Jeep Renegade Trailhawk wjedzie w teren, ale w mieście nie czuje się tak pewnie

Wygląda stylowo, ma przestronne, funkcjonalne wnętrze i rozsądną cenę. Na pierwszy rzut oka Jeep Renegade to jeden z najlepszych wyborów w klasie. Tak też myślałem, dopóki się nim nie przejechałem. Wtedy okazało się, że sprawa nie jest taka prosta.

Jeep Renegade Trailhawk różni się od zwykłej wersji wyglądem

Jeep Renegade Trailhawk różni się od zwykłej wersji wyglądem (Fot. Michał Zieliński)

Ten artykuł ma 2 strony:

Jeep Renegade Trailhawk (2019) - test

Zacznijmy od podstaw. Na rynku są dostępne dwa Jeepy Renegade'y. Pierwszy to ten, którego znacie z ulic. Może mieć napęd na przód lub na cztery koła, a pod maską silnik benzynowy lub wysokoprężny. To po prostu crossover. Drugi to wersja przygotowana dla fanów offroadu. Takich, którzy słysząc "jeep" nie widzą modnej knajpki na warszawskim Powiślu, tylko teren, błoto i konieczność użycia wyciągarki. To Renegade Trailhawk. Ten, którego widzicie na zdjęciach. Przy czym ja jestem osobą, dla której powstał Renegade w wersji crossover.

Jeep Renegade Limited 2.0 Multijet (140 KM) AWD — test, opinia, spalanie, cena

Jeep to marka legenda, tak jak Wrangler jest jedną z najbardziej legendarnych terenówek świata. Do grona legend spokojnie można dopisać modele Cherokee…

Nie lubię się taplać w błocie. Nie widzę frajdy w wyciąganiu zakopanego auta po to, by chwilę później znowu utknąć w jakiejś dziurze. Lubię, gdy jest wygodnie. Prawdopodobnie dlatego po pierwszej przejażdżce poprzednim Jeepem Wranglerem powiedziałem "nigdy więcej". Bałem się, że wrażenia z jazdy najbardziej terenowym Renegade'em będą podobne. I faktycznie, w wielu kwestiach Trailhawk przypominał Wranglera, ale tego nowego. A ten już przypadł mi do gustu.

Co my tu mamy?

Bardzo łatwo rozpoznać, czy spotkany Renegade to terenowy Trailhawk. Z daleka wyróżnia się chociażby zmodyfikowanym przednim zderzakiem. Mój egzemplarz miał też charakterystyczny, żółty kolor niedostępny dla innych odmian oraz liczne emblematy przypominające, że to nie jest zwykły crossover. Do tego terenowe opony, zaciski hamulcowe sygnowane logo Mopar i prześwit zwiększony do 210 mm. To szczegóły, które fani Jeepa wyłapią od razu.

Jeep Renegade Trailhawk

Nie będą mieli też problemów z rozpoznaniem wersji po liftingu, który przeprowadzono w 2018 roku. Wtedy zmienił się przedni pas auta, a Renegade dostał reflektory LED, diody zawitały też do tylnych świateł. Zmiany też zaszły we wnętrzu. Inżynierowie wygospodarowali więcej miejsca na butelki, pojawił się też nowy system multimedialny, do którego jeszcze wrócę. Z kolei wersja Trailhawk wyróżnia się specjalną tapicerką i czerwonymi akcentami, jak np. obwoluty kratek wentylacyjnych.

Pod maską terenowego Renegade'a znajduje się 2-litrowy silnik diesla rozwijający 170 KM. Moc trafia oczywiście na wszystkie koła za pomocą napędu Active Drive Low. Motor sprzężono z 9-biegową, automatyczną skrzynią biegów. Trailhawk jest dostępny też ze 140-konnym dieslem. Jeśli chcesz inną jednostkę, trzeba wybrać któryś z mniej terenowych wariantów.

Zobacz również: Mateusz kontra Mateusz: mierzymy Volvo XC90 z Land Roverem Discovery

Tyle teorii, czas na praktykę

Pierwsze co zaskoczyło mnie po zajęciu miejsca za kierownicą to nietypowa pozycja. Siedzi się wysoko, czego można spodziewać się po terenówce. Renegade zaskoczył mnie jednak ilością miejsca nad głową. Początkowo czułem się wręcz niekomfortowo, lecz szybko udało się do tego przywyknąć. Materiały we wnętrzu są poprawne, a na jakość poskładania trudno narzekać. Nic nie trzeszczało, nic nie skrzypiało.

Praktyczność i mnóstwo miejsca to motyw przewodni wnętrza Renegade'a. Również na tylnej kanapie nie można narzekać na brak przestrzeni, a bagażnik – choć nie jest największy w klasie – jest zaskakująco ustawny. To stawia małego jeepa w peletonie najbardziej użytecznych crossoverów na rynku. Nic dziwnego, że auto cieszy się taką popularnością.

Zastrzeżeń nie można mieć też do ergonomii. Podczas, gdy wszyscy idą w kierunku ekranów dotykowych, Jeep podchodzi do tego trendu z umiarem. Za kierownicą znajdują się analogowe zegary pomiędzy które wkomponowano duży wyświetlacz. Z kolei pod umieszczonym centralnie dużym, dotykowym panelem znalazły się klasyczne pokrętła i przyciski do obsługi klimatyzacji.

System multimedialny w Jeepie Renegade Trailhawk

Sam system multimedialny wymaga przyzwyczajenia. Na początku stwierdziłem, że to najmniej logiczny interfejs świata, lecz jego utworem popisowym jest możliwość personalizacji. Wszystkie ikony można przesuwać i układać tak, by mieć szybki dostęp do ulubionych funkcji. Dzięki temu dostajemy system skrojony pod nasze potrzeby. A jeżeli to nie pasuje, zawsze można podłączyć smartfona przez Apple CarPlay czy Android Auto.

Trailhawk na co dzień jest męczący

Dotychczas Renegade mnie pozytywnie zaskakiwał, lecz nie można było tego powiedzieć o jeździe tym samochodem. Znajdujący się pod maską 170-konny diesel jest mocny tylko na papierze. Auto nie oferuje takiej dynamiki, jakiej można by się po nim spodziewać, a sam silnik pracuje głośno. Z drugiej strony, może to lepiej, bo crossover wcale nie prowadzi się tak dobrze.

Jeep Renegade Trailhawk

Układowi kierowniczemu brakuje precyzji, a zawieszenie jest – jak na mój gust – zbyt miękkie. Domyślam się, że taka charakterystyka sprawdzi się w terenie, ale przy jeździe na co dzień jest zwyczajnie męcząca. Nie pomagają też przewrażliwione czujniki parkowania, które wyją, gdy zobaczą najmniejszy krawężnik. Nie muszę przypominać, że dla Trailhawka nawet większa przeszkoda nie jest problemem.

Sposób, w jaki jeździ się Renegade'em w tej wersji bardzo przypominał mi nowego Wranglera. Ma na pokładzie mnóstwo nowoczesnych rozwiązań, nie przejmuje się dziurami i wybojami, ale jednocześnie można zapomnieć o gwałtownych manewrach czy przyciskaniu gazu na zakrętach. Jest tylko jeden problem. O ile we Wranglerze można to wybaczyć, bo jedzie się wielkim, klasycznym jeepem, to Renegade jest autem, które codziennie widuje się na drodze.

Na plus należy zaliczyć zużycie paliwa. Wyniki uzyskane podczas testu były zbliżone do tych podawanych przez producenta. Wyjeżdżając za miasto bez problemu udało mi się osiągnąć 6,6 l/100 km jadąc drogami podmiejskimi. Z kolei jeżdżąc po Warszawie samochód pokazywał zużycia paliwa na poziomie nieznacznie przekraczającym 8 l/100 km. Jak na klockowatego crossovera z napędem na cztery koła i 170-konnym silnikiem – bardzo dobrze.

Jeep Renegade Trailhawk

Renegade tak, ale nie w tej wersji

Moim największym zastrzeżeniem do Trailhawka jest jednak cena. Za ten samochód trzeba zapłacić przynajmniej 170 tys. zł, co sprawia, że zbliża się niebezpiecznie blisko Wranglera, którego tak bardzo udaje. To również o około 100 tys. zł więcej niż cena "zwykłego" Renegade'a. Dlatego uważam, ze ten drugi będzie zdecydowanie lepszym wyborem.

Podobnie jak Trailhawk, będzie miał praktyczne wnętrze i fantastycznie wyglądające nadwozie. Będzie mieć ten sam zaskakująco dobry system multimedialny, ale będzie tańszy i może występować z benzynowymi silnikami oraz manualną skrzynią biegów. Natomiast jeżeli szukacie czegoś naprawdę wyjątkowego, to proponuję poszukać poprzedniego Wranglera lub dozbierać do nowego.

Obserwuj nas na Instagramie:

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • niepowtarzalny wygląd
  • przestronne i ustawne wnętrze
  • przemyślany system multimedialny
  • oszczędny silnik Diesla

Minusy:

  • wysoka cena
  • mało przyjemny w jeździe na co dzień
  • silnik nie jest dynamiczny
  • nieprecyzyjny układ kierowniczy

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mazda MX-5 30th Anniversary. Wyjątkowe auto na okrągłą rocznicę Test Mercedesa Klasy B 220 4MATIC. Minivan, z którym możesz porozmawiać Techniczne poprawki w gamie Audi A4. Większy nacisk na oszczędność i diesle Nowa Mazda CX-30 wyjeżdża na drogi. Tego auta brakowało Japończykom Mazda z silnikiem Skyactiv-X. Jednostka benzynowa działa jak diesel Test Infiniti Q50S: jeden przycisk zmienia wszystko Nowy Ford Focus ST - fabryka radości Rajdowy Jaguar F-Type, czyli sztuka taplania się w błocie Z Gdańska do Warszawy na jednym ładowaniu, czyli Jaguar I-Pace w trasie Zobacz, jak jeździ elektryczny Jaguar I-Pace. Reakcje pasażerów mówią wszystko Skoda Superb Scout: pierwsza jazda nową wersją modelu po face liftingu Nissan Qashqai z nowym dieslem 1.7 dCi. Silnik jest rewelacyjny Lexus UX – ile procent SUV-a w kompakcie i na odwrót? Jeep Grand Cherokee Trackhawk i Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio. (Krótkie) porównanie na torze Modlin Zamiast Singera? Za kierownicą Jaguara E-Type FHC od CKL Developments Pierwsza jazda Porsche 911 Cabrioletem: wersja 992, poprawiona Pierwsza jazda Audi SQ8 TDI: sprintem przez Pireneje Ford Transit Nugget dołącza do grona kompaktowych kamperów. To świetne auto do zwiedzania Renault Clio piątej generacji w pierwszym teście. Słowo klucz to dojrzałość Test na torze Audi R8 Performance: bestia, którą łatwo oswoić Opel Zafira wkroczył w nowy segment. Dalej jest propozycją dla dużych rodzin Volkswagen Passat po liftingu. Niemcy stawiają na komfort i technologię Test: Toyota Camry jest sensacyjnie oszczędna. Poza tym poprawna Nowy Mercedes GLS: naszpikowana gadżetami alternatywa dla limuzyny

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes-AMG A 35: wygląda jak hot hatch, ale to prawdziwe auto sportowe Maserati Levante Trofeo - test potężnego super SUV-a Nowe BMW Z4 sDrive 30i: ma wszystko czego wymagasz od rasowego roadstera Przez Bawarię na BMW F 850 GS Kia Proceed GT: test na torze wyścigowym i trasie liczącej 1500 km Test Range Rovera Evoque. Dalej będzie sprzedawał się świetnie, chociażby z racji wyglądu Porsche Cayenne Turbo S E-Hybrid: pierwsza jazda hybrydowym superSUV-em Mercedes Klasy E 300 de łączy silnik Diesla z motorem elektrycznym. Całkiem skutecznie, ale trochę za drogo Mini Clubman John Cooper Works – ekstremalnie mocny i do bólu brytyjski Abarth 124 Spider to roadster idealny. Ma tylko jeden problem Peugeot 508 SW BlueHDI 180 GT: wariant rodzinny, prawie idealny Skoda Kamiq: pierwsza jazda najmniejszym w rodzinie