BMW 330i: samo cofa i parkuje, a do tego ciągle się świetnie prowadzi

Nie lubię określenia "samochód kompletny", bo tak naprawdę żaden taki nie jest. A przynajmniej tak myślałem, dopóki nie wsiadłem do nowego BMW Serii 3. Wiem jednak, że zagorzali fani bawarskiego producenta mogą się ze mną nie zgodzić.

BMW 330i wygląda niepozornie, ale potrafi zaskoczyć

BMW 330i wygląda niepozornie, ale potrafi zaskoczyć (Fot. Michał Zieliński)

Ten artykuł ma 2 strony:

BMW 330i (2019) - test

Zamknij oczy i wyobraź sobie sedana klasy średniej, który ma głównie dawać świetne wrażenia z jazdy. Pewnie też myślisz o BMW Serii 3 i nie ma w tym nic dziwnego. Przez lata to ten model stanowił wyznacznik, do którego dążyli rywale. Alfa Romeo Giulia się do niego zbliżyła, Mazda 6 też kręciła się w okolicach, ale to "trójka" dumnie nosi koszulkę lidera.

Dla mnie Seria 3 kojarzyła się z czymś jeszcze – tradycją. BMW jest tym producentem, który opiera się trendom i robi rzeczy po swojemu. A przynajmniej opierał się, bo najnowsza generacja auta jest przykładem tego, że w Monachium zaszły zmiany. Czy to sprawiło, że szukający wrażeń z jazdy muszą znaleźć sobie inny samochód? Krótko mówiąc: nie. Nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że dzięki tym zmianom "trójka" nie tylko jest najlepiej jeżdżącym autem w klasie, ale ma zadatki na najlepsze auto w segmencie.

BMW 330i (G20)

Tu jest tak jakby nowocześnie

Na pierwszy rzut oka nowa Seria 3 przypomina bardziej Serię 5 niż swojego poprzednika, od którego jest o 8 cm dłuższa. Takie wrażenie odnosi się również po wejściu do środka. Sedan ewidentnie urósł i oferuje sporo miejsca nawet na tylnej kanapie. Pasażerowie mają sporo przestrzeni nad głową i na kolana. Bagażnik ma natomiast 480 l, czyli tyle samo, co u poprzednika.

Za kierownicą nie ma już analogowych zegarów, a pojawił się modny ekran. Interfejs jest ładny i czytelny, choć brakowało mi większych możliwości personalizacji. To jednak bez znaczenia, bo większość czasu korzystałem ze świetnego i bardzo dużego wyświetlacza head-up. To tam pojawia się prędkość, wskazania nawigacji i obowiązujące ograniczenie prędkości.

BMW 330i (G20)

Udając się wzrokiem w prawo trafiamy na odświeżony projekt deski rozdzielczej. U góry znajduje się duży, ponad 10-calowy wyświetlacz z jednym z najlepszych (o ile nie najlepszym) systemem multimedialny na rynku. Do jego obsługi możemy używać pokrętła, ekranu dotykowego, gestów w powietrzu, a także głosu. Co ważne, obsługuje możliwość podpięcia iPhone'a poprzez interfejs Apple CarPlay w wersji bezprzewodowej.

Zobacz również: Nowy Opel Zafira (2016) - test Autokult.pl - Samochód Miesiąca

Poniżej znalazł się mały wskaźnik klimatyzacji wkomponowany pomiędzy kratki wentylacyjne. Jej ustawieniami sterujemy za pomocą klasycznych przycisków, które na mój gust są ciut za małe. Lepsze to jednak niż wyświetlanie interfejsu na ekranie dotykowym. Kolejny poziom niżej to przyciski i pokrętło do sterowania radiem. Wreszcie, schowek z bezprzewodową ładowarką. Całość jest bardzo intuicyjna.

Jeździ dobrze, ale…

Pod maską 330i znajduje się 2-litrowy, czterocylindrowy motor o mocy 258 KM. Występuje tylko z 8-stopniowym automatem, a moc trafia na tylne koła. Przy takim zestawie trudno mieć zastrzeżenia do osiągów. Silnik bardzo ochoczo wkręca się na obroty, co jest ważne, bo brakuje mu mocniejszego "dołu". Całe szczęście skrzynia działa bezbłędnie i w moment dobiera odpowiednie przełożenia. Co ważne, silnik w trybie Sport brzmi naprawdę dobrze. I tak, dźwięk wydobywa się z wydechu, a nie z głośników.

BMW 330i (G20)

Właśnie, tryby jazdy. Przełącza się je przyciskami przy dźwigni zmiany biegów i potrafią zdziałać cuda. Testowany egzemplarz był wyposażony w adaptacyjne zawieszenie, które na sportowych ustawieniach było zdecydowanie zbyt twarde. Na co dzień wybierałem tryb komfortowy, który sprawował się świetnie nawet, gdy przychodziło do ostrzejszej jazdy na zakrętach.

Dużą zaletą jest, że zarówno "Sport" jak i "Eco" mają możliwość dostosowywania do własnych preferencji, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Sam najczęściej jeździłem w tym drugim, który ma tę zaletę, że silnik staje się w zasadzie niesłyszalny. Niektórzy wręcz pytali mnie, czy to nie jest hybryda.

BMW 330i (G20)

Na zapotrzebowanie paliwa nie można narzekać. Średnie z całego "żywotu" samochodu to 10 litrów na 100 km. Przy jeździe miejskiej trzeba liczyć się z około 11 l/100 km, z kolei wyjeżdżając na drogi podmiejskie można zejść do okolic 7 l/100 km. Jak na tak szybkie i duże auto, byłem zadowolony.

… nie ty musisz to robić

Największe wrażenie zrobiły jednak na mnie systemy wspomagające kierowcę. "Trójka" ma adaptacyjny tempomat, co nie jest nowością. Świetną opcją jest możliwość dopasowywania prędkości do obowiązujących ograniczeń, ale niestety nie działa w Polsce. Za to na "szóstkę z plusem" zasługuje system utrzymywania auta na pasie ruchu. Działa bezbłędnie i przekonuje mnie, że zapowiedzi aut z autonomią czwartego stopnia to nie puste obietnice.

Nowa Seria 3 potrafi też sama zaparkować równolegle i prostopadle. Rola kierowcy polega tylko na siedzeniu – nie musi nawet naciskać pedałów. Nie jest to nowość, natomiast pierwszy raz spotkałem się z tak dobrze działającym asystentem, że faktycznie z niego korzystałem. Hitem natomiast jest asystent cofania, który potrafi odwzorować ostatnie 50 metrów, jakie przejechaliśmy. 


Samochód (prawie) kompletny

Ciągle będę podtrzymywał, że nie ma aut idealnych, choć nowe BMW 330i zbliża się wyjątkowo blisko do tego tytułu. Wady, które znalazłem to szczegóły. Pasy nie regulują się na wysokość, górna część bagażnika to goła blacha. Cena – choć wysoka – rośnie jeszcze szybciej, ale to akurat w klasie premium normalne. Przyczepię się też do zmarnowanego potencjału, jakim jest ekran zamiast zegarów.

Natomiast patrząc na auto jako całość, nie pamiętam bardziej kompletnego wozu, jakim było mi dane jeździć. Obstawiam, że najbardziej zagorzałym fanom BMW może nie przypaść do gustu wprowadzenie tylu gadżetów. Jednak jeśli szukacie dobrze wyglądającego, świetnie jeżdżącego i nowoczesnego sedana klasy średniej, to nowa Seria 3 sprawdzi się w tej roli wyśmienicie.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • świetny wygląd
  • nienaganne właściwości jezdne
  • przyjemny i funkcjonalny system multimedialny
  • asystenci jazdy działają bezbłędnie
  • dynamiczny i oszczędny napęd

Minusy:

  • ceny dodatków
  • brak regulacji wysokości pasów bezpieczeństwa
  • zmarnowany potencjał wyświetlacza zamiast zegarów

Obserwuj nas na Instagramie:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Pierwsza jazda Mercedesem EQC: komfort na prąd Kodiaq, Karoq i Kamiq różnią się mimo podobnych nazw. Sprawdziłem to w Szwajcarii BMW M8 Competition: trzeba było czekać 30 lat BMW X3 xDrive35d [test autokult.pl] Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test Nowe Porsche 911 Carrera S: niezmienny wzorzec samochodu sportowego Renault Twingo 1,2 Dynamique – być kobietą 2: Francja w natarciu [test autokult.pl] Peugeot 508 SW: samochód, w którym chciałbym się zakochać, lecz jest to trudne ZX Auto Grand Tiger - prawo bytu [test autokult.pl] Škoda Roomster 1,4 MPI Ambition - wielozadaniowość i anonimowość [test autokult.pl] DS 4 (2016) 2.0 BlueHDI 180 EAT6 - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

BMW M8 Competition: trzeba było czekać 30 lat Gdzie UE popełnia błąd? Krótkie wyjaśnienie z V8 z Lexusa LC500 Test Toyoty GR Supry: wyjaśniam, dlaczego nowa generacja udźwignęła legendę Škoda Superb po liftingu: z silnikiem benzynowym oszczędna jak diesel Elektryki podobno nie sprawdzają się w zimie, dlatego na narty pojechałem Teslą Model 3 Long Range Tesla Model 3 Long Range: auto z przyszłości, które można kupić już dziś Ram 1500 kontra Nissan Navara. Powtarzamy eksperyment Tesli Volvo XC90 B5: ostatnia deska ratunku dla diesla Jaguar I-Pace kontra Mercedes EQC i Audi e-tron: kto uratuje świat? Hyundai i10: trzecia generacja to (prawie) koreańska broń małego kalibru Test Opla Movano po liftingu: nowe wnętrze oraz imponujący silnik Test Rama 1500 Rebel: już wiem, co to jest porządny samochód