Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Skoda Kamiq: pierwsza jazda najmniejszym w rodzinie

Do T-Crossa i Arony dołącza trzeci mały crossover grupy VAG. Skoda Kamiq to najmniejsze auto tego typu w gamie czeskiego producenta. To nie znaczy jednak, że ma mało do zaoferowania.

Skoda Kamiq

Skoda Kamiq (fot. Kacper Mucha)

Różnice w rozmiarach są w wyżej wymienionej trójce minimalne. Pod względem gabarytów jedynie T-Cross wyprzedza Kamiqa – w kategorii wzrostu. Jest minimalnie wyższy.

Bardziej istotne jest wnętrze tych aut. Seat Arona i Skoda Kamiq mają po 400 litrów bagażnika. T-Cross ma o 55 l więcej. Katalogowa wartość wynika prawdopodobnie z tego, że kanapa w tym małym crossoverze jest przesuwna. Jeśli porównać maksymalne pojemności, co najlepiej wskazuje na rozmiar nie tylko bagażnika, ale i części pasażerskiej, kamiq wypada najlepiej: 1395 l w starciu z 1280 l u seata i 1281 l u volkswagena.

Bagażnik Skody Kamiq po położeniu oparcia tylnej kanapy - przestronny, ale bez płaskiej podłogi.

Wewnątrz czeskiej marki najbliżej spokrewniony z Kamikiem jest model Scala. Obydwa auta bazują na platformie MQB A0 i mają identyczny rozstaw osi. Gdzie w takim razie się plasują? Kamiqa trudno wkleić w konkretny segment. Teoretyczne dyskusje sobie zatem darujmy, bo poza wciśnięciem tego auta między jakieś modele, nic z tego nie będzie wynikać. Kamiq to po prostu mały, miejski crossover.

Małe gabaryty nie oznaczają jednak niedoboru przestrzeni w środku. Mam 1,82 m i po ustawieniu fotela kierowcy komfortowo pod siebie, mogłem spokojnie usiąść z tyłu na kanapie, mając jeszcze luz między kolanami a fotelem. Ilość miejsca na nogi jest wystarczająca dla czterech dorosłych osób.

Skoda Kamiq

Jeszcze lepiej jest z przestrzenią nad głową. Bez problemu usiądzie tu ktoś bardzo wysoki, bez garbienia.

Zobacz również: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

Żeby w autach o niewielkich gabarytach zmieściła się spora kabina, coś gdzieś trzeba było uciąć. Kamiq ma więc nieduży bagażnik – wystarczający jak na tę klasę auta, ale trochę za mały, jak na to, czego polski klient oczekuje od takiego samochodu. Cennik Kamiqa otwiera kwota 67 150 zł. Polski klient jest przyzwyczajony, że za takie pieniądze dostaje już kompaktowy samochód, w którym zabierze rodzinę na wakacje. 400-litrowy bagażnik małej skody takiemu wyzwaniu raczej nie podoła.

Skoda Kamiq

Czeski malec ma jednak asa w rękawie – jest przyzwoicie wyposażony już na start. Na liście standardowych dodatków są między innymi relingi. Jeśli zatem przyjmiemy filozofię, że na co dzień jeździmy małym autem, które można wygodnie zaparkować, a na wakacje wypożyczamy dachowy boks – da się.

W modelu kamiq nie tylko się da daleko podróżować, ale nawet się chce. Pozycja za kierownicą jest bardzo dobra – czeski producent przyzwyczaił nas już do dobrej ergonomii, wygodnego rozmieszczenia instrumentów i intuicyjnych menu. A tych jest tu sporo, jak na tak małe auto. Kamiq dostał nawet wirtualne zegary, które pozwalają na łatwą konfigurację tego, co przed sobą ma kierowca, w tym dużą mapę nawigacji satelitarnej.

Skoda Kamiq

Skoda wyposażyła Kamiqa także w bezprzewodowy Apple CarPlay oraz Android Auto. W niektórych krajach dostępna jest nawigacja głosowa, wywoływana przez wypowiedzenie „ok Laura”. Niestety, Laura nie wpadnie do Polski.

W moje ręce trafił egzemplarz wyposażony w litrowy silnik TSI o mocy 115 KM, sparowany z manualną skrzynią biegów. W Polsce dostępny będzie jeszcze 95-konny wariant tej jednostki, a kilka miesięcy po premierze do salonów trafi także 150-konny silnik 1.5 TSI oraz 1.0 G-TEC zasilany gazem. 7-biegowe DSG będzie oferowane w mocniejszym litrowcu oraz w silniku półtoralitrowym.

Skoda Kamiq

Co ciekawe, do Polski nie trafi oficjalnie diesel. Na niektórych rynkach Kamiq oferowany jest także z 1,6-litrowym silnikiem TDI o mocy 115 KM.

Na naszym fanpage’u najwięcej emocji pod informacją o tym, że testuję skodę kamiq, wzbudził jej silnik. Czy litrowy motor wystarczy? To zależy, do czego jest wam potrzebny kamiq. Generalnie odpowiedź brzmi – tak, wystarczy. Jednak jeśli chcecie jeździć dynamicznie i planujecie skorzystać z niezłego zawieszenia, w które został wyposażony ten crossover, postawcie na mocniejszy, 115-konny wariant. Po pokonaniu sporej trasy przez góry, jasne dla mnie jest, że jednostka 95-konna to wariant skierowany wyłącznie do klienta miejskiego, rzadko jeżdżącego w trasy.

Skoda Kamiq

Litrowy silnik zaskakująco dzielnie spisał się pod względem spalania. Godzinna trasa drogą ekspresową przyniosła zużycie paliwa na poziomie 6,1 l/100 km.

Czy warto kupić skodę kamiq? Jeśli podchodzicie do zakupu samochodu pragmatycznie, lepszym wyborem będzie bardziej praktyczna Scala. Jeśli jednak liczy się dla was choć odrobinę panująca moda na crossovery, model Kamiq będzie niezłym wyborem.

Przy zakupie skody kamiq warto jednak zrezygnować z modelu bazowego. Ma czarne klamki, czarne obudowy lusterek i kołpaki, więc wygląda trochę ubogo. Na pokładzie ma za to Lane Assist, Front Assist, radio z 6,5-calowym ekranem, bluetooth, klimatyzację, reflektory LED do jazdy dzienniej i LED-y z tyłu.

Ok. 6 tys. zł droższe wyposażenie Ambition nie tylko znacznie poprawia wygląd auta, ale dokłada jeszcze alufelgi, kamerę cofania, czujniki parkowania, dodatkowe 4 głośniki, elektrycznie sterowane szyby z tyłu, i skórzaną kierownicę wielofunkcyjną. Jeśli bierzecie pod uwagę zakup Kamiqa, warto rozważyć przyspieszenie decyzji. Na start w ofercie z Ambition jest pakiet z klimatyzacją dwustrefową, czujnikami parkowania z przodu i z tyłu oraz przyciemnianymi szybami za złotówkę zamiast 1950 zł.

Jestem bardzo ciekaw jak model Kamiq poradzi sobie na dość wymagającym, polskim rynku. Staje w szranki m.in. z tańszą (61 990 zł) Kią Stonic, która już na starcie ma pod maską 100 KM. Czas to pokaże, a my z pewnością już wkrótce sprawdzimy w testach porównawczych.

Skoda Kamiq — galeria zdjęć z pierwszych jazd

Kamiq: najmniejszy crossover Škody kontra najmniejsze crossovery VW i Seata

Škoda Kamiq dołącza do grona małych crossoverów grupy Volkswagen: T-Crossa i Arony. Do tej pory VAG bardzo skutecznie dzielił różnymi cechami i…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mercedes-Benz klasa V 250 Bluetec Edition1 - test większej S-klasy Popularne mieszczuchy. Volkswagen Polo i Toyota Yaris walczą o serce zwykłego Kowalskiego Volkswagen Grand California z Polski czy klasyczny kamper? Sprawdzamy, który jest lepszy Test Peugeota 208 PureTech 100. Mały francuz, w którym można się zakochać Honda CR-V 2,2 i-DTEC Lifestyle - SUV prorodzinny [test autokult.pl] Test Range Rovera Evoque. Dalej będzie sprzedawał się świetnie, chociażby z racji wyglądu Volkswagen Scirocco R DSG [test] BMW X1 xDrive25d - XS [test autokult.pl] Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Atleta w garniturze: polski test Maserati Quattroporte GranLusso

Popularne w tym tygodniu:

Po co w Jeepie Cherokee 9. bieg, skoro się nie włącza? Sprawdziłem zużycie paliwa Pierwsza jazda: Mercedes Klasy E po liftingu - Niemcy promują hybrydy, ale w tym wypadku wezmę największego diesla Test: Mazda 6 kombi 2.5 Skyactiv-G – za takimi samochodami niedługo będziemy tęsknić Test: Mazda 3 z silnikiem Skyactiv-X 2.0 - 5 opinii, z którymi się nie zgadzam Test: Citroën C5 Aircross 1.5 BlueHDI 130 - komfortowy, oszczędny i okaleczony przez księgowych Pierwsza jazda: Seat Leon czwartej generacji - jeszcze więcej (zbędnej) elektroniki Test: Volkswagen Arteon R-line Edition - nadchodzący lifting może nie być dobrym pomysłem Test: Mercedes-Benz A250e kontra Audi A3 35 TDI - oszczędzanie w stylu tradycyjnym czy nowoczesnym? Test: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu Pierwsza jazda: Mazda MX-30 to auto dla tych, którzy dobrze wiedzą, czego chcą Dzień dobry, Nissan Leaf! Sprawdzę, jak się żyje z elektrykiem "na dopłatę" Test: Suzuki Vitara Hybrid - wciąż bardzo je lubię, ale "hybrydy" bym nie kupił