SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso Grand (fot. Mateusz Lubczański)

SsangYong Musso Grand dorównuje konkurentom, a przy okazji jest od nich tańszy

SsangYong wyrasta na producenta, którego warto mieć na uwadze. Ostatnie wcielenia dużego Rextona G4 i Korando wypadają na tle konkurencji co najmniej interesująco. Nie inaczej jest z Musso Grand, który duże możliwości łączy z atrakcyjną ceną.

SsangYong Musso Grand — test, opinia

Musso nie jest już dużym SUV-em, który pojawiał się sporadycznie na polskich drogach kilkanaście lat temu. Teraz to pick-up, choć mocno powiązany technicznie z budzącym bardzo pozytywne wrażenia Rextonem G4. Co więcej, Musso jest oferowany w dwóch wersjach, z czego Grand (na zdjęciach) jest dłuższa o 31 cm, ma też większy o 11 cm rozstaw osi. Z piórowym zawieszeniem i automatyczną skrzynią biegów może w teorii uciągnąć przyczepę o masie 3,5 tony i jeszcze wziąć na pakę kolejną tonę, choć to dla posiadaczy prawa jazdy kategorii B wyłącznie ciekawostka.

SsangYong Musso Grand

Sama paka wykończona jest elastycznym materiałem, ma gniazdo 12 V z lewej strony i – co zapewne już zauważyliście – jest "największa w mieście". Ma dokładnie 570 mm wysokości, 1570 mm szerokości i 1610 mm długości. W przypadku Nissana Navary z podwójną kabiną jest to prawda, ale King Cab (z małą ławeczką zamiast kanapy) ma pakę o długości 1800 mm.

Musso jest oparty na ramie, a z zawieszeniem piórowym najlepiej prowadzi się, gdy jest mocno załadowany. Jazda "na pusto" sprawia, że auto znajduje nierówności na płaskim jak stół asfalcie, co w tym segmencie nie jest niczym zaskakującym. Musso to po koreańsku "nosorożec" i szczerze mówiąc, dokładnie tak się prowadzi. Do dyspozycji mamy w standardzie reduktor (tak jak i napęd na cztery koła uruchamiany pokrętłem), ale żeby otrzymać jeszcze blokadę mechanizmu różnicowego tylnej osi, trzeba wybrać automatyczną skrzynię biegów, zawieszenie wielowahaczowe i koła o rozmiarze 18 cali.

Bliskie konotacje z Rextonem G4 sprawiają, że kabina również została przeniesiona z dużego SUV-a. To dobra wiadomość – w topowych wersjach pojawiają się wentylowane fotele i skórzana tapicerka, które mówiąc szczerze mogą zawstydzić niektórych producentów uważających się za "premium". Egzemplarz na zdjęciach to jednak druga z czterech wersji wyposażeniowych, więc lista opcji jest już całkiem zadowalająca i pasująca do charakteru "woła roboczego". Mamy chociażby dwustrefową klimatyzację i ogrzewanie kierownicy, ale nie dodamy do tego grzanych siedzisk. Możliwości konfiguracji są mocno ograniczone.

SsangYong Musso Grand - wnętrze

Na co naprawdę trzeba zwrócić uwagę to dobre materiały, zadowalające wykonanie i całkiem wysoki komfort. Wyciszenie kabiny wskazuje na to, że temu zagadnieniu poświęcono naprawdę dużo czasu. Odpowiedzialna jest za to ekipa z Pininfariny, która należy teraz, jak SsangYong, do koncernu Mahindry.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Są jednak elementy które przeoczono. Standardowe światła halogenowe w nocy nie powalają na kolana, pasażerowie z tyłu mają uchwyt ułatwiający wsiadanie (naprawdę przydatny), a kierowca musi wykonywać dzikie pląsy, by dostać się na miejsce. Ekran multimediów odbija się od tylnej szyby i jest widoczny w lusterku wstecznym. Dalej pewnym wyznacznikiem niezrozumienia Europy przez Koreańczyków jest chwalenie się możliwością nagrania audycji radiowej z poziomu multimediów. Przypomina to stare oprogramowanie Toyot, które oferowały kierowcom tak potrzebne podczas jazdy opcje jak np. kalendarz.

Ale inne elementy multimediów są wysokiej klasy. Ekran ma nawet 9,2 cala, do dyspozycji mamy duży komputer pokładowy, łączność Android Auto i AppleCar Play oraz nawigację dostarczaną przez TomTom. Minusem jest jednak brak polskiego języka. To pole do popisu dla naszego importera.

Ssangyong Musso Grand

Ograniczone możliwości konfiguracji widać również w jednostkach napędowych. Wyboru nie ma, bo każdy SsangYong Musso ma pod maską czterocylindrowego diesla o pojemności 2.2 l i mocy 181 koni mechanicznych. Uruchomienie go z rana owocuje najgłośniejszym klekotem w historii motoryzacji. Dopiero po chwili nabiera on ogłady.

SsangYong Musso Grand

Do dyspozycji mamy więc 420 niutonometrów w zakresie 1600–2600 obr./min, ale z racji długich przełożeń utrzymanie się w tym zakresie nie stanowi problemu. Sama przekładnia manualna precyzją nie grzeszy, ale można się do niej szybko przyzwyczaić. Alternatywą jest sześciobiegowy automat produkcji Aisina.

Producent nie podaje czasu sprintu do setki i trudno mu się dziwić. Wyniki spalania są za to całkiem bliskie rzeczywistości. Przy prędkości 120 km/h średnie spalanie to ok. 10 litrów – pamiętajmy, że mówimy o aucie ważącym ponad 2 tony i z niesprzyjającą aerodynamiką. 140 km/h to już 11,5 litra i podobny wynik można wyciągnąć w mieście. Za to pod miastem, na drogach krajowych, można "zejść" nawet do 7,7 -7,9 litra!

SsangYong Musso Grand

SsangYong Musso ma jeszcze jednego asa w rękawie – ceny, zaczynające się od 119 tys. zł. Wersja na zdjęciach — Quartz — wyceniona jest od 150 900 zł. Konkurencja, jeśli nie liczymy rozmaitych promocji, jest zazwyczaj 10–15 tys. zł droższa. Czy dostajemy auto gorsze o 10–15 tys. zł? W żadnym wypadku. Liczba autoryzowanych serwisów SsangYonga wynosi już w Polsce ok. 30 punktów, więc utrzymanie tego auta na drodze (i poza nią) nie będzie stanowić problemu.

Moja opinia o SsangYongu Musso Grand

Mateusz Lubczański

Musso nie ma szerokich możliwości konfiguracji i jest autem stworzonym do jednego celu – ciężkiej pracy. Pomimo pomniejszych wpadek jest pojazdem kompetentnym, mogącym bez problemu walczyć z liderami tego małego segmentu. Tak trzymać!

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Możliwości przewozowe i terenowe
  • Dobry stosunek ceny do jakości
  • Prosta jednostka napędowa…

Minusy:

  • …której brakuje ogłady po uruchomieniu
  • Drobne wpadki pod względem ergonomii
  • Małe możliwości konfiguracji
SsangYong Musso Grand (2020)
Pojemność silnika 2157 cm³  
Rodzaj paliwa Olej napędowy  
Moc maksymalna: 181 KM przy 4000 obr./min  
Moment maksymalny: 420 Nm przy 1600–2600 obr./min  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: -  
Prędkość maksymalna: 178 km/h  
Zużycie paliwa (średnie): 8,3 — 8,1 l/100 km 9,1 l/100 km

Sprawdź dane techniczne SsangYonga Musso Grand na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Kontrowersyjny japończyk – Subaru Impreza STI [test autokult.pl] Ford Mustang Shelby GT350R - o Mount Everest, kanapce i V8 z piekła rodem TomTom XL2 IQ Routes 42 [test autokult.pl] Renault Mégane Grandtour Dynamique3 Energy dCi 130 - kobiecość we francuskim wydaniu [test autokult.pl] Nowy Hyundai Elantra 1.6 MPI (2016) - test, opinia, spalanie, cena Nowy Nissan Qashqai 1,2 DIG-T (2014) - pierwsza jazda Lexus ES300h: sprawdzamy, czy limuzyna stworzona z myślą o USA ma sens w Europie Kia XCeed: uterenowiony hatchback, w którym wygląd nie jest jedyną zaletą Radykalny Radical SR3 RS! [test autokult.pl] Ford Ka 1,2 Trend+ - test Aston Martin V8 Vantage N430 - test Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie?

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda BMW 2 Gran Coupe: coś dla młodszych Toyota Yaris czwartej generacji: po pierwszej jeździe wiem, że jest yarisem już tylko z nazwy Pierwsza jazda Jaguarem F-Type'em po liftingu: koniec silnika V6, ale nie taki, jak się spodziewacie Pierwsza jazda Audi RS Q3 na lodzie. Naprzeciw zimie Test Peugeota 208 PureTech 100. Mały francuz, w którym można się zakochać Volvo XC60 T8 Polestar Engineered kontra Tatry: górski test plug-ina po fabrycznym tuningu VW Passat GTE w długim dystansie: sprawdzamy zasięg i spalanie w mieście