odsłonie Golfa, porównywalnym z Toyotą Corollą i o 1 cm mniejszym niż popularnym w Polsce Oplu Astrze.

Tylna szyba zbliża Scalę do Rapida. Rzucająca się w oczy wizytówka producenta na samym środku szybko pozbawi patrzącego wątpliwości co do tego, z którym autem ma do czynienia

Zwiększenie rozstawu osi względem Rapida ma same pozytywne konsekwencje. W kabinie z pewnością nie można narzekać na brak miejsca. Pasażerowie jadący z tyłu będą go mieli pod dostatkiem zarówno przed kolanami, jak i nad głową. Bagażnik ma ponadprzeciętną pojemność 467 litrów. Jeśli za przednimi fotelami nie mamy pasażerów, może się ona zwiększyć do 1410 l. To wartości odrobinę większe niż w przypadku Fiata Tipo, który dla części potencjalnych klientów może być głównym konkurentem Scali — oczywiście poza koncernem VW.

Technologiczna świeżość

Škoda Scala może się podobać lub nie – w końcu wszystko jest kwestią gustu. Nie sposób odmówić jej jednak sporego względem Rapida skoku technologicznego. Dla niektórych może aż nazbyt dużego. Przykłady? Przed lewarkiem zmiany biegów znajduje się przestrzeń, którą opcjonalnie (1250 zł) można wyposażyć w pole do bezprzewodowego ładowania telefonu. Jeśli nie potrzebujemy tej funkcji i zamierzamy uzupełniać braki energii za pomocą przewodu, to jak najbardziej jest to możliwe dzięki dwóm gniazdom USB na prawo od półki na telefon oraz dwóm kolejnym przeznaczonym dla pasażerów kanapy, które znajdują się na tylnej części podłokietnika pod nawiewami. Tyle tylko, że są to wyłącznie gniazda USB typu C, więc większość osób będzie musiała używać przejściówki. To może budzić kontrowersje.

Trudno będzie jednak znaleźć przeciwnika innych technologicznych zmian, które zaszły we wnętrzu Scali. Środkowa konsola opcjonalnie może zostać zwieńczona ekranem o przekątnej 9,2 cala. To wygodny interfejs do obsługi nawigacji i opcji pojazdu (w tym ustawień wentylacji), a także współpracy z telefonem, który można sparować z systemem multimedialnym za pomocą Android Auto, Apple CarPlay czy MirrorLink. Niektóre funkcje, na przykład przerzucanie odtwarzanych utworów, można realizować za pomocą gestów.

Zobacz również: Uczta dla zmysłów: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 V8 na filmie

Dopełnieniem nowoczesnego wizerunku Scali jest opcjonalny wirtualny kokpit. W pakiecie Tech (obecnie za 3800 zł) zegary zastępuje kolorowy wyświetlacz. Dzięki szerokiej możliwości konfiguracji możemy prezentować na nim grafikę tradycyjnych zegarów, uzyskać szeroki obraz mapy nawigacji czy ograniczyć wskazania do tych najbardziej podstawowych, by blask ekranu nie raził w oczy podczas nocnej jazdy.

Deska rozdzielcza jest zbudowana z miękkich materiałów. Dzięki niezłemu spasowaniu nic nie skrzypi

Przewidywalne wrażenia

Wystarczy otworzyć drzwi, by przekonać się, że Scala — choć nowa — w pełni nawiązuje do świetnie znanych wzorców marki. Wnętrze, którego monotonię przełamuje spłaszczona u dołu kierownica, w swojej klasie plasuje się w czołówce pod względem ergonomii. Zajęcie wygodnej pozycji za kierownicą nie nastręcza żadnych trudności. Mimo nacisku na nowoczesność, Czesi nie zdecydowali się na wykorzystanie dotykowych ekranów do sterowania klimatyzacją. Za pomocą pokręteł ustawimy temperatury, a fizycznymi przyciskami można uruchomić nawiew na szybę, podgrzewanie kierownicy i foteli czy zamknięcie obiegu powietrza. Dopiero zmiana sposobu dystrybucji powietrza wymaga użycia centralnego ekranu.

W testowanym samochodzie za fasadą modnie zaprojektowanych, wyrazistych świateł pracował benzynowy silnik o pojemności 1 litra. Trzycylindrowa jednostka rozwijała moc 115 KM, czyli — co ciekawe — o 5 KM więcej niż mocniejsza z odmian litrowej jednostki TSI dostępna w nowym Golfie. W połączeniu z sześciobiegową ręczną skrzynią to wartość zupełnie wystarczająca do efektywnej jazdy. Częste sięganie do precyzyjnie pracującego lewarka pozwala wykorzystywać optymalny zakres obrotów, gdy potrzebujemy dynamiki, albo oszczędzać paliwo poprzez wczesną zmianę przełożeń na wyższe. Z tym silnik autorstwa Volkswagena radzi sobie bez najmniejszych problemów.

Pasażerowie kanapy podczas długich podróży docenią nawiewy i gniazda USB C

Braki możemy odczuć dopiero na autostradzie przy prędkościach zbliżonych do dozwolonego w Polsce limitu. Problemem nie są również drgania. Są one mało wyczuwalne, a dźwięk silnika nie jest drażniący. A jak ze spalaniem? Podróżowanie w mieście zakończyło się wynikiem na poziomie 7,9 l/100 km. Jazda autostradą skutkuje ubytkiem 7 l paliwa co 100 km. We wnętrzu jest dość cicho, choć przy 140 km/h silnik osiąga 3 tys. obr./min. Spokojna jazda w trasie po drogach krajowych pozwala obniżyć spalanie nawet do 4,9 l/100 km.

Pod względem charakterystyki prowadzenia Scala jest w pełni tego słowa znaczenia spadkobierczynią Rapida. To neutralnie zachowujący się samochód, który na co dzień nie będzie irytował swojego właściciela niedoróbkami. Z drugiej strony podczas prowadzenia nie zapewnia on tak dobrego wyczucia jak najlepsi konkurenci z Fordem Focusem na czele i nie dostarcza kierowcy tak szczegółowych informacji na temat drogi. Na co dzień nie trzeba jednak obawiać się nieprzewidywalnego zachowania auta.

Elektronika wspomagająca kierowcę - dziś tym walczy się o klienta

I tani, i drogi

Testowany egzemplarz został wyposażony w obniżone o 15 mm zawieszenie oraz Drive Mode Select. To system zmiany profilów jazdy. Wśród nich znajduje się również tryb Sport, którego wybór ma powodować żywszą reakcję silnika oraz utwardzenie zawieszenia. Efekty zmian nie są jednak spektakularne. Poniekąd wynika to z ceny pakietu. Umówmy się, za 1850 zł nie można wymagać zbyt wiele. Skoro tak, to czy warto je wydawać?

Mieszane uczucia można żywić również względem systemu wspomagania parkowania. Elektroniczny asystent świetnie radzi sobie z "kopertą", proponując luki, na które nie zdecydowałaby się część nawet doświadczonych kierowców. W trybie parkowania prostopadłego efekty działania mechanizmu nie zachwycają. System ma trudności ze znajdowaniem wolnych przestrzeni, a dodatkowo parkuje wolno. Z pewnością warto jednak dopłacić do adaptacyjnego tempomatu. Na autostradzie działa bezbłędnie, podobnie jak system utrzymywania samochodu w pasie ruchu, który oferowany jest w standardzie. Na drogach krajowych drugiemu z nich nie należy jednak bezwzględnie ufać.

Efekt automatycznego parkowania - samochód stoi prosto, ale jest tuż przy linii

Cennik Scali z rocznika 2020 rozpoczyna się obecnie kwotą 65 tys. zł za wersję Active 1.0 TSI 95 KM. W standardzie znajdziemy tu układ zapobiegający zderzeniom, system wspomagania ruszania pod górę i system multimedialny z ekranem o przekątnej 6,5 cala. Testowałem jednak egzemplarz w konfiguracji Style, a tu cena zaczyna się kwotą 80 tys. zł. Po wzbogaceniu auta o wyposażenie dodatkowe i silnik o mocy 115 KM kwota wzrosła do 105 650 zł.

Za te pieniądze można kupić Opla Astrę w najwyższym wyposażeniu z silnikiem o mocy 145 KM, Renault Megane w wersji GT Line z silnikiem o mocy 160 KM (95,4 tys. zł) czy Forda Focusa w wersji ST-Line o mocy 125 KM ( 88,8 tys. zł) i mieć jeszcze kwotę wystarczającą na solidne doposażenie pojazdu. Scala, choć dopracowana, nie będzie miała więc łatwego życia.

Tomasz Budzik

O ile Rapid aspirował do segmentu C, to Scala w pełni zasługuje na określenie "samochód kompaktowy". To nowoczesne auto pozbawione wyraźnie słabych punktów, ale też nie zapewniające frajdy z jazdy. Jest za to pewne w prowadzeniu i oferuje sporo przestrzeni podróżnym. Bazowa cena modelu robi dobre wrażenie i jeśli nie zamierzacie mocno wyposażać auta, jest to alternatywa nawet dla Golfa. Zakup Scali z całym dobrodziejstwem możliwych opcji trzeba jednak dobrze przemyśleć, bo konkurencja również ma czym walczyć o klienta.

Škoda Scala 1,0 TSI 115 (Style)

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R3  
Rodzaj paliwa: benzyna  
Objętość skokowa: 999 cm³  
Moc maksymalna: 115 KM przy 6400 rpm  
Moment maksymalny: 200 Nm przy 2000–3500 rpm  
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna  

Osiągi:

Prędkość maksymalna: 204 km/h  
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,8 s  
Zużycie paliwa (miasto): 5,5 l/100 km 7,9 l/100 km

Sprawdź dane techniczne Škody Scali 1,0 TSI (115 KM) na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Škoda Kodiaq Sportline 2.0 TSI – zgodnie z przepisem na pełnokrwistego SUV-a BMW M4 Cabrio Competition przekonało mnie, że warto poznawać swoich idoli Volvo V40 T3 Momentum - 3 w 1? [test autokult.pl] BMW 120d (F20) Sport Line - kompakt inny niż wszystkie [test autokult.pl] BMW 220d Gran Coupe. Czy BMW wie, co robi? Lexus LS460 AWD Superior [test autokult.pl] Mercedes-Benz Avantgarde V250 d - test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek Nowa Kia Sportage (2016) 1.6 T-GDI 4x4 - test, opinia, spalanie, cena Škoda Rapid Spaceback 1,6 TDI Elegance [pierwsza jazda autokult.pl] Czy oprócz charakteru oferuje coś więcej? Jaguar XF Sportbrake 25t Portfolio

Popularne w tym tygodniu:

Test: Suzuki Swace – po co walczyć, jeśli można się przyłączyć Test: Mazda 3 Sedan – dlaczego japoński kompakt zawsze wywołuje takie poruszenie? Test: Kia e-Niro – doskonale zwyczajne auto, które w Polsce ma podcięte skrzydła Test: Toyota GR Yaris - odpowiedzi na 20 pytań, które chcesz zadać Test: Renault Kadjar nie może się przebić. Powód wydaje się oczywisty RAM 1500 z LPG - sprawdzałem dla was dziwne rzeczy Jaki wpływ na zużycie paliwa mają tryby jazdy w dieslu Volkswagena z DSG? Test: Toyota Proace City Verso - współpraca z Francuzami wyszła Japończykom na dobre Porównanie: Lexus ES 300h vs Mercedes-Benz E 300 de - luksus za kropelkę Test: McLaren 675 LT z 2015 roku dla swoich twórców już jest klasykiem. Tyle że z karbonu i tytanu Test: Porsche Macan GTS - złamie nawet najbardziej zagorzałych przeciwników sportowych SUV-ów Test: Volkswagen Touareg 3.0 TDI pokazuje hybrydom, gdzie ich miejsce