Gdzie UE popełnia błąd? Krótkie wyjaśnienie z V8 z Lexusa LC500

Spieszcie się kupować V8. Przed nami ostatnie lata, w których te silniki wyjeżdżają z salonów w niezmąconej niczym formie. Te motory to barbarzyńcy, skazani na wymarcie przez przepisy równie brutalne, co one same.

Lexus LC500 - takich samochodów wkrótce nie będzie

Lexus LC500 - takich samochodów wkrótce nie będzie (fot. Mariusz Zmysłowski)

Ograniczenie emisji spalin jest absolutnie konieczne. Przepisy, które zmuszają wielkie korporacje samochodowe do hybrydyzacji i elektryfikacji swoich gam modelowych to naturalna droga ewolucji na drodze do normalnej mobilności. Samochody produkowane masowo powinny być możliwie najczystsze. Sprzedawane w milionach egzemplarzy, wypełniają szczelnie nawet najszersze miejskie arterie.

To pojazdy, które ułatwiają przemieszczanie całych społeczeństw. One powinny być czyste. To dzięki nim codziennie dostajemy się do szkoły i pracy. To one przejeżdżają obok przystanków i przejść dla pieszych, na których w godzinach szczytu stoją tłumy ludzi „inhalujących” się spalinami z bezpośredniego otoczenia codziennego ruchu samochodowego.

Pod tą pokrywą żyje 5-litrowe V8 o mocy 464 KM.

Dlatego nowoczesna motoryzacja potrzebuje hybryd i aut elektrycznych. To takimi samochodami powinniśmy jeździć na co dzień. I tutaj powinien włączyć się rozsądek. Przepisy, które regulują normy emisji spalin dla całych koncernów, powinny wyłączać z nich samochody, które nie stanowią dużej masy na drogach. Po co regulować to, co rzadkie i w skali transportu w całym mieście, wręcz nieznaczące?

Lexus LC (co warto podkreślić, w tym hybrydowy LC500h) sprzedaje się w tempie około 3 tys. sztuk rocznie w skali globalnej. Dla porównania Toyota Corolla, produkowana przez ten sam koncern znalazła w 2019 roku 19,7 tys. nabywców… w samej Polsce. Do tego Corollą czy podobnie sprzedającą się Octavią, kierowcy pokonają co roku wiele tysięcy kilometrów.

Lexus LC500

Podczas 3-dniowych testów lexusów i toyot mogłem sobie przypomnieć, jak cudowny jest LC500. Naciśnięcie guzika startera nie powoduje jedynie włączenia silnika. To przycisk, który budzi coś do życia. Żaden 2-litrowy silnik tego nie da. Żadne dźwięki z głośnika tego nie zastąpią.

5-litrowe, wolnossące V8 przerzuca na tylną oś japońskiego gran turismo 464 KM, które szarpią nią niepokornie przy każdym mocniejszym wciśnięciu gazu. Lexus ubrał ten fenomenalny w swej oldschoolowości napęd w spektakularne nadwozie i niepowtarzalne wnętrze. LC500 wygląda jak samochód za okrągłą bańkę, a startuje od 569 tys. Zł.

Lexus LC500

To i tak sprawia, że LC500 jest samochodem dla wybranych. Nigdy nie będzie modelem masowym, który zaleje drogi wrzaskami niezliczonych V8. Droga UE, zostaw takie samochody w spokoju. Są niczym w emisji masowego ruchu drogowego, a są wszystkim dla kochających samochody.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Lexus LC500 (2019) - galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 120d (F20) Sport Line - kompakt inny niż wszystkie [test autokult.pl] Nissan Juke - zdjęcia z testu autokult.pl Test: Porsche Taycan 4S - jedno auto na trzy miejsca hipotetycznego garażu Test: Volkswagen T-Roc R - najbliżej klasycznego GTI, jak się da Dacia Logan MCV 1,5 dCi Laureate - test Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 Cosmo [test autokult.pl] Porsche 911 Carrera 4 GTS i Mercedes AMG GT S - test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Pierwsza jazda: Ford Puma ST to nowe auto starej szkoły Peugeot 207 1,6 THP - 156 dyskretnych koni [test autokult.pl] Elektryki podobno nie sprawdzają się w zimie, dlatego na narty pojechałem Teslą Model 3 Long Range Volkswagen Polo GTI - test [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Dacia Logan pokazuje, że za ok. 50 tys. zł można kupić nowe, sensowne auto Pierwsza jazda Mazdą MX-5 Cup. Nowa polska seria najlepsza do rozpoczęcia przygody z wyścigami Test: Hyundai Kona hybrid - bycie eko nie zawsze jest tanie Test: Volkswagen Tiguan eHybrid – czy pogoń za "modą" przyniesie sukces? Test: Volvo V60 B4 Momentum Pro - nie będziesz się wstydzić Test: Citroën C5 Aircross Hybrid 225 – z trójki koncernowych braci najlepiej odnajduje się w swojej roli Test: Citroën C4 - (kolejna) zmiana zasad gry Test: BMW 128ti - myśląc o nim jak o członku rodziny "M", można się srogo rozczarować Test: BMW M5 CS to auto o dwóch obliczach. Jedno mnie zmasakrowało, drugie chciało zabić