Nowa Octavia może mieć nawet Matrix LED-y, czyli reflektory wycinające innych kierowców ze snopu światła

Nowa Octavia może mieć nawet Matrix LED-y, czyli reflektory wycinające innych kierowców ze snopu światła (fot. Mateusz Lubczański)

Pierwsza jazda nową Škodą Octavią: przeszła ewolucję, którą trudno zignorować

Škoda Octavia to jeden z najczęściej wybieranych (obok Toyoty Corolli) samochodów w Polsce. Premiera czwartej generacji tego kompaktu jest ważna nie tylko z racji preferencji zakupowych Polaków. Czesi ponownie podnoszą poprzeczkę konkurencji.

Škoda Octavia (2020) - pierwsza jazda, opinia

Oczywiście do niedawna najczęściej wybieranym autem w Europie był Volkswagen Golf (zdetronizowany przez Renault Clio), ale w Polsce większą popularnością cieszy się właśnie Octavia. Trzeba jednak zauważyć, że lwią część zakupów tego auta dokonują firmy. Czeski kompakt będzie więc narzędziem pracy i "wołem roboczym". Gdy wsiadłem do jednego z pierwszych egzemplarzy w Polsce, całkowicie o tym zapomniałem.

Škoda Octavia (2020)

Słowo "premium" i określenie "liftback wyglądający prawie jak coupe" w materiałach producenta wskazują, że twórcy całkowicie dali ponieść się fantazji w promowaniu Octavii. Mimo wszystko, w kabinie da się odczuć znaczny skok jakościowy. Dwuramienna kierownica jest mocno zainspirowana mercedesem (ale spokojnie, opcjonalnie dostępna jest też trójramienna), kabinę wykończono przyjemnymi w dotyku materiałami i połaciami plastiku piano black (wygląda świetnie w salonie, tragicznie, gdy auto zaczyna być użytkowane).

Postawiono na minimalizm – nie ma już klasycznego drążka zmiany przełożenia w autach z "automatem", nie ma też panelu klimatyzacji. Elementy sterowania nawiewem przeniesiono na ekran multimediów. Nawet podstawowe, "robocze" egzemplarze Octavii będą wyposażone w ośmiocalowy wyświetlacz. W topowej wersji z "tabletem" o rozmiarze 10 cali nie ma klasycznego pokrętła głośności, lecz dotykowe panele (w formie suwaka), które pojawiły się też w Golfie. Alternatywą jest sterowanie muzyką przez kierownicę — łatwo się do tego przyzwyczaić.

Takich nowinek jest więcej. Octavia może mieć trzystrefową klimatyzację, nawet 5 złączy USB-C (za to zrezygnowano całkowicie z 12V), wyświetlacz przezierny HUD (pełny, na szybie, a nie na płytce) czy chociażby LED-owe reflektory z 22 segmentami, które "wytną" ze snopu światła nadjeżdżające pojazdy. Byłem szczerze zaskoczony tym, że Octavia rozumie też zwroty typu "zimno mi", które wcześniej zarezerwowane były dla aut pokroju Audi A8. Niestety, w tym egzemplarzu nie mogłem sprawdzić tych funkcji ("usługa nie jest dostępna"), lecz i tak pojawienie się takiego rozwiązania w Octavii pokazuje, jak będziemy korzystać z aut w nadchodzących latach.

Škoda Octavia (2020) - wnętrze

Zanim jednak wybiegniemy w przyszłość warto zauważyć, co Octavia oferuje już teraz. Przede wszystkim jeszcze większy bagażnik (większy w kombi o 30 litrów) liczący teraz już 640 litrów i mieszczący pełnowymiarowe koło zapasowe, masę udogodnień przydających się na co dzień (zagłówki ułatwiające sen, parasolka w drzwiach) oraz ogromną przestrzeń dla pasażerów. Efekt jest tym większy, że Czesi projektują stosunkowo krótkie siedziska, które dadzą się we znaki podczas długich podróży.

Zobacz również: Przystanek Bieszczady - Skodą Karoq odkrywamy polską Alaskę

Nie zwrócicie za to uwagi na prowadzenie, bowiem jest to wynik olbrzymiego kompromisu. Ma być łatwo i przyjemnie i dokładnie tak jest. Trochę jak z fastfoodem – jesteście najedzeni, ale nie pamiętacie, jak to naprawdę smakowało. Przynajmniej systemy utrzymania pasa nie są tak inwazyjne jak we francuskich konstrukcjach i nie trzeba się "siłować" z samochodem, który uporczywie trzyma się jednego pasa.

Škoda Octavia (2020)

Pod maską egzemplarza, który pojawił się w redakcji, znalazł się dwulitrowy motor wysokoprężny o mocy 150 koni mechanicznych połączony z siedmiobiegową przekładnią automatyczną. Będzie to jedna z częściej wybieranych konfiguracji w Polsce. Pierwszy plus należy się za w miarę szybką reakcję skrzyni na wciśnięcie pedału gazu. Warto to podkreślić, bo w dobie walki o każdy gram dwutlenku węgla, niektóre auta grupy VAG są tak ślamazarne w zmienianiu przełożeń, że można odnieść wrażenie, iż coś się zepsuło.

Pozytywnie zaskoczyły mnie wyniki spalania. Na razie nie będę mówił o zużyciu w mieście — niestety, weekend podczas pandemii to nie są warunki do wiarygodnych pomiarów. Za to poza nim można osiągnąć wynik na poziomie 4 – 4,1 l oleju napędowego na sto kilometrów. Na autostradzie z kolei Octavia zużyje ok. 5,7 l. To zasługa m.in. tego, że Octavia ma mały opór aerodynamiczny (kombi ma Cx=0,26), a silnik otrzymał np. turbinę ze zmienną geometrią.

Škoda Octavia (2020) - bagażnik

Oferta wysokoprężna ograniczona jest do jednego, dwulitrowego silnika. Jego moc to — w zależności od wersji — od 116 do 200 koni mechanicznych. W przypadku benzyn ofertę otwiera litrowa jednostka (110 KM), dostępne są też motory 1.5 (150 KM) i 2.0 (190 KM). Oferowana jest również hybryda plug-in oparta na silniku 1.4 TSI, która ma aż 204 konie mechaniczne. Ten sam układ napędowy znajdzie się w najszybszej wersji RS, ale tam będzie miał aż 245 koni.

Wersji z bazowym silnikiem nie można na razie zamawiać, ale i tak odnoszę wrażenie, że jego obecność w gamie jest tylko wabikiem cenowym. Teoretycznie takie egzemplarze miały kosztować 82 200 zł. W praktyce najtańsza Octavia to 94 740 zł, a w wersji kombi 98 750 zł. Najbardziej "wypasione" egzemplarze wycenione są od 130 050 zł.

Moja opinia o Škodzie Octavii

Mateusz Lubczański

To Octavia – oczywisty wybór wielu firm i korporacji. To pewne, że będzie się dobrze sprzedawać. Skoro źle wyglądający poprzednik znalazł klientów, "bezpiecznie" prezentująca się Octavia czwartej generacji ma ułatwione zadanie. Poprzeczka dla konkurencji znów została podniesiona, a zwykli kierowcy będą musieli się przyzwyczaić do obsługi głosowej, braku panelu klimatyzacji czy coraz większej roli systemów bezpieczeństwa.

Szczegółowe dane techniczne Škody Octavii znajdziesz na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowa Mazda CX-3: radzi sobie bez AdBlue i filtra cząstek stałych Opel Astra Sports Tourer 1,4 Turbo Enjoy - śmierć karawanom [test autokult.pl] Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI kontra Peugeot 308 SW 1.2 THP - porównanie kompaktowych kombi Nowy Fiat 500 Lounge: niemal idealny, a tak daleki od perfekcji Czy opłaca się jechać szybciej? [test autokult.pl] Honda Civic IX 1,8 Sport - centrum sporu [test autokult.pl] Toyota C-HR po liftingu: Japończycy przyspieszają z technologią Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active - test Test BMW M5 Competition w warunkach drogowych. Auto imponuje wszechstronnością Nowy Nissan NP300 Navara (2015) 2.3 dCi 190 - test, opinia, spalanie, cena Test Adrii Matrix Axess: gdyby mieszkania projektowano jak kampery, nie zależałoby mi na metrażu

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: Audi A3 Limousine 35 TFSI - byłoby lepsze, gdyby nie normy spalin Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Mazda MX-30 - choć jest elektrykiem, to chętnie stanę w jej obronie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek VW Arteon R-Line Edition - na bogato! No prawie... Test: Volvo V90 Cross Country D5 - już po liftingu, ale jeszcze bez miękkiej hybrydy Test: Ford Explorer - trochę mnie rozczarował, choć zły nie jest. Tylko za drogi