DS 3 Crossback: opcja dla osób, które chcą wydać nieprzyzwoicie dużo na małe auto

DS 3 Crossback to drugi stworzony od podstaw model francuskiej marki premium. Wygląda tak, że prawie każdy się za nim obejrzy. Kosztuje tyle, że niektórzy mogą dostać zawału. I są to dwa jego najmocniejsze atuty.

Ds 3 Crossback to samochód dla indywidualistów.

Ds 3 Crossback to samochód dla indywidualistów. (fot. Marcin Łobodziński)

DS 3 Crossback Pure Tech 130 — test, opinia

Wbrew pozorom najbardziej ceni się w samochodach premium wygląd i cenę. I odwrotnie niż w przypadku marek popularnych, wysoka cena może być zaletą. Oczywiście nie każdy lubi płacić dużo, jednak w pewnych sferach chwalą się ci, którzy wydali najwięcej. A cieszą się ci, którzy mają auto wyjątkowe, o które wiele osób pyta, a prawie nikt w pobliżu takiego nie ma.

DS 3 Crossback — co to za auto?

Ludzie na ulicy z zaciekawieniem spoglądają na DS 3 Crossbacka, które w teorii jest odmianą typu crossover modelu DS 3. Nie każdy zna się na motoryzacji, więc nie każdy wie w ogóle co to za marka, o samym modelu nie wspominając. "Patrz jaki samochód!" - było najczęściej słyszanym zdaniem wypowiadanym przez osoby na parkingach. Niektórzy z zaciekawieniem patrzyli na DS-a stojącego na światłach.

Linia boczna DS 3 Crossback to zdecydowane nawiązanie do crossoverów

Sam mam mieszane uczucia co do wyglądu. Bez wątpienia jest oryginalny i przyciągający wzrok, ale czy auto jest ładne? Tu nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, bo podoba mi się z boku i z tyłu, ale przód… przypomina mi Gumballa z bajki "Niesamowity świat Gumballa". Jeszcze ten kolor.

Na pewno da się tu znaleźć wiele stylistycznych smaczków, na które nie można sobie pozwolić w modelu popularnej marki, ale takim jak ten jak najbardziej. Przedni pas zdobią światła do jazdy dziennej, które nasuwają mi skojarzenie cieknących łez z reflektorów. Te z kolei są małym dziełem sztuki, a gdy się je wyłączy, przez pewien czas emitują fioletowe światło. Swoją drogą, bardzo dobrze i aktywnie oświetlają drogę.

Bok auta jest nie mniej interesujący, a dwa najważniejsze elementy to wypuszczenie blachy nadwozia na czarny słupek B oraz chowane klamki. Chromowane wysuwają się gdy otworzysz auto lub tylko się do niego zbliżysz, co jest równoznaczne z odblokowaniem zamków. Odwrotnie też działa. Odejście od samochodu na kilka metrów powoduje jego zablokowanie.

Zobacz również: Škoda Safety - Bezpieczne przewożenie dzieci w aucie!

Zwraca uwagę także dość spora wysokość nadwozia i prześwit. Wszak to crossover, który ma sobie poradzić na gorszej drodze.

Z tyłu wąskie lampy otoczone chromowanymi listwami dają akcent sportowy, który jeszcze bardziej podkreśla podwójna końcówka wydechu. Dobrze wyglądają także imitacje wylotów powietrza po bokach. Auto testowe zostało wyposażone w pakiet DS Opera Noir Art Basalte, który zawiera elementy wyposażenia oraz stylistyczne na zewnątrz i w kabinie. Ma on spory wpływ na odbiór samochodu.

Prawdziwy "kosmos" we wnętrzu

Samo otwarcie drzwi DS 3 Crossback może bardzo pozytywnie zaskoczyć. Fotele obszyte pikowaną skórą, która wyjątkowo przyjemnie pachnie, to dopiero początek. Za kierownicą jest nieduży wyświetlacz wskaźników, który można konfigurować. Obsługa samochodu wymaga rozejrzenia się i zastanowienia.

Wnętrze DS 3 Crossback jest nie mniej ciekawe niż nadwozie. Dominują tu romby i inne ostre kształty.

Środkowy panel podzielono na dwa obszary – górny z dotykowymi polami lakierowanymi do obsługi multimediów i podgrzewania siedzeń oraz dolny z takimi samymi polami, ale nielakierowanymi, do obsługi układu wentylacji i sterowania głośnością dobrej jakości systemu audio markowanego przez firmę Focal.

Wszystkie opisane przyciski są w kształcie rombu, a nie mniej ciekawie jest na tunelu środkowym. Tu jest panel sterowania zamkiem centralnym czy szybami za pomocą czegoś w rodzaju małych dźwigienek. Wygląda to tak, że początkowo trudno je w ogóle zauważyć. Pośrodku natomiast tkwi typowy dla najnowszych aut Citroëna i Peugeota drążek do obsługi skrzyni automatycznej. Działa bardzo dobrze.

Mnie zaskoczyła praktyczność tego auta. Wygospodarowano sporo dużych schowków i pod tym względem niczego nie brakuje. Jest gdzie odłożyć nawet wielki smartfon czy dużą butelkę. W aucie siedzi się bardzo wygodnie na fotelach, które wyposażono w długie siedziska i funkcję masażu dla kierowcy.

Pomimo wymyślnego designu, wnętrze DS 3 Crossback jest praktyczne. Są zaczepy ISOFIX na przednim fotelu oraz duże schowki i półeczki.

Oparcia dobrze trzymają na zakrętach, a kierownica o niedużych rozmiarach świetnie leży w dłoni. Prawy fotel z przodu wyposażono w zaczepy isofix, więc w aucie są trzy punkty mocowania w ten sposób fotelików.

Nieźle wykorzystano również 4118 mm długości auta i rozstaw osi wynoszący 2558 mm. Z przodu jest dużo miejsca, choć czuć, że elementy wnętrza są blisko. Mimo to można swobodnie usiąść. Natomiast z tyłu oczywiście przestrzeń nie rozpieszcza, ale przykładowo Mazda CX-3 oferuje mniej miejsca. Nie trzeba wielu wyrzeczeń dla siedzących z tyłu w fotelikach dzieci, jeżeli z przodu usiądą wyższe osoby. Zwłaszcza na fotelu pasażera jest dużo miejsca na nogi przez specyficzne ukształtowaniu deski rozdzielczej.

Bagażnik ma pojemność 350 litrów, czyli standard w tej klasie. Może przeszkadzać wysoko umieszczony próg, brak haczyków na zakupy, a także po złożeniu oparć kanapy nierówna podłoga jaka się tworzy. Niestety ewidentnie widać, że ten obszar został zwyczajnie zaniedbany podczas projektowania.

Bagażnik DS 3 Crossback jest po prostu byle jaki. Ma 350 litrów pojemności - standard w tej klasie.

Nie można natomiast powiedzieć tego o wykończeniu auta. Większość materiałów jest miękkich, a dużą część deski rozdzielczej i paneli drzwi pokrywa ekologiczna skóra. Nie zrozumiałem natomiast idei producenta polegającej na dobraniu pstrokatej kolorystyki skóry. Materiał ten wygląda jak pobrudzony olejem. Nie jest to estetyczne.

Wszystkie elementy wnętrza spasowano bardzo dobrze. Jest tylko jeden drobiazg, który przeszkadzał mi również w Peugeocie 508 – brak pokrycia miękkim materiałem całych podłokietników na panelach drzwi. Sprawia to, że po położeniu rąk na nich, łokieć trafia akurat w twarde miejsce.

Z tyłu miejsca jest wystarczająco. Są ciaśniejsze auta w tej klasie.

Trzy cylindry i osiem biegów

Pod maską samochodu testowego pracował benzynowy motor 1.2 PureTech o mocy 130 KM. To jedna z trzech wersji benzynowych, a konkretnie środkowa. Jest jeszcze do wyboru słabsza o 30 KM i tańsza o całe 15 tys. zł. Tyle tylko, że pozbawiona automatycznej skrzyni biegów. Natomiast mocniejszy wariant rozwija moc 156 KM i z pewnością lepiej sprawdzi się dla osoby o dynamicznym stylu jazdy.

Moim zdaniem wersja PureTech 130 jest optymalna. Przyspieszenie do setki w czasie ok. 10 s i niezła elastyczność dobrze sprawdzają się w mieście i w trasie. Choć przyznam, że spodziewałem się nieco lepszych osiągów. Dopiero włączenie trybu sportowego uwalnia cały potencjał, który tłumi nieco ośmiobiegowy automat. Ten jest nastrojony na płynną i ekonomiczną jazdę.

Pozycję za kierownicą DS 3 Crossback uznaję za bardzo dobrą

W czasie przyspieszania motor brzmi przyjemnie, warcząc nabiera obrotów, ale niechętnie wchodzi na te najwyższe. Tak zachowują się z reguły trzycylindrowce i trzeba to po prostu tolerować, nawet jeśli się nie podoba. Bo niestety wariant Pure Tech 155 wymaga dopłaty aż 6300 zł i… wciąż jest trzycylindrowy. O ile jeszcze taką różnicę w cenie można przełknąć, to jeśli wspomni się o cenie podstawowej tej wersji — 127 700 zł — już nie jest tak kolorowo.

Spalanie testowego auta jest zadowalające, ale tylko przy niższych prędkościach. Bo na autostradzie wysysa z baku aż 8,4 l benzyny na 100 km. Przy prędkości 90 km/h tylko 4,7. Natomiast dynamiczna podróż drogami krajowymi przełoży się na spalanie na poziomie 6,2 l/100 km. W mieście można zamknąć się w 6 l/100 km, ale gorsze warunki mogą podnieść spalanie o litr, a nawet dwa. Warto podkreślić, że system start/stop działa bardzo szybko i płynnie.

W mojej opinii z tyłu DS 3 Crossback ma "mocny" charakter.

Tak samo jak automatyczna skrzynia biegów, która zasługuje na dużą pochwałę. Dobrze dostosowuje się do wybranego trybu jazdy. W ekonomicznym faktycznie dba o niskie obroty, a nawet potrafi żeglować. Niestety z marnym efektem, choć to nie wina samej przekładni. Wyraźnie wzrasta spalanie podczas płynnej jazdy z wykorzystaniem żeglowania, a powinno być odwrotnie.

DS 3 Crossback dziwnie jeździ

Trudno mi było pojąć zamysł konstruktorów w kwestii strojenia zawieszenia. Nowa lekka płyta podłogowa sprawia, że auto prowadzi się… lekko. Jest też dobrze wyciszone. Ale tłumienie jest dla mnie niezrozumiałe.

Takie detale nadwozia sprawiają, że auto cieszy się dużym zainteresowaniem... przypadkowych osób na ulicy.

Kiedy przejeżdża po zniszczonej drodze, wydaje się twarde, ale tylko pozornie. Im większe nierówności tym efekt jest… lepszy. Dobrze jak na SUV-a, ale zwykle miejskie warunki oraz drogi pomiędzy miastami, które przecież są przeznaczeniem takiego crossovera, to sytuacja nr 1. W tej chwili mamy więc zachowanie typu: im gorsza droga tym lepiej, ale im lepsza tym gorzej.

W zakręcie, kiedy droga jest równa czuć bujanie, a przyczepność choć dobra, nie pozwala na wiele. To też kwestia pracy zawieszenia. Samochód potrafi nieprzyjemnie bujnąć, a jeśli są wyboje, nawet przeskoczyć przez nie poprzecznie.

DS 3 Crossback

Brakuje mi w tym harmonii, jaka ma miejsce choćby w większym DS 7 czy tańszym Citroenie C5 Aircross. Wolałbym wysoki komfort resorowania w każdym zakresie, nawet kosztem i tak przeciętnego prowadzenia. Jak w Mazdzie CX-3. Lub po prostu wysoką sztywność podwozia jak w Mini Countrymanie.

Czy faktycznie DS 3 Crossback jest drogim autem?

144 400 zł wersji Grand Chic to cena, która przyprawia o zawrót głowy, ale… to cena bez opcji. Auto takie, jak widzicie na zdjęciach kosztuje – proponuję odłożyć kawę — 170 tys. zł. Łatwo sobie wyobrazić jak dużo lepszy można kupić samochód.

Najdroższe opcje prezentowanego egzemplarza to pakiet stylistyczny Opera za 6200 zł, system HiFi Focal Electra za 4100 zł, elektryczna regulacja fotela kierowcy za 4100 zł, pakiet asystentów jazdy za 4400 zł oraz lakier dwukolorowy za 4700 zł. Czy można z tego zrezygnować? Absolutnie nie. Bo wtedy mamy do czynienia z zupełnie innym samochodem, pozbawionym wielu atutów.

Takie elementy jak masaż elektrycznie regulowanego fotela obitego skórą podnoszą cenę samochodu. A jednocześnie sprawiają, że wtedy jego zakup ma sens.

I tak właśnie jest w klasie premium, gdzie to dostępne opcje oraz wyższe warianty wyposażenia rzutują na odbiór samochodu. Przykładowo, zejście o jeden poziom wyposażenia niżej, do So Chic, skutkuje co prawda oszczędnością na poziomie aż 23 tys. zł, ale tracimy wówczas diodowe oświetlenie, w tym reflektory adaptacyjne, część systemów bezpieczeństwa, nawigację itp. Czyli tak naprawdę auto traci status pojazdu luksusowego. A chcąc nie chcąc kosztujący 170 tys. zł mały crossover jest bardziej luksusowym produktem niż kupiony za tę samą kwotę sedan klasy średniej.

Aby jednak odpowiedzieć sobie na postawione tu pytanie, należy przyjrzeć się konkurencji. A tej jest nie aż tak dużo. No i należy zacząć od ceny bazowej. Ta wynosi 94 900 zł za wersję 100-konną.

Kompletnie nie na miejscu, czyli DS 3 Crossback poza drogą. Wygląda, jakby go ktoś porzucił. To naprawdę miejski crossover.

Mini Countryman będący pierwszym autem, które nasuwa mi się jako konkurencja DS 3 Crossback kosztuje od 105 200 zł z podobnym motorem, ale już z automatyczną skrzynią biegów. Mazda CX-3 jest tańsza, bo zaczyna się od 70 900 zł z mocniejszym silnikiem, a do tego w opcji jest napęd 4×4. Tylko pozostaje pytanie, czy ten model jest do końca konkurentem Mini czy DS-a. Prędzej jest nim Audi Q2, a tu mówimy o kwocie od 105 tys. zł za 116-konny napęd z manualem.

Na pewno nie można powiedzieć, że DS 3 Crossback jest samochodem za drogim, bo drogim jest i być musi. Przede wszystkim jest produktem luksusowym, więc niższa cena byłaby wadą. Po drugie, konkurenci kosztują więcej lub podobnie. Na pewno ich atutem jest choćby możliwość zamówienia wersji z napędem na cztery koła. Natomiast atutem DS 3 Crossback będzie jego unikalność.

Marcin Łobodziński

Moja opinia o DS 3 Crossback:
Przez lub dzięki wysokiej cenie będzie rzadkim okazem na ulicach, co na pewno ucieszy właścicieli. Auto wywołuje więcej sensacji wokół siebie niż modele dużo droższe. To doskonała propozycja dla singla lub pary, która ceni sobie styl i oryginalność. Trafia tym w najnowsze trendy, dlatego rozumiem wprowadzenie takiego modelu na rynek. Klient, który chce wydać prawie 200 tys. na małe, oryginalne i jednocześnie praktyczne auto ma dzięki temu większy wybór niż tylko Mini Countryman.

Ogólna ocena6z 10

Plusy:

  • Oryginalna stylistyka
  • Świetnie wykonane wnętrze
  • Atmosfera luksusu
  • Bogate wyposażenie opcjonalne
  • Wysoka praktyczność
  • Liczne systemy asystujące kierowcę, bardzo dobrze pracujace
  • System półautonomicznej jazdy po pasie ruchu
  • Wysoka cena

Minusy:

  • Wysoka cena
  • Niski poziom wyposażenia niższych specyfikacji
  • Dość wymagająca obsługa
  • Nieharmonijnie pracujące zawieszenie
  • Wysokie zużycie paliwa przy większej prędkości
  • Potencjalnie ogromny spadek wartości

DS 3 Crossback PureTech 130 Grand Chic (2019) - dane techniczne, spalanie

DS 3 Crossback Grand Chic PureTech 130 (2019)

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R3, turbo  
Rodzaj paliwa: benzyna  
Ustawienie: poprzeczne  
Objętość skokowa: 1199 cm³  
Moc maksymalna: 130 KM przy 5500 rpm  
Moment maksymalny: 230 Nm przy 1750 rpm  
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna  
Typ napędu: przedni  
Hamulce przednie: tarczowe wentylowane  
Hamulce tylne: tarczowe  
Zawieszenie przednie: kolumny MacPhersona  
Zawieszenie tylne: oś wielowahaczowa  
Koła, ogumienie: 215/55 R18  

Masy i wymiary:

Typ nadwozia:

crossover

 
Liczba drzwi: 5  
Masa własna: od 1205 kg  
Ładowność: 495 kg  
Długość: 4118 mm  
Szerokość:

1802 mm lusterka złożone

1988 mm lusterka rozłożone

 
Wysokość: 1534 mm  
Rozstaw osi: 2558 mm  
Pojemność zbiornika paliwa: 44 l  
Pojemność bagażnika: 350 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,2 s  
Prędkość maksymalna: 196 km/h  
Zużycie paliwa (miasto): --- 6,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): --- 4,7 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 6,7 — 6,0 l/100 km 6,3 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): --- 8,4 l/100 km
Emisja CO2: 152 — 136 g/km  
Test zderzeniowy Euro NCAP:

4 gwiazdki bez pakietu bezpieczeństwa

5 gwiazdek z pakietem bezpieczeństwa

 
Cena:
Model od: 94 900 zł  
Diesel od: 101 900 zł  
Wersja silnikowa jak testowy od: 106 400 zł  
Samochód testowy: ok. 170 000 zł  

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mercedes-AMG A 35: wygląda jak hot hatch, ale to prawdziwe auto sportowe Lexus NX, Audi Q5 i Jaguar F-Pace: oczekiwania kontra rzeczywistość Test Lexusa UX 250h AWD. W trasie z Genewy do Mediolanu Toyota Corolla TS kombi 2.0 Hybrid: teraz jest taka, jak trzeba Toyota GT86: witaj stary przyjacielu Test: BMW M850i Cabrio - sztos absolutny Grandland X - serwujemy SUV-owi Opla próby w wersji "grand" Jaguar I-Pace kontra Audi e-tron. Porównanie elektrycznych crossoverów Jeep Renegade Trailhawk wjedzie w teren, ale w mieście nie czuje się tak pewnie DS 3 Cafe Racer: próbuje ukrywać wiek, ale w ogóle nie musi tego robić Mazda MX-5 30th Anniversary. Wyjątkowe auto na okrągłą rocznicę Test Nissana Micry: po liftingu i z automatem jeszcze przyjemniejszy Test Mercedesa Klasy B 220 4MATIC. Minivan, z którym możesz porozmawiać BMW 330i: samo cofa i parkuje, a do tego ciągle się świetnie prowadzi Techniczne poprawki w gamie Audi A4. Większy nacisk na oszczędność i diesle Nowa Mazda CX-30 wyjeżdża na drogi. Tego auta brakowało Japończykom Mazda z silnikiem Skyactiv-X. Jednostka benzynowa działa jak diesel Test Infiniti Q50S: jeden przycisk zmienia wszystko Nowy Ford Focus ST - fabryka radości Rajdowy Jaguar F-Type, czyli sztuka taplania się w błocie Z Gdańska do Warszawy na jednym ładowaniu, czyli Jaguar I-Pace w trasie Zobacz, jak jeździ elektryczny Jaguar I-Pace. Reakcje pasażerów mówią wszystko Skoda Superb Scout: pierwsza jazda nową wersją modelu po face liftingu Nissan Qashqai z nowym dieslem 1.7 dCi. Silnik jest rewelacyjny

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-AMG A 35: wygląda jak hot hatch, ale to prawdziwe auto sportowe Maserati Levante Trofeo - test potężnego super SUV-a Nowe BMW Z4 sDrive 30i: ma wszystko czego wymagasz od rasowego roadstera Test Range Rovera Evoque. Dalej będzie sprzedawał się świetnie, chociażby z racji wyglądu Kia Proceed GT: test na torze wyścigowym i trasie liczącej 1500 km Porsche Cayenne Turbo S E-Hybrid: pierwsza jazda hybrydowym superSUV-em Mercedes Klasy E 300 de łączy silnik Diesla z motorem elektrycznym. Całkiem skutecznie, ale trochę za drogo Przez Bawarię na BMW F 850 GS Mini Clubman John Cooper Works – ekstremalnie mocny i do bólu brytyjski Peugeot 508 SW BlueHDI 180 GT: wariant rodzinny, prawie idealny Abarth 124 Spider to roadster idealny. Ma tylko jeden problem Test: Range Rover Sport P400e - 400 zielonych koni