Mini Clubman John Cooper Works – ekstremalnie mocny i do bólu brytyjski

Mini Clubman to prawdopodobnie najdziwniejszy członek tej brytyjskiej rodziny. Jednak Mini nie gra w lidze zwykłych samochodów, więc to miejskie kombi z bagażnikiem otwieranym jak w vanie jest idealnym uzupełnieniem gamy. Clubman właśnie doczekał się liftingu i stał się jeszcze bardziej wyjątkowy.

Mini Clubman wyróżnia się kształtem nadwozia i tym, że ma 6 drzwi.

Mini Clubman wyróżnia się kształtem nadwozia i tym, że ma 6 drzwi. (fot. Szymon Jasina)

Ten bardziej praktyczny i większy model poszedł śladami hatchbacka. Oznacza to przednie światła w kształcie pierścieni oraz tylne, które standardowo są LED-owe, a opcjonalnie mogą mieć kształt Union Jacka – brytyjskiej flagi. Motyw ten zresztą może się pojawić w wielu miejscach – na lusterkach, szklanym dachu czy zagłówkach.

Jedynie trochę szkoda, że z hatchbacka nie przeniesiono do Clubmana opcji zmieniającego kolory podświetlenia nie tylko kabiny (ono jest), ale też brytyjskiej flagi przed pasażerem. Jednak pamiętajmy, że to tylko lifting, a to oznacza, że wnętrze nie uległo zmianie.

Najważniejsza nowość dotyczy topowej odmiany John Cooper Works. Do tej pory oferowała ona silnik o mocy 231 KM. Zapewniał on więcej niż dobre osiągi. Teraz jednak poprzeczka została podniesiona, a raczej wyrzucona wysoko w górę. Clubman JCW dostał silnik znany już z najmocniejszej odmiany Countrymana, czyli 2-litrową jednostkę generującą 306 KM i 449 Nm.

Czyni to z 6-drzwiowego Mini jeden z najszybszych samochodów kompaktowych na rynku. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje imponujące 4,9 s, a prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h.

Już tradycyjnie dla Mini Clubman jest zwarty i pewnie pokonuje zakręty. Jednak inżynierowie zadbali też o nieco luksusu w postaci tego, że nie czuć, jak szybki jest to samochód. Po wciśnięciu gazu warto rzucić okiem na prędkościomierz, aby przekonać, jak szybko rośnie wskazywana przez niego wartość. Dopiero przy prędkościach autostradowych pojawia się wyraźny hałas od wiatru spowodowany pionowo poprowadzoną przednią szybą.

Mini bez wątpienia jest gadżetem, przerostem formy nad (bardzo dobrą) treścią. Dla niektórych podkreślanie na każdym kroku brytyjskości tego stworzonego przez BMW auta może być przesadą, ale trzeba przyznać, że twórcy Mini potrafią zadbać, aby właściciele tych aut czuli się wyjątkowo.

A jak wygląda strona praktyczna Clubmana? W końcu to model, który ma w tej kwestii zapewniać więcej od klasycznego Hatcha. Wymiarami model ten wpisuje się w segment aut kompaktowych, ale mimo wyglądu kombi i pionowych podwójnych drzwi z tyłu ma długość hatchbacków. To przekłada się też na pojemność bagażnika, która wynosi 360 l.

Mini Clubman wygląda nietypowo, a w wersji John Cooper Works ma też wyjątkowe osiągi. Jest samochodem dla osób, które lubią wybić się z tłumu i są w stanie za tę wyjątkowość zapłacić. Jak się okazuje, tych nie brakuje. Choć sprzedaż Clubmana jest mniejsza niż Hatcha czy Countrymana, to nadal model ten stanowi 14 proc. wszystkich sprzedawanych aut Mini. Po bliższym zapoznaniu się z tym samochodem nie powinno to zaskakiwać, bo pod tą nieco dziwną formą kryje się konkurent kompaktowych hatchbacków oferujący wyjątkowy styl przyciągający fanów do marki Mini.

Mam też świetną wiadomość dla tych, którzy jednak wolą mniejszy, klasyczny model brytyjskiej marki. 306-konny silnik trafi też pod maskę 3-drzwiowego hatchbacka John Cooper Works GP, czyniąc go najmocniejszym przedstawicielem segmentu B na rynku.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Toyota Proace Verso Family 1,6 D-4D (2016) - z Toyotą jej do twarzy BMW serii 7 vs BMW X7, czyli pojedynek dwóch rodzajów luksusu Pierwsza jazda: Volvo XC40 P8 Recharge jest jak zwiastun filmu. Wciąga, ale najlepsze przed nami Pierwsza jazda Audi RS Q3 na lodzie. Naprzeciw zimie Pierwsza jazda: Porsche Taycan Cross Turismo to czarny sen purystów. Sorry, ono jest genialne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Mercedes-Benz Citan 111 CDI Mixto - test Lexus ES300h: sprawdzamy, czy limuzyna stworzona z myślą o USA ma sens w Europie Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Volkswagen Golf VII GTD DSG - test Peugeot 208 GTi [test autokult.pl] Citroën C-Elysée 1,2 VTi Seduction & Peugeot 301 1,2 VTi Active [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Volkswagen Tiguan eHybrid – czy pogoń za "modą" przyniesie sukces? Test: Volvo V60 B4 Momentum Pro - nie będziesz się wstydzić Test: Citroën C5 Aircross Hybrid 225 – z trójki koncernowych braci najlepiej odnajduje się w swojej roli 5 mitów o elektrykach i Mercedes EQA, by się z nimi zmierzyć. Tu trzeba spojrzeć szerzej Recenzja Lego Creator Porsche 911: zbuduj sobie dzieło sztuki Pierwsza jazda: DS 9 - wchodzi do segmentu premium na własnych zasadach Nowy Opel Astra. Pierwsze jazdy pokazały, że Niemcy nie poszli na całość Pierwsza jazda: Volkswagen ID.4 GTX to GTI naszych czasów? Nie do końca, ale i tak jest dobry Test: Range Rover Sport 525 HSE - wydaje się bez sensu, ale tu się wszystko zgadza Pierwsza jazda: nowy Mercedes Klasy C to "Baby-Klasa S" o niestereotypowym charakterze Test: Mazda 6 2.0 Skyactiv-G - oldschool w najlepszym wydaniu Pierwsza jazda: Renault Express Van i Kangoo Van - zupełnie dwa różne modele (użytkowania)